Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 7 grudnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Roligheten
‹Homegrown›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułHomegrown
Wykonawca / KompozytorRoligheten
Data wydania22 września 2017
Wydawca Clean Feed
NośnikCD
Czas trwania45:34
Gatunekjazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
André Roligheten, Adrian Løseth Waade, Jon Rune Strøm, Erik Nylander
Utwory
CD1
1) Bratsberg Boogie10:57
2) Nidkjær02:58
3) Telemark Tango08:16
4) Syvsover06:26
5) Omkalfatring03:54
6) Saft Suse09:00
7) Myse01:29
8) Kathleen Gray02:34
Wyszukaj / Kup

Tu miejsce na labirynt…: Gdy jazz chce trafić pod strzechy…
[Roligheten „Homegrown” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Jazzowe supergrupy to nic zaskakującego. Wprost przeciwnie, w tym światku to w zasadzie norma. Taki status można nadać także norwesko-szwedzkiemu kwartetowi Roligheten, na czele którego stoi saksofonista i klarnecista… André Roligheten. We wrześniu ubiegłego roku formacja zadebiutowała albumem „Homegrown”, który ukazał się pod szyldem kultowej lizbońskiej wytwórni Clean Feed.

Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Gdy jazz chce trafić pod strzechy…
[Roligheten „Homegrown” - recenzja]

Jazzowe supergrupy to nic zaskakującego. Wprost przeciwnie, w tym światku to w zasadzie norma. Taki status można nadać także norwesko-szwedzkiemu kwartetowi Roligheten, na czele którego stoi saksofonista i klarnecista… André Roligheten. We wrześniu ubiegłego roku formacja zadebiutowała albumem „Homegrown”, który ukazał się pod szyldem kultowej lizbońskiej wytwórni Clean Feed.

Roligheten
‹Homegrown›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułHomegrown
Wykonawca / KompozytorRoligheten
Data wydania22 września 2017
Wydawca Clean Feed
NośnikCD
Czas trwania45:34
Gatunekjazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
André Roligheten, Adrian Løseth Waade, Jon Rune Strøm, Erik Nylander
Utwory
CD1
1) Bratsberg Boogie10:57
2) Nidkjær02:58
3) Telemark Tango08:16
4) Syvsover06:26
5) Omkalfatring03:54
6) Saft Suse09:00
7) Myse01:29
8) Kathleen Gray02:34
Wyszukaj / Kup
O André Rolighetenie – norweskim saksofoniście i klarneciście – można by pisać długo i uczenie. Ale można także pójść na skróty i wymienić kilka formacji i albumów, w powstaniu których miał on w ostatnich latach swój udział. Złożą się one wówczas na całkiem spory dorobek współczesnego skandynawskiego free jazzu. Kilka przykładów: Gard Nilssen’s Acoustic Unity i płyta „Firehouse” (2015), Damana i „Cornua Copiae” (2016), Friends & Neighbors i „What’s Wrong?” (2016), wreszcie Rune Your Day i tak samo zatytułowana, wydana wiosną ubiegłego roku debiutancka produkcja kwartetu. Mało? Skądże! Ale czegoś mimo wszystko tu brakuje. Odpowiedź, po bliższym przyjrzeniu się sprawie, wydaje się oczywista – nie ma w tym spisie formacji, której André byłby niekwestionowanym liderem. Na szczęście jesienią 2016 roku, gdy na jazzowych scenach zagościł kwartet Roligheten, niedoparzenie to zostało w końcu naprawione.
André zaprosił do współpracy muzyków zaprawionych w artystycznych bojach. Z jednym z nich, kontrabasistą Jonem Rune Strømem (znanym chociażby z udziału w takich projektach, jak Nu Ensemble Matsa Gustafssona, Large Unit Paala Nilssen-Love’a, Frode Gjerstad Trio, Universal Indians czy All Included), miał niejednokrotnie okazję grywać. Dwaj pozostali, choć dotąd z Rolighetenem nie kooperowali, to jednak także mają czym się pochwalić. Skrzypek Adrian Løseth Waade związany był z orkiestrą Skadedyr, można go również odnaleźć we freejazzowych ansamblach Filosofer i Nakama; z kolei dyskografia szwedzkiego perkusisty Erika Nylandera – mimo jego młodego wieku (urodził się w 1981 roku) – liczy już ponad dwadzieścia pozycji. Cała czwórka 4 października 2016 roku pojawiła się w Oslo i zamknęła w klubie Nasjonal Jazzscene, aby zarejestrować materiał na debiutancki krążek. Wydała go natomiast – prawie rok później – lizbońska wytwórnia Clean Feed, od jakiegoś czasu z zamiłowaniem penetrująca skandynawski rynek jazzowy.
Jeśli jednak, po przeanalizowaniu dotychczasowych dokonań członków kwartetu, sądzicie, że „Homegrown” zawiera stuprocentowy free jazz – będziecie w błędzie. Roligheten jako lider własnego projektu, postanowił bowiem pożeglować w nieco innym kierunku. Nie oznacza to wcale, że całkowicie zrezygnował z improwizacji, ale na pewno nie są one dominującym elementem na płycie. Spod jego ręki wyszło siedem (z ośmiu) kompozycji zawartych na albumie; zamykająca go ballada „Kathleen Gray” została natomiast pożyczona od Ornette’a Colemana. Choć w oryginale nosiła nieco inny tytuł – „Kathelin Gray”. To imię i nazwisko amerykańskiej producentki filmowej, która w 1985 roku wyprodukowała poświęcony pionierowi free jazzu dokument „Made in America”. Za co parę miesięcy później legendarny saksofonista i trębacz odwdzięczył się jej utworem opublikowanym na nagranej z udziałem gitarzysty Pata Metheny’ego płycie „Song X”. Do tego fragmentu dojdziemy jednak pod koniec tekstu.
A co ciekawego znalazło się na „Homegrown” wcześniej (czyli przed „Kathleen Gray”)? Muzyka zaskakująco eklektyczna i – na swój sposób – staromodna. Pozbawiona karkołomnych podziałów rytmicznych i szalonych, nieokiełznanych solówek. W zamian kwartet postanowił zaoferować klasyczny modern jazz doprawiony szczyptą folkloru, w paru przypadkach skrzyżowany także z innymi gatunkami muzycznymi. Ale po kolei. Wydawnictwo otwiera najdłuższy w całym zestawie „Bratsberg Boogie”, którego początek – prawie dwie minuty – nijak się ma do tytułu. Wstęp jest bardzo nastrojowy, dęciaki snują się rzewnie, jakby Roligheten założył sobie, że najpierw słuchaczy uśpi, a dopiero potem postawi na równe nogi. W tym ostatnim pomaga mu nieco Adrian Løseth Waade, który równie chętnie prezentuje własne możliwości solo, jak i wchodzi w interakcję z saksofonem. Bezsprzecznie mocnym punktem płyty jest „Telemark Tango”, w którym inspiracje skandynawskim folklorem są aż nazbyt słyszalne, aby przejść nad nimi do porządku dziennego. Saksofon schodzi tu na plan drugi, a „pierwsze skrzypce” – i to dosłownie – gra Waade. To on głównie przydaje tej kompozycji ludowo-tanecznego charakteru.
Rzewne i płaczliwe skrzypce pojawiają się również – na otwarcie i zamknięcie – w „Syvsover”. W środkowej części utworu rozbrzmiewa natomiast, wspierany przez zaskakująco subtelną sekcję rytmiczną, balladowy saksofon, którego partią lider kwartetu oddaje hołd klasykom z lat 60. XX wieku. Dużo energiczniej robi się dopiero w „Saft Suse”, choć i tutaj z biegiem czasu grupa łagodnieje, opowiadając swą historię w sposób filmowo-ilustracyjny. Nawet improwizowana solówka Rolighetena, przywodząca na myśl dokonania Johna Coltrane’a, nie przekracza poziomu akceptowanego dla wielbicieli delikatniejszej odmiany jazzu. Pomiędzy dłuższymi numerami umieszczone są trzy awangardowo-eksperymentalne przerywniki – pod postacią „Nidkjær”, „Omkalfatring” oraz „Myse” – których wspólnym mianownikiem jest minimalizm (w formie i treści). Trudno je traktować jako pełnoprawne utwory; sprawiają raczej wrażenie szkiców, które dopiero w przyszłości mogą posłużyć jako punkt wyjścia do stworzenia właściwych kompozycji. Na finał André wybrał wspomnianą już wcześniej balladę Colemana. Nie odegrał jej jednak „po bożemu”, ale „przykroił” do swojego przekazu, wzbogacając o nuty folkowe. To zarazem ostatnia okazja, by wsłuchać się w urokliwy duet saksofonowo-skrzypcowy.
Byłoby dobrze, gdyby kwartet Roligheten okazał się projektem długoterminowym. Gdyby „Homegrown” nie był pierwszym i zarazem ostatnim przejawem jego działalności. W muzyce grupy tkwi bowiem ogromny potencjał. Zwłaszcza jeśli w przyszłości zdecydowałaby się ona w jeszcze szerszym zakresie sięgnąć po inspiracje muzyką ludową…
koniec
25 stycznia 2018
Skład:
André Roligheten – saksofon sopranowy, saksofon tenorowy, klarnet basowy
Adrian Løseth Waade – skrzypce
Jon Rune Strøm – kontrabas
Erik Nylander – perkusja

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: W mroku zrodzone…
Sebastian Chosiński

7 XII 2021

Biografia młodego duńskiego gitarzysty jazzowego Teisa Semeya jest równie fascynująca jak jego twórczość. Uporawszy się dzięki muzyce ze swoimi demonami, wyszedł na prostą i rozpoczął profesjonalną karierę, która za kilka lat powinna wynieść go na szczyty. Wydany w ubiegłym miesiącu trzeci solowy album artysty – „Mean Mean Machine” – jest kolejnym dowodem na jego nieprzeciętny talent kompozytorski i wykonawczą wirtuozerię.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Paryski spleen
Sebastian Chosiński

18 XI 2021

Nie znacie Alco Frisbass? Nie przejmujcie się tym. Ja też do niedawna ich nie znałem. Ale kiedy już poznałem – polubiłem. Jak pewnie powinni polubić to francuskie trio wszyscy, którzy gustują w rocku symfonicznym z lat 70. XX wieku. Jeżeli bowiem o ciarki na plecach przyprawiają Was wszechobecne w muzyce rockowej syntezatory – album „Le mystère du Gué Pucelle” okaże się stworzony wprost dla Was.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Dobrzy rzemieślnicy z Mexico City
Sebastian Chosiński

16 XI 2021

Można odnieść wrażenie, że meksykański gitarzysta (i nie tylko) Carlos Bolivar to bardzo niespokojny duch. Co rusz tworzy nowe projekty, z którymi nagrywa kolejne płyty. Ten najnowszy to… Klochard – trochę (neo)progresywny, trochę metalowy, w najmniejszym stopniu krautrockowy. „Mundus est Domus” na kolana nikogo nie rzuci, ale zapewni czterdzieści minut ciekawej muzycznej podróży.

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.