Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 29 listopada 2021
w Esensji w Esensjopedii

Wojciech Ciuraj
‹Dwa żywioły›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDwa żywioły
Wykonawca / KompozytorWojciech Ciuraj
Data wydania19 sierpnia 2020
Wydawca Emet Records
NośnikCD
Czas trwania47:34
Gatunekrock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Wojciech Ciuraj, Daniel Arendarski, Dawid Makosz, Klaudia Wachtarczyk, Dawid Klimuszko, Marcin „Abradab” Marten, Piotr Schmidt, Jacek Szuła, Hanna Świtała (Valyen Songbird)
Utwory
CD1
1) W szorstkim tańcu na dwa04:39
2) Dwa żywioły06:57
3) Jestem stąd07:58
4) Andrzej Mielęcki04:12
5) Suita czterech rzek23:48
Wyszukaj / Kup

Tu miejsce na labirynt…: Rawo… Brynico… Kłodnico… Odro…
[Wojciech Ciuraj „Dwa żywioły” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Fakt, że progresywny wokalista i gitarzysta Wojciech Ciuraj – znany zarówno ze swoich płyt solowych, jak i albumów nagranych z zespołem Walfad – pochodzi z Górnego Śląska ma niebagatelne znaczenie dla jego twórczości. Chcąc oddać hołd swoim przodkom, postanowił nagrać tryptyk poświęcony powstaniom śląskim. Półtora miesiąca temu ukazała się jego środkowa część, krążek zatytułowany „Dwa żywioły”.

Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Rawo… Brynico… Kłodnico… Odro…
[Wojciech Ciuraj „Dwa żywioły” - recenzja]

Fakt, że progresywny wokalista i gitarzysta Wojciech Ciuraj – znany zarówno ze swoich płyt solowych, jak i albumów nagranych z zespołem Walfad – pochodzi z Górnego Śląska ma niebagatelne znaczenie dla jego twórczości. Chcąc oddać hołd swoim przodkom, postanowił nagrać tryptyk poświęcony powstaniom śląskim. Półtora miesiąca temu ukazała się jego środkowa część, krążek zatytułowany „Dwa żywioły”.

Wojciech Ciuraj
‹Dwa żywioły›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDwa żywioły
Wykonawca / KompozytorWojciech Ciuraj
Data wydania19 sierpnia 2020
Wydawca Emet Records
NośnikCD
Czas trwania47:34
Gatunekrock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Wojciech Ciuraj, Daniel Arendarski, Dawid Makosz, Klaudia Wachtarczyk, Dawid Klimuszko, Marcin „Abradab” Marten, Piotr Schmidt, Jacek Szuła, Hanna Świtała (Valyen Songbird)
Utwory
CD1
1) W szorstkim tańcu na dwa04:39
2) Dwa żywioły06:57
3) Jestem stąd07:58
4) Andrzej Mielęcki04:12
5) Suita czterech rzek23:48
Wyszukaj / Kup
Powstania śląskie (z lat 1919-1921) mają takiego samego pecha co powstanie wielkopolskie (przełom 1918/1919 roku) – od dekad pozostają w cieniu późniejszego o niemal ćwierć wieku powstania warszawskiego. Choć to przecież one zakończyły się sukcesem i sprawiły, że w granicach II Rzeczpospolitej znalazły się niemal cała historyczna Wielkopolska i najbardziej uprzemysłowiona część Górnego Śląska. Trzeba więc wykorzystywać każdą okazję, aby przypominać o tych masowych ruchach zbrojnych skierowanych przeciwko niemieckiemu zaborcy, który mimo przegranej wojny, nie miał najmniejszej ochoty wycofywać się z podległych sobie terenów na wschodzie. Wojciech Ciuraj – z wykształcenia historyk (po Uniwersytecie Jagiellońskim), zawodowo związany z Domem Pamięci Żydów Górnośląskich w Gliwicach – postanowił oddać hołd powstańcom śląskim (w stulecie ich zrywu), nagrywając poświęcony im tryptyk muzyczny.
Ciuraj zaczynał karierę dekadę temu w wodzisławskiej formacji Walfad (to akronim od We are Looking for a Drummer), z którą wydał, jak dotąd, cztery pełnowymiarowe wydawnictwa: śląski concept-album „Ab ovo” (2013), „An Unsung Hero, Salty Rains & Him” (2014), „Momentum” (2016) oraz „Colloids” (2018). Pomiędzy publikacją dwóch ostatnich zdecydował się na kolejny istotny krok w swym artystycznym życiu i… zaczął działalność solową. W tej roli zadebiutował będącym dysputą z polskimi romantykami krążkiem „Ballady bez romansów” (2017), po czym przystąpił do realizacji wspomnianego powyżej projektu powstańczego. Kolejne części tryptyku ukazują się dokładnie w setne rocznice kolejnych śląskich insurekcji: „Iskry w popiele” wyszły w połowie sierpnia ubiegłego roku, „Dwa żywioły” ujrzały światło dzienne 19 sierpnia tego roku, co oznacza, że część trzecia, wieńcząca całość, powinna mieć premierę na początku maja 2021 roku. I biorąc pod uwagę skrupulatność artysty, tak zapewne się stanie.
Podstawowy skład zespołu, z jakim Ciuraj nagrał „Iskry…”, stanowili gitarzysta Jan Mitoraj (znany z Osada Vida i Brain Connect), klawiszowiec Paweł Kukla (z Mitorajem w awangardowo-jazzowym Pasimito), basistka Klaudia Wachtarczyk (Earth Pulse) oraz perkusista Dawid Klimuszko (niegdyś w Grawitacji). Wśród zaproszonych do współpracy gości znaleźli się natomiast między innymi Józef Skrzek ze swoim Minimoogiem (w trzech kompozycjach) oraz odpowiadający za tekst czytany aktor Marian Dziędziel. Na „Dwóch żywiołach” z tego grona słychać jedynie, nie licząc lidera, Wachtarczyk i Klimuszkę; miejsca Mitoraja i Kukli zajęli bowiem – odpowiednio – Daniel Arendarski (także Grawitacja, a od jakiegoś czasu Walfad) i Dawid Makosz (również z epizodem w Walfadzie). I tym razem nie obyło się bez gości specjalnych, wśród których znajdujemy jazzowego trębacza Piotra Schmidta, rapera Abradaba (Kaliber 44), grającego na harmonijce ustnej Jacka Szułę (duet i kwartet z wokalistą i gitarzystą Damianem Luberem) oraz ukrywającą się pod pseudonimem Valyen Songbird wokalistkę Hannę Świtałę.
To właśnie oni – w sumie dziewięcioro artystów – odpowiadają za trwające niespełna pięćdziesiąt minut „Dwa żywioły” – dramatyczną opowieść o drugim powstaniu śląskim, które wybuchło w najmniej sprzyjającym momencie (gdy pod Warszawą wciąż jeszcze panoszyli się bolszewicy), a mimo to przyniosło pozytywny skutek (czego dowiadujemy się między innymi z historycznego eseju we wkładce). Na otwarcie płyty lider wybrał jedną z dwóch najkrótszych kompozycji – „W szorstkim tańcu na dwa”. To stonowany, nastrojowy rock progresywny z charakterystycznym, nie tak dalekim od stylistyki popu (co wcale nie jest zarzutem), śpiewem Ciuraja (przywodzącym na myśl brzmienie głosu wokalisty RSC Zbigniewa Działy). Kiedy jednak do pozostałych instrumentalistów dołącza Jacek Szuła, z miejsca robi się bluesowo – może nie do tego stopnia, co w nagraniach świętej pamięci Janka Skrzeka, ale nie można mieć wątpliwości, że musiał to być dla harmonijkarza z Wodzisławia Śląskiego artysta ważny. W tym samym momencie w tle rozbrzmiewają organy, co w efekcie sprawia, że muzycznie przenosimy się w, jakże smakowite, lata 70. ubiegłego wieku.
fot. Tomasz Dudkowski, Facebook
fot. Tomasz Dudkowski, Facebook
W tytułowych „Dwóch żywiołach” muzyka Ciuraja nabiera niemal orkiestrowego rozmachu; w dużej mierze dzieje się tak za sprawą naśladujących sekcję smyczkową syntezatorów. W ten klasyczny kontekst idealnie zaś zostaje wpisane nie tylko progresywne solo gitarowe Arendarskiego, ale także – i to największe zaskoczenie – rapowana wstawka Abradaba, która – w przeciwieństwie do wielu innych podobnych prób – wypada nadzwyczaj naturalnie. Inna sprawa, że Marcin Marten zrobił wiele, aby nie płynąć „pod prąd”, lecz w istotny sposób wzbogacić przekaz lidera, nie rezygnując jednocześnie z własnego stylu. Stylowy finał utworu – z kolejnym popisem gitarowym i intensywniejszymi niż w pierwszej części syntezatorami – pozostawi nawet najbardziej ortodoksyjnego wielbiciela progresu w pełni usatysfakcjonowanym. W ośmiominutowym „Jestem stąd”, będącym wyrazistą deklaracją śląskiego patriotyzmu, po raz pierwszy możemy usłyszeć grającego na trąbce Piotra Schmidta. Jego subtelna solówka z czasem znacząco ewoluuje, po czym płynnie przechodzi w partię klawiszy, by po minucie wrócić do punktu wyjścia. Wrażenie robi też symfoniczny finał, podkreślający wagę wyśpiewanych uprzednio przez Ciuraja słów.
W zupełnie innym nastroju utrzymany jest „Andrzej Mielęcki”. To postać historyczna i symboliczna – jego tragiczna śmierć w czasie ulicznych zamieszek, jakie miały miejsce pomiędzy Polakami a Niemcami w Katowicach 17 sierpnia 1920 roku, przyczyniła się do przyspieszenia decyzji o rozpoczęciu drugiego powstania śląskiego. Przenosząc jego los na język muzyki, Ciuraj z jednej strony posłużył się dźwiękami pełnymi niepokoju, z drugiej – dla podkreślenia tragizmu zdarzeń – wtrętami stricte hardrockowymi (vide gitara). Opus magnum albumu jest natomiast wieńcząca go ponad dwudziestominutowa, czteroczęściowa „Suita czterech rzek”. Mamy tu spory przekrój stylistyczny: od fragmentów o niemal filmowej proweniencji (mandolina otwierająca „Płyń, Rawo, płyń!”, a następnie jej dialog z gitarą i pojawiający się na zakończenie majestatyczny fortepian), poprzez mieszankę hard rocka z bluesem (za sprawą dynamicznych wejść harmonijkarza w „Brynicy – po obu stronach wodnej wstęgi”) oraz melodyjny i motoryczny progres (w „Tam, gdzie płynie Kłodnica…”), aż po patetyczny klasyczny rock wzbogacony dźwiękami trąbki i nastrojową żeńską wokalizą (w „Odro, spójrz na swe dzieci!”).
W porównaniu z „Iskrami w popiele” druga część tryptyku powstańczego wypada jeszcze lepiej: jest brzmieniowo i aranżacyjnie bogatsza, koncepcyjnie bardziej zwarta i zwyczajnie ciekawsza muzycznie. Także z tego powodu, że Piotr Schmidt i Jacek Szuła wnoszą więcej niż pojawiający się w części pierwszej cyklu skrzypek i wiolonczelistka. Ale o to w końcu chodzi – by się rozwijać i doskonalić. Z drugiej strony patrząc, narzuca to na autora dodatkową presję i zwiększa oczekiwania związane z premierą ostatniej odsłony opowieści. W dołączonej do albumu wkładce pojawiają się również teksty śpiewane przez Ciuraja. Warto im także poświęcić czas. Z niełatwego bowiem zadania – upoetyzowania wydarzenia nadzwyczaj dramatycznego i w naturalny sposób łatwiej dającego przełożyć się na język prozy – autorowi udało się wyjść obronną ręką. I, co najważniejsze, oddać ducha Górnego Śląska.
koniec
1 października 2020
Skład:
Wojciech Ciuraj – śpiew, gitara elektryczna, mandolina (5), teksty
Daniel Arendarski – gitara elektryczna
Dawid Makosz – instrumenty klawiszowe
Klaudia Wachtarczyk – gitara basowa
Dawid Klimuszko – perkusja

oraz
Abradab (Marcin Marten) – rap (2)
Piotr Schmidt – trąbka (3,5)
Jacek Szuła – harmonijka ustna (1,5)
Valyen Songbird (Hanna Świtała) – wokaliza (5)

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: Paryski spleen
Sebastian Chosiński

18 XI 2021

Nie znacie Alco Frisbass? Nie przejmujcie się tym. Ja też do niedawna ich nie znałem. Ale kiedy już poznałem – polubiłem. Jak pewnie powinni polubić to francuskie trio wszyscy, którzy gustują w rocku symfonicznym z lat 70. XX wieku. Jeżeli bowiem o ciarki na plecach przyprawiają Was wszechobecne w muzyce rockowej syntezatory – album „Le mystère du Gué Pucelle” okaże się stworzony wprost dla Was.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Dobrzy rzemieślnicy z Mexico City
Sebastian Chosiński

16 XI 2021

Można odnieść wrażenie, że meksykański gitarzysta (i nie tylko) Carlos Bolivar to bardzo niespokojny duch. Co rusz tworzy nowe projekty, z którymi nagrywa kolejne płyty. Ten najnowszy to… Klochard – trochę (neo)progresywny, trochę metalowy, w najmniejszym stopniu krautrockowy. „Mundus est Domus” na kolana nikogo nie rzuci, ale zapewni czterdzieści minut ciekawej muzycznej podróży.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Twardziele z Zagłębia Ruhry
Sebastian Chosiński

11 XI 2021

Postindustrialne krajobrazy różnie wpływają na mieszkańców regionów uprzemysłowionych – jednych przyprawiają o myśli depresyjne, innym dają kopa do aktywnej działalności. W przypadku muzyków zespołu Plaindrifter, który narodził się w niemieckim Gelsenkirchen, mamy do czynienia z tym drugim. Czego najjaskrawszym dowodem pełnowymiarowy debiut tria – album „Echo Therapy”.

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.