Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 5 grudnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Jon J. Muth
‹Zdumiewające opowieści pandy›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułZdumiewające opowieści pandy
Tytuł oryginalnyZen Shorts
Data wydania23 maja 2008
Autor
PrzekładEwa Penksyk-Kluczkowska
Wydawca Sonia Draga
ISBN978-83-89779-56-4
Format44s. 205mm×145mm; oprawa twarda, obwoluta
Cena24,90
Gatunekdla dzieci i młodzieży
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Mała Esensja: Dzieciowe opowiastki
[Jon J. Muth „Zdumiewające opowieści pandy”, Julianne Moore „Truskawkowe piegi”, Agnieszka Frączek „Jeśli bocian nie przyleci” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Uwielbiam książeczki z pięknymi ilustracjami i sympatyczną, pełną ciepła i mądrości treścią. Co z tego, że są dla dzieci (teoretycznie)? Przecież każdy z nas był dzieckiem, a większość będzie kiedyś miała swoje pociechy. Trzy poniższe tytuły polecam małym dzieciom, dużym dzieciom i dorosłym, którzy pod pretekstem uszczęśliwiania potomstwa dopiero odkrywają w sobie dziecko.

Daniel Gizicki

Mała Esensja: Dzieciowe opowiastki
[Jon J. Muth „Zdumiewające opowieści pandy”, Julianne Moore „Truskawkowe piegi”, Agnieszka Frączek „Jeśli bocian nie przyleci” - recenzja]

Uwielbiam książeczki z pięknymi ilustracjami i sympatyczną, pełną ciepła i mądrości treścią. Co z tego, że są dla dzieci (teoretycznie)? Przecież każdy z nas był dzieckiem, a większość będzie kiedyś miała swoje pociechy. Trzy poniższe tytuły polecam małym dzieciom, dużym dzieciom i dorosłym, którzy pod pretekstem uszczęśliwiania potomstwa dopiero odkrywają w sobie dziecko.

Jon J. Muth
‹Zdumiewające opowieści pandy›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułZdumiewające opowieści pandy
Tytuł oryginalnyZen Shorts
Data wydania23 maja 2008
Autor
PrzekładEwa Penksyk-Kluczkowska
Wydawca Sonia Draga
ISBN978-83-89779-56-4
Format44s. 205mm×145mm; oprawa twarda, obwoluta
Cena24,90
Gatunekdla dzieci i młodzieży
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Kochana, mądra panda
„Zdumiewające opowieści pandy” (oryginalny tytuł brzmi „Zen Shorts”, ale w sumie polski jest adekwatny; dobrze, że nie zrobiono jakiegoś dziwacznego rodzimego tłumaczenia w stylu „Zen w szortach”) to kolejna po „Trzech pytaniach” bardzo mądra i pięknie ilustrowana opowieść Jona J. Mutha. Książeczkę opublikowało wydawnictwo Sonia Draga w bardzo podobnej szacie edytorskiej do poprzedniej publikacji Mutha. Twarda oprawa, obwoluta, kredowy papier i ogólna dbałość o piękną sferę „wyglądową”. Zresztą już samo nazwisko autora gwarantuje wysoką jakość artystyczną…
Tym razem czytelnik otrzymuje historie o konstrukcji szkatułkowej (w wersji mini). Otóż panda Tafla, wprowadza się do domku sąsiadującego z siedzibą trojga małych dzieci – dwóch chłopców i dziewczynki. Dzieci zafascynowane nowym kudłatym przybyszem szybko zaprzyjaźniają się z nim. Tafla opowiada każdemu pouczającą historię (panda – zwierzę prosto z Chin – przybliża motywy zaczerpnięte ze wschodnich filozofii), mającą być odpowiedzią na dylematy, które przeżywają dzieciaki. I co ciekawe, opowiadane przez pandę przypowiastki są utrzymane w innej stylistyce graficznej, co bardzo ładnie sygnalizuje ich metaforyczność i umowność. Jednak te opowieści są przede wszystkim bardzo mądre i myślę, że trafią zarówno do milusińskich, jak i do czytających wraz z nimi rodziców.
Obrazki w tej książce są na stałym, wysokim poziomie, do którego już dawno przyzwyczaił mnie Muth. Uważam zresztą, że o niebo lepiej sprawdza się on właśnie w pozornie dużo bardziej statycznych ilustracjach książkowych niż w komiksach. A poza tym cudownie oddaje zarówno fizjonomie dzieci, jak i pandy oraz ich ruch, mimikę i gestykulację. Po prostu musicie to zobaczyć!
Reasumując: kupcie to jakiemuś znajomemu dziecku pod choinkę/na Mikołaja, a jak zajrzycie do środka, to pewnie zdecydujecie się kupić od razu drugi egzemplarz dla siebie!
• • •

Julianne Moore
‹Truskawkowe piegi›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTruskawkowe piegi
Tytuł oryginalnyFreckleface Strawberry
Data wydania27 maja 2008
Autor
PrzekładPaulina Reiter
Wydawca Klucze
ISBN978-83-925739-9-9
Format32s. 215×280mm
Cena14,90
Gatunekdla dzieci i młodzieży
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Rozterki piegowatej dziewczynki
Często szeroko znane (z różnej działalności) osoby postanawiają napisać jakąś książkę. Bo wiadomo, dobrze mieć coś takiego w życiorysie. Do tego typu twórczości podchodzą z wielką ostrożnością, bo raczej ciężko mi uwierzyć, by Ludwikowi Dornowi albo Annie Powierzy sprzyjały muzy. Jednak gdy w pewnej księgarni (standardowo grzebiąc w książkach dla dzieci) wypatrzyłem nazwisko jednej z moich ulubionych aktorek, po prostu musiałem sprawdzić, z czym to się je. I tak moje serce podbiła wspólna praca Julianne Moore i ilustratorki LeUyen Pham pt. „Truskawkowe piegi”!
Autorka serwuje czytelnikom historię – zapewne mocno autobiograficzną – o małej, wesołej dziewczynce, której zmorą są piegi, występujące na jej ciele w wielkiej obfitości. Są one powodem uszczypliwych żartów rówieśników, które główna bohaterka traktuje bardzo poważnie. Próbuje więc na różne sposoby pozbyć się niesfornych kropeczek. Oczywiście łatwo się domyślić, że to się nie udaje, a dziewczynka w końcu przyzwyczają się i zaczyna lubić siebie taką, jaką jest. Zwłaszcza że w obliczu samotności drobne, nieszkodliwe złośliwości niewiele znaczą. A więc „Truskawkowe piegi” to w gruncie rzeczy bardzo mądra historia zakończona morałem i pełna bardzo przyjemnego humoru.
Z treścią doskonale współgrają rysunki, które w równym stopniu uczestniczą w prowadzeniu narracji. Pełne ekspresji ze świetnymi kolorami i lekką stylistyką (w której można się doszukiwać lekko undergroundowego sznytu) są jednocześnie bardzo czytelne i po prostu bombowe. Ilustratorka wykorzystała również komiksowe środki przekazu, wprowadzając do rysunków dymki oraz stosując umowny podział na kadry, które co prawda nie są wyodrębnione ramkami, ale łączą się w wyraźne ciągi przyczynowo-skutkowe.
• • •

Agnieszka Frączek
‹Jeśli bocian nie przyleci›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułJeśli bocian nie przyleci
Data wydania23 maja 2008
Autor
Wydawca Agencja Wydawnicza Jerzy Mostowski
ISBN978-83-7250-362-6
Format24s. 210×225mm
Cena17,99
Gatunekdla dzieci i młodzieży
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Mam Cię już w moim serduszku
Książeczki dla dzieci często pod płaszczykiem wesołej opowiastki poruszają bardzo poważne problemy. Nie inaczej jest w przypadku „Jeśli bocian nie przyleci, czyli skąd się biorą dzieci” Agnieszki Frączek z ilustracjami, które wykonała Iwona Cała. Tutaj autorki w uroczy sposób opowiadają o adopcji.
Książka ta wypełniona jest kolorowymi ilustracjami o dość prostej stylistyce, którym towarzyszy wierszowany tekst. Opowiada on o parze dorosłych, którzy zakochali się w sobie, pobrali się i zamieszkali razem. Jednak upragnione dziecko jakoś nie chciało się pojawić w brzuszku mamy. Dziecko, które zresztą jest narratorem opowiastki, przytacza słowa ojca, które powodują rozwiązanie problemu i jednocześnie wydają się być najważniejszym fragmentem historii:
Wreszcie tata rzekł – Kochanie…
Jest też inne rozwiązanie.
Nie mogliśmy sprawić sami,
by maluszek był tu z nami,
ale go kochamy przecież!
Może on już jest na świecie?
Tak jak w bajkach – hen, daleko,
za górami i za rzeką…?
Trzeba tylko go odnaleźć.
Rodzice wyruszają więc na poszukiwanie nowo narodzonego malucha. Co z tego, że dziecko jest adoptowane, jeśli jego rodzice szczerze je kochają? Muszę przyznać, że bardzo mi się podoba ta historia i przesłanie, jakie przynosi, wskazujące to, co naprawdę ma znaczenie.
Ilustracje doskonale pasują do tekstu. Myślę, że spodobają się zarówno dzieciom, jak i ich rodzicom. Sądzę także, że tę książkę powinno czytać się wspólnie, bo dotyczy istotnego zagadnienia i na pewno obecność rodzica pomoże je zrozumieć maluchom. Dodatkowym plusem jest bardzo staranna edycja tytułu w twardej oprawie i na grubym matowym papierze, dzięki czemu poszczególne strony nie świecą się, jak ma to czasem miejsce przy użyciu papieru kredowego.
koniec
26 grudnia 2008

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Każdy ma swoje demony
Marcin Mroziuk

5 XII 2021

Dla młodych czytelników lektura „Chuligani” jest okazją do poznania problemów rówieśników, którym życie nie rozpieszcza. Katarzyna Ryrych kreśli tutaj z dużą empatią intrygujący portret nastolatki muszącej stawić czoło światu po śmierci rodziców.

więcej »

Krótko o książkach: Wzloty i (głównie) upadki
Miłosz Cybowski

4 XII 2021

Pomysł na „Miasto Archipelag” Filip Springer miał całkiem niezły – wyruszyć w Polskę i odwiedzić niegdysiejsze miasta wojewódzkie, które straciły swoją pozycję w wyniku reformy administracyjnej z 1999 roku. Gorzej z wykonaniem.

więcej »

Jesteśmy tylko nośnikami
Miłosz Cybowski

2 XII 2021

Zarówno pozbawiony emocji styl, jak i niektóre tezy stawiane przez Richarda Dawkinsa mogą budzić instynktowny sprzeciw. „Samolubny gen” nie na darmo uchodzi za książkę kontrowersyjną, choć może wraz z rozpowszechnieniem nauki o genetyce to wrażenie nieco przygasło.

więcej »

Polecamy

Pogrzeb pośród mgławic

Stulecie Stanisława Lema:

Pogrzeb pośród mgławic
— Mieszko B. Wandowicz

O korzyściach z bycia ślimakiem (śluzem na marginesie „Głosu Pana”)
— Mieszko B. Wandowicz

List znad Oceanu
— Beatrycze Nowicka

Lem w komiksie
— Marcin Knyszyński

Przeciętniak w swym zawodzie
— Agnieszka Hałas, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Nie wszystko i nie wszędzie jest dla nas
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

W oczekiwaniu na Boże Narodzenie
— Joanna Kapica-Curzytek

Nie wyśmiewaj się
— Joanna Kapica-Curzytek

Z kociej perspektywy
— Marcin Mroziuk

Pod opieką Matki Bożej Ostrobramskiej
— Marcin Mroziuk

W Valleby zawsze coś się dzieje
— Marcin Mroziuk

Gwiazdy i piwo
— Marcin Mroziuk

Papugowanie po Janie
— Marcin Mroziuk

Na dobre i złe
— Joanna Kapica-Curzytek

Korzenie i skrzydła
— Joanna Kapica-Curzytek

Nieuczciwa konkurencja
— Marcin Mroziuk

Tegoż twórcy

Zapętlony Ijon Tichy
— Sławomir Grabowski

Tegoż autora

Esensja czyta dymki: Reaktywacja
— Daniel Gizicki, Wojciech Gołąbowski, Marcin Osuch, Paweł Sasko, Konrad Wągrowski

Na marginesie scenariusza #1
— Daniel Gizicki

Na północy krew z rozbitych czaszek bucha
— Daniel Gizicki

Letnie dni
— Daniel Gizicki

Narkotyki i poszukiwania
— Daniel Gizicki

Wspaniały komiks!
— Daniel Gizicki

Młodociani turpiści?
— Daniel Gizicki

Czy na sali jest korekta?
— Daniel Gizicki

Wojny robotów
— Daniel Gizicki

Dla fanów Naruto
— Daniel Gizicki

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.