Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 6 grudnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Jacek Dukaj
‹Perfekcyjna niedoskonałość›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPerfekcyjna niedoskonałość
Data wydania30 października 2008
Autor
Wydawca Wydawnictwo Literackie
CyklProgres
ISBN978-83-08-04277-9
Format380s. 145×205mm; oprawa twarda
Cena46,90
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Zachwyt nie wychodzi z rozumienia
[Jacek Dukaj „Perfekcyjna niedoskonałość” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Wznowiona niedawno „Perfekcyjna niedoskonałość” uzmysławia czytelnikowi ogromny potencjał tkwiący w fantastyce. Z jednym tylko zastrzeżeniem – czytelnik ów musi albo cechować się przynajmniej umiarkowaną wytrwałością, albo prozę Jacka Dukaja zwyczajnie lubić, bo tylko w którymś z powyższych wypadków będzie w stanie przebrnąć przez początkowe fragmenty książki.

Daniel Markiewicz

Zachwyt nie wychodzi z rozumienia
[Jacek Dukaj „Perfekcyjna niedoskonałość” - recenzja]

Wznowiona niedawno „Perfekcyjna niedoskonałość” uzmysławia czytelnikowi ogromny potencjał tkwiący w fantastyce. Z jednym tylko zastrzeżeniem – czytelnik ów musi albo cechować się przynajmniej umiarkowaną wytrwałością, albo prozę Jacka Dukaja zwyczajnie lubić, bo tylko w którymś z powyższych wypadków będzie w stanie przebrnąć przez początkowe fragmenty książki.

Jacek Dukaj
‹Perfekcyjna niedoskonałość›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPerfekcyjna niedoskonałość
Data wydania30 października 2008
Autor
Wydawca Wydawnictwo Literackie
CyklProgres
ISBN978-83-08-04277-9
Format380s. 145×205mm; oprawa twarda
Cena46,90
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Jeśli obudziłeś się pewnego dnia w XXIX wieku, niewiele pamiętasz z dotychczasowego życia i znalazłeś się w otoczeniu mniej lub bardziej dziwnych istot, to istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że jesteś Adamem Zamoyskim, głównym bohaterem „Perfekcyjnej niedoskonałości”. Jeżeli zaś swego ojca widziałaś dotychczas zaledwie dwukrotnie, dzieciństwo upłynęło ci na polowaniach w afrykańskim buszu pod okiem zakonników, a do tego jesteś wchodzącą właśnie w dorosłość młodą panną – masz wszelkie podstawy uważać się za Angelikę McPherson, towarzyszkę Adama.
Zacząłem od krótkiej prezentacji postaci, ponieważ ta dwójka bohaterów jest niezwykle wyrazista i nadaje powieści kolorytu – głownie poprzez dialogi, niekiedy wspaniale nasycone ironią. Adama i Angelikę łączy jeszcze coś, a mianowicie fakt bycia postawionym w nowej, zupełnie odmiennej i nieprzewidzianej sytuacji. Zamoyski trafia do przyszłości oddalonej od jego świata o sześćset lat, zaś panna McPherson zostaje do opieki (mhm, nazwijmy to „opieką”) nad tym kosmicznym rozbitkiem oddelegowana przez ojca. Ten zresztą zaraz na początku fabuły ginie, szybko okazuje się jednak, że unicestwiona została jedynie jego cielesna powłoka – „fren”, czyli jednostka odpowiedzialna za życie psychiczne, ocalała i może zostać użyta w kolejnej (i kolejnej) powłoce, jeśli tylko zajdzie taka potrzeba. Pozwala to na przetrwanie nawet w mało komfortowych sytuacjach, do jakich trzeba niewątpliwie zaliczyć wbicie w oko palca z bardzo długim paznokciem.
Ani słowa więcej o intrydze – dosyć skomplikowanej, ale ten stopień zawikłania i tak wydaje się klockami dla dwulatka, jeśli zestawić go z konstrukcją świata. Dukaj zastosował tutaj zabieg rzucenia czytelnika od razu w nową rzeczywistość i nie kwapi się zbytnio z tłumaczeniem poszczególnych jej aspektów. Owszem, Zamoyski zadaje pytania, ale co z tego, skoro nawet uzyskiwane odpowiedzi albo nie wyjaśniają niczego, albo spiętrzają tylko poziom skomplikowania. Co ciekawe, bohater zdaje się orientować w tym wszystkim dosyć szybko i w niedługim czasie porusza się w świecie zdecydowanie lepiej niż odbiorca powieści. Czyżby w tym momencie przemawiała przez recenzenta zazdrość? Bynajmniej. Z każdym kolejnym zdaniem dochodzi się bowiem do jednoznacznego wniosku – rozumienie fizyki wykreowanego przez pisarza świata nie jest tutaj potrzebne. Paradoksalnie im bardziej on zagmatwany i odstraszający, tym wyraźniej przebija to, co w „Perfekcyjnej niedoskonałości” wydaje się najważniejsze – filozofia.
Konwencja SF daje pole do popisu w kwestii rozważań o skutkach genetycznych modyfikacji ludzi, z czego Dukaj skrupulatnie korzysta. Na tym jednak nie poprzestaje, dorzucając rozważania o człowieku – kulturze, jaką wytwarza, jego dążeniach, systemach społecznych. To już niemało, a poruszony zostaje jeszcze na przykład temat wychowania (choć na jego przykładzie chyba najlepiej widać, że nie są to jeszcze kompleksowe przemyślenia, a jedynie zaznaczenie pewnych problemów). Uderzające są zwłaszcza fragmenty dotyczące ładu społecznego. W świecie powieści panuje coś w rodzaju feudalizmu – i to w cywilizacji o niemal dziesięć wieków bardziej rozwiniętej niż ta, w której żyjemy obecnie! Rozwiązania tej zagadkowej sytuacji należy szukać w różnych poziomach rozwoju istot żywych – spróbujmy się przez chwilę zastanowić, czy na takim samym poziomie rozmawialibyśmy z profesorem wyższej uczelni i z, powiedzmy, chłopem pańszczyźnianym? Oczywiście nic chłopom pańszczyźnianym nie ujmując. Ale może właśnie – ujmując? Dukaj stawia te, jak również inne pytania, a ilustrując je scenkami rodzajowymi, stara się udowodnić, że „demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki”.
Na jednym z wortali literackich spotkałem się z zarzutem, że w „Perfekcyjnej niedoskonałości” autor przesadził i nie tyczy się to tylko galimatiasu w warstwie fabularnej, ale również w sferze językowej. Fakt, pisarz wykorzystuje własne rozwiązania językowe, ale ograniczają się one do niewielkiej zmiany deklinacji w przypadku jednego zaledwie gatunku. Dzięki temu z miejsca orientujemy się, z kim mamy do czynienia. Przy czym wymaga to zrozumienie choćby odrobiny wysiłku umysłowego.
I tu dochodzimy do pytania: „co właściwie wolno autorowi?”. Na ile może on liczyć na swojego czytelnika, a na ile powinien starać się ułatwić mu proces lektury? Niektóre z zarzutów stawianych Dukajowi sprowadzają się do tego, że odbiorca nie jest prowadzony za rękę i niewiele z treści książki rozumie. Pobrzmiewa mi w tych oskarżeniach jakaś tęsknota za czasami szkolnymi, kiedy do błyskawicznego zorientowania się w fabule wystarczyły sprzedawane po parę złotych bryki. No ale skoro jesteśmy już dorośli, to opracowań nie potrzebujemy – niech się więc sam autor zajmie wyłuszczaniem nam tego, co chciał właściwie powiedzieć, a już najkorzystniej byłoby, gdyby wyłożył on kawę na ławę i – niczym w hollywoodzkich produkcjach – rzeczy najważniejsze powtórzył dwa albo nawet trzy razy.
Otóż nie. Odbiorca wygodny – pragnący prostoty, linearności, wszelakich ułatwień – może sobie „Perfekcyjną niedoskonałość” darować. Książką będą za to zachwyceni ci, którym wielowątkowość i równoległa akcja nie tylko nie przeszkadzają, ale sprawiają, że z wypiekami na twarzy wyczekują oni kolejnych niespodzianek czy wręcz pułapek zastawianych przez autora. Właśnie o takiego czytelnika walczy Dukaj. Jak na razie – z wielkim powodzeniem.
koniec
11 stycznia 2009

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Każdy ma swoje demony
Marcin Mroziuk

5 XII 2021

Dla młodych czytelników lektura „Chuligani” jest okazją do poznania problemów rówieśników, którym życie nie rozpieszcza. Katarzyna Ryrych kreśli tutaj z dużą empatią intrygujący portret nastolatki muszącej stawić czoło światu po śmierci rodziców.

więcej »

Krótko o książkach: Wzloty i (głównie) upadki
Miłosz Cybowski

4 XII 2021

Pomysł na „Miasto Archipelag” Filip Springer miał całkiem niezły – wyruszyć w Polskę i odwiedzić niegdysiejsze miasta wojewódzkie, które straciły swoją pozycję w wyniku reformy administracyjnej z 1999 roku. Gorzej z wykonaniem.

więcej »

Jesteśmy tylko nośnikami
Miłosz Cybowski

2 XII 2021

Zarówno pozbawiony emocji styl, jak i niektóre tezy stawiane przez Richarda Dawkinsa mogą budzić instynktowny sprzeciw. „Samolubny gen” nie na darmo uchodzi za książkę kontrowersyjną, choć może wraz z rozpowszechnieniem nauki o genetyce to wrażenie nieco przygasło.

więcej »

Polecamy

Pogrzeb pośród mgławic

Stulecie Stanisława Lema:

Pogrzeb pośród mgławic
— Mieszko B. Wandowicz

O korzyściach z bycia ślimakiem (śluzem na marginesie „Głosu Pana”)
— Mieszko B. Wandowicz

List znad Oceanu
— Beatrycze Nowicka

Lem w komiksie
— Marcin Knyszyński

Przeciętniak w swym zawodzie
— Agnieszka Hałas, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Nie wszystko i nie wszędzie jest dla nas
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Nanomagia i chłopięce marzenia
— Beatrycze Nowicka

Rezonans morfy i formy
— Grzegorz Rogaczewski

Tegoż twórcy

O tym, czego nie boi się Dukaj
— Mieszko B. Wandowicz

Człowiek przeżywający
— Joanna Kapica-Curzytek

Przeczytaj to jeszcze raz: My nie marzniemy
— Anna Nieznaj

Przeczytaj to jeszcze raz: Dryf
— Beatrycze Nowicka

Wieczność porasta rdzą
— Justyna Lech

Scena za ciasna na Lód
— Karolina „Nem” Cisowska

Człowiek przekraczający
— Daniel Markiewicz

Esensja czyta: Luty-marzec 2010
— Jędrzej Burszta, Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Daniel Markiewicz, Marcin Mroziuk

Esensja czyta: Grudzień 2009
— Jędrzej Burszta, Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Marcin T.P. Łuczyński, Daniel Markiewicz, Beatrycze Nowicka, Monika Twardowska-Wągrowska, Mieszko B. Wandowicz, Konrad Wągrowski

Esensja czyta: Październik-listopad 2009
— Jędrzej Burszta, Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Michał Kubalski, Marcin T.P. Łuczyński, Joanna Słupek, Mieszko B. Wandowicz, Konrad Wągrowski, Krzysztof Wójcikiewicz

Tegoż autora

Zapomną o nas
— Daniel Markiewicz

Mistrzostwo formy
— Daniel Markiewicz

Walc nasz (zbyt) powszedni
— Daniel Markiewicz

Odmienne stany moralności
— Daniel Markiewicz

Czytając (dobre) science fiction
— Daniel Markiewicz

Całodobowe szczęście
— Daniel Markiewicz

Nieustające wakacje
— Daniel Markiewicz

Trudna miłość
— Daniel Markiewicz

Szeptanie traumy
— Daniel Markiewicz

Magiczna apokalipsa
— Daniel Markiewicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.