Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 maja 2022
w Esensji w Esensjopedii

Stephen King
‹Historia Lisey›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułHistoria Lisey
Tytuł oryginalnyLisey’s Story
Data wydania24 października 2006
Autor
PrzekładMaciejka Mazan, Tomasz Wilusz
Wydawca Prószyński i S-ka
ISBN83-7469-417-3
Format408s. 146×225mm
Cena36,—
Gatunekgroza / horror
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Na Księżyc Boo’ya i z powrotem
[Stephen King „Historia Lisey” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Po wampirach, nawiedzonych domach, zarażonych wścieklizną bernardynach i obdarzonych zabójczymi skłonnościami samochodach Stephen King w „Historii Lisey” opowiada o miłości, życiu i śmierci. Spieszę jednak uspokoić wszystkich zaniepokojonych fanów mistrza grozy – nie ma podstaw do obaw. Jego nowa powieść straszy równie skutecznie co starsze, klasyczne już kawałki.

Cyryl Twardoch

Na Księżyc Boo’ya i z powrotem
[Stephen King „Historia Lisey” - recenzja]

Po wampirach, nawiedzonych domach, zarażonych wścieklizną bernardynach i obdarzonych zabójczymi skłonnościami samochodach Stephen King w „Historii Lisey” opowiada o miłości, życiu i śmierci. Spieszę jednak uspokoić wszystkich zaniepokojonych fanów mistrza grozy – nie ma podstaw do obaw. Jego nowa powieść straszy równie skutecznie co starsze, klasyczne już kawałki.

Stephen King
‹Historia Lisey›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułHistoria Lisey
Tytuł oryginalnyLisey’s Story
Data wydania24 października 2006
Autor
PrzekładMaciejka Mazan, Tomasz Wilusz
Wydawca Prószyński i S-ka
ISBN83-7469-417-3
Format408s. 146×225mm
Cena36,—
Gatunekgroza / horror
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Stephen King wiele razy udowodnił, że nie boi się eksperymentów literackich, które przeważnie kończą się sukcesem, przynosząc mu sławę i pomnażając jego i tak już niemałe dochody. Wzorem Karola Dickensa wydał powieść w odcinkach („Zielona mila”), był jednym z pierwszych pisarzy, który użył internetu jako medium pisząc powieść na zamówienie („The Plant”) – ukazanie się kolejnych części było uzależnione od samych internautów. Jest przy tym twórcą niesłychanie płodnym, a zbiory opowiadań i powieści jego autorstwa cieszą się od lat niezmiennym powodzeniem wśród szerokiej rzeszy czytelników. Jego twórczość jest także, do pewnego stopnia, doceniana przez krytyków literackich, co w przypadku autora horrorów nie zdarza się zbyt często. W trakcie swej długiej kariery został laureatem wielu prestiżowych nagród literackich – ostatnio, w roku 2006, otrzymał Grand Master Award za znaczący dorobek literacki i wkład w rozwój literatury. Co ważniejsze, pisarzowi nie uderzyła do głowy woda sodowa. W dalszym ciągu pozostał przede wszystkim sprawnym rzemieślnikiem pióra i hołduje przekonaniu, któremu dał wyraz we wstępie do zbioru opowiadań „Nocna zmiana”. Napisał w nim, że nie jest wielkim artystą ale potrafi pisać tak, by zainteresować i przerazić czytelnika. Nie wiem jak wam, ale mnie to w zupełności wystarczy, a najlepszym dowodem jego niesłabnących z wiekiem umiejętności pisarskich może być „Historia Lisey”.
Główną bohaterką powieści jest Lisey Debusher Landon, wdowa po Scottcie Landonie – słynnym pisarzu, autorze bestsellerów i laureacie wielu prestiżowych nagród literackich. Lisey wraca we wspomnieniach do początków ich burzliwego, trwającego 25 lat związku. Poznali się na uniwerku Maine, gdzie Lisey pracowała jako kelnerka w pizzerii a Scott był młodym wykładowcą, który po wydaniu swej drugiej powieści występował w roli „cudownego dziecka” i nadziei amerykańskiego pisarstwa. Od samego początku Lisey wiedziała, że Scott jest kimś wyjątkowym. Miał dar od Boga – talent pisarski, który wprawiał w onieśmielenie zwykłych ludzi i powodował, że otaczała go aura samotności. Wiele czasu i wysiłku kosztowało Lisey przebicie się przez twardą skorupę, którą odgrodził się od reszty świata. Dopiero gdy usłyszała krwawą historię rodziny Landonów zrozumiała powody jego postępowania. Stało się jasne, że nad całym rodem ciąży złowrogie fatum, a jego członkowie napiętnowani są osobliwym przekleństwem sięgającym wiele pokoleń wstecz. W ich żyłach płynęła trucizna objawiająca się atakami niekontrolowanej agresji i samookaleczeniami, ale także spontaniczną regeneracją związaną ze zdolnością przenikania światów i odwiedzania miejsca, które nazwali Księżycem Boo’ya. Pewnego zimowego poranka Scott zabrał Lisey na Księżyc Boo’ya – tajemnicze miejsce znajdujące się „gdzie indziej”, być może w innym, równoległym wymiarze. To stamtąd czerpał natchnienie do swoich powieści i opowiadań. Zakątek położony w głębokim lesie w dzień był przepięknym, pełnym uroku miejscem, natomiast w nocy stawał się śmiertelną pułapką. Przekonali się o tym ojciec Scotta i jego ukochany brat Paul – zostali opętani przez złowrogą siłę i nie było już dla nich ratunku. Dlatego Scott postanowił nigdy nie mieć dzieci, by to na nim skończyła się rodowa klątwa. Lisey przystała na ten warunek i była przy mężu zawsze, w dobrych i złych chwilach – wtedy gdy leżał w szpitalu postrzelony przez szaleńca i wtedy, gdy umierał na jakąś dziwną chorobę przywleczoną z Księżyca Boo’ya.
Teraz Scott spoczywa w grobie, a Lisey wpadła w poważne tarapaty. Po zmarłym mężu odziedziczyła nie tylko fortunę, ale także cały szereg nigdy nie opublikowanych materiałów i dokumentów. Literacka scheda po sławnym pisarzu okazała się wabikiem przyciągającym różnej maści świrów i wariatów. Wśród nich niejakiego Zacka McCoola – osobnika niezrównoważonego psychicznie, który okaże się śmiertelnym zagrożeniem dla życia i przyszłości Lisey. Na szczęście jej ukochany jakimś cudem przewidział rozwój wypadków i przed śmiercią pozostawił żonie wskazówki układające się w bafa – grę, w którą kiedyś, dawno temu bawili się Scott i Paul. Lisey razem ze swoją siostrą Amandą wyruszą w podróż, której rezultatów nie sposób przewidzieć. Jak zakończy się ta wędrówka? Czy Księżyc Boo’ya stanie się odpowiedzią i rozwiązaniem jej wszystkich problemów? Wszystkich ciekawych zapraszam do lektury.
King w powieści raz jeszcze daje wyraz swojej wieloletniej fascynacji osobą i zawodem pisarza. Zajmował się już tą tematyką w utworach takich jak „Mroczna połowa” czy „Tajemne okno, tajemny ogród”. Teraz wraca do tematu i skupia się na opisaniu wpływu, jaki wywiera świat rzeczywisty na twórcę i jego dzieło. Wątków autobiograficznych nie sposób oczywiście pominąć – Scott to pod wieloma względami alter ego Stephena Kinga, podobnie jak Licey mogłaby być Tabithą – żoną Kinga. Być może dlatego historia opowiedziana jest językiem bardziej niż zwykle osobistym. Nie szkodzi to jednak samej opowieści, wręcz przeciwnie – nadaje jej kolorytu i głębi niespotykanej w dotychczasowych książkach mistrza grozy. Liczne retrospekcje, udana próba ukazania mechanizmów psychologicznych rządzących zachowaniem bohaterów – to wszystko w twórczości Kinga spotykaliśmy już wcześniej, ale nigdy na taką skalę. Obserwujemy ambitną próbę zmiany dotychczasowego stylu pisania. Pisarz, który zaczynał od prostych w konstrukcji horrorów z biegiem lat konsekwentnie zmierza w kierunku opowieści o wiele bardziej skomplikowanych psychologicznie, ale nie tracących elementów charakterystycznych dla jego stylu. Autor „Miasteczka Salem” i „Lśnienia” nie wyrzeka się starych chwytów, które tyle razy pomogły mu odnieść sukces. Nadal jest piewcą prowincjonalnego życia w małych amerykańskich miasteczkach, pozostaje też wnikliwym obserwatorem drobnych ludzkich dramatów dziejących się tuż obok naszego domu. Fabuła powieści, mimo że do pewnego stopnia pozostaje przewidywalna, ukrywa kilka interesujących zwrotów akcji, które mogą zaskoczyć nawet starych wyjadaczy. Postacie zarysowane są śmiałą kreską – szczególnie radzę zwrócić uwagę na siostry Lisey. Autor świetnie opisuje zagmatwane relacje rodzinne pomiędzy Darlą, Canty a nieźle pokręconą Amandą, która zresztą pozostaje moją faworytką. Wiarygodny opis psychologiczny sprawia, że człowiek myślami wraca do własnego rodzeństwa i związanych z tym nieraz bardzo skomplikowanych emocji. A wszystko to podane jest w obowiązkowym klimacie powieści grozy – mamy tu więc psychopatów, tajemnicze miejsce zamieszkane przez niebezpieczne stwory i elektryzującą atmosferę nieustannego zagrożenia.
Licznej rzeszy fanów twórczości Stephena Kinga do lektury zachęcać nie muszę. Natomiast gorąco polecam „Historię Lisey” wszystkim tym, którzy po raz pierwszy sięgają po powieść tego autora. Książka doskonale nadaje się do wprowadzenia nowicjusza w mroczne uniwersum stworzone wyobraźnią pisarza. Przeczytajcie i oceńcie sami. Założę się, że po lekturze popędzicie do najbliższej biblioteki z pytaniem o inne powieści króla horroru.
koniec
21 stycznia 2007

Komentarze

09 XII 2016   16:07:40

Świetna recenzja

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

PRL w kryminale: Mroki Podkarpacia
Sebastian Chosiński

20 V 2022

Nie wymagajmy od Juliana Woźniaka zbyt dużo. Autorem „powieści milicyjnych” (i opowiadań także) został trochę z przypadku. Zaczął tę karierę jako dziennikarz „Nowin Rzeszowskich”, opisując lokalne sprawy kryminalne. W ciągu trzech lat opublikował na łamach prasy trzy teksty, które dopiero po sześciu dekadach doczekały się przypomnienia. Z dzisiejszej perspektywy są one raczej ciekawostką historyczną niż pełnoprawną beletrystyką.

więcej »

Amonity, łodziki i spółka
Miłosz Cybowski

19 V 2022

„Przed ssakami były dinozaury, a przed dinozaurami – głowonogi” – głosi czwarta strona okładki „Monarchów mórz” Danny Staaf. Jest to tylko część prawdy, bo nawet jeśli liczne głowonogi pojawiły się na długo przed wielkimi gadami, to nie można zapominać, że w przeciwieństwie do nich przetrwały po naszych czasów.

więcej »

Mała Esensja: Wszystkie końce świata
Marcin Mroziuk

18 V 2022

„Zaklinacz tygrysów” to piękna baśniowa opowieść, w której towarzyszymy bohaterom w wędrówce przez różne fantastyczne krainy. Roch Urbaniak oczarowuje zaś czytelników zarówno wciągającą historią, jak i zachwycającymi ilustracjami, które dodatkowo pobudzają wyobraźnię czytelników.

więcej »

Polecamy

Rzeczy, które robisz w piekle, będąc martwym

W podziemnym kręgu:

Rzeczy, które robisz w piekle, będąc martwym
— Marcin Knyszyński

Bulwar Zachodzącego Słońca 2
— Marcin Knyszyński

Borat Dzong-Un z pasem szahida
— Marcin Knyszyński

Rozkład i rozkładówka
— Marcin Knyszyński

Nowoczesny mit
— Marcin Knyszyński

Horror rzeczywistości
— Marcin Knyszyński

Osaczona
— Marcin Knyszyński

Pan życia i śmierci
— Marcin Knyszyński

Jezus na miarę naszych czasów
— Marcin Knyszyński

Imitacje
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Krótko o książkach: Upływ czasu
— Joanna Kapica-Curzytek

Wybawca lekki jak piórko
— Dominika Cirocka

Sir Roland pod Mroczną Wieżą stanął
— Katarzyna Piekarz

Pudełko nie czarno-białe
— Dominika Cirocka

Esensja czyta: Lipiec 2017
— Dominika Cirocka, Miłosz Cybowski, Jarosław Loretz, Beatrycze Nowicka, Katarzyna Piekarz, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Esensja czyta: Czerwiec 2017
— Miłosz Cybowski, Dawid Kantor, Anna Kańtoch, Joanna Kapica-Curzytek, Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk

Esensja czyta: Maj 2017
— Miłosz Cybowski, Dawid Kantor, Joanna Kapica-Curzytek, Magdalena Kubasiewicz, Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk, Katarzyna Piekarz

Esensja czyta: Styczeń 2017
— Miłosz Cybowski, Dawid Kantor, Anna Kańtoch, Joanna Kapica-Curzytek, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Tym razem bez koszmarów
— Dominika Cirocka

Historia niesie pisarza
— Tomasz Kujawski

Tegoż autora

Opowiadanie świata
— Cyryl Twardoch

Pamiętnik niewidzialnego człowieka
— Cyryl Twardoch

Krwiopijcy znad Wisły
— Cyryl Twardoch

Straszne historie
— Cyryl Twardoch

Fotografie umierającego świata
— Cyryl Twardoch

Opowieści z dreszczykiem
— Cyryl Twardoch

Dziadek z piekła rodem i rudy kot
— Cyryl Twardoch

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.