Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 28 listopada 2021
w Esensji w Esensjopedii

Iron Maiden
‹Poland, We Salute You!›

EKSTRAKT:20%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPoland, We Salute You!
Wykonawca / KompozytorIron Maiden
Data wydania2005
NośnikCD
Czas trwania97:55
Gatunekkoncert, metal
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Utwory
CD1
1) The Ides Of March1:38
2) Murders in The Rue Morgue3:28
3) Another Life3:36
4) Prowler4:13
5) The Trooper4:05
6) Remember Tomorrow6:51
7) Charlotte The Harlot3:32
8) Run To The Hills3:37
9) Revelations6:00
10) Where Eagles Dare5:13
11) Die With Your Boots On5:22
12) Phantom of The Opera8:55
13) The Number of The Beast5:02
14) Hallowed be thy Name7:39
15) Iron Maiden5:12
16) Przerwa3:29
17) Poland, We Salute You!2:33
18) Running Free7:47
19) Drifter3:40
20) Sanctuary6:03
Wyszukaj / Kup

Pot i Kreff – Made in Poland: Polska dla niego krzyczała!
[Iron Maiden „Poland, We Salute You!” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
W 2005 roku Iron Maiden był główną gwiazdą odbywającego się w Chorzowie Mystic Festivalu. Oczywiście można się spierać, czy wypadł lepiej niż święcący wtedy najwyższe tryumfy Nightwish, ale występ przeszedł do historii, ponieważ stanowił on, być może już ostatnią, okazję by posłuchać utworów wyłącznie z pierwszych czterech albumów grupy.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pot i Kreff – Made in Poland: Polska dla niego krzyczała!
[Iron Maiden „Poland, We Salute You!” - recenzja]

W 2005 roku Iron Maiden był główną gwiazdą odbywającego się w Chorzowie Mystic Festivalu. Oczywiście można się spierać, czy wypadł lepiej niż święcący wtedy najwyższe tryumfy Nightwish, ale występ przeszedł do historii, ponieważ stanowił on, być może już ostatnią, okazję by posłuchać utworów wyłącznie z pierwszych czterech albumów grupy.

Iron Maiden
‹Poland, We Salute You!›

EKSTRAKT:20%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPoland, We Salute You!
Wykonawca / KompozytorIron Maiden
Data wydania2005
NośnikCD
Czas trwania97:55
Gatunekkoncert, metal
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Utwory
CD1
1) The Ides Of March1:38
2) Murders in The Rue Morgue3:28
3) Another Life3:36
4) Prowler4:13
5) The Trooper4:05
6) Remember Tomorrow6:51
7) Charlotte The Harlot3:32
8) Run To The Hills3:37
9) Revelations6:00
10) Where Eagles Dare5:13
11) Die With Your Boots On5:22
12) Phantom of The Opera8:55
13) The Number of The Beast5:02
14) Hallowed be thy Name7:39
15) Iron Maiden5:12
16) Przerwa3:29
17) Poland, We Salute You!2:33
18) Running Free7:47
19) Drifter3:40
20) Sanctuary6:03
Wyszukaj / Kup
Po trzydziestu latach działalności członków Iron Maiden dopadł kryzys wieku średniego. Coraz częściej zaczęli oglądać się wstecz, z utęsknieniem wspominając początki kariery. Efektem tego była zakończona w zeszłym roku trasa „Somewhere Back in Time”, w czasie której muzycy grali repertuar z lat 80., ale również seria koncertów z 2005 roku „The Early Days (Eddie Rips Up the World)”, obejmująca materiał z płyt od „Iron Maiden” do „Piece of Mind”, a więc również tych, na których za mikrofonem stał Paul Di’Anno. Była to nie lada gratka dla fanów, którzy mogli posłuchać, jak partie poprzednika interpretuje posiadający mocniejszy głos Bruce Dickinson. Nie należy również zapominać, że od 1999 roku w skład zespołu wchodzi trzech gitarzystów, co dodatkowo ubarwiło stare kompozycje.
Występ 29 maja 2005 roku w Polsce w czasie Mystic Festivalu był zaledwie drugim na rozpoczętej dzień wcześniej trasie. Ironi co prawda nie byli jeszcze do końca w koncertowym ferworze i niektóre kawałki im się rozjeżdżały, ale trzeba przyznać, że nie brakowało im zapału. Taki wieczór wymagał upamiętnienia. Szkoda tylko, że bootleg, jaki po nim został, nie wychodzi naprzeciw oczekiwaniom. „Poland, We Salute You!” jest bowiem źle nagrany, przez co zamiast oddawać atmosferę święta, uwypukla tylko wady i niedociągnięcia.
Rejestracja albumu została dokonana przez kogoś z widowni i do tego na kiepskim sprzęcie. Każdy, kto zechce po niego sięgnąć, musi przygotować się na zakłócenia w postaci trzeszczenia, głośnych rozmów i sytuacji, w których to muzycy zagłuszają się nawzajem. Tu prym wiedzie perkusja Nico McBraina, a najbardziej talerze, które przy słuchaniu na słuchawkach po prostu rozsadzają bębenki w uszach. Z tego też powodu w ogóle nie czuć mocy wspomnianych wyżej trzech gitar.
Słabiutko radzi sobie także Bruce Dickinson. Trudno stwierdzić, czy to tylko efekt kiepskiego nagrania, czy też faktycznie miał gorszy dzień, ale w nie swoich kompozycjach całkiem się gubi. Zdarza mu się również przekręcić lub zapomnieć tekst. Jednak nawet pomimo tego nie przestaje być showmanem z krwi i kości. Zdecydowanie lepiej wypada w repertuarze z „The Number of the Beast”, do tego wciąż zagaduje publiczność i zachęca ją do wspólnego śpiewania, czego najlepszym obrazem jest znacznie wydłużona wersja „Running Free”.
Wpadkę zaliczyli również polscy fani. Z góry było wiadomo, że Ironi zagrają utwory z początku kariery i należało się nastawić na set mocno wspominkowy, mimo to całkiem sporo osób domagało się uparcie „Fear of the Dark”.
„Poland, We Salute You!” przy odrobinie dobrej woli daje się słuchać, są na nim miejsca, kiedy sprawia to wątpliwą przyjemność (choć na pewno miło jest usłyszeć, nawet na marnym nagraniu, okrzyk Dickinsona: „Scream for me, Poland!”). Jako pamiątka z koncertu może ucieszyć zagorzałych fanów, ale nic ponadto. Wielka szkoda.
koniec
20 maja 2010

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: Paryski spleen
Sebastian Chosiński

18 XI 2021

Nie znacie Alco Frisbass? Nie przejmujcie się tym. Ja też do niedawna ich nie znałem. Ale kiedy już poznałem – polubiłem. Jak pewnie powinni polubić to francuskie trio wszyscy, którzy gustują w rocku symfonicznym z lat 70. XX wieku. Jeżeli bowiem o ciarki na plecach przyprawiają Was wszechobecne w muzyce rockowej syntezatory – album „Le mystère du Gué Pucelle” okaże się stworzony wprost dla Was.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Dobrzy rzemieślnicy z Mexico City
Sebastian Chosiński

16 XI 2021

Można odnieść wrażenie, że meksykański gitarzysta (i nie tylko) Carlos Bolivar to bardzo niespokojny duch. Co rusz tworzy nowe projekty, z którymi nagrywa kolejne płyty. Ten najnowszy to… Klochard – trochę (neo)progresywny, trochę metalowy, w najmniejszym stopniu krautrockowy. „Mundus est Domus” na kolana nikogo nie rzuci, ale zapewni czterdzieści minut ciekawej muzycznej podróży.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Twardziele z Zagłębia Ruhry
Sebastian Chosiński

11 XI 2021

Postindustrialne krajobrazy różnie wpływają na mieszkańców regionów uprzemysłowionych – jednych przyprawiają o myśli depresyjne, innym dają kopa do aktywnej działalności. W przypadku muzyków zespołu Plaindrifter, który narodził się w niemieckim Gelsenkirchen, mamy do czynienia z tym drugim. Czego najjaskrawszym dowodem pełnowymiarowy debiut tria – album „Echo Therapy”.

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Z tego cyklu

Page & Plant na schodach do nieba
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Statek z nowym kapitanem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dwa światy w Chorzowie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Największy z Wielkiej Czwórki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Trzech mężczyzn i fani
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Odkryli sposób na długowieczność!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Folk z rockowym pazurem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Chwila prawdziwych emocji
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wszyscy święci na koncercie Pearl Jam
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Najdorodniejsze jeżozwierzowe drzewa rodzą się w Warszawie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż twórcy

Esensja słucha: Trzeci / czwarty kwartał 2010
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Michał Perzyna, Kuba Sobieralski, Jakub Stępień

Ostateczna granica?
— Przemysław Dobrzyński

Pot i Kreff: Na pokładzie lotu „666”
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Ach, ta Cicca!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Starzeć się z godnością
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tradycja i postmodernizm
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Po komiks marsz: Listopad 2021
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Sławomir Grabowski, Marcin Knyszyński, Marcin Osuch

Poznajmy ich jeszcze raz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

12 najbardziej szokujących morderstw Michaela Myersa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

A Ty co robiłeś tamtego dnia?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zielona skóra, w której żyje
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pęknięta porcelana
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Prawdziwy Venom, to ten z Eddiem Brockiem!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.