Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 4 grudnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Pot i Kreff: 25 minut sacrum

Esensja.pl
Esensja.pl
Niewiele się pomylę, jeśli powiem, że „Tubular Bells” Mike’a Oldfielda jest najbardziej znanym utworem instrumentalnym w dziejach muzyki rozrywkowej. Świetnie brzmiącym zarówno w studio, jak i na koncertach.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pot i Kreff: 25 minut sacrum

Niewiele się pomylę, jeśli powiem, że „Tubular Bells” Mike’a Oldfielda jest najbardziej znanym utworem instrumentalnym w dziejach muzyki rozrywkowej. Świetnie brzmiącym zarówno w studio, jak i na koncertach.
„Tubular Bells” ukazał się w 1973 roku i śmiało można powiedzieć, że było to przedsięwzięcie pionierskie. Zarówno pod względem podejścia do muzyki, czyli umieszczenia na albumie dwóch długich suit, bez krótszych utworów, nadających się na single, jak i z punktu widzenia technologicznego. Mike Oldfield nie tylko borykał się z za małą ilością ścieżek na taśmie nagraniowej, które pozwalałyby mu dokonać nakładek kolejnych instrumentów, ale także z samą długością pierwszej części „Dzwonów rurowych”. Trwa ona bowiem tyle, co pojemność czarnej płyty, a więc 25 minut i by zmieściła się w całości, zmuszony był zrezygnować ze standardowej rozbiegówki na początku.
Niemałego problemu przysporzyło także wykonanie monumentalnego utworu na żywo. Co prawda w czasie nagrań Mike’a wspierało zaledwie 3 muzyków, ale on sam zagrał na, bagatela, 15 różnych instrumentach. O tym, jak dużym skupieniem musieli wykazać się muzycy, towarzyszący artyście, można przekonać się, sięgając po zapis wykonania „Tubular Bells Part 1” dla programu „2nd Hose”, nagrywanego dla BBC. Dokonane zostało 1 grudnia 1973 roku i do dziś stanowi jeden z najwspanialszych popisów live Oldfielda. Oczywiście, biorąc pod uwagę charakter kompozycji, nie ma tu miejsca na zwariowane, solowe ekscesy, niemniej całość wypada bardzo naturalnie. Do tego skupienie, jakie maluje się na twarzach muzyków, zamienia surowe wizualnie studio w magiczną świątynię, zaś sama muzyka zaczyna sięgać samego sacrum. I nawet nie przeszkadzają kiczowate wizualizacje w tle.
Należy także odnotować archiwalną wartość niniejszego zapisu, ponieważ Oldfield w swojej bogatej dyskografii ma tylko jeden album koncertowy z prawdziwego zdarzenia, a mianowicie „Exposed” z 1979 roku. Reszty nagrań na żywo należy szukać, rozsianych po różnych reedycjach klasycznych krążków i składankach. Omawiany występ dla BBC pierwotnie zadebiutował w 1993 roku, jako bonus do wydawnictwa VHS „Elements – The Best of Mike Oldfield”, zaś w 2009 roku został dołączony do obszernej reedycji „Tubular Bells”.
koniec
6 marca 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Stulecie Stanisława Lema: Pogrzeb pośród mgławic
Mieszko B. Wandowicz

2 XII 2021

Ani myślę oceniać płyty ni całej twórczości. Od dekady pisuję co najwyżej o koncertach, pozostawiając nagrania recenzentom właściwszym: nawet jeśli miałem jakiekolwiek kompetencje, z pewnością już nie mam. Są jednak, i w to nie wątpię, muzycy, którzy się marnują i przez złe podejście tracą potencjał. Niekiedy, ze względu na nadzwyczajną inspirację, mogą na chwilę niewykorzystanych zdolności użyć, a nawet je przekroczyć. Jak Maleńczuk w „Lema pamięci kosmicznym pogrzebie”.

więcej »

Nie przegap: Listopad 2021
Esensja

30 XI 2021

Na coraz dłuższe wieczory proponujemy lekturę naszych listopadowych recenzji.

więcej »

Non omnis moriar: Eksperymenty nieformalne
Sebastian Chosiński

20 XI 2021

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj drugi z bootlegów freejazzowego projektu The German All Stars.

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Z tego cyklu

Puk… puk…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dwadzieścia sześć minut orgazmu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Jak zdobywano dziką miłość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Strzelając z bombowca
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Rozmowa dwóch stołków
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Debeściaki bestii
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Made in Heaven
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

10 najlepszych płyt koncertowych 2014 roku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Jacek Walewski

10 najlepszych płyt koncertowych 2013 roku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

10 najlepszych płyt koncertowych 2012 roku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Po komiks marsz: Grudzień 2021
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Marcin Knyszyński, Marcin Osuch

Przygoda, humor i oldschool
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ach, ta Cicca!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Starzeć się z godnością
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tradycja i postmodernizm
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Po komiks marsz: Listopad 2021
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Sławomir Grabowski, Marcin Knyszyński, Marcin Osuch

Poznajmy ich jeszcze raz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

12 najbardziej szokujących morderstw Michaela Myersa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

A Ty co robiłeś tamtego dnia?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zielona skóra, w której żyje
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.