Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 22 maja 2022
w Esensji w Esensjopedii

Steven Erikson
‹Bramy Domu Umarłych›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBramy Domu Umarłych
Tytuł oryginalnyDeadhouse Gates
Data wydaniamarzec 2001
Autor
PrzekładMichał Jakuszewski
Wydawca MAG
CyklMalazańska Księga Poległych
ISBN83-87968-18-8
Format743s. 115x185mm
Cena39,—
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Anatomia zdrady
[Steven Erikson „Bramy Domu Umarłych” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Jest więc ciekawie, wielotorowo i dynamicznie. Chwała autorowi (i tłumaczowi), bo przeskoki między punktami widzenia różnych bohaterów nie dezorientują odbiorcy. Generalnie Erikson ze swoim stylem komentatora sportowego znakomicie prowadzi czytelnika przez tę ponurą opowieść, obracając wydarzenia o sto osiemdziesiąt stopni i pokazując mu figę w najmniej oczekiwanych momentach. Jest w powieści owa najtajniejsza z pisarskich magii - umiejętność stworzenia świata i umieszczenia czytającego pośród wydarzeń.

Eryk Remiezowicz

Anatomia zdrady
[Steven Erikson „Bramy Domu Umarłych” - recenzja]

Jest więc ciekawie, wielotorowo i dynamicznie. Chwała autorowi (i tłumaczowi), bo przeskoki między punktami widzenia różnych bohaterów nie dezorientują odbiorcy. Generalnie Erikson ze swoim stylem komentatora sportowego znakomicie prowadzi czytelnika przez tę ponurą opowieść, obracając wydarzenia o sto osiemdziesiąt stopni i pokazując mu figę w najmniej oczekiwanych momentach. Jest w powieści owa najtajniejsza z pisarskich magii - umiejętność stworzenia świata i umieszczenia czytającego pośród wydarzeń.

Steven Erikson
‹Bramy Domu Umarłych›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBramy Domu Umarłych
Tytuł oryginalnyDeadhouse Gates
Data wydaniamarzec 2001
Autor
PrzekładMichał Jakuszewski
Wydawca MAG
CyklMalazańska Księga Poległych
ISBN83-87968-18-8
Format743s. 115x185mm
Cena39,—
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Jest sztuką niezwykłą i rzadką stworzenie dobrego drugiego, niezależnego tomu tego samego cyklu. Niełatwo jest korzystać ze stworzonych wcześniej prawideł i bohaterów bez obsuwania się w fabularne i uczuciowe schematy pierwszej części. Kuszące jest dalsze prowadzenie tych samych przygód z dodawanymi ni w pięć, ni w dziewięć nowymi wątkami. Steven Erikson napisał jednak "Bramy domu umarłych", drugi tom "Malazańskiej księgi poległych" i nie wpadł w koleiny, tak znakomicie znane np. z "Koła czasu" R. Jordana . W pierwszej części cyklu wykreował on rozległy i bogaty świat, fabułę powiązał z prehistorią i tym samym stworzył obszerną arenę dla akcji swoich powieści.
Udało się też autorowi znaleźć równowagę między nowym, a starym. Kilku bohaterów z poprzedniego tomu gra główne role w "Bramach domu umarłych", ale pojawia się też kilka nowych, "soczystych" i barwnych postaci. Głównym politycznym motywem pozostaje wojna Imperium Malazańskiego z resztą świata - choć tym razem przenosimy się z Genabackis na kontynent Siedmiu Miast. I tak samo jak w poprzednim tomie, w tle ludzkich zmagań o władzę toczą się rozgrywki o władzę w świecie bogów, jako że zmiennokształtni mają teraz szansę dostąpić ascendencji i osiągnąć status półbogów. Odzywa się również przeszłość. Ożywają mity i postacie z przeszłości czterech nieludzkich ras założycielskich i wplatają się w opowieść dając się światu i bohaterom mocno we znaki.
Jest więc ciekawie, wielotorowo i dynamicznie. Chwała autorowi (i tłumaczowi), bo przeskoki między punktami widzenia różnych bohaterów nie dezorientują odbiorcy. Generalnie Erikson ze swoim stylem komentatora sportowego znakomicie prowadzi czytelnika przez tę ponurą opowieść, obracając wydarzenia o sto osiemdziesiąt stopni i pokazując mu figę w najmniej oczekiwanych momentach. Jest w powieści owa najtajniejsza z pisarskich magii - umiejętność stworzenia świata i umieszczenia czytającego pośród wydarzeń. Na szczególne wyróżnienie zasługuje wątek karawany malazańskich uchodźców chronionych przez armię pod dowództwem dzikiego Coltraina. Nie wierzę, aby można było przeczytać "Bramy domu umarłych" i nie życzyć powodzenia temu najryzykowniejszemu z zamierzeń. Chyba każdy czytający opis przygód "Sznura psów" (bo tak nazywała się karawana) da się wzruszyć i porwać tej szlachetnie bezsensownej przygodzie. Swoją drogą, jak o tym świadczy nazwa: "Sznur psów", Erikson ma tendencję do nadawania dziwnych nazw znanym zjawiskom. Jego neologizmy, czy nietypowe wyrażenia brzmią dobrze i zapadają w pamięć - w przeciwieństwie do jego nazw geograficznych, które brzmią kretyńsko.
Skąd więc tytuł recenzji? Ponieważ w tej opowieści prawie każdy zdradza lub zostaje zdradzony. Tak się powieść zaczyna i tak kończy. Smutna to nieco nauka; "Bramy domu umarłych" są książką bardzo przygnębiającą. Przyjaciele i wrogowie zdradzają się i okłamują. Ot, taki wredny świat. Ale czego oczekiwać, jeżeli sami bogowie radośnie zachęcają do takich zachowań i dają jak najgorszy przykład? Tym bardziej jednak wybijają się i zapadają w pamięć nieliczne w książce momenty humorystyczne.
Kupując "Bramy domu umarłych" dostajemy do rąk opasłe tomisko eksplodujące nowymi pomysłami, ze stadem bohaterów czekających na swoje miejsce w naszych umysłach, mnóstwem przygód i bitew. Przy tym świetnie napisane i przetłumaczone. Naprawdę warto.
koniec
1 października 2001

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Cień i Pazur: Czeladnik małodobry i jego miecz
Miłosz Cybowski

22 V 2022

„Cień kata” opisuje podróż zawartą między dwiema bramami: przy jednej z nich historia ma swój początek, przy drugiej - znajduje swój niespodziewany koniec. Gene Wolfe bawi się tutaj nie tylko fabułą powieści, ale także jej formą.

więcej »

Krótko o książkach: Tragiczne piętno
Joanna Kapica-Curzytek

21 V 2022

„Wyspa” to saga rodzinna, której akcja rozgrywa się na greckiej Krecie oraz w kolonii dla trędowatych – Spinalondze. Chwile szczęścia i życiowe dramaty pozostają w cieniu budzącej strach choroby zakaźnej.

więcej »

PRL w kryminale: Mroki Podkarpacia
Sebastian Chosiński

20 V 2022

Nie wymagajmy od Juliana Woźniaka zbyt dużo. Autorem „powieści milicyjnych” (i opowiadań także) został trochę z przypadku. Zaczął tę karierę jako dziennikarz „Nowin Rzeszowskich”, opisując lokalne sprawy kryminalne. W ciągu trzech lat opublikował na łamach prasy trzy teksty, które dopiero po sześciu dekadach doczekały się przypomnienia. Z dzisiejszej perspektywy są one raczej ciekawostką historyczną niż pełnoprawną beletrystyką.

więcej »

Polecamy

Rzeczy, które robisz w piekle, będąc martwym

W podziemnym kręgu:

Rzeczy, które robisz w piekle, będąc martwym
— Marcin Knyszyński

Bulwar Zachodzącego Słońca 2
— Marcin Knyszyński

Borat Dzong-Un z pasem szahida
— Marcin Knyszyński

Rozkład i rozkładówka
— Marcin Knyszyński

Nowoczesny mit
— Marcin Knyszyński

Horror rzeczywistości
— Marcin Knyszyński

Osaczona
— Marcin Knyszyński

Pan życia i śmierci
— Marcin Knyszyński

Jezus na miarę naszych czasów
— Marcin Knyszyński

Imitacje
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Przeczytaj to jeszcze raz: Wędrówka ku oświeceniu
— Miłosz Cybowski

Tegoż autora

Najstarsza magia
— Eryk Remiezowicz

Kronika śmierci niezauważonej
— Eryk Remiezowicz

Zamknąć Królikarnię!
— Eryk Remiezowicz

Książka, która nie dotarła do nieba
— Eryk Remiezowicz

Historia żywa
— Eryk Remiezowicz

Na siłę
— Eryk Remiezowicz

Wpadnij do wikingów
— Eryk Remiezowicz

Gdzie korekta to skarb
— Eryk Remiezowicz

Anielski kryminał
— Eryk Remiezowicz

I po co ten pośpiech?
— Eryk Remiezowicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.