Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 29 maja 2022
w Esensji w Esensjopedii

Tool
‹Live in Spodek, Katowice›

EKSTRAKT:30%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułLive in Spodek, Katowice
Wykonawca / KompozytorTool
Data wydania2006
NośnikCD
Czas trwania94:51
Gatunekkoncert, metal
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Utwory
CD1
1) Lost Keys/Rosetta Stoned15:47
2) Stinkfist6:39
3) Intermission I0:48
4) Forty Six & 26:04
5) Intermission II0:44
6) Jambi7:28
7) Intermission III1:01
8) Schism7:33
9) Intermission V1:10
10) Right in Two8:53
11) Intermission V2:53
12) Sober5:23
13) Lateralus9:46
14) (waiting)2:32
15) Intermission VI3:27
16) Vicarious7:27
17) Ænema7:16
Wyszukaj / Kup

Pot i Kreff – Made in Poland: Trzeszczący Tool
[Tool „Live in Spodek, Katowice” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Niektórzy artyści wyjątkowo polubili polską publiczność i regularnie odwiedzają nasz kraj. Należy do nich grupa Tool, która 24 czerwca 2006 roku po raz czwarty zawitała nad Wisłę, dając rewelacyjny koncert w katowickim Spodku. Dokumentuje go bootleg „Live in Spodek, Katowice” – szkoda tylko, że tak marnej jakości.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pot i Kreff – Made in Poland: Trzeszczący Tool
[Tool „Live in Spodek, Katowice” - recenzja]

Niektórzy artyści wyjątkowo polubili polską publiczność i regularnie odwiedzają nasz kraj. Należy do nich grupa Tool, która 24 czerwca 2006 roku po raz czwarty zawitała nad Wisłę, dając rewelacyjny koncert w katowickim Spodku. Dokumentuje go bootleg „Live in Spodek, Katowice” – szkoda tylko, że tak marnej jakości.

Tool
‹Live in Spodek, Katowice›

EKSTRAKT:30%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułLive in Spodek, Katowice
Wykonawca / KompozytorTool
Data wydania2006
NośnikCD
Czas trwania94:51
Gatunekkoncert, metal
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Utwory
CD1
1) Lost Keys/Rosetta Stoned15:47
2) Stinkfist6:39
3) Intermission I0:48
4) Forty Six & 26:04
5) Intermission II0:44
6) Jambi7:28
7) Intermission III1:01
8) Schism7:33
9) Intermission V1:10
10) Right in Two8:53
11) Intermission V2:53
12) Sober5:23
13) Lateralus9:46
14) (waiting)2:32
15) Intermission VI3:27
16) Vicarious7:27
17) Ænema7:16
Wyszukaj / Kup
Tool to zespół wyjątkowy. Nie dlatego, że tworzy oryginalną, rewelacyjną muzykę, ale również dlatego, że osiągnął przy tym ogromny sukces komercyjny. Każda jego duża płyta osiągnęła status Platyny. Tymczasem zespół nie gra przebojów: tworzy długie, wielowątkowe, połamane rytmicznie kompozycje, pełne dziwnych, często irytujących dźwięków. O muzykach też nie można powiedzieć, by byli specjalnie medialni; wokalista Maynard James Keenan to artysta pełną gębą – jest nieznośny i kapryśny, ale przy tym niezwykle twórczy (liczba projektów w jakich bierze udział jest imponująca). Mimo to ostatni album Tool („10000 Days”) w wielu krajach, w tym również w Polsce, dotarł na szczyty list przebojów.
Nic więc dziwnego, że koncerty grupy są wykupywane na pniu. Szkoda tylko, że nie zawsze muzycy poświęcają im całe serce. Często można spotkać opinie, że zespół, choć poprawnie, to jednak odklepał swoją działkę. Do szarpnięcia się na nietani przecież bilet nie zachęca również oficjalne, półkoncertowe wydawnictwo grupy „Salival” z 2000 roku, które poza rewelacyjną wersją „No Quarter” z repertuaru Led Zeppelin, zawiera materiał pełen kakofonicznych i schizofrenicznych dźwięków, będący mało strawnym wygłupem.
O tym, że nie jest tak źle i warto wybrać się na koncert Tool świadczy bootleg „Live in Spodek, Katowice”, będący zapisem występu z 24 czerwca 2006 roku. Zespół był wtedy świeżo po wydaniu „10000 Days”, ale nie ograniczył się do promowania utworów z tej płyty, dzięki czemu możemy usłyszeć „Schizm”, „Sober” i „Ænema”. Szkoda tylko, że jakość nagrania jest mocno niezadowalająca, obniżając jego wartość o kilka oczek - dokonano go z publiki i to na marnym sprzęcie, stąd dudnienie, pogłosy, słyszalne rozmowy osób dookoła, czy klaskanie zagłuszające muzykę, ale do tego można się przyzwyczaić. Najgorsze jest trzeszczenie, które znacznie utrudnia odbiór, stąd nie polecam słuchania „Live in Spodek, Katowice” na słuchawkach.
Od strony muzycznej zespół poradził sobie znakomicie. Tu największe uznanie należy się gitarzyście Adamowi Jonesowi, który nie tylko doskonale, z energią zagrał niełatwe riffy, ale również umiejętnie potrafił wpleść w nie niemęczące w odbiorze psychodeliczne dźwięki, stanowiące ciekawe urozmaicenie znanych kompozycji. Wielkim nieobecnym występu jest Keenan, który zaśpiewał bez życia, co daje się wyczuć nawet mimo słabego nagłośnienia wokalu.
Jak wspomniałem, jeśli chodzi o dobór materiału, narzekać nie można. Wszystko zaczyna się minisuitą, która powstała z połączenia utworów „Lost Keys” i „Rosetta Stoned”. Świetne wejście, które zgodnie z hitchcockowską metodą sprawiło trzęsienie ziemi - od tego momentu napięcie zaczyna rosnąć. Przeplatanie starych numerów z nowymi sprawia, że ani przez chwilę nie można się nudzić. Wszystko to prowadzi do potężnego finału gdzie rozgrzana do czerwoności publiczność odśpiewuje razem z Keenanem „Vicarious” i „Ænema”. Co prawda trochę go wtedy zagłusza, ale i tak lepszego zakończenia tego koncertu nie można by było sobie wymarzyć.
Wszystko byłoby super, gdyby nie ta fatalna jakość dźwięku. Liczę na to, że następnym razem, kiedy Tool zawita do Polski, uda się komuś przemycić lepszy sprzęt do nagrywania.
koniec
28 stycznia 2010

Komentarze

29 I 2010   10:38:22

Za to koncert w hali Wisly w 2001r. to byla prawdziwa 'miazga' :)

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: Pamięci Coltrane’a i Komedy…
Sebastian Chosiński

26 V 2022

Kto dostanie w swoje ręce egzemplarz tego albumu, będzie mógł zaliczyć się do szczęściarzy. I to podwójnych! Po pierwsze: to limitowana edycja, wydana zaledwie w stu egzemplarzach. Po drugie: zawiera on wspaniałą muzykę jednego z najwybitniejszych pianistów w historii światowego jazzu. Chodzi o Krzysztofa Komedę, którego utwory nagrali – po raz kolejny – Bracia Olesiowie, tym razem z towarzyszeniem wibrafonisty Bartosza Pieszki.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Na płaskowyżu lepiej widać
Sebastian Chosiński

24 V 2022

To supergrupa, którą w Polsce chyba mało kto zna (co wcale nie musi być wstydem). Teraz jednak może się to szansę zmienić, albowiem swój czwarty w dyskografii pełnowymiarowy album – zatytułowany „Tellus” – kwartet Action & Tension & Space nagrał dla renomowanej wytwórni Rune Grammofon. A ona na pewno zadba o odpowiednią dystrybucję i promocję.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Świętość zgrzytliwa i awangardowa
Sebastian Chosiński

19 V 2022

Pięć lat temu, gdy ukazała się pierwsza płyta Weserbergland, zastanawiałem się, czy będzie to jedynie efemeryczny projekt Ketila Vestruma Einarsena i Mattiasa Olssona, czy też zespół zagości na scenie na dłużej. Trzy lata później światło dzienne ujrzał kolejny album, a przed paroma miesiącami trzeci. Jego tytuł – „Sacrae Symphoniae Nr. 1” – sugeruje, że za jakiś czas możemy spodziewać się następnych.

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Z tego cyklu

Page & Plant na schodach do nieba
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Statek z nowym kapitanem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dwa światy w Chorzowie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Największy z Wielkiej Czwórki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Trzech mężczyzn i fani
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Odkryli sposób na długowieczność!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Folk z rockowym pazurem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Chwila prawdziwych emocji
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wszyscy święci na koncercie Pearl Jam
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Najdorodniejsze jeżozwierzowe drzewa rodzą się w Warszawie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż twórcy

Parabola
— Piotr Nyga

Tegoż autora

Nemo podbija stawkę
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Bombastyczne łowy Kravena
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pink Floyd w XXI wieku: Szkoda, że nieco chaotycznie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Bagno wciąga
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pink Floyd w XXI wieku: TEN album na to zasługiwał
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Powielanie grzechów przeszłości
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Babcia na dworze Króla Artura
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pink Floyd w XXI wieku: Zestaw najpopularniejszego minimum
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

To nie mój „LastMan”
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

30 polskich piosenek przeciw wojnie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.