Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 30 listopada 2021
w Esensji w Esensjopedii

Marika, Spokoarmia
‹Momenty›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMomenty
Wykonawca / KompozytorMarika, Spokoarmia
Data wydania20 października 2012
Wydawca Karrot Kommando
NośnikCD
Gatunekreggae, soul
EAN5907577207373
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Utwory
CD1
1) Momenty
2) Widok
3) Risk Risk
4) Baqaa
5) Rewe
6) Najtrudniej
7) Look Around Ya
8) I Feel
9) Smoki
10) Ostatni raz
11) Phatty Bom Bom
12) Someday
Wyszukaj / Kup

Kolorowy eklektyzm
[Marika, Spokoarmia „Momenty” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Momenty” to trzeci solowy album Marty „Mariki” Kosakowskiej – tym razem nagrany z zespołem Spokoarmia, został wydany przez niezależną wytwórnię Karrot Kommando. Efektem tej współpracy jest krążek bardzo urozmaicony, wymykający się jednoznacznym klasyfikacjom.

Dawid Josz

Kolorowy eklektyzm
[Marika, Spokoarmia „Momenty” - recenzja]

„Momenty” to trzeci solowy album Marty „Mariki” Kosakowskiej – tym razem nagrany z zespołem Spokoarmia, został wydany przez niezależną wytwórnię Karrot Kommando. Efektem tej współpracy jest krążek bardzo urozmaicony, wymykający się jednoznacznym klasyfikacjom.

Marika, Spokoarmia
‹Momenty›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMomenty
Wykonawca / KompozytorMarika, Spokoarmia
Data wydania20 października 2012
Wydawca Karrot Kommando
NośnikCD
Gatunekreggae, soul
EAN5907577207373
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Utwory
CD1
1) Momenty
2) Widok
3) Risk Risk
4) Baqaa
5) Rewe
6) Najtrudniej
7) Look Around Ya
8) I Feel
9) Smoki
10) Ostatni raz
11) Phatty Bom Bom
12) Someday
Wyszukaj / Kup
Ogromną zaletą „Momentów” jest to, że materiał na tę płytę został stworzony w wyniku pracy zespołowej i pomimo paru nieco bardziej syntetycznych momentów słychać, że grają muzycy z krwi i kości. Spokoarmię tworzy aż sześciu instrumentalistów i dwie wokalistki, śpiewające w chórkach. Na tak duży zespół siłą rzeczy składa się wiele różnych muzycznych osobowości, stąd zapewne tak szeroki tutaj rozrzut stylistyczny i gatunkowy. Od razu słyszalna jest również koncertowa energia bijąca z nagrań, które z pewnością najlepiej wybrzmiewają właśnie na scenie. Szczególnie zauważalne jest to w tętniących żywym pulsem kompozycjach, nawet niekoniecznie tych napisanych w stylistyce reggae. Taki jest chociażby jeden z ostatnich utworów na liście, „Ostatni raz” – balladowy, w bardzo hiszpańskim klimacie, nawiązujący do niego i melodyką, i wykorzystaniem w aranżacji gitary akustycznej. Na pierwszy plan oczywiście wysuwa się głos Mariki, świetnie dopasowujący się do konkretnych piosenek. Szczególnie duże wrażenie robi zestawienie dość mocno odbiegających od siebie stylistycznie utworów.
Otwierające całość, pogodne „Momenty” kontrastują z zadziornym „Widokiem”, ze zwrotkami charakterystycznie rapowanymi przez wokalistkę. „Risk Risk” skręca w kierunku bardziej popowych brzmień, z domieszką współczesnego R&B. „Baqaa” to ponownie bujające, przebojowe reggae – nic dziwnego, że ten utwór, jak i wspomniany wcześniej „Widok”, został wybrany na singiel. Mylący jest początek „Rewe”, sugerujący, że może być to nowoczesna, popowa piosenka – i ten fragment najbardziej chyba drażni na „Momentach”, tym bardziej że po nim następuje kolejny bardzo przyjemny, reggae’owy utwór. Chociaż wokalnie zupełnie udany, to całościowo niezbyt przekonuje taneczny, popowy „Look Around Ya” – być może lepiej sprawdziłby się jako bonusowy utwór na płycie, jednak w samym jej środku, w otoczeniu organicznych, żywych kawałków nie do końca dobrze to brzmi. Znacznie mniej gryzie się z pozostałymi utworami „I Feel”. Na uwagę zasługuje zwłaszcza soulowo brzmiący śpiew Mariki, żywa sekcja rytmiczna, delikatnie podkreślająca kompozycję i dość nieoczekiwana w takim otoczeniu, wieńcząca utwór solówka gitarowa. Następne utwory, do końca płyty, mają już znacznie równiejszy poziom. Nie sposób nie wspomnieć zwłaszcza o oryginalnym „Ostatnim razie”, wymienionym przeze mnie już wcześniej. Mimo tego, że nieco odstaje od reszty materiału, to zgrabnie wpisuje się w klimat żywego grania dominujący na albumie. Lekko funkujące „Smoki”, prowadzone przez prosty gitarowy riff, to też jeden z najbardziej udanych fragmentów płyty. Ostatnim utworem, umieszczonym poza podstawowym zestawem, jest nagrany z producentem Mothashipp i jamajskm wokalistą Lutanem Fyah „Someday” – głównie za sprawą zagranicznego gościa jest to całkiem atrakcyjny, egzotyczny dodatek.
Fakt, że „Momenty” są płytą skomponowaną przez kilkuosobowy skład, stanowi o jej głównej zalecie – różnorodności stylistycznej i spójności zarazem. Gdyby nie kilka słabszych, troszkę odstających od całości fragmentów, które odrobinę zepsuły odbiór albumu, byłoby świetnie. Jednak z takimi perełkami jak „Ostatni raz”, „I Feel”, „Widok” czy „Baqaa” (z dość nietypowym tekstem, jak na muzykę reggae) ciągle jeszcze świeżej płyty Mariki i Spokoarmii słucha się z dużą przyjemnością.
koniec
1 stycznia 2013

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: Paryski spleen
Sebastian Chosiński

18 XI 2021

Nie znacie Alco Frisbass? Nie przejmujcie się tym. Ja też do niedawna ich nie znałem. Ale kiedy już poznałem – polubiłem. Jak pewnie powinni polubić to francuskie trio wszyscy, którzy gustują w rocku symfonicznym z lat 70. XX wieku. Jeżeli bowiem o ciarki na plecach przyprawiają Was wszechobecne w muzyce rockowej syntezatory – album „Le mystère du Gué Pucelle” okaże się stworzony wprost dla Was.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Dobrzy rzemieślnicy z Mexico City
Sebastian Chosiński

16 XI 2021

Można odnieść wrażenie, że meksykański gitarzysta (i nie tylko) Carlos Bolivar to bardzo niespokojny duch. Co rusz tworzy nowe projekty, z którymi nagrywa kolejne płyty. Ten najnowszy to… Klochard – trochę (neo)progresywny, trochę metalowy, w najmniejszym stopniu krautrockowy. „Mundus est Domus” na kolana nikogo nie rzuci, ale zapewni czterdzieści minut ciekawej muzycznej podróży.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Twardziele z Zagłębia Ruhry
Sebastian Chosiński

11 XI 2021

Postindustrialne krajobrazy różnie wpływają na mieszkańców regionów uprzemysłowionych – jednych przyprawiają o myśli depresyjne, innym dają kopa do aktywnej działalności. W przypadku muzyków zespołu Plaindrifter, który narodził się w niemieckim Gelsenkirchen, mamy do czynienia z tym drugim. Czego najjaskrawszym dowodem pełnowymiarowy debiut tria – album „Echo Therapy”.

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Esensja słucha: Drugi kwartał 2010
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Michał Perzyna, Jakub Stępień, Jacek Walewski, Mieszko B. Wandowicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.