Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 1 lipca 2022
w Esensji w Esensjopedii

Kortez
‹Bumerang›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBumerang
Wykonawca / KompozytorKortez
Data wydania25 września 2015
NośnikCD
Gatunekrock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Utwory
CD1
1) Pocztówka z kosmosu
2) Wracaj do domu
3) Od dawna już wiem
4) Zostań
5) Ludzie z lodu
6) Z imbirem
7) Niby nic
8) Uleciało
9) Bumerang
10) Dla mamy
Wyszukaj / Kup

Ta muzyka wróci do Ciebie jak bumerang…
[Kortez „Bumerang” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Meteor czy meteoryt? Chwilowy błysk przelatującego z wielką prędkością obiektu czy może jednak coś trwałego, co pozostanie z nami na dłużej i będzie rozpalać wyobraźnię i serca obserwatorów? Poczekajmy z wyrokami do wydania drugiej płyty, a w międzyczasie pozachwycajmy się debiutem Korteza „Bumerang”.

Piotr Mizera

Ta muzyka wróci do Ciebie jak bumerang…
[Kortez „Bumerang” - recenzja]

Meteor czy meteoryt? Chwilowy błysk przelatującego z wielką prędkością obiektu czy może jednak coś trwałego, co pozostanie z nami na dłużej i będzie rozpalać wyobraźnię i serca obserwatorów? Poczekajmy z wyrokami do wydania drugiej płyty, a w międzyczasie pozachwycajmy się debiutem Korteza „Bumerang”.

Kortez
‹Bumerang›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBumerang
Wykonawca / KompozytorKortez
Data wydania25 września 2015
NośnikCD
Gatunekrock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Utwory
CD1
1) Pocztówka z kosmosu
2) Wracaj do domu
3) Od dawna już wiem
4) Zostań
5) Ludzie z lodu
6) Z imbirem
7) Niby nic
8) Uleciało
9) Bumerang
10) Dla mamy
Wyszukaj / Kup
Kortez pojawił się znikąd, odpadł w eliminacjach do telewizyjnego show "Must Be the Music". Mimo tego został zauważony przez człowieka z branży a w kwietniu 2014 roku podpisał kontrakt płytowy. Najpierw wydał EP-kę "Jazzboy Session" zawierającą trzy utwory. We wrześniu 2015 roku światło dzienne ujrzał pełnowymiarowy debiut zatytułowany "Bumerang". Album ten jest częścią zmasowanego ataku śpiewających panów (Dawid Podsiadło, Organek, Skubas) na polską scenę muzyki rozrywkowej - do niedawna zdominowaną przez głosy żeńskie (Mela Koteluk, Gaba Kulka, Natalia Przybysz).
Jako miłośnik mocniejszych brzmień, dopiero po kilku tygodniach pobytu w czołówce Listy Przebojów Trójki utworu "Zostań" zdecydowałem się na przesłuchanie całości wydawnictwa. I co? Wpadłem po uszy! Facet, który pojawił się tak naprawdę znikąd, potrafi każdym swoim utworem, każdym tekstem czy melodią przyciągnąć i zatrzymać przy sobie słuchacza. Przeważają lekko balladowe piosenki, w których niepowtarzalnemu głosowi wokalisty towarzyszą akustyczne brzmienia gitary czy fortepianu, czasami tylko wymieszane z fragmentami elektroniki czy lekkim gitarowym drivem. Nie ma w tym jakiejś specjalnej wirtuozerii ale jest cudowny, ulotny klimat.
Najlepszy moim zdaniem fragment płyty rozpoczyna utwór "Od dawna już wiem", który z następnym w kolejności megahitem "Zostań" jest - w warstwie tekstowej - rozliczeniem z przeszłością i pokręconymi układami damsko-męskimi. Kolejny - "Ludzie z lodu" - można odczytać jako refleksję na temat znikania, zarówno samych ludzi jak i ich wyraźnych twarzy czy poglądów. Wyróżniony przeze mnie fragment płyty kończy utwór "Z imbirem", w którym Kortez w przewrotnym kulinarno-dramatycznym tekście rozprawia się ze swoimi kanciastymi i zbyt płytkimi - by docenić wyszukany smak imbiru - kubkami smakowymi.
Na płycie użytych zostało kilka ciekawych instrumentów (m.in. piano Rhodes i Farfisa, organy Hammonda czy syntezatora Mooga, waltornię, kornet, tubę czy banjo), które dodają smaczków dość oszczędnym aranżacjom poszczególnych utworów. Sprawiają jednocześnie, że przy każdym kolejnym przesłuchaniu można wyłapać nowe dźwięki nawet w dobrze już znanych piosenkach. Podsumowując - płyta piękna, smutna, delikatna. Idealna, by posłuchać jej z refleksją w nadchodzącym świątecznym okresie. Mój typ na prezent pod choinkę.
I jeszcze słowo na koniec. Byłem ciekaw, jak Kortez poradzi sobie ze swoim repertuarem na żywo. Dwa wyprzedane koncerty w warszawskiej Fabryce Trzciny udowodniły, że artysta ma już dość liczne grono wiernych (a może po prostu ciekawych - jak ja) fanów. Utwory zostały wykonane w sposób jeszcze bardziej kameralny niż na płycie - tylko gitara, śpiew, fortepian i wiolonczela - i smakowały wybornie, nawet bez imbiru.
koniec
24 grudnia 2015

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: Prezent na dziesiątą rocznicę
Sebastian Chosiński

30 VI 2022

Kungens Män to szwedzki sekstet, który choć istnieje zaledwie od dekady, wydał w tym czasie ponad dwadzieścia albumów. Jak widać, muzycy nie próżnują, zwłaszcza że udzielają się również w innych projektach. „Kungens Ljud & Bild” – najnowsza płyta grupy – jest jednocześnie prezentem, jaki sztokholmczycy sprawili swoim fanom i samym sobie na jubileusz dziesięciolecia.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: W basenie Morza Egejskiego
Sebastian Chosiński

28 VI 2022

Trzej giganci polskiego rocka, jazzu, bluesa oraz popu – Jorgos Skolias, Apostolis Anthimos oraz Kostek Yoriadis – nagrali wspólny album, za sprawą którego w czasach szalejącej pandemii koronawirusa postanowili przenieść się do kraju przodków, swojej duchowej ojczyzny – Grecji. Z ich artystycznego, odbywającego się na odległość, spotkania zrodziła się płyta niezwykła. Jej tytuł – „SAY” – jest jednocześnie nazwą całego projektu.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Miejsce, które istnieć nie powinno
Sebastian Chosiński

23 VI 2022

Martin Küchen doskonale radzi sobie jako lider kameralnych (Trespass Trio, Angles 3) i rozbudowanych (Angles 8, 9 i 10) składów. Od czasu do czasu czuje jednak przemożną chęć popracowania samemu. I wtedy nagrywa takie albumy jak „Det försvunnas namn” sprzed dwóch lat czy tegoroczna „Utopia”. Ale uprzedzam od razu: to nie jest muzyka dla każdego. Jeśli wzdrygacie się na sam dźwięk słowa „awangarda” – odpuśćcie sobie od razu.

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Tegoż autora

Karawan wreszcie dotarł do celu…
— Piotr Mizera

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.