Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 października 2021
w Esensji w Esensjopedii

Zygmunt Miłoszewski
‹Uwikłanie›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułUwikłanie
Data wydania8 marca 2007
Autor
Wydawca W.A.B.
CyklTeodor Szacki
ISBN978-83-7414-260-1
Format288s. 125×195 mm
Cena29,90
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Akta OdeSBy
[Zygmunt Miłoszewski „Uwikłanie” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Zygmunt Miłoszewski, dziennikarz „Newsweeka”, zwrócił na siebie uwagę niezłym debiutanckim horrorem „Domofon”, w którym udanie połączył wyraźne inspiracje prozą Stephena Kinga ze znajomą scenerią rodzimego blokowiska na warszawskim Bródnie. Chwalono go nie tylko za solidny warsztat autora grozy, ale także za wiarygodne przedstawienie współczesnych realiów i talent obserwacyjny. „Uwikłanie” udowadnia, że pochwały te były jak najbardziej zasłużone.

Konrad Wągrowski

Akta OdeSBy
[Zygmunt Miłoszewski „Uwikłanie” - recenzja]

Zygmunt Miłoszewski, dziennikarz „Newsweeka”, zwrócił na siebie uwagę niezłym debiutanckim horrorem „Domofon”, w którym udanie połączył wyraźne inspiracje prozą Stephena Kinga ze znajomą scenerią rodzimego blokowiska na warszawskim Bródnie. Chwalono go nie tylko za solidny warsztat autora grozy, ale także za wiarygodne przedstawienie współczesnych realiów i talent obserwacyjny. „Uwikłanie” udowadnia, że pochwały te były jak najbardziej zasłużone.

Zygmunt Miłoszewski
‹Uwikłanie›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułUwikłanie
Data wydania8 marca 2007
Autor
Wydawca W.A.B.
CyklTeodor Szacki
ISBN978-83-7414-260-1
Format288s. 125×195 mm
Cena29,90
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Jedynym elementem bezpośrednio łączącym „Uwikłanie” z „Domofonem” jest pojawiająca się w obu powieściach drugoplanowa postać policjanta rosyjskiego pochodzenia, Olega Kuzniecowa. Tym razem jednak horrorowa fabuła zastąpiona została kryminalnym śledztwem, a zamiast klaustrofobicznego klimatu bródnowskiego bloku otrzymujemy wędrówkę po różnych zakątkach śródmiejskiej Warszawy.
Na pewnej weekendowej sesji terapeutycznej został zamordowany jeden z pacjentów. Być może było to samobójstwo, jednak rzadko kto decyduje się zabić wbijając w swe oko ostry szpikulec. Naturalnymi podejrzanymi staje się trójka pozostałych pacjentów i sam terapeuta, choć nie można wykluczyć przypadkowego włamywacza. Śledztwo rozpoczyna zgorzkniały prokurator Teodor Szacki. Pierwszym zadaniem staje się dla niego zrozumienie, na czym właściwie polega prowadzona tu „terapia ustawień”. Ona bowiem będzie kluczem do zrozumienia zagadki. Dalsze śledztwo zaprowadzi jednak Szackiego dalej niż mógł oczekiwać, okaże się, że w sprawę zaangażowane są siły, z którymi ryzykownie jest zadzierać. Tym razem chodzi jednak o siły jak najbardziej z tego świata, choć pozornie nie z tej epoki – SB.
To, co nieodmiennie podoba mi się w prozie Miłoszewskiego, to niezwykła jak na polską prozę staranność budowania scenerii. Rodzimi autorzy zwykle przyjmowali (ostatnio to zaczyna się na szczęście zmieniać) jedno z dwóch podejść – albo ich świat jest rodem z telewizyjnych seriali w stylu „M jak miłość”, w których nikt nie interesuje się polityką, nowościami książkowymi czy filmowymi, ostatnimi wydarzeniami, albo pojawiają się jakieś nawiązania, ale ze starannie ukrytymi szczegółami („w radiu leciał wielki przebój”, „w telewizji przemawiał znany polityk”). Miłoszewski na każdej praktycznie stronie stara się ukazać, że jego opowieść ma miejsce w dzisiejszej Polsce. Jego bohaterowie poruszają się po prawdziwych warszawskich ulicach, oglądają prawdziwe warszawskie budowle, a nawet niejednokrotnie komentują ich wygląd, wyszydzając np. brzydotę kopuły Blue City czy kościoła przy Trasie Łazienkowskiej. W „Uwikłaniu” Miłoszewski idzie jeszcze dalej z budowaniem scenerii – każdy z rozdziałów jego książki zaczyna się datą i krótkim opisem tego, co wydarzyło się w Polsce tego dnia. Wszystko to daje efekt niezwykłego realizmu fabuły „Uwikłania”.
Tak jak siłą napędową fabuły „Domofonu” była fikcyjna legenda o linczu na rzekomej czarownicy, tak ciekawym pomysłem na „Uwikłanie” jest wplecenie w książkę tzw. terapii ustawień rodzinnych Berta Hellingera. To nie fikcja literacka, coś takiego rzeczywiście istnieje we współczesnej psychoanalizie; zainteresowanych mogę odesłać do artykułu „Kim jest Bert Hellinger”. Co więcej – efekty owej terapii bywają równie zadziwiające jak w książce Miłoszewskiego. Widać, że autor solidnie przygotował się do swej roboty, wyraźnie ubarwiając fabułę swej książki ową oryginalną i intrygującą formą psychicznej kuracji.
Wiele zawdzięcza Miłoszewski czarnemu kryminałowi. Szacki jest w pewnym sensie polskim Philipem Marlowe′em – człowiekiem nie bez wad (wplątuje się w pozamałżeński romans), próbującym jednak zachowywać się w miarę porządnie i uczciwie, pomimo tego, że otaczający go świat jest miejscem paskudnym, pełnym zła, korupcji i kłamstwa.
„Uwikłanie” nie tylko starannie odwzorowuje współczesne polskie realia – jest również pewną wypowiedzią na współczesne polskie tematy. Owo zło przenikające nasz świat, z którym zmagać ma się Szacki, pochodzi w dużej mierze z dawnej epoki. To pozostałości po komunistycznej Służbie Bezpieczeństwa, które, tak jak SS-mani w „Aktach Odessy” Fredericka Forsytha, po upadku systemu budują swój własny krąg wsparcia. Z jednej strony więc Miłoszewski polemizuje z politykami zagubionymi w poszukiwaniu kolejnych, prawdziwych czy wydumanych tajnych współpracowników, podczas gdy prawdziwe zło i problem dla Polski stanowią ich byli mocodawcy. Z drugiej jednak strony przede wszystkim zaprzecza popularnej i ostatnio lansowanej przez niektóre media tezie, że owi mocodawcy to była banda idiotów, którzy cały czas jedynie fałszowali dokumenty i zatrudniali do współpracy ludzi, którzy na nikogo nigdy nie donosili. W to akurat naprawdę trudno jest uwierzyć.
koniec
18 maja 2007

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Niebo będzie już inne
Joanna Kapica-Curzytek

19 X 2021

„Mikołaj Kopernik. Geniusz, który wstrzymał Słońce”, opowieść przybliżająca młodszym czytelnikom życie i czasy wielkiego uczonego, to atrakcyjna propozycja zgłębienia podstaw astronomii, kultury i historii. Bez nudy i wysiłku!

więcej »

Wszyscy jesteśmy neandertalczykami (w jakichś dwóch procentach)
Miłosz Cybowski

18 X 2021

Do popularyzacji nauki niezbędne są dwie rzeczy: dogłębna znajomość tematu oraz umiejętność przystępnego pisania o nim. O ile tego pierwszego Rebecce Wragg Sykes nie sposób odmówić, to już w drugiej kwestii „Krewniacy” pozostawiają nieco do życzenia.

więcej »

Człowiek
Joanna Kapica-Curzytek

17 X 2021

Czy wydarzenia rozgrywające się w XII wieku mogą obudzić zainteresowanie nas, współczesnych czytelników? Po lekturze „Czerwonych tarcz” nie brakuje refleksji dotyczących naszych czasów, a także mechanizmów władzy i politycznych układów.

więcej »

Polecamy

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!

Stulecie Stanisława Lema:

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Nie wszystko i nie wszędzie jest dla nas
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Na tropie Młodzieńca
— Konrad Wągrowski

Esensja czyta: Marzec 2012
— Joanna Kapica-Curzytek, Michał Kubalski, Mieszko B. Wandowicz, Konrad Wągrowski

Zapytaj o Polskę
— Marek Olszewski

Lepiej sprawdź, czy kabina znajduje się za drzwiami…
— Dawid Juraszek

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.