Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 17 października 2021
w Esensji w Esensjopedii

Maroon 5
‹It Won't Be Soon Before Long›

EKSTRAKT:40%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułIt Won't Be Soon Before Long
Wykonawca / KompozytorMaroon 5
Data wydaniamaj 2007
Wydawca Octone Records
NośnikCD
Czas trwania40:30
Gatunekpop
EAN0602517345836
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Utwory
CD1
1) If I Never See Your Face Again 3:21
2) Makes Me Wonder 3:31
3) Little of Your Time 2:17
4) Wake Up Call 3:21
5) Won’t Go Home Without You 3:51
6) Nothing Lasts Forever 3:07
7) Can’t Stop 2:32
8) Goodnight, Goodnight 4:03
9) Not Falling Apart 4:03
10) Kiwi 3:34
11) Better That We Break 3:06
12) Back at Your Door 3:46
Wyszukaj / Kup

Wakacyjne pudło
[Maroon 5 „It Won't Be Soon Before Long” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Trzy lata temu Maroon 5 wstrzelił się na listy przebojów wakacyjnym hitem „This Love”. Była to pozytywna piosenka, która stanowiła alternatywę dla królującego wtedy na antenach polskich rozgłośni zmęczonego głosu Krzysztofa Krawczyka. Mimo to wydawało się, że sympatyczni panowie nie zaprezentują nic więcej. Tymczasem mieli w zanadrzu jeszcze parę chwytliwych kawałków. Teraz wracają z płytą „It Won’t Be Soon Before Long”.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wakacyjne pudło
[Maroon 5 „It Won't Be Soon Before Long” - recenzja]

Trzy lata temu Maroon 5 wstrzelił się na listy przebojów wakacyjnym hitem „This Love”. Była to pozytywna piosenka, która stanowiła alternatywę dla królującego wtedy na antenach polskich rozgłośni zmęczonego głosu Krzysztofa Krawczyka. Mimo to wydawało się, że sympatyczni panowie nie zaprezentują nic więcej. Tymczasem mieli w zanadrzu jeszcze parę chwytliwych kawałków. Teraz wracają z płytą „It Won’t Be Soon Before Long”.

Maroon 5
‹It Won't Be Soon Before Long›

EKSTRAKT:40%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułIt Won't Be Soon Before Long
Wykonawca / KompozytorMaroon 5
Data wydaniamaj 2007
Wydawca Octone Records
NośnikCD
Czas trwania40:30
Gatunekpop
EAN0602517345836
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Utwory
CD1
1) If I Never See Your Face Again 3:21
2) Makes Me Wonder 3:31
3) Little of Your Time 2:17
4) Wake Up Call 3:21
5) Won’t Go Home Without You 3:51
6) Nothing Lasts Forever 3:07
7) Can’t Stop 2:32
8) Goodnight, Goodnight 4:03
9) Not Falling Apart 4:03
10) Kiwi 3:34
11) Better That We Break 3:06
12) Back at Your Door 3:46
Wyszukaj / Kup
Co tu dużo mówić, muzycy Maroon 5 mają potencjał. Świadczy o tym chociażby zadziorna gitara w ich pierwszym singlu „Harder to Breathe”. Do tego w składzie jest wokalista o ciekawej barwie głosu. Choć niektórzy zarzucają mu, że uczył się śpiewać, słuchając Steviego Wondera, to jednak branie przykładu z mistrzów nie jest grzechem.
Niestety, ich debiutancki krążek „Songs About Jane” z powodu zbytniego natłoczenia ckliwych ballad na dłuższą metę stawał się nużący. Mimo to udało się z niego wyciąć na single cztery kompozycje, które zrobiły swoje. Płyta świetnie się sprzedawała, a stacje radiowe i telewizyjne polubiły zwłaszcza „This Love” i „She Will Be Loved”.
Promocja oczywiście wiązała się z tryumfalną trasą koncertową. Wytwórnia natomiast postanowiła zainwestować w nowy nabytek. Dzięki temu mogliśmy przekonać się na półgodzinnym EP, jak Maroon 5 brzmi akustycznie, a kilka miesięcy później, jak sprawuje się w czasie normalnego występu (kolejno „1.22.03 Acoustic” i „Live: Friday the 13th”). Nie potępiam tego typu wydawnictw, ale w końcu w ilu wersjach można słuchać w kółko tych samych piosenek. Nadszedł czas na wydanie drugiej płyty.
„It Won’t Be Soon Before Long” pojawiła się przed wakacjami, a więc w okresie burzliwego poszukiwania plażowego hitu. Tym miał się stać pierwszy singiel „Makes Me Wonder”. Jest to żywiołowa piosenka, piekielnie melodyjna i piekielnie nijaka. Spokojnie nadaje się na antenę rozgłośni radiowych jako umilacz, ale zupełnie nie zostaje w pamięci.
Oczywiście to jedynie wycinek, a ważny jest cały album. Ten, niestety, nie wypada lepiej. Znajdują się na nim świetnie wyprodukowane, wzbogacone licznymi aranżacyjnymi smaczkami kompozycje. Adam Levine w mniejszym stopniu naśladuje swoich mistrzów. Jednak słuchając kolejnych kawałków, odnosi się coraz mocniejsze przekonanie o ich bezbarwności. Tak naprawdę prawie żaden nie wychyla się ponad średnią i razem tworzą spójną, jednak mało wciągającą całość.
Z daleka widać, że otwierający ją utwór „If I Never See Your Face Again” czy następny, wspomniany „Makes Me Wonder” zostały nagrane z myślą o singlach. Są tak przebojowe, że aż męczące sztucznością. Niczym produkty w hermetycznych opakowaniach w supermarkecie.
Nieco lepiej jest dalej. „Wake Up Call” nawiązuje do „This Love” oraz „Sunday Morning” i to mu wychodzi zdecydowanie na zdrowie. Ale co z tego, skoro chwilę później rozpoczyna się seria mało odkrywczych pościelówek. W tym zestawie najsympatyczniej wypada gitarowy motyw z „Won’t Go Home Without You”, ale tylko do czasu, aż nie skojarzy się go z „Every Breath You Take” The Police.
Pomiędzy tym wszystkim niespodziewanie zawieruszył się jeden z najbardziej porywających momentów płyty, trwający dwie i pół minuty „Can’t Stop”. Jest w nim to, czego zabrakło pozostałym utworom, czyli autentyczna żywiołowość.
Pozytywnie również wypada zakręcony „Kiwi”. Zaczyna się niemal funkowymi rytmem, by zakończyć się gitarową jazdą. Okazuje się, że jak chłopaki chcą, to potrafią zagrać z pazurem. Ale nie tylko. Ostatnie dwa utwory to wolniejsze numery, jakich nie powstydziłby się mentor Stevie. Refren „Better That We Break” jest jedynym, który potrafi oczarować słuchacza. Tak samo sprawa wygląda z nieco musicalowym „Back at Your Door”. Takie zwieńczenie całości pozwala zapomnieć o wszystkim, co zdarzyło się wcześniej. Podtrzymuje również nadzieję na to, że Maroon 5 może nas czymś jeszcze w przyszłości zaskoczyć.
I na koniec mam radę dla chłopaków: więcej serca, mniej kombinowania i kalkulacji.
koniec
17 października 2007

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Śpij, kochanie, po słonecznej stronie ulicy
Sebastian Chosiński

14 X 2021

Materiał opublikowany na „Saxesful Vol. II” przez trzy lata spoczywał w archiwum. Trębacz Piotr Schmidt zdecydował się upublicznić go latem tego roku, dedykując przy okazji swemu zmarłemu miesiąc wcześniej ojcu – postaci ważnej nie tylko, co oczywiste, dla samego artysty, ale całego polskiego jazzu. Podobnie jak w przypadku „Saxesful”, tu również słyszymy wspomagających Kwartet Schmidta wybitnych polskich saksofonistów.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Tradycja jest warownym murem
Sebastian Chosiński

12 X 2021

Three Seasons, Siena Riot, Witchcraft – to zespoły, których nazwy nie są obce żadnemu wielbicielowi skandynawskiego hard rocka i metalu. To teraz wyobraźcie sobie, że z każdej z tych formacji wybieramy jednego muzyka i tworzymy z nich supertrio. Jak mogłoby się nazywać? Nie będzie Wooden Fields. A tytuł płyty? Żeby za dużo nie kombinować – taki sam!

więcej »

Ballady i impro-romanse
Sebastian Chosiński

7 X 2021

Choć swoje kolejne płyty trębacz Piotr Schmidt nagrywa pod szyldem Kwartetu, to jednak chętnie zaprasza do współpracy gości, za sprawą których zespół przeistacza się z cztero- w pięcioosobowy. Na „Dark Forecast" są to gitarzysta i saksofonista „sprowadzeni” z drugiej strony Atlantyku. Można podejrzewać, że za ich sprawą lider formacji będzie chciał dokonać – na razie ograniczonego z powodu pandemii – desantu na Amerykę Północną.

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Tegoż autora

Pęknięta porcelana
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Prawdziwy Venom, to ten z Eddiem Brockiem!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Znajdź Thora na obrazku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Horror…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Oddajcie X-Menów Stanowi Lee i Jackowi Kirby'emu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zwycięzców nikt nie sądzi
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Chcieliście Conana - to macie i nie marudźcie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dwa wcielenia Yansa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

W środku dusznej atmosfery
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dokąd tak pędzisz, doktorze
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.