Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 23 października 2021
w Esensji w Esensjopedii

Tomasz Słomczyński
‹Kaszëbë›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKaszëbë
Data wydania4 sierpnia 2021
Autor
Wydawca Czarne
SeriaSulina
ISBN978-83-8191-276-1
Format448s. 125×195mm
Cena39,90
Gatuneknon-fiction
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Klucz do bocznych drzwi
[Tomasz Słomczyński „Kaszëbë” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Tożsamość Kaszub jest złożona i wyraźnie odróżnia się na tle innych regionów Polski. Tom reportaży „Kaszëbë” Tomasza Słomczyńskiego jest próbą jej całościowego ujęcia. Czy w pełni udaną?

Joanna Kapica-Curzytek

Klucz do bocznych drzwi
[Tomasz Słomczyński „Kaszëbë” - recenzja]

Tożsamość Kaszub jest złożona i wyraźnie odróżnia się na tle innych regionów Polski. Tom reportaży „Kaszëbë” Tomasza Słomczyńskiego jest próbą jej całościowego ujęcia. Czy w pełni udaną?

Tomasz Słomczyński
‹Kaszëbë›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKaszëbë
Data wydania4 sierpnia 2021
Autor
Wydawca Czarne
SeriaSulina
ISBN978-83-8191-276-1
Format448s. 125×195mm
Cena39,90
Gatuneknon-fiction
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Wydawnictwo Czarne konsekwentnie publikuje książki reporterskie, opisujące nasz kraj z regionalnej perspektywy. Dostaliśmy już między innymi „Wieczny początek” Beaty Szady (o Warmii i Mazurach), „Kajś” Zbigniewa Rokity (O Śląsku) oraz „Wyspy odzyskane” Piotra Oleksego (o wyspie Wolin). Składa się to na fascynujący obraz Polski jako kraju zróżnicowanego kulturowo i nie do końca oczywistego pod względem rzekomo jednolitej tożsamości.
„Kaszëbë” Tomasza Słomczyńskiego dołącza do tego cyklu, przynosząc nam portret Kaszub, które przez większość Polaków postrzegane są jako region szczególnie wyróżniający się odmiennością. Przyczynia się do tego przede wszystkim stosunkowo często tam słyszany język kaszubski – trudny do zrozumienia przez osoby spoza regionu nawet po pewnym osłuchaniu się z nim. A skoro tak bardzo odmienny jest język, rodzi się przypuszczenie, że równie „inni” muszą być ci, którzy się nim posługują.
Autor od kilku lat mieszka w Kartuzach, ma na swoim koncie wiele publikacji prasowych i książkowych, jest założycielem i redaktorem portalu www.magazynkaszuby.pl. Jak czytamy na stronie, to serwis przeznaczony dla tych, którzy chcą odkrywać ten region i poznawać go z każdej strony. „Kaszëbë” jest zatem dla autora jednym z kolejnych etapów przybliżania Kaszub tym, którzy ich nie znają.
Niestety, tekst „Marszałek”, od którego rozpoczyna się książka, nie wydaje się najlepszym wyborem na pierwsze spotkanie czytelnika z tym regionem. Niespodziewanie znajdujemy się w samym środku historycznej awantury towarzyszącej wmurowaniu kamienia węgielnego pod pomnik Józefa Piłsudskiego w Kartuzach (odsłoniętego w październiku 2019 roku). Na spory sprzed stu lat (dotyczące stosunku Józefa Piłsudskiego do Kaszub) nakładają się tu współczesne polityczne podziały i niesnaski. Kto Kaszub nie zna, będzie się mocno zastanawiał: „ale o co właściwie chodzi?” Przypuszczam, że główną ideą tego tekstu miało być to, że Kaszubi nie są dobrze rozumiani przez Polaków z centralnej części Polski, nieznających dobrze ich tożsamościowych „odcieni”. Podobny problem mają na przykład Ślązacy. Okazuje się, że słowo „jedność” rozumiane jest różnie…
Jeśli Kaszub od strony społeczno-kulturowej zupełnie nie znamy, opisane wyżej spory niewiele nam powiedzą – lepiej zacząć lekturę książki od tekstu „Szczep”, jednego z najlepszych w tym tomie. Można tu zgłębić historię i poznać, co na przestrzeni ponad tysiąca lat ukształtowało ten region i złożyło się na unikalną „etniczność” jego mieszkańców. Bardzo ważnym akcentem jest tutaj wyjaśnienie, jak funkcjonują na różnych poziomach dwie tożsamości (lub narodowości): polska i kaszubska. To elementarz wiedzy o terytoriach, które określamy jako pogranicze i klucz do tego, aby tę „podwójność” rozumieć i jej nie dyskryminować w żadnej formie. Na marginesie: w książce bardzo przydałaby się mapa, dokładnie pokazująca czytelnikowi, o której części Polski jest mowa.
To, co najważniejsze dla opisania tożsamości Kaszub jako odrębnej wspólnoty etnicznej – znajduje się właściwie w pierwszej części książki, zatytułowanej „Cassubia”. Dalsze rozdziały to (zgromadzone w pozostałych pięciu częściach) reportaże, także historyczne, będące już raczej bardziej rozproszonymi opisami tego, co na ziemi kaszubskiej się działo lub dzieje. Nie znaczy to jednak, że zamieszczone tu teksty nie mają swojej wagi lub są pozbawione emocjonalnego wydźwięku. Z puntu widzenia warsztatu dziennikarskiego można je ocenić dosyć wysoko.
Cała druga część pt. „Sztutotowi” poświęcona jest Marszowi Śmierci po nakazie ewakuacji niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego KL Stutthof zimą 1945 roku. Tomasz Słomczyński pisze o tym dramatycznym rozdziale drugiej wojny światowej, akcentując liczne akty pomocy ze strony mieszkańców Kaszub idącym w Marszu więźniom, okrutnie traktowanym przez hitlerowskich strażników. Część trzecia, „Skamielina”, jest zapisem bolesnej pamięci Kaszubów o przemocy seksualnej wobec tutejszych kobiet ze strony żołnierzy Armii Czerwonej. Doradzam, aby do lektury tekstów tu zamieszczonych dobrze przygotować się psychicznie, niektóre fragmenty są szczególnie drastyczne i niełatwe w odbiorze. Część czwarta pt. „Niesmak” przedstawia różne sytuacje związane ze zderzeniem się Kaszubów z nową powojenną rzeczywistością w realiach PRL-u.
W książce „Kaszëbë” nie zawsze na pierwszym planie jest wielka polityka i historia. „Duchy”, część piąta, to niezwykle ciekawa wyprawa na Kaszuby ezoteryczne, których (nieformalną) stolicą są Węsiory, wieś znana z obecności tam kamiennych kręgów oraz cmentarzyska Gotów. Czy można mówić o kaszubskiej mitologii, o której pisał o niej między innymi znany działacz kaszubski Aleksander Labuda? Okazuje się, że to nie są takie łatwe zagadnienia, o czym świadczy opisana przez Tomasza Słomczyńskiego historia pewnego głosowania.
Wielki niedosyt budzi część szósta i ostatnia „Ryby nie ma”, i to akurat nie z racji jej tytułu. Dopiero tutaj, pod koniec książki autor przenosi się na Półwysep Helski, który również jest przecież częścią Kaszub. Dopiero teraz uświadamiamy sobie, że „Kaszëbë” w większości dotyczy, nazwijmy to, tylko części regionu, pomija niemal zupełnie opis terenów znajdujących się w bezpośredniej bliskości morza, Zatoki Gdańskiej (nieobecne jest Trójmiasto i okolice) i Zatoki Puckiej. Jeśli już, są to obrazy bardzo szczątkowe i zdecydowanie niepełne. Co więcej, autor ugrzązł w naprawdę zawiłych, rozwlekłych i niewiele wnoszących do ogólnego obrazu niuansach dotyczących przepisów połowu ryb, czemu poświęcił nieproporcjonalnie dużo miejsca. Wydźwięk tych tekstów jest oczywisty: niełatwo być rybakiem, tak ze względów ekonomicznych, jak i ekologicznych – ale po tę wiedzę nie trzeba przecież wyjeżdżać akurat na Kaszuby.
Nie znalazłam natomiast odpowiedzi na inne pytania: jaki jest świat – kulturowy i religijny – tych, którzy mieszkają na przykład w Jastarni, gdzie w kościele parafialnym jest ambona w kształcie łodzi? Jacy są mieszkający tam ludzie, których z dwóch stron otacza woda? Czy w ostatnich latach rozwijająca się turystyka w jakimś stopniu wpływa na ich „kaszubskość” oraz na to, jaki mają stosunek swoich tradycji i do otaczającego świata? (To udało się na przykład pokazać Piotrowi Oleksemu mieszkańców wyspy Wolin w „Wyspach odzyskanych”). Poza tym, rybacy na Półwyspie Helskim byli szczególnie przeciwni wstępowaniu Polski do Unii Europejskiej. Jakie były ich racje? Co mówią teraz, po kilkunastu latach?
Nie dowiedziałam się z książki „Kaszëbë” szczególnie wiele o kaszubskich tradycjach i obyczajach. Skąd wzięła się flaga tego regionu i co symbolizuje? Czy jest tam bardzo widoczna? Nie pojawia się na kartach tej książki zbyt wiele nazwisk osób znaczących i lokalnych twórców kultury, którzy swoim dorobkiem wzbogacają lokalny koloryt (i zapewne dodałoby to walorów książce). Oprócz wymienienia jednej potrawy, nie ma również wzmianek o kuchni kaszubskiej. Nie chodzi o to, aby książka stała się przewodnikiem dla turystów, ale – by wyjaśniła szerzej kontekst tego, o czym w takich przewodnikach czytamy: jaka jest istota „kaszubskości”. Najpełniej wybrzmiewają w książce aspekty historyczne, jednakże nie dają one pełnego obrazu tożsamości Kaszub. Zdecydowanie brakuje tu tego, co mogłabym krótko określić „duszą” regionu.
Szczególnymi rozdziałami są – kończące poszczególne części – „Wanogi”, czyli opisy pieszych wędrówek autora po regionie (również tylko wewnątrz kraju, z pominięciem Półwyspu Helskiego i okolic Trójmiasta). Można je odbierać na dwa sposoby. Na przykład jako teksty, które – dodane na końcu – zaciemniają przewodnią myśl każdej z sześciu części i kierują uwagę czytelnika w inną stronę. Ale być może mają również swoje plusy: przybliżają przyrodniczy krajobraz, pokazują świat „jaki jest”, tym bardziej, że opisom tym nie brakuje precyzji ani „klimatu”.
Po zakończonej lekturze „Kaszëbë” pozostałam z poczuciem, że jednak nie udzieliło mi się przekonanie, że mam przed sobą książkę o „ regionie jedynym w swoim rodzaju”. Tak raczej powinno być, gdy czytamy o odrębności jakiegoś obszaru. W tej próbie ujęcia niepowtarzalnej tożsamości Kaszub (w większości tekstów) brakuje mi opisu tego obszaru jako pogranicza – nie tylko geograficznego, ale przede wszystkim symbolicznego. Słabo zaznaczona jest tu dynamika kulturowego przenikania się, co jest zawsze ważnym tropem w ujmowaniu tożsamości. Nawet jeśli są tu zaczątki jakiegoś syntetycznego, uniwersalnego ujęcia tych zagadnień, to, niestety, nie przebijają się one na pierwszy plan. W ostatniej „Wanodze” Tomasz Słomczyński przyznaje, że sam nie wie, czy tę kaszubską tożsamość odnalazł. Książka, choć nieźle napisana – jest, moim zdaniem, ku temu niezłym wstępem, inspiracją, ale pozostaje raczej tylko kluczem do bocznych drzwi, metaforycznie rzecz ujmując.
Jeśli natomiast odczytamy „Kaszëbë” po prostu jako tom reportaży z kaszubskiej ziemi – zamieszczone tutaj teksty mają bardzo wiele mocnych stron, do których trzeba zaliczyć solidny dziennikarski warsztat, precyzyjny język i wnikliwość spojrzenia. Emocjonalne powiązania autora z regionem także nie pozostają bez znaczenia.
koniec
1 września 2021

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Duch czy Demiurg?
Sławomir Grabowski

23 X 2021

„Gnoza” Michała Cetnarowskiego nie rozczarowuje jako pełnoprawna powieść SF z trochę wyższej półki – może trochę epigońska, ale nadrabiająca ciekawym konceptem, choć dalekim od naukowej ortodoksji.

więcej »

PRL w kryminale: Striptizerka Mariola bez strusiego pióra
Sebastian Chosiński

22 X 2021

W „Damie ze strusim piórem” – kolejnej „powieści milicyjnej” Danuty Frey(-Majewskiej) opublikowanej w serii „Ewa wzywa 07…” – jest to wszystko, co decydowało o sensacyjności dzieła w drugiej połowie lat 80. XX wieku. Mamy więc zdradzającego męża i striptizerkę z „Kongresowej”, cenne dzieło sztuki i tajemniczą zbrodnię. A na finał szaleńczy pościg ulicami Warszawy.

więcej »

Mała Esensja: Pod opieką Matki Bożej Ostrobramskiej
Marcin Mroziuk

21 X 2021

W sercu tytułowej bohaterki książki Andrzeja Perepeczki na lata pozostała tęsknota za miastem, które dziewczynka musiała opuścić z powodu zmiany polskich granic. Podobnie było z jej krewnymi mieszkającymi na Wileńszczyźnie, a z lektury „Irenki” możemy się również dowiedzieć, w jaki sposób udało im się przetrwać aż cztery okupacje.

więcej »

Polecamy

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!

Stulecie Stanisława Lema:

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Nie wszystko i nie wszędzie jest dla nas
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż autora

Coś pozytywnego
— Joanna Kapica-Curzytek

Niebo będzie już inne
— Joanna Kapica-Curzytek

Człowiek
— Joanna Kapica-Curzytek

Naprawdę długo mieliśmy szczęście
— Joanna Kapica-Curzytek

Kwestia sposobu postrzegania
— Joanna Kapica-Curzytek

Niczym w zwierciadle
— Joanna Kapica-Curzytek

Przebić szklany sufit
— Joanna Kapica-Curzytek

Aby wysiłek przyniósł owoce
— Joanna Kapica-Curzytek

Ciesz się każdą chwilą
— Joanna Kapica-Curzytek

Pozostają tylko wspomnienia
— Joanna Kapica-Curzytek

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.