Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 30 lipca 2021
w Esensji w Esensjopedii

Błoto
‹Kwasy i zasady›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKwasy i zasady
Wykonawca / KompozytorBłoto
Data wydania30 kwietnia 2021
Wydawca Astigmatic Records
NośnikCD
Czas trwania40:10
Gatunekhip hop, jazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Marek (Latarnik) Pędziwiatr, Olaf (Książę Saxonii) Węgier, Paweł (Wuja HZG) Stachowiak, Marcin (Cancer G) Rak
Utwory
CD1
1) Chryja04:03
2) Prostactwo04:19
3) Hipokryzja03:01
4) Farmazon02:07
5) Mitomania04:37
6) Ignorancja01:37
7) Autentyzm05:54
8) Prostota06:48
9) Pokora02:34
10) Prawda02:21
11) Umiar02:50
Wyszukaj / Kup

Tu miejsce na labirynt…: Katalog grzechów, wykaz cnót
[Błoto „Kwasy i zasady” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Rok temu mogło się wydawać, że zespół Błoto będzie jedynie efemerycznym projektem pobocznym muzyków działających w EABS. Tymczasem w dwanaście miesięcy po ukazaniu się „Erozji” grupa ze stolicy Dolnego Śląska wydała trzecią już w swojej dyskografii pełnowymiarową płytę – „Kwasy i zasady”. Jak tak pójdzie dalej, to w przyszłym roku prześcigną macierzystą formację.

Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Katalog grzechów, wykaz cnót
[Błoto „Kwasy i zasady” - recenzja]

Rok temu mogło się wydawać, że zespół Błoto będzie jedynie efemerycznym projektem pobocznym muzyków działających w EABS. Tymczasem w dwanaście miesięcy po ukazaniu się „Erozji” grupa ze stolicy Dolnego Śląska wydała trzecią już w swojej dyskografii pełnowymiarową płytę – „Kwasy i zasady”. Jak tak pójdzie dalej, to w przyszłym roku prześcigną macierzystą formację.

Błoto
‹Kwasy i zasady›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKwasy i zasady
Wykonawca / KompozytorBłoto
Data wydania30 kwietnia 2021
Wydawca Astigmatic Records
NośnikCD
Czas trwania40:10
Gatunekhip hop, jazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Marek (Latarnik) Pędziwiatr, Olaf (Książę Saxonii) Węgier, Paweł (Wuja HZG) Stachowiak, Marcin (Cancer G) Rak
Utwory
CD1
1) Chryja04:03
2) Prostactwo04:19
3) Hipokryzja03:01
4) Farmazon02:07
5) Mitomania04:37
6) Ignorancja01:37
7) Autentyzm05:54
8) Prostota06:48
9) Pokora02:34
10) Prawda02:21
11) Umiar02:50
Wyszukaj / Kup
Ale żebyście nie myśleli, iż po wydaniu debiutanckiego albumu Błota, czyli doskonałych pod każdym względem „Erozji”, EABS (to skrót od Electro-Acoustic Beat Sessions) poszedł w odstawkę. Nic z tych rzeczy! Wszak w ostatnim kwartale ubiegłego roku także dyskografia tego zespołu poszerzyła się o kolejne wydawnictwo – poświęcone legendzie amerykańskiej sceny freejazzowej i improwizowanej „Discipline of Sun Ra”. Świadczy to o wielkiej pracowitości i inwencji wrocławian. Oraz ich talencie, bo każda z kolejnych ich płyt – obojętnie jaką nazwą sygnowana – prezentuje poziom, do którego trudno się przyczepić, nawet biorąc na siebie obowiązek „adwokata diabła”.
Zacznijmy więc od początku: Najpierw były – wydane w kwietniu 2020 roku – „Erozje”, teraz, czyli niemal dokładnie dwanaście miesięcy później, ukazują się „Kwasy i zasady”; po drodze jednak Błoto wydało jeszcze jeden krążek – dostępny jedynie na winylu bądź w streamingu „Kwiatostan” (wrzesień 2020). O nim jeszcze nie pisałem, lecz obiecuję najszybciej, jak to będzie możliwe, nadrobić to niedopatrzenie. Dzisiaj robimy jednak przeskok: od płyty debiutanckiej do trzeciej w kolejności. Choć nazywanie „Erozji” debiutem nie jest określeniem precyzyjnym, wszak cała czwórka muzyków w momencie ich publikacji miała już na koncie trzy produkcje EABS (kasetę „Puzzle Mixtape” i kompaktowe „Repetitions (Letters to Krzysztof Komeda)” oraz „Slavic Spirits”).
W ciągu minionego roku skład Błota nie uległ zmianie, chociaż saksofonista Olaf Węgier postanowił tym razem ukryć się pod innym pseudonimem artystycznym – zamiast Księcia Saxonii wybrał… OlafSaxx. Pozostali członkowie grupy pozostali przy swoich wcześniejszych przydomkach: pianista Marek Pędziwiatr to wciąż Latarnik, basista Paweł Stachowiak – Wuja HZG, a perkusista Marcin Rak – zgodnie ze swoim nazwiskiem – Cancer G. Nagrania „Kwasów i zasad” zajęło Błotu – podobnie zresztą, jak miało to miejsce w przypadku „Erozji” – jeden dzień. 24 stycznia tego roku kwartet zamknął się w studiu – taka przynajmniej informacja znalazła się w opisie płyty – Izabeli Skrybant-Dziewiątkowskiej (nieżyjącej od dwóch lat byłej wokalistki Tercetu Egzotycznego) we Wrocławiu, a trzy miesiące później materiał był już do kupienia (za sprawą polsko-angielskiej wytwórni Astigmatic Records). Jak widać, pod każdym względem praca szła ekspresowo.
Jest jednak w naszym kraju takie powiedzenie: „Co nagle, to po diable”. I można je odnieść do wielu artystów, lecz na pewno nie do Błota (ani EABS). Tworzyć mogą szybko, ale robią to ze znakiem jakości Q. „Kwasy i zasady” to, tak samo jak i jego poprzednicy, concept-album: złożona z jedenastu kompozycji czterdziestominutowa instrumentalna, (free)jazzowo-hiphopowa (z psychodelicznym posmakiem) podróż, której zakres tematyczny świetnie odmalowuje tytuł. Pod warunkiem jednak, że odczytamy go symbolicznie, odnosząc do relacji międzyludzkich. W każdym razie tytuły poszczególnych utworów nie pozostawiają wątpliwości co do takiej właśnie interpretacji. Sześć numerów (od „Chryi” po „Ignorancję”) odnosi się do negatywnych ludzkich zachowań, pięć kolejnych (od „Autentyzmu” po „Umiar”) – do pozytywnych. Tym sposobem muzycy prezentują nam katalog grzechów i – na zasadzie przeciwieństwa – wykaz cnót. Wybór należy do nas.
Cały album oparty jest na hiphopowej pulsacji: monotonny rytm nadawany jest nie tylko przez perkusję (Marcin Rak) i bas (Paweł Stachowiak), ale również perkusjonalia (Olaf Węgier), a niekiedy także przez odpowiednio zaprojektowane syntezatory (Marek Pędziwiatr i Węgier). Nie ma się więc co dziwić, że to właśnie transowe, hipnotyczno-psychodeliczne tętno wybija się na plan pierwszy. Wokół niego soliści tworzą swoje opowieści. Dotyczy to przede wszystkim saksofonisty, który chętnie sięga po freejazzowe patenty (vide „Chryja”, „Mitomania”, „Autentyzm”) oraz pianisty, który nie stroni od wyrafinowanych improwizacji na fortepianie akustycznym (ponownie „Chryja”, „Prawda”). Istotną rolę odgrywają też na „Kwasach i zasadach” syntezatory (często z modulowanym dźwiękiem): raz generujące rytm, to znów tworzące psychodeliczne tło („Farmazon”, niepokojący „Autentyzm”, „Prostota”, „Pokora” i początek „Umiaru”).
Najciekawsze na płycie są utwory najdłuższe (jest ich w sumie pięć) – te mające po cztery, pięć, sześć minut (z sekundami). W nich zespół może w pełni rozwinąć skrzydła; pozwolić sobie na rozbudowane partie solowe czy też na „smaczki”, jak w „Autentyzmie” bądź „Mitomanii”. Ale także kompozycje krótsze mają swoje niezaprzeczalne plusy. Wystarczy wspomnieć o „drżącym” saksofonie w „Hipokryzji”, „kwasowych” syntezatorach w „Farmazonie”, rytmicznych połamańcach Marcina Raka w „Prawdzie” czy werblach rozbrzmiewających na finał „Umiaru” (i przy okazji całej płyty). Nie da się ukryć, że „Kwasy i zasady” to materiał wymagający, zrodzony na pograniczu jazzu improwizowanego i hip-hopu, ale jednocześnie wymykający się jednoznacznym klasyfikacjom. Wielbiciele jednego i drugiego gatunku mogą równie dobrze zapałać nieskrępowaną miłością do Błota, co popaść w konsternację. Nie mam jednak wątpliwości, że tych pierwszych będzie znacznie więcej.
koniec
13 maja 2021
Skład:
Marek Pędziwiatr (Latarnik) – fortepian, syntezatory
Olaf Węgier (OlafSaxx) – syntezatory, saksofon tenorowy, saksofon sopranowy, saksofon barytonowy, instrumenty perkusyjne
Paweł Stachowiak (Wuja HZG) – gitara basowa
Marcin Rak (Cancer G) – perkusja

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: Pierwsze wyjście z mroku
Sebastian Chosiński

29 VII 2021

Jest ich czworo. Kobieta i trzech mężczyzn. Każde ma na koncie już spore zasługi dla polskiego rocka, można więc określić ich mianem supergrupy. Nazwali się That’s How I Fight, a swój pierwszy album zatytułowali – adekwatnie do sytuacji – „Movement One”. Najbardziej zadowoleni z niego będą wielbiciele post-rocka, chociaż nie tylko oni powinni sięgnąć po to wydawnictwo.

więcej »

Milian od Bacha do Skaldów
Sebastian Chosiński

27 VII 2021

Chociaż zmarł kilka lat temu, to w pamięci – nie tylko polskich – wielbicieli jazzu wciąż żyje. I pewnie żyć będzie do końca świata. A przysłużą się temu również takie wydawnictwa, jak „Good Vibes of Milian” Septetu Bernarda Maselego. Jeśli zaliczacie się do fanów wibrafonisty Jerzego Miliana, ta płyta będzie prawdziwym balsamem na Wasze uszy.

więcej »

Krótko o muzyce: Krůk Krukowi oka nie wykole
Sebastian Chosiński

22 VII 2021

Do niedawna jeszcze na polskiej scenie muzycznej nazwa Kruk kojarzyła się przede wszystkim z zespołem grającym melodyjny hard rock. Trzy lata temu jednak na scenę odważnie wkroczyła warszawska grupa… Krůk, której twórczość zahacza o folk i rockową alternatywę. Świadczy o tym jej ubiegłoroczny pełnowymiarowy debiut – „Nibykwiaty”.

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Z tego cyklu

Pierwsze wyjście z mroku
— Sebastian Chosiński

Do tańca, nie do różańca
— Sebastian Chosiński

Radość zawsze kończy się smutkiem
— Sebastian Chosiński

Z odległej planety Umeå
— Sebastian Chosiński

Skandynawski walec na „Brzuchatym Wzgórzu”
— Sebastian Chosiński

Eklektycznie… elektrycznie… magicznie…
— Sebastian Chosiński

Improwizowana psychodeliczna rumba
— Sebastian Chosiński

Finis coronat opus
— Sebastian Chosiński

Z zachodzącym słońcem w tle
— Sebastian Chosiński

Czysta magia, czyli… sukces z chaosu
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.