Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 1 grudnia 2021
w Esensji w Esensjopedii
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup

Brodka rachuje kości na żywo
[ - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Programy telewizyjne typu „Idol” i „Akademia Gwiazd”, choć swym poziomem dorównują wszystkim krewnym „Wielkich Braci”, dają wielką szansę młodym talentom muzycznym. Wykorzystanie tej szansy to już inna sprawa. Monika Brodka wydając swój ostatni album zdecydowanie jej nie zaprzepaściła; w piątek we Wrocławiu pokazała, że jej dopieszczony, studyjny materiał świetnie sprawdza się także na żywo.

Kuba Sobieralski

Brodka rachuje kości na żywo
[ - recenzja]

Programy telewizyjne typu „Idol” i „Akademia Gwiazd”, choć swym poziomem dorównują wszystkim krewnym „Wielkich Braci”, dają wielką szansę młodym talentom muzycznym. Wykorzystanie tej szansy to już inna sprawa. Monika Brodka wydając swój ostatni album zdecydowanie jej nie zaprzepaściła; w piątek we Wrocławiu pokazała, że jej dopieszczony, studyjny materiał świetnie sprawdza się także na żywo.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Moniki Brodki przedstawiać nikomu nie trzeba. Jeśli ktoś nawet nie śledził jej poczynań w telewizyjnym show, na pewno słyszał jej piosenki: w radio, telewizji czy w klubie. W tym roku artystka obdarzyła nas kolejnym wydawnictwem, zatytułowanym „Granda”, którym sprawiła wszystkim wielką i miłą niespodziankę. W miniony piątek (19.11.2010) we wrocławskim klubie Kultowa, Monika rozpoczęła trasę promującą ów album.
Wszystko wystartowało punktualnie, tyle że zamiast Brodki, na scenę wkroczyli członkowie zespołu Sorry Boys. Chłopcy grali bardzo przyjemnie, ale bez rewelacji. Prawdziwa euforia rozpoczęła się dopiero 40 minut później, gdy support ustąpił miejsca gwieździe wieczoru. Na otwarcie Brodka zaserwowała „Szyszę”, rozpoczynającą również jej nową płytę. Później jednak nie trzymała się już sztywno tracklisty „Grandy”. Pominęła „Syberię”, i dodała w zamian kilka coverów. Z najcieplejszym przyjęciem spotkał się „King of My Castle” Wamdue Project, zgrabnie wpleciony w utwór tytułowy świeżego wydawnictwa. Oprócz tego usłyszeliśmy jeszcze „Two Times” Ann Lee i wspaniałe „We Used to Wait” Arcade Fire. Ciekawostkę stanowiła zupełnie zmieniona, dyskotekowa, ale jednak trochę niedopracowana wersja „Dziewczyny mojego chłopaka”.
Publiczność bawiła się wyśmienicie, śpiewając wraz z Moniką i tańcząc w rytmie przebojowych „W pięciu smakach” oraz „Grandy”, które artystka na życzenie fanów zaśpiewała kilkakrotnie. Pod sam koniec koncertu, podczas pierwszego i drugiego bisu, można było wręcz odnieść wrażenie, że jesteśmy na dyskotece. Nikt nie podpierał ścian! Sama artystka na scenie czuła się swobodnie i pewnie. W krótkich przerwach między piosenkami rozmawiała ze stojącymi najbliżej sceny, a raz nawet z niej zeszła i śpiewając kokieteryjnie przechadzała się wśród swoich najwierniejszych fanów (oczywiście pod czujnym okiem postawnego ochroniarza).
Podsumowując, koncert był fantastyczny. Publiczność spisała się wzorowo, tworząc zabawową, swobodną, ale kulturalną atmosferę. Piosenkarka natomiast udowodniła, że ma niesamowity talent, który cały czas potrafi rozwijać. Ponadto Monika jest zwierzęciem estradowym i potrafi nawiązać świetny kontakt z fanami. Wszystko to sprawiło, że ten wieczór na długo pozostanie w pamięci zebranych w Kultowej. Kolejne dwanaście występów Brodki w ramach trasy promocyjnej „Grandę” przed nami – a jeśli będą one równie udane, to wróżę wokalistce, że zajdzie o wiele dalej niż jest w tej chwili.
koniec
23 listopada 2010

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: Paryski spleen
Sebastian Chosiński

18 XI 2021

Nie znacie Alco Frisbass? Nie przejmujcie się tym. Ja też do niedawna ich nie znałem. Ale kiedy już poznałem – polubiłem. Jak pewnie powinni polubić to francuskie trio wszyscy, którzy gustują w rocku symfonicznym z lat 70. XX wieku. Jeżeli bowiem o ciarki na plecach przyprawiają Was wszechobecne w muzyce rockowej syntezatory – album „Le mystère du Gué Pucelle” okaże się stworzony wprost dla Was.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Dobrzy rzemieślnicy z Mexico City
Sebastian Chosiński

16 XI 2021

Można odnieść wrażenie, że meksykański gitarzysta (i nie tylko) Carlos Bolivar to bardzo niespokojny duch. Co rusz tworzy nowe projekty, z którymi nagrywa kolejne płyty. Ten najnowszy to… Klochard – trochę (neo)progresywny, trochę metalowy, w najmniejszym stopniu krautrockowy. „Mundus est Domus” na kolana nikogo nie rzuci, ale zapewni czterdzieści minut ciekawej muzycznej podróży.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Twardziele z Zagłębia Ruhry
Sebastian Chosiński

11 XI 2021

Postindustrialne krajobrazy różnie wpływają na mieszkańców regionów uprzemysłowionych – jednych przyprawiają o myśli depresyjne, innym dają kopa do aktywnej działalności. W przypadku muzyków zespołu Plaindrifter, który narodził się w niemieckim Gelsenkirchen, mamy do czynienia z tym drugim. Czego najjaskrawszym dowodem pełnowymiarowy debiut tria – album „Echo Therapy”.

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Inne recenzje

Esensja słucha: Trzeci / czwarty kwartał 2010
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Michał Perzyna, Kuba Sobieralski, Jakub Stępień

Szeptem, krzykiem…
— Michał Perzyna

Tegoż autora

Wstępując na złą drogę
— Kuba Sobieralski

Nowy początek?
— Kuba Sobieralski

Brązowy pas w soulu
— Kuba Sobieralski

Wycieczka do Harlemu
— Kuba Sobieralski

Tango z Androidem
— Kuba Sobieralski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.