Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 27 stycznia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Daniele Luppi, Danger Mouse
‹Rome›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułRome
Wykonawca / KompozytorDaniele Luppi, Danger Mouse
Data wydania16 maja 2011
Wydawca EMI
NośnikCD
Czas trwania35:11
EAN5099907139024
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Utwory
CD1
1) Theme Of „Rome”2:21
2) The Rose With The Broken Neck [feat. Jack White]3:23
3) Morning Fog [Interlude]0:38
4) Season’s Trees [feat. Norah Jones]3:11
5) Her Hollow Ways [Interlude]0:57
6) Roman Blue3:13
7) Two Against One [feat. Jack White]2:21
8) The Gambling Priest2:03
9) The World [Interlude]1:02
10) Black [feat. Norah Jones]3:31
11) The Matador Has Fallen1:46
12) Morning Fog2:06
13) Problem Queen [feat. Norah Jones]2:36
14) Her Hollow Ways2:29
15) The World [Feat. Jack White]3:29
Wyszukaj / Kup

Mgiełki (z) Dzikiego Zachodu
[Daniele Luppi, Danger Mouse „Rome” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Czterech zmęczonych jeźdźców w zakurzonych pelerynach, mijając kolejne kaktusy i kępki traw, nie pospieszając koni, znika z horyzontu na tle zachodzącego słońca. Klimat takiego klasycznego obrazka postanowili oddać panowie Brian Burton (aka Danger Mouse) i Danielle Luppi na krążku, który śmiało mógłby stanowić soundtrack do spaghetti westernu. Bardzo udany soundtrack.

Jakub Stępień

Mgiełki (z) Dzikiego Zachodu
[Daniele Luppi, Danger Mouse „Rome” - recenzja]

Czterech zmęczonych jeźdźców w zakurzonych pelerynach, mijając kolejne kaktusy i kępki traw, nie pospieszając koni, znika z horyzontu na tle zachodzącego słońca. Klimat takiego klasycznego obrazka postanowili oddać panowie Brian Burton (aka Danger Mouse) i Danielle Luppi na krążku, który śmiało mógłby stanowić soundtrack do spaghetti westernu. Bardzo udany soundtrack.

Daniele Luppi, Danger Mouse
‹Rome›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułRome
Wykonawca / KompozytorDaniele Luppi, Danger Mouse
Data wydania16 maja 2011
Wydawca EMI
NośnikCD
Czas trwania35:11
EAN5099907139024
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Utwory
CD1
1) Theme Of „Rome”2:21
2) The Rose With The Broken Neck [feat. Jack White]3:23
3) Morning Fog [Interlude]0:38
4) Season’s Trees [feat. Norah Jones]3:11
5) Her Hollow Ways [Interlude]0:57
6) Roman Blue3:13
7) Two Against One [feat. Jack White]2:21
8) The Gambling Priest2:03
9) The World [Interlude]1:02
10) Black [feat. Norah Jones]3:31
11) The Matador Has Fallen1:46
12) Morning Fog2:06
13) Problem Queen [feat. Norah Jones]2:36
14) Her Hollow Ways2:29
15) The World [Feat. Jack White]3:29
Wyszukaj / Kup
Artyści zaprosili do projektu dawnych współpracowników Ennio Morricone (całość była zresztą nagrywana w jego studiu). „Rome”, bo tak zatytułowano album, przywraca atmosferę nie tylko spaghetti westernów, ale ogólnie włoskich ścieżek dźwiękowych z lat 60. i 70. ubiegłego stulecia, a wgłębiając się w tę płytę usłyszeć można także inne inspiracje, jak choćby Serge‘em Gainsbourgiem i jego „Ballade De Melody Nelson”.
Płytę można podzielić na trzy składowe. Zdecydowanie trzeba wyróżnić utwory instrumentalne i interludia. Gdyby nie kapitalna jakość i brzmienie, ciężko byłoby jednoznacznie stwierdzić, że nie skomponował ich i nie wyprodukował sam guru włoskiej muzyki filmowej. Kawałki te urzekają klimatem i aranżacjami dopracowanymi pod każdym względem – wystarczy zamknąć oczy, by przenieść się na opustoszałe, spalone słońcem prerie. Na drugą grupę składają się kompozycje, którym głosu udzieliła Norah Jones. Bardziej soulowe i popowe dźwięki kołyszą słuchaczem choćby w „Season Trees” i „Black” (dodać można, że oba mogłyby znaleźć się także na płytach Morcheeby). Kolejną, odrębną część tej układanki stanowią numery, w których produkuje się Jack White. Tych kilka piosenek mógłby skomponować sam, tak bardzo nie odbiegają od tego, czym raczył wielbicieli swoich zespołów. „The Rose With A Broken Neck„ pasowałby świetnie do repertuaru The Raconteurs, a „Two Agains One”, zapowiadający się na całkiem spory przebój, upchałby na każdej płycie The White Stripes.
Wszystkie te trzy składowe spotykają się w poprowadzonym z rozmachem finałowym „The World” – kawałku, który mógłby trwać dwadzieścia minut i pewnie by się nie znudził.
Najmocniejszą stroną „Rome” są jednak utwory należące do pierwszej grupy, te bardziej retro, w których duch filmowych opowieści o dzikim zachodzie wyczuwalny jest bardziej, choć i tu gatunkowe wygibasy są dostrzegalne, jak choćby w trochę katarynkowym, trochę psychodelicznym „The Matador Has Fallen”, kapitalnym „Theme of «Rome»”, który aż szkoda, że nie znalazł się w filmach Tarantino, i pęczniejącym od chóralnych wokaliz „The World (interlude)” czy w będącym niczym innym jak pozytywkową melodyjką „Morning Fog (interlude)”. Duże wrażenie robi brzmienie – ciepłe i miękkie, bez ostrych krawędzi, kojące zmysły i otulające kocykiem. Nawet fragmenty z White’em nie wysuwają prawdziwie rockowych pazurów.
To bardzo piękna i delikatna płyta, sprawdzająca się świetnie podczas spokojnych, cichych wieczorów. I Luppi jako kompozytor, i Danger Mouse jako producent wywiązali się ze swoich zadań niemalże doskonale, Jones i White także mogą się podobać. Brakuje tu jedynie prawdziwego przebłysku geniuszu – w końcu taki zestaw artystów do czegoś zobowiązuje. Same utwory też raczej nie robią piorunującego wrażenia, nie zaskakują niczym szczególnym, nie rzucają na kolana melomanów. „Rome” to zestaw piętnastu obrazków, mgiełek, które razem tworzą bardzo uroczy krajobraz. I to jest sztuka, która udała się twórcom najlepiej – stworzyli soundtrack do filmu, którego nie ma, ale obraz ten jest zupełnie zbędny, gdyż słuchając tych utworów, całą fabułę, scenografię i bohaterów mamy przed oczami.
koniec
16 sierpnia 2011

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: Co stanie się „nazajutrz”?
Sebastian Chosiński

27 I 2022

Jeśli nie jesteście zaprzysięgłymi wielbicielami psychodelicznego stoner-metalu, mogliście ten zespół przegapić. Jeśli tak właśnie się stało, naprawcie ten błąd najszybciej, jak to jest możliwe. Big Scenic Nowhere to amerykański kwartet (plus goście spoza USA), który wydał właśnie swój drugi album – „The Long Morrow”. Tytułowa suita zaś to dzieło naprawdę wielkiego formatu!

więcej »

Jesienny spacer po parku
Sebastian Chosiński

25 I 2022

Jak na razie, muzykom duńskiego tria Little North udaje się zachować godną podziwu regularność. Kolejne płyty wydają bowiem w odstępach… jedenastomiesięcznych. Najnowsza – zatytułowana „Familiar Places” – uraduje na pewno wszystkich wielbicieli klasycznego nordic-jazzu spod znaku E.S.T. i Jana Garbarka. Tylko patrzeć, jak po kopenhaski zespół wyciągnie swoje ręce monachijska wytwórnia ECM Records.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Moc i eMOCje
Sebastian Chosiński

20 I 2022

Nie zawsze takie marzenia spełniają się. Historia norweskiego kwintetu Bear Brother udowadnia jednak, że warto marzyć. Na swój pierwszy ważny koncert zaprosili do współpracy szwedzkiego puzonistę Matsa Äleklinta, który nie tylko, że im nie odmówił, to na dodatek obiecał dalszą współpracę. Czego efektem stał się doskonały freejazzowy album „Played Freely with Power and Emotion”.

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Tegoż autora

Anioły są na ziemi. Diabły też
— Jakub Stępień

Fanom – fani
— Jakub Stępień

Jeszcze jedno muzyczne podsumowanie 2011
— Jakub Stępień

Ta Nosowska
— Jakub Stępień

Już nie taki „Antypop”
— Jakub Stępień

…a będzie coraz lepiej
— Jakub Stępień

Wieści z wariatkowa
— Jakub Stępień

Wycinanki i wyklejanki
— Jakub Stępień

Niektóre rzeczy się nie zmieniają
— Jakub Stępień

Czymkolwiek ludzie mówią, że są, tym oni nie są
— Jakub Stępień

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.