Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 października 2021
w Esensji w Esensjopedii

Miejsca, które warto odwiedzić: Domek mały, Górki Wielke, serce ogromne

Esensja.pl
Esensja.pl
Puste ściany bez okien i dachu, za którymi – w miejscu danych pokoi – urosły już dzikie drzewa. Tyle państwo Szatkowscy ujrzeli, gdy wrócili do Polski z przymusowej emigracji. Na szczęście obok wciąż stał niewielki domek ogrodnika – więc zamieszkali w nim. Tam też obecnie mieści się Muzeum Zofii Szatkowskiej de domo Kossak, primo voto Szczuckiej.

Wojciech Gołąbowski

Miejsca, które warto odwiedzić: Domek mały, Górki Wielke, serce ogromne

Puste ściany bez okien i dachu, za którymi – w miejscu danych pokoi – urosły już dzikie drzewa. Tyle państwo Szatkowscy ujrzeli, gdy wrócili do Polski z przymusowej emigracji. Na szczęście obok wciąż stał niewielki domek ogrodnika – więc zamieszkali w nim. Tam też obecnie mieści się Muzeum Zofii Szatkowskiej de domo Kossak, primo voto Szczuckiej.
Tablica ku czci pisarki w parku<br/>Fot. Wojciech Gołąbowski
Tablica ku czci pisarki w parku
Fot. Wojciech Gołąbowski
Za początek muzeum uważa się rok 1970, gdy major Zygmunt Szatkowski (historyk wojskowości), mąż zmarłej dwa lata wcześniej pisarki, zaczął udostępniać jadalnię i gabinet zarówno wycieczkom, jak i pojedynczym, przybywającym do ich domu zawsze mile widzianym gościom. Oficjalnie powołane do życia zostało 2 stycznia roku 1973 jako Oddział Muzeum w Cieszynie, a pierwszym kustoszem został, oczywiście, mąż. W 2002 roku udostępniono dla zwiedzających także pozostałe pomieszczenia.
Całe muzeum mieści się w pięciu pokoikach, w tym w dawnej łazience, w której przebito ścianę do gabinetu – tak, by całość (tj. cały niewielki dom) można było zwiedzać bez konieczności zawracania, obchodząc go w jednej pętli – rozpoczynając i kończąc w kuchni. O ile jednak w tym pomieszczeniu zachowano nieco przynależnych tu sprzętów, o tyle łazienki rozpoznać się nie da – o tym oryginalnym przeznaczeniu pomieszczenia dowiedzieliśmy się od miłej przewodniczki. Za kuchnią idziemy więc do sypialni (obecnie mieści gabloty z pamiątkami oraz plansze z burzliwą historią zarówno pisarki, jak i jej słynnej rodziny), dalej do wspomnianej łazienki (gdzie głównym eksponatem są zachowane XVII-wieczne dębowe wrota do dworku Kossaków), stamtąd do gabinetu pisarki (o niezmienionym wnętrzu), jadalni – i znów do kuchni.
Muzeum Zofii Kossak-Szatkowskiej<br/>Fot. Wojciech Gołąbowski
Muzeum Zofii Kossak-Szatkowskiej
Fot. Wojciech Gołąbowski
Nie licząc rękopisów i druków obecnych w gablotkach martyrologiczno-biograficznych, książki obecne są w dużych ilościach w obu pomieszczeniach zachowanych w stanie oryginalnym, z widokiem na (po kolei) taras, ogródek, park. Umieszczone w częściowo przeszklonych regałach i szafkach, zakupione lub otrzymane zapewne przez małżeństwo Szatkowskich, oszałamiają swą różnorodnością. Są tu zarówno pozycje polsko-, jak i obcojęzyczne; naukowe, encyklopedyczne, ale także literatura piękna i poezja. Można tu odnaleźć także zagraniczne wydania powieści Zofii Kossak. A wszystko to okryte patyną czasu.
Wirtualne zwiedzanie wnętrza muzeum<br/>Fot. ze strony wirtualnie.muzeumcieszyn.pl
Wirtualne zwiedzanie wnętrza muzeum
Fot. ze strony wirtualnie.muzeumcieszyn.pl
Biorąc pod uwagę pokrewieństwo Zofii z krakowskim rodem Kossaków, nie dziwi liczba wiszących na ścianach obrazów, podpisanych właśnie tym nazwiskiem. Ciekawostką jest kilka prac namalowanych przez samą pisarkę… w końcu „stare przysłowie pszczół mówi”: krew nie woda. Można też tu znaleźć, o dziwo, prace Witkacego – a to dlatego, że jego żona również pochodziła z Kossaków (jeszcze innej gałęzi tego rodu). Przy tym wszystkim nie dziwi więc solidne okratowanie chałupki i ochrona profesjonalnej firmy: w 1993 roku miało miejsce włamanie, a niektórych skradzionych wtedy obrazów nie udało się odzyskać do tej pory. Także z tego powodu robienie zdjęć we wnętrzu jest zabronione. Nic to jednak – dostępne jest bowiem… zwiedzanie wirtualne, do którego link wiedzie z oficjalnej strony Muzeum. Dziwna to więc polityka, mocno niespójna.
Szczegółowy plan okolicy<br/>Fot. Wojciech Gołąbowski
Szczegółowy plan okolicy
Fot. Wojciech Gołąbowski
W jadalni są jeszcze jedne drzwi, obecnie zamknięte. Wiodą na niewielki taras za domkiem, gdzie przy słonecznej pogodzie ustawiano krzesła dla licznych i częstych gości państwa Szatkowskich. Obok tarasu, a na wprost od okna gabinetu pisarki, umiejscowiono niewielki ogródek, w którym w stosownej porze roku rosną piękne kwiaty. Na lewo zaś rozpościera się park dworku – ot, kilkanaście pięknych, wiekowych, rozmaitych drzew, wśród których zapewne w ciągu dnia hasały wiewiórki i ćwierkało ptactwo, wieczorem zaś – nadal! – można było obserwować nietoperze. W centralnym miejscu parku, współcześnie, postawiono kamienny obelisk upamiętniający pisarkę – miejsce składania okolicznościowych wiązanek i zniczy.
Dwór - siedziba Fundacji<br/>Fot. Wojciech Gołąbowski
Dwór - siedziba Fundacji
Fot. Wojciech Gołąbowski
Z każdego miejsca parku (niewielkiego przecież) widać ruiny dworu, obecnie zarządzanego przez Fundację im. Zofii Kossak. Ze strony Fundacji dowiedujemy się, że „została powołana w 1998 roku przez Annę Bugnon, córkę Zofii Kossak, Witolda Szatkowskiego, syna pisarki oraz Gminę Brenna. Jest niezależną i niedochodową organizacją pozarządową, nieprowadzącą działalności politycznej oraz gospodarczej. Działalność programowa Fundacji, prowadzona głównie w Centrum Kultury i Sztuki „Dwór Kossaków”, ma na celu kontynuację ideałów, jakimi kierowała się słynna pisarka. Fundacja dba także o Muzeum Zofii Kossak-Szatkowskiej, spichlerz z XVIII wieku oraz zabytkowy park dworski. Środki na swoją działalność uzyskuje przede wszystkim od osób prywatnych, Gminy Brenna oraz z grantów przyznawanych przez różne organizacje i instytucje.1)
Wnętrze dworu, parter<br/>Fot. ze strony facebook.com/dworkossakow
Wnętrze dworu, parter
Fot. ze strony facebook.com/dworkossakow
O ile skrzydła dworku jedynie (póki co!) oczyszczono z niepożądanych dodatków biologicznych (czytaj: wykarczowano widoczne na archiwalnych zdjęciach samosiejki) i w miarę możliwości zabezpieczono przed dalszą degradacją, o tyle korytarz biegnący przez środek budynku zyskał nowy dach nad przywróconym piętrem. Nie orientuję się w sprawie układu przestrzennego (ścian) oryginału, ale obecnie na parterze obok „recepcji”, pełniącej zarazem funkcje administracyjne jak i będącej sklepikiem z pamiątkami (szeroki wybór zarówno dzieł Zofii Kossak, jak i prac „na temat”) jest też miejsce na spoczynek (pufy rozłożone wokół dużego stołu) i dyskusje. Na ścianach bardzo ciekawie zdobionego (zdjęciami, ilustracjami oraz fragmentami prozy) korytarza wiszą słuchawki, przez które można posłuchać między innymi fragmentów przygód Kacperka, góreckiego skrzata. Na piętrze zaś mieści się sala przeznaczona na statutowe działania Fundacji (spotkania, warsztaty…), a z korytarza przez oszklone ściany widać przyczyny, dla których uprasza się gości o niepodchodzenie do ścian skrzydeł dworu. W czasie, gdyśmy tam byli, stały tam również ładne, okazałe plansze wystawowe, zdatne do przemieszczania w miejsca organizowania kolejnych wystaw o Zofii Kossak – nie były dopełnieniem treści zawartych w Muzeum, lecz jego ruchomą wizytówką.
Ruiny dworu, lata powojenne<br/>Fot. ze strony zofiakossak.pl
Ruiny dworu, lata powojenne
Fot. ze strony zofiakossak.pl
Obok Muzeum i dworu stoją zabudowania gospodarcze. O barwnych dwudziestowiecznych dziejach spichlerza-gorzelni, obory z lodownią do schładzania mleka oraz wielkiej stodoły, znajdujących się w bardzo bliskim sąsiedztwie dworu od północnej strony, można przeczytać na stronach fundacji. W tym miejscu wspomnijmy tylko, że „w ciągu trzech lat przeprowadzono kapitalny remont i adaptację byłej stajni harcerskiej i lodowni dworskiej na komfortowo wyposażone schronisko z zapleczem. Była „Stajnia” mieści 70 osób w gustownie urządzonych, 3 do 14 osobowych pokojach, z łazienkami, a była „Lodownia dworska” zapewnia wspaniałe, nastrojowe miejsce na rekreację. Posiada dużą jadalnię z kominkiem, turystyczną kuchnię i świetlicę z widokami na góry. W obrębie budynków Schroniska jest miejsce na otwarte ognisko oraz gry sportowe i terenowe.2) Z kolei spichlerz z XVIII wieku czeka adaptacja na obiekt wielofunkcyjny. Czeka głównie z uwagi na brak środków, bo „stan obiektu jest zły i wymaga szybkiego remontu. Budynek figuruje w Wojewódzkiej Ewidencji Zabytków i został ujęty w wykazie zabytków nieruchomych Gminy Brenna wyznaczonych przez Śląskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków do ujęcia w gminnej ewidencji zabytków. Znajduje się także na terenie objętym ścisłą ochroną konserwatorską wyznaczonym przez miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego Gminy Brenna.3)
Ośrodek Związku Harcerstwa Polskiego w Górkach Wielkich. Od lewej widoczne budynki: Dom Kursów, Dom Ogólny, gdzie odbywały się szkolenia dla polskich harcerzy zagranicznych oraz Dom Zuchów, 1939. Fotografia ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego, sygnatura: 1-P-580.
Ośrodek Związku Harcerstwa Polskiego w Górkach Wielkich. Od lewej widoczne budynki: Dom Kursów, Dom Ogólny, gdzie odbywały się szkolenia dla polskich harcerzy zagranicznych oraz Dom Zuchów, 1939. Fotografia ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego, sygnatura: 1-P-580.
Dodajmy jeszcze, że w latach trzydziestych XX wieku, na dawnych terenach dworskich w Górkach Wielkich powstała Harcerska Szkoła Instruktorska ZHP, prowadzona przez Aleksandra Kamińskiego (dh. Kamyka) – współtwórcy Szarych Szeregów, żołnierza Armii Krajowej i pisarza („Kamienie na szaniec”). Stanica Kamińskiego, w której ostatnie swoje wakacje (przed wojną) spędzali Alek, Zośka i Rudy, od wybuchu IIwś miała się coraz gorzej. „W czasie okupacji niemieckiej ośrodek służył Hitlerjugend. W 1945 po nacjonalizacji i reformie rolnej, które zdeklasowały całkowicie właścicieli ziemskich i zlikwidowały własność prywatną, ośrodek przeszedł na rzecz państwa robotniczochłopskiego. Mieściło się w nim dziecięce sanatorium chorób gruźliczych. Po przełomie w 1989 roku został z czasem opuszczony i pozostawał nieużytkowany w rękach miejscowej gminy.4) Podejmowane są wysiłki, by ocalić, przywrócić świetność Stanicy (wraz z otaczającym ją parkiem) – na początku 2020 roku została powołana do życia Fundacja Stanica, której celem jest adaptacja budynków ne cele edukacyjne-oświatowe.
koniec
20 grudnia 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Front pałacu z pierwszą działającą fontanną<br/>fot. Wojciech Gołąbowski

Miejsca, które warto odwiedzić: Budować 33 lata i… wyjechać
Wojciech Gołąbowski

6 VIII 2021

Pałac w Kamieńcu Ząbkowickim królewna Marianna Orańska zaczęła budować jako swą letnią romantyczną rezydencję. Mimo kłód rzucanych pod nogi przez rodzinę eks-męża, inwestycję dokończyła… po czym podarowała ją synowi, a sama wyjechała do innych swych majątków.

więcej »
fot. Wojciech Gołąbowski

Miejsca, które warto odwiedzić: Sentymenty, zadziwienie, oszołomienie
Wojciech Gołąbowski

23 VII 2021

Muzeum Zabawek w Kudowie-Zdroju mieści się w samym jej centrum, tuż obok parku – nie ma więc żadnego problemu z jego odnalezieniem. W dodatku informują o nim liczne billboardy, rozlokowane tu i ówdzie w Kotlinie Kłodzkiej.

więcej »
Fot. za wambierzyce.pl/ruchoma-szopka

Miejsca, które warto odwiedzić: Szopka inna niż zwykle
Wojciech Gołąbowski

16 VII 2021

Wambierzyce, wieś położona w Kotlinie Kłodzkiej, słynie nie tylko z pięknej i starej bazyliki. Jest tu również najstarsza w Polsce ruchoma szopka, dostępna do zwiedzania przez cały rok.

więcej »

Polecamy

Zobacz też

Z tego cyklu

Budować 33 lata i… wyjechać
— Wojciech Gołąbowski

Sentymenty, zadziwienie, oszołomienie
— Wojciech Gołąbowski

Szopka inna niż zwykle
— Wojciech Gołąbowski

Roosevelt jest królem, a czołg skoczkiem
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Jaka jest różnica między dzwonem a fajką?
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Wieś, która odpływa w przeszłość
— Beatrycze Nowicka

Bliskie spotkania krowiego stopnia
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

A z jakiego to filmu?
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Zamek, choć nie zamek
— Wojciech Gołąbowski

Mieszkać na swoim
— Wojciech Gołąbowski

Tegoż autora

10 naj...: Dzień Nauczyciela
— Wojciech Gołąbowski, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Historia w obrazkach: Przeczuwając własną śmierć
— Wojciech Gołąbowski

Historia w obrazkach: Lisa znów gubi lalkę
— Wojciech Gołąbowski

10 naj… : Zwierzęta
— Miłosz Cybowski, Wojciech Gołąbowski, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

10 naj...: Żółty, jesienny liść
— Miłosz Cybowski, Wojciech Gołąbowski, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Jak pić, to w wesołym towarzystwie
— Wojciech Gołąbowski

A pamiętacie…: Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

A pamiętacie…: Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Mała Esensja: Przyznać się proszę – kto wrzucił komiks do pralki?
— Wojciech Gołąbowski

A pamiętacie…: Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.