Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 22 stycznia 2022
w Esensji w Esensjopedii

John Zorn, Simulacrum
‹The Garden of Earthly Delights›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułThe Garden of Earthly Delights
Wykonawca / KompozytorJohn Zorn, Simulacrum
Data wydania24 lutego 2017
Wydawca Tzadik
NośnikCD
Czas trwania45:35
Gatunekjazz, metal, rock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
John Medeski, Matt Hollenberg, Kenny Grohowski, Trevor Dunn, Sara Serpa, John Zorn
Utwory
CD1
1) Angels and Devils03:10
2) The Infernal Machine04:18
3) The Dragon Tree05:16
4) Paean to the Prince of Hell05:11
5) Music of the Flesh06:58
6) Eve and Adam04:26
7) Mirror Image04:05
8) The Garden of Earthly Delights05:32
9) The Circuit01:37
10) Out of the Eternal Sphere05:00
Wyszukaj / Kup

Tu miejsce na labirynt…: Uczta niezbyt wyborna
[John Zorn, Simulacrum „The Garden of Earthly Delights” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Zespół Simulacrum powstał – w założeniu – jak trio. Od czasu do czasu jednak organista John Medeski, gitarzysta Matt Hollenberg oraz perkusista Kenny Grohowski zapraszają do składu czwartego muzyka. Przy okazji nagrania inspirowanego twórczością Hieronima Boscha albumu „The Garden of Earthly Delights” padło na gitarzystę basowego Trevora Dunna. Nie zapominajmy jednak, kto od samego początku stoi za całym projektem – John Zorn!

Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Uczta niezbyt wyborna
[John Zorn, Simulacrum „The Garden of Earthly Delights” - recenzja]

Zespół Simulacrum powstał – w założeniu – jak trio. Od czasu do czasu jednak organista John Medeski, gitarzysta Matt Hollenberg oraz perkusista Kenny Grohowski zapraszają do składu czwartego muzyka. Przy okazji nagrania inspirowanego twórczością Hieronima Boscha albumu „The Garden of Earthly Delights” padło na gitarzystę basowego Trevora Dunna. Nie zapominajmy jednak, kto od samego początku stoi za całym projektem – John Zorn!

John Zorn, Simulacrum
‹The Garden of Earthly Delights›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułThe Garden of Earthly Delights
Wykonawca / KompozytorJohn Zorn, Simulacrum
Data wydania24 lutego 2017
Wydawca Tzadik
NośnikCD
Czas trwania45:35
Gatunekjazz, metal, rock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
John Medeski, Matt Hollenberg, Kenny Grohowski, Trevor Dunn, Sara Serpa, John Zorn
Utwory
CD1
1) Angels and Devils03:10
2) The Infernal Machine04:18
3) The Dragon Tree05:16
4) Paean to the Prince of Hell05:11
5) Music of the Flesh06:58
6) Eve and Adam04:26
7) Mirror Image04:05
8) The Garden of Earthly Delights05:32
9) The Circuit01:37
10) Out of the Eternal Sphere05:00
Wyszukaj / Kup
Twórczość żyjącego na przełomie XV i XVI wieków niderlandzkiego malarza i rysownika Hieronima Boscha jest niekończącym się źródłem inspiracji dla współczesnych artystów. I to niemal ze wszystkich dziedzin sztuki. Szczególnie otwarci na dokonania twórcy „Kuszenia świętego Antoniego” są muzycy, którzy nie tylko chętnie wykorzystują jego obrazy – w całości lub we fragmentach – na okładkach swoich płyt, ale również komponują nawiązujące do nich dzieła. Jednym z nich jest właściciel kultowej nowojorskiej wytwórni Tzadik Records John Zorn, autor wszystkich utworów, które trafiły na album zatytułowany „The Garden of Earthly Delights”, co jest bezpośrednim nawiązaniem do – powstałego około 1500 roku – słynnego tryptyku Boscha „Ogród ziemskich rozkoszy” (lub „Tysiącletnie królestwo”). Krążek nie jest jednak sygnowany nazwiskiem Zorna, ale nazwą grupy będącej ostatnimi czasy oczkiem w głowie Amerykanina – Simulacrum (która zajęła miejsce rozwiązanego w 2014 roku Moonchild Trio).
Przypomnijmy: powstała ona wiosną 2015 roku podczas prac nad płytą, której John nadał tytuł… „Simulacrum”. Wydawnictwo okazało się na tyle udane, że wszyscy zainteresowani – czyli, oprócz Zorna, organista John Medeski, gitarzysta Matt Hollenberg oraz perkusista Kenny Grohowski – postanowili kontynuować działalność. I od dwóch lat robią to z takim rozmachem, że do tej pory wydali już w sumie sześć albumów. Kolejne, które ujrzały światło dzienne, to: „The True Discoveries of Witches and Demons” (2015), „Inferno” (2015), „The Painted Bird” (2016), „49 Acts of Unspeakable Depravity in the Abominable Life and Times of Gilles de Rais” (2016) oraz – omawiany dzisiaj – „The Garden of Earthly Delights”, który nagrany został w grudniu 2016 roku, a do sprzedaży trafił dwa miesiące później.
Do jego nagrania John Zorn i panowie z Simulacrum zaprosili jeszcze czwartego instrumentalistę, związanego z Tzadik Records od wielu już lat gitarzystę basowego Trevora Dunna („Templars: In Sacred Blood”, „The True Discoveries of Witches and Demons”, „The Last Judgment”, „Dreamachines”). Efektem ich wspólnej pracy jest ponad czterdziestopięciominutowa porcja muzyki, którą bez najmniejszych oporów określić można mianem awangardowego jazz-rocka (z elementami free). Wielbicielom gatunku zapewne przypadnie do gustu, pozostałym raczej nie – także z tego powodu, że w porównaniu z wcześniejszymi produkcjami Simulacrum tej brakuje konkretnej myśli przewodniej, spoiwa, które pozwoliłoby określić ją mianem concept-albumu (do czego aspirowała). Co najistotniejsze, spod lawiny dźwięków rzadko spogląda na nas osoba najważniejsza, czyli bohater dzieła – Hieronim Bosch. Dziesięć utworów zebranych na albumie bardziej przypomina powstałe niezależnie od siebie kawałki, na siłę powiązane „ideologicznie”, by sklecić z nich w miarę spójną całość. Właśnie… „w miarę”.
„The Garden of Earthly Delights” – mimo eksperymentatorskich zapędów tria (a w zasadzie kwartetu), jest płytą bardzo bezpieczną, poruszającą się po już wcześniej wytyczonych przez zespół (i kompozytora) szlakach, nie wskazującą żadnego nowego tropu. Nie ma na niej nic, czego byśmy nie słyszeli na którymś z pięciu poprzednich wydawnictw Simulacrum. A to nie nastraja optymistycznie na przyszłość. Z drugiej strony należy liczyć się z tym, że kiedyś – podobnie jak to miało miejsce trzy lata temu z Moonchild Trio (po wydaniu siedmiu płyt) – Zorn uzna, iż formuła wyczerpała się i trzeba zwijać manatki. Gdyby rzeczywiście takie myśli chodziły nowojorczykowi po głowie, to chyba nadszedł właśnie właściwy moment. Co pozostaje w pamięci po przesłuchaniu (nawet kilkunastokrotnym) „Ogrodu ziemskich rozkoszy”? Zaskakująco niewiele. Na pewno mocne rockowe wejście w postaci „Angels and Devils”, które skutecznie miesza fusion z metalem; oparte na motorycznym basowym riffie i stonowanej partii organów „The Dragon Tree”; uszlachetnione noise’owymi gitarami energetyczne „Music of the Flesh”; króciutkie, ale skomplikowane rytmicznie „The Circuit”.
Coś jeszcze? No tak: zamykające całość „Out of the Eternal Sphere” – natchnione, wzbogacone o eteryczną wokalizę Sary Serpy (członkini kwartetu wokalnego Mycale i duetu jazzowego tworzonego z pianistą Ranem Blakiem). To bezsprzecznie najlepszy moment płyty. Tyle że, wraz z wymienionymi wcześniej kompozycjami, to jest zaledwie połowa zestawu. Pozostałe utwory – „The Infernal Machine”, „Paean to the Prince of Hell”, „Eve and Adam”, „Mirror Image” oraz „The Garden of Earthly Delights” – najlepsze mają… tytuły. Poza tym są kompletnie nijakie. To znaczy może gdyby sygnował je inny, początkujący wykonawca, robiłyby określone wrażenie, ale nie w przypadku gdy stoi za nimi ktoś taki, jak John Zorn i panowie z Simulacrum. Od nich trzeba wymagać więcej, bo stać ich na wiele. Akapit wyżej wieszczyliśmy bliski koniec zespołu, ale tak naprawdę wcale mu tego nie życzymy. A nuż uda się Zornowi, Medeskiemu, Hollenbergowi i Grohowskiemu otrząsnąć z marazmu. Może gdy trochę odpoczną od siebie, nabiorą ponownie chęci do wspólnej pracy i zaskoczą nas jeszcze jakimś smakowitym concept-albumem, który zatrze pamięć po tej mało wybornej uczcie.
koniec
10 sierpnia 2017
Skład:
John Medeski – organy
Matt Hollenberg – gitara elektryczna
Kenny Grohowski – perkusja
gościnnie:
Trevor Dunn – gitara basowa
Sara Serpa – wokaliza (10)
oraz
John Zorn – muzyka, aranżacja, produkcja

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: Moc i eMOCje
Sebastian Chosiński

20 I 2022

Nie zawsze takie marzenia spełniają się. Historia norweskiego kwintetu Bear Brother udowadnia jednak, że warto marzyć. Na swój pierwszy ważny koncert zaprosili do współpracy szwedzkiego puzonistę Matsa Äleklinta, który nie tylko, że im nie odmówił, to na dodatek obiecał dalszą współpracę. Czego efektem stał się doskonały freejazzowy album „Played Freely with Power and Emotion”.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Piekielna czeluść świata
Sebastian Chosiński

18 I 2022

Tytuł najnowszej płyty madryckiego kwartetu postrockowego Toundra – „Klątwa” („Hex”) – może budzić niepokój. Podobnie zresztą jak „szyld” najdłuższej kompozycji na albumie – suity „Nienawiść” („El odio”). Widać więc od razu, że to nie jest muzyka dla każdego, a jedynie dla najwytrwalszych wielbicieli gatunku. Którzy na dodatek nie boją się zajrzeć w piekielną czeluść naszego świata.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Nostalgiczna „przechadzka” po świecie
Sebastian Chosiński

13 I 2022

W dzisiejszym świecie, będącym „globalną wioską” – choć w czasach pandemii jakby jednak trochę mniej – nie ma tak wielkiego znaczenia fakt, gdzie się mieszka. Norweski kontrabasista Ingebrigt Håker Flaten na miejsce postoju wybrał Stany Zjednoczone, a jednak często pojawia się w Europie, by pracować nad kolejnymi płytami. Jedną z nich jest solowy album „(Exit) Knarr”…

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Z tego cyklu

Moc i eMOCje
— Sebastian Chosiński

Piekielna czeluść świata
— Sebastian Chosiński

Nostalgiczna „przechadzka” po świecie
— Sebastian Chosiński

Co następne? Ziemia!
— Sebastian Chosiński

Pomiędzy Agusą a Tusmørke
— Sebastian Chosiński

Tunelem do przeszłości
— Sebastian Chosiński

Polacy nie gęsi, po łacinie umieją
— Sebastian Chosiński

Legenda nie umiera nawet po śmierci
— Sebastian Chosiński

Smocze wyn(at)urzenia
— Sebastian Chosiński

…a kolor jego jest Czerwony!
— Sebastian Chosiński

Tegoż twórcy

Tacy artyści, jak Morricone, nie umierają
— Sebastian Chosiński

Krótko o muzyce: Czerwony Mór w domu Usherów
— Sebastian Chosiński

Esensja słucha: …Johna Zorna
— Sebastian Chosiński

Pokój z Zornem!
— Paweł Franczak

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.