Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 maja 2022
w Esensji w Esensjopedii

SBB
‹1978 Buchholz›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Tytuł1978 Buchholz
Wykonawca / KompozytorSBB
Data wydania22 kwietnia 2014
Wydawca Universal
NośnikCD
Czas trwania119:28
Gatunekkoncert, rock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Józef Skrzek, Apostolis Anthimos, Jerzy Piotrowski
Utwory
CD1
1) [intro]01:34
2) Going Away30:00
3) Wiosenne chimery I11:28
4) Improv: Nerve07:00
CD2
1) Ze słowem biegnę do ciebie27:29
2) Follow My Dream13:52
3) Improv: Drums-Battle06:44
4) Wiosenne chimery II04:59
5) Why No Peace09:17
6) Improv: Steam Engine 07:07
Wyszukaj / Kup

Tu miejsce na labirynt…: Ostatni koncert w roku
[SBB „1978 Buchholz” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Z okazji tegorocznego powrotu na scenę SBB w oryginalnym składzie, czyli z Jerzym Piotrowskim na perkusji, przygotowany został kolejny – tym razem „jedynie” pięciopłytowy – box z archiwalnymi nagraniami koncertowymi grupy. Otwiera go, najstarszy w całym zestawie, występ w dolnosaksońskim mieście Buchholz, który odbył się dzień przed Wigilią 1978 roku.

Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Ostatni koncert w roku
[SBB „1978 Buchholz” - recenzja]

Z okazji tegorocznego powrotu na scenę SBB w oryginalnym składzie, czyli z Jerzym Piotrowskim na perkusji, przygotowany został kolejny – tym razem „jedynie” pięciopłytowy – box z archiwalnymi nagraniami koncertowymi grupy. Otwiera go, najstarszy w całym zestawie, występ w dolnosaksońskim mieście Buchholz, który odbył się dzień przed Wigilią 1978 roku.

SBB
‹1978 Buchholz›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Tytuł1978 Buchholz
Wykonawca / KompozytorSBB
Data wydania22 kwietnia 2014
Wydawca Universal
NośnikCD
Czas trwania119:28
Gatunekkoncert, rock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Józef Skrzek, Apostolis Anthimos, Jerzy Piotrowski
Utwory
CD1
1) [intro]01:34
2) Going Away30:00
3) Wiosenne chimery I11:28
4) Improv: Nerve07:00
CD2
1) Ze słowem biegnę do ciebie27:29
2) Follow My Dream13:52
3) Improv: Drums-Battle06:44
4) Wiosenne chimery II04:59
5) Why No Peace09:17
6) Improv: Steam Engine 07:07
Wyszukaj / Kup
Lata 1977 i 1978 były dla Józefa Skrzeka, Anthimosa Apostolisa i Jerzego Piotrowskiego niezwykle pracowite. Wypełniły je nie tylko liczne sesje płytowe i radiowe, ale przede wszystkim niekończące się trasy koncertowe, podczas których SBB „zwiedzało” zarówno Kraje Demokracji Ludowej (poza Polską także Czechosłowację i Węgry), jak i państwa położone za „żelazną kurtyną” (Republikę Federalną Niemiec, Austrię, Szwajcarię, Belgię, Holandię i Danię). Aktywność grupy w Europie Zachodniej związana była z kontraktem podpisanym z agencją Aries, która postanowiła wypromować polską formację właśnie poprzez koncerty; te z kolei miały pomóc w zwiększeniu zainteresowania słuchaczy nagranymi specjalnie z myślą o rynku zachodnioniemieckim studyjnymi albumami „Follow My Dream” (1977) i „Welcome” (1978), które wydała specjalizująca się w jazzie improwizowanym i rocku progresywnym stuttgarcka firma Spiegelei (będąca częścią koncernu Intercord). Po ówczesnych wojażach tria pozostało sporo dokonanych na żywo nagrań, które w ostatnich latach pojawiły się w formie płyt; stąd wiemy doskonale, jak SBB prezentowało się na scenie w 1978 roku. Wystarczy - przykładowo – sięgnąć po krążki „Live in Neckargemund 1978. From a Town Called N.” (2008), „Roskilde 1978” (2008) czy „Live in Sopot 1978. Extended Freedom” (2009).
Te wyczerpujące dla siebie dwanaście miesięcy grupa Józefa Skrzeka zakończyła koncertem w mieście Buchholz w Dolnej Saksonii, niespełna trzydzieści kilometrów od Hamburga. Odbył się on 23 grudnia 1978 roku, a miejscem występu było Centrum Młodzieżowe (Jugendzentrum). Zarejestrowany wówczas materiał został już częściowo opublikowany przed dziewięcioma laty w boksie „Lost Tapes, Vol. 1”, teraz jednak otrzymaliśmy jego pełen dwupłytowy zapis. Okazją do jego wydania – wraz z dwoma innymi archiwalnymi koncertami (w Międzyzdrojach i Chicago) – był tegoroczny wielki powrót SBB w oryginalnym składzie, a więc z Jerzym Piotrowskim na perkusji (pierwszy występ „odrodzonego” tria miał miejsce 13 kwietnia podczas festiwalu „Jazz nad Odrą” we Wrocławiu). Trzydzieści sześć lat temu w Buchholz zespół podzielił swój występ na dwie części i w takiej właśnie formie postanowiono go po latach przypomnieć. Pierwszy set, krótszy, trwał pięćdziesiąt minut, drugi – prawie siedemdziesiąt. Na ich program złożyły się przede wszystkim utwory z albumów „Follow My Dream” (znanego już w Niemczech) oraz „Welcome” (przygotowywanego właśnie do wydania), ale nie zabrakło też improwizacji, jak i kawałków nieco starszych bądź na płytach nieobecnych.
Koncert otwiera zapowiedź Józefa Skrzeka, który przedstawia zespół niemieckiej publiczności, informując nie tylko, skąd SBB pochodzi, ale także jakiej muzyki można się po nim spodziewać. O ile określenie „symphonic rock” raczej zaskakiwać nie może, o tyle „space rock” już zdecydowanie tak. Całkiem możliwe, że słówko „space” lider zespołu odniósł do swoich artystycznych poszukiwań, w których generowane przez syntezatory prawdziwie kosmiczne dźwięki były przecież normą. Mało jednak istotna jest w tym przypadku klasyfikacja muzyki, a dużo ważniejsza ona sama. Sporą część występów w 1978 roku, co udokumentowały płyty, trio rozpoczynało od energetycznego „Walkin’ Around the Stormy Bay” (z albumu „Welcome”), po którym przechodziło do suity „Going Away” (z „Follow My Dream”), ale tego dnia stało się inaczej. Nie wiedzieć czemu – być może zdecydowało „całkiem spokojne zmęczenie” fizyczne – Skrzek postanowił pominąć szaleńczą introdukcję i przejść od razu do formy bardziej rozbudowanej. Koncertowe „Going Away” składa się tutaj z pięciu fragmentów (wersja studyjna jest rozszerzona o „Loneliness – temat”). „Freedom with Us” to w zasadzie rozbudowany do ponad ośmiu minut nostalgiczny wstęp, któremu ton nadają łkające syntezatory Skrzeka i gitara Apostolisa.
Mocniejszy akcent zespół daje dopiero w „3rd Reanimation”, w którym oprócz rozpędzonej perkusji Piotrowskiego mamy przede wszystkim kapitalną solówkę Lakisa. Grek udowadnia nią, że już wtedy był, wciąż jest i będzie po wsze czasy jednym z najlepszych – a może i w ogóle najlepszym – gitarzystów w dziejach polskiego rocka. Dopiero w końcówce grupa nieco zwalnia, a na plan pierwszy wybijają się klawisze lidera. W tytułowym „Going Away” bębniarz serwuje na otwarcie marszowy rytm, wokół którego budowane są partie pozostałych instrumentów. Napięcie stopniowo rośnie, aby apogeum osiągnąć w brawurowym gitarowo-syntezatorowym finale. Zagrane jedynie przez Skrzeka na klawiszach „(Żywiec) Mountain Melody” przynosi pięć minut ukojenia – to jednocześnie zapowiedź tego, co Józef będzie grał już za parę lat, gdy zespół rozpadnie się, a on zdecyduje się na dobre rozpocząć karierę solową (vide „Podróż w krainę wyobraźni”). Właściwa suita „Going Away” kończy się w tym miejscu, ale na ówczesnych koncertach SBB czasami wieńczyło ją krótkim, wybitnie progresywnym „Loneliness – temat”, który w trochę bardziej rozbudowanej wersji studyjnej pojawi się jako samodzielna kompozycja na płycie „Welcome”. Trzeba przyznać, że był to dobry pomysł, ponieważ po melancholijnej sekwencji klawiszowej takie żywiołowe domknięcie większej formy pozostawia świetne wrażenie.
„Wiosenne chimery” grupa zarejestrowała rok wcześniej w studiu w Hanowerze – i chociaż numer ten nie trafił na żadną z wydanych do 1980 roku płyt, często pojawiał się w programie koncertowym tria. W Buchholz SBB podzieliło go na dwie części; w secie pierwszym pojawiła się wersja jedenastominutowa, opatrzona naprzemiennymi sekwencjami solowymi gitary i klawiszy oraz perkusyjnym popisem Piotrowskiego. Na zakończenie tej części zafundowano natomiast słuchaczom pierwszą z trzech improwizacji („Improv: Nerve”), w której każdy z muzyków, korzystając z luźniejszej struktury utworu, pozwala sobie na popuszczenie wodzy fantazji, co oczywiście nie oznacza, że prowadzi to do chaosu czy dźwiękowej kakofonii. Set drugi otwiera trwająca prawie pół godziny suita „Ze słowem biegnę do ciebie” (z płyty wydanej w Polsce rok wcześniej). Co do niej dodano? Głównie „kosmiczny”, syntezatorowy wstęp, idealnie wprowadzający w tematykę utworu i świetnie pasujący do przejmującego śpiewu Józefa Skrzeka. W dalszej części zaskoczeń jest już mniej, za to przyjemności z obcowania z tą kompozycją – coraz więcej, co zawdzięczamy nade wszystko zmieniającym się nastrojom (jest i funkujący syntezator, i mocne rockowe uderzenie na koniec).
Kolejnym utworem w secie drugim jest „Follow My Dream” – fragment suity ze strony B tak właśnie zatytułowanej płyty. Jego główną atrakcją jest jeszcze jedna smakowita solówka gitarowa Lakisa oraz późniejszy instrumentalny dialog Greka ze Skrzekiem. Ucho cieszy również przebojowo-progresywne zakończenie, po którym następuje druga z zespołowych improwizacji („Improv: Drums-Battle”). Ta jest o tyle nietypowa, że Apostolis gra tu nie na gitarze, ale – w duecie z Jerzym Piotrowskim – na drugim zestawie bębnów; dołącza do nich także Skrzek, który sięga po różnego rodzaju perkusjonalia (timbalesy). Po tym emocjonującym przerywniku SBB serwuje dokończenie „Wiosennych chimer”, które prezentuje się o tyle ekscytująco, że zostaje weń wpleciony szaleńczy motyw z „Walkin’ Around the Stormy Bay”. Uspokojenie następuje wraz z „Why No Peace”, nostalgiczną piosenką zamieszczoną na albumie “Welcome”. Wersja koncertowa dłuższa jest od studyjnej o dobre trzy minuty, co jest efektem rozbudowanej środkowej części z partią solową klawiszy i powtarzanym jak mantra motywem gitarowym. Koncert zamyka ostatnia improwizacja („Improv: Steam Engine”), w której Skrzek udowadnia, że również na klawiszach – tu konkretnie na clavinecie – można dać czadu. Zbliżając się do finału, grupa stopniowo wyhamowuje tempo i wycisza swoje instrumenty, dając tym publiczności wyrazisty sygnał, że magiczny wieczór z polskim triem dobiega końca. Następnego dnia muzycy wyruszyli do Polski, by wreszcie przez kilka tygodni odpocząć.
koniec
3 lipca 2014
Skład:
Józef Skrzek – śpiew, harmonijka ustna, instrumenty klawiszowe, instrumenty perkusyjne (CD2:3)
Apostolis Anthimos – gitara elektryczna, perkusja (CD2:3), instrumenty perkusyjne (CD2:4)
Jerzy Piotrowski – perkusja

Komentarze

04 VII 2014   10:42:50

Wspaniała recenzja!!!!

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: Świętość zgrzytliwa i awangardowa
Sebastian Chosiński

19 V 2022

Pięć lat temu, gdy ukazała się pierwsza płyta Weserbergland, zastanawiałem się, czy będzie to jedynie efemeryczny projekt Ketila Vestruma Einarsena i Mattiasa Olssona, czy też zespół zagości na scenie na dłużej. Trzy lata później światło dzienne ujrzał kolejny album, a przed paroma miesiącami trzeci. Jego tytuł – „Sacrae Symphoniae Nr. 1” – sugeruje, że za jakiś czas możemy spodziewać się następnych.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Częstotliwość ma znaczenie!
Sebastian Chosiński

17 V 2022

Nie ma wątpliwości, że pochodzący z Częstochowy Krzysztof Majchrzak to jeden z najbardziej konsekwentnych polskich artystów. Chociaż zaczynał jako jazzman, jego obecne zainteresowania artystycznej wykraczają daleko poza jazz improwizowany. Aczkolwiek nie odżegnują się od niego. Najnowszy album muzyka – „432 Hz” – może zainteresować zarówno wielbicieli free jazzu, jak i elektroniki.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Niepisane prawo do nagrywania świetnych płyt
Sebastian Chosiński

12 V 2022

Nie licząc wydanej w 2018 roku płyty koncertowej, kwintet Niechęć kazał nam czekać na nowy album studyjny sześć lat. Cieszy zatem bardzo, że czas ten nie został zmarnowany. Najnowsze dzieło kwintetu – „Unsubscribe” – to wydawnictwo jeszcze dojrzalsze i ciekawsze, bo bardziej różnorodne. Aczkolwiek wciąż mamy do czynienia ze swoiście pojętym jazz-rockiem.

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Z tego cyklu

Świętość zgrzytliwa i awangardowa
— Sebastian Chosiński

Częstotliwość ma znaczenie!
— Sebastian Chosiński

Niepisane prawo do nagrywania świetnych płyt
— Sebastian Chosiński

Piękna nasza Ziemia cała
— Sebastian Chosiński

Pomarzyć warto
— Sebastian Chosiński

Balsam na skołataną duszę
— Sebastian Chosiński

Rewolucja bez rewolucji
— Sebastian Chosiński

Trzej przyjaciele ze studiów
— Sebastian Chosiński

Immanentnie i nieskończenie
— Sebastian Chosiński

Giganci wciąż nie śpią
— Sebastian Chosiński

Tegoż twórcy

Na brzegu rzeki łagodnej usiadłam i płakałam…
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.