Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 30 czerwca 2022
w Esensji w Esensjopedii
WASZ EKSTRAKT:
30,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup

10 największych rozczarowań muzycznych 2016 roku

Esensja.pl
Esensja.pl
Zapraszam na subiektywne podsumowanie największych rozczarowań muzycznych roku 2016. Przypominam przy okazji, że „największe rozczarowanie” nie równa się „najgorsza płyta”, albowiem kilka prezentowanych w tym zestawieniu aż tak złych nie jest. Tyle tylko, że nagrali je artyści, od których wymaga się więcej. Znacznie.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

10 największych rozczarowań muzycznych 2016 roku

Zapraszam na subiektywne podsumowanie największych rozczarowań muzycznych roku 2016. Przypominam przy okazji, że „największe rozczarowanie” nie równa się „najgorsza płyta”, albowiem kilka prezentowanych w tym zestawieniu aż tak złych nie jest. Tyle tylko, że nagrali je artyści, od których wymaga się więcej. Znacznie.
WASZ EKSTRAKT:
30,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
10. Eris Is My Homegirl "For the Most Beautiful One"
Eris Is My Homegirl to bez wątpienia jeden z najbardziej ekstremalnych zespołów, jakie pojawiły się w programie "Must Be The Music. Tylko muzyka". Nie powiem bym był wielkim fanem metalcore′u, ale w tym, co zaprezentowali było coś intrygującego. Na debiut płytowy czekali kilka lat i niestety mam wrażenie, że przegapili moment, kiedy niosła ich młodzieńcza pasja. "For the Most Beautiful One" jest pozycją nijaką, wygładzoną produkcyjnie, nie niosącą żadnych emocji. A te w tym stylu są najważniejsze (skoro na melodię nie ma co liczyć).
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
9. Archive "The False Foundation"
Nie myślałem, że kiedyś umieszczę w tym zestawieniu Archive. Niestety "The False Foundation" rozczarowuje na całej linii. Owszem, doceniam, że muzycy wciąż eksperymentują, ale tym razem nie wyszło. Postawienie na bardziej syntetyczne, przesiąknięta loopami brzmienie, plus brak pomysłu na dobre kompozycje, zaowocowało albumem drażniącym, który ma się ochotę wyłączyć na długo przed końcem.
WASZ EKSTRAKT:
60,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
8. Brodka "Clashes"
Ustalmy to od razu - "Clashes" nie jest złą płytą. Raczej przeciętną. A nie tego spodziewaliśmy się po Brodce, która naprawdę imponuje swoją sceniczną przemianą. Apetyt na album nieprzeciętny podsycał jeszcze singel "Horses", ale niestety był to falstart, albowiem całość utrzymana jest w jednostajnym, refleksyjnym stylu. Niestety z gatunku tych, które zamiast fascynować, najzwyczajniej w świecie nużą. I co z tego, że materiał jest świetnie wyprodukowany. W taki sposób Monika na zachodzie się nie przebije.
WASZ EKSTRAKT:
40,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
7. Eric Clapton "I Still Do"
Ta płyta powinna nazywać się "Now I Don′t". Jeśli ktoś poszukuje definicji zdziadziałego, emeryckiego blues rocka, niech śmiało sięga po „I Still Do”. Aż trudno uwierzyć, że nagrał go TEN Eric "Slowhand" Clapton. A najgorsze, że to nie pierwsza jego wpadka w ostatnim czasie. Co ciekawe, kiedy wpada na występy gościnne, a także w czasie koncertów wciąż potrafi wykrzesać iskry z gitary. Tymczasem na "I Still Do" gra, jakby zapomniał łyknąć porannej dawki Geriavitu.
WASZ EKSTRAKT:
60,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
6. Red Hot Chili Peppers "The Getaway"
"I′m With You" było tylko rozgrzewką, która miała zaprezentować nowego na pokładzie - Josha Klinghoffera - gitarzysty, który zastąpił dezertera Frusciantego. "The Getaway" odsłania wszystkie karty. Okazuje się, że Josh poprzednio wcale się nie wstydził swoich pomysłów, tylko taki ma styl. Nijaki. Najgorsze, że reszta załogi postanowiła się do niego dostosować, co zaowocowało krążkiem słabszym niż eklektyczny "By the Way", czyli tak źle nie było od lat 80.
WASZ EKSTRAKT:
40,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
5. Bovska "Kaktus"
Najpierw był singel promujący serial "Druga szansa", który zapowiadał, że rodzi nam się nowa gwiazda sceny electro pop. Na tym się jednak skończyło. Inwencji starczyło tylko na jedną piosenkę. Reszta jest albo męcząca albo do bólu nijaka, okraszona irytująco hipsterskimi tekstami. Miało być niezależnie, a wyszło jak noszenie trampek zimą.
WASZ EKSTRAKT:
30,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
4. Birdy "Beautiful Lies"
Smutne. Birdy jako nastolatka nie tylko zasłynęła rewelacyjnym coverem utwory "People Help the People", ale w 2013 roku nagrała świetną płytę, która została wyróżniona przez nas w corocznym zestawieniu najlepszych albumów. Niestety kiedy z dziewczynki przeistoczyła się w kobietę ktoś stwierdził, że należy zmienić jej wizerunek sceniczny, po czym skroił Birdy na miarę miliona identycznych, mało rozpoznawalnych gwiazdek bez charakteru. W połączeniu z kiepskimi piosenkami, efekt jest bardziej niż mizerny. Szkoda, bo dziewczyna ma talent.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
3. Vangelis "Rosetta"
"Rosetta" miała być wielkim powrotem Vangelisa do nagrań solo. Niestety okazała się niewypałem, choć Grek sięgnął po ulubioną tematykę, czyli podróże kosmiczne. Wiadomo, że "Blade Runnera" nagrywa się raz-dwa razy w życiu, ale miałem nadzieję na magiczną podróż, jaką swego czasu zapewnił mi chociażby "El Greco". Tym razem jednak mamy do czynienia z usypiającymi ziółkami dla nadaktywnych.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
2. Kings Of Leon "Walls"
Przy "Mechanical Bull" pomyślałem, że członkowie Kings of Leon osiągnęli spełnienie, ustatkowali się i przełożyło się to na złagodzenie brzmienia. Przy "Walls" (a w zasadzie "WALLS", bo to skrót) nie mam już siły na taryfę ulgową, ponieważ całość sprawia wrażenie potwornie wymęczonej, bez krzty zaangażowania. To już nie kwestia zmiany trybu życia, to osiadanie na laurach. Po takim zespole spodziewam się o wiele więcej, niż jednego udanego utworu - tytułowego, który na dobrą sprawę zamyka całość.
WASZ EKSTRAKT:
60,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
1. Maria Peszek "Karabin"
Maria Peszek każdą płytą stara się zaskoczyć słuchacza. "Karabin" na ten przykład jest zaskoczeniem, że zawiera treści wyjątkowo mało kontrowersyjne. I to mógł być całkiem niezły pomysł, zwłaszcza, że po "Jezus Maria Peszek" wszyscy spodziewali się, że artystka pójdzie jeszcze dalej. Problemem jest jednak samo wykonanie tego pomysłu. Utwory są nieciekawe, Peszek wyjątkowo słabo śpiewa, a teksty trącają grafomanią. Do tego dochodzi kontrast między nowoczesną, elektroniczną aranżacją o przebojowych charakterze z niewesołym, często antywojennym przesłaniem. Nawet kiedy trafiają się lepsze momenty, jak "Samotny tata", to cały nastrój pęka w momencie kiedy pojawia się fragment "samotny tata / szuka samotnej mamy/ także tak / taki świat / i taka sytuacja", a ja zamiast się wzruszyć mam przed oczyma tego gościa z internetowego mema od chemii i hemoglobiny. Sorry Maria…
koniec
27 stycznia 2017

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Pink Floyd w XXI wieku: Ich pierwszy rhythm’n’blues
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

29 VI 2022

W XXI wieku zespół Pink Floyd praktycznie przestał istnieć. Panowie jeśli już nagrywali, to raczej na swój rachunek, a o koncertach mowy być nie mogło. Niemniej fani niemal co roku są uszczęśliwiani kolejnymi albumami sygnowanymi nazwą zespołu. Na przykład EP „1965: Their First Recordings” z 2015 roku.

więcej »

Non omnis moriar: Wylęgarnia talentów
Sebastian Chosiński

25 VI 2022

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka nierzadko wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj debiutancka płyta norweskiej jazzrockowej formacji Moose Loose.

więcej »

Pink Floyd w XXI wieku: Oko z monitora wciąż patrzy
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

22 VI 2022

W XXI wieku zespół Pink Floyd praktycznie przestał istnieć. Panowie jeśli już nagrywali, to raczej na swój rachunek, a o koncertach mowy być nie mogło. Niemniej fani niemal co roku są uszczęśliwiani kolejnymi albumami sygnowanymi nazwą formacji. Dziś jednak skupimy się na reedycji solowego dzieła byłego lidera grupy Rogera Watersa „Amused to Death” z 2015 roku.

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Inne recenzje

Weekendowa Bezsensja: 40 najgorszych okładek płyt 2016 roku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Po płytę marsz: Boże Narodzenie 2016
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Po płytę marsz: Wakacje 2016
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Po płytę marsz: Czerwiec 2016
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Po płytę marsz: Maj 2016
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Po płytę marsz: Marzec 2016
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Po płytę marsz: Luty 2016
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż twórcy

Najdłuższy utwór w archiwum
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Esensja słucha: Grudzień 2013
— Sebastian Chosiński, Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Dawid Josz, Mateusz Kowalski

Esensja słucha: Maj 2013
— Sebastian Chosiński, Łukasz Izbiński, Dawid Josz, Michał Perzyna

Polska w dwóch odsłonach
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Duszy podpalaczka
— Michał Perzyna

Powtórka z rozrywki
— Bartosz Polak

Aż po grób
— Przemysław Pietruszewski

Esensja słucha: Październik 2011
— Sebastian Chosiński, Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Bartosz Makświej, Michał Perzyna

Esensja słucha: Trzeci / czwarty kwartał 2010
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Michał Perzyna, Kuba Sobieralski, Jakub Stępień

Brodka rachuje kości na żywo
— Kuba Sobieralski

Tegoż autora

Pink Floyd w XXI wieku: Ich pierwszy rhythm’n’blues
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Za Midgard!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pink Floyd w XXI wieku: Oko z monitora wciąż patrzy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Przełamując kadry
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pink Floyd w XXI wieku: Wchodząc do tej samej rzeki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Komiks przejściowy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Po komiks marsz: Czerwiec 2022
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Marcin Knyszyński, Marcin Osuch

Komiksowe Top 10: Maj 2022
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Człowiek, który spał w grobowcu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nibylandia ze skandynawskich mitów
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.