Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 17 września 2021
w Esensji w Esensjopedii

Jacek Wołowski
‹Porwano dziecko›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPorwano dziecko
Data wydania1959
Autor
Wydawca MON
SeriaLabirynt
Format79s.
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl

PRL w kryminale: Zaufać milicji!
[Jacek Wołowski „Porwano dziecko” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
W ostatnich latach nie tylko wznowiono najlepsze kryminały milicyjne Jacka Wołowskiego, ale także wydano – po raz pierwszy w wersji książkowej – kilka jego „gazetowców”. Niestety, dotąd nie została przypomniana mikropowieść „Porwano dziecko”, której pierwsza (i, jak na razie, jedyna) edycja miała miejsce ponad sześćdziesiąt lat temu.

Sebastian Chosiński

PRL w kryminale: Zaufać milicji!
[Jacek Wołowski „Porwano dziecko” - recenzja]

W ostatnich latach nie tylko wznowiono najlepsze kryminały milicyjne Jacka Wołowskiego, ale także wydano – po raz pierwszy w wersji książkowej – kilka jego „gazetowców”. Niestety, dotąd nie została przypomniana mikropowieść „Porwano dziecko”, której pierwsza (i, jak na razie, jedyna) edycja miała miejsce ponad sześćdziesiąt lat temu.

Jacek Wołowski
‹Porwano dziecko›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPorwano dziecko
Data wydania1959
Autor
Wydawca MON
SeriaLabirynt
Format79s.
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Do historii przeszedł przede wszystkim jako reportażysta i prozaik. Był też znanym i cenionym varsavianistą. Ale jeśli dzisiaj wznawia się jego książki, to są to głównie „powieści milicyjne”. Naprawdę nazywał się Stanisław Sachnowski (1905-1978), ale czytelnicy znają go pod pseudonimem literackim Jacek Wołowski. Choć gwoli ścisłości tożsamość tę przyjął już w czasie okupacji hitlerowskiej, kiedy to działał w konspiracyjnym – podległym Komendzie Głównej Armii Krajowej – Biurze Informacji i Propagandy. Będąc dziennikarzem, często sięgał po tematy kontrowersyjne, zahaczające o wątki kryminalne. Nie szukał w nich jednak sensacji na wzór dzisiejszych bulwarówek; interesowały go uwarunkowania społeczne i ekonomiczne, a nierzadko także – chociaż w tym przypadku musiał zachowywać dużą czujność z uwagi na cenzurę – polityczne.
Jako autor powieści kryminalnych Sachnowski vel Wołowski zadebiutował w 1956 roku „Waltherem 45771”, którego „czarnym bohaterem” był seryjny zabójca Władysław Mazurkiewicz (tak zwany „elegancki morderca”). Rok później na łamach „Życia Warszawy”, którego był w tamtym czasie etatowym pracownikiem, ukazał się „Rekin w sieci”, a po kolejnych dwóch – w tym samym dzienniku – „Kryptonim 4”. Rok 1959 był, jak się potem okazało, szczególnie udany dla Wołowskiego, ponieważ – oprócz wspomnianego „gazetowca” – wydano mu także dwie książki kryminalne: „Kryptonim «Proszek do prania»” ujrzał światło dzienne w poczytnym „Klubu Srebrnego Klucza” (wydawnictwo Iskry), natomiast mikropowieść „Porwano dziecko” trafił do rąk czytelników za pośrednictwem serii „Labirynt” (wydawnictwo Ministerstwa Obrony Narodowej).
„Porwano dziecko” napisane jest w typowym dla Wołowskiego reporterskim stylu. Autor prowadzi narrację w czasie teraźniejszym, dzięki czemu przez cały czas skutecznie utrzymuje wysokie napięcie. Zdania zazwyczaj są krótkie i bardzo konkretne, a postaci charakteryzowane kilkoma podstawowymi określeniami. Tu nie ma miejsca na rozwlekłe opowiadanie historii i pogłębione analizy psychologiczne. Czas nagli, bo przecież… tytuł mówi wszystko! Od strony fabularnej też wszystko jest proste. Pewnego dnia nie wraca wieczorem do domu od koleżanki czternastoletnia Irena K. (stosowanie inicjałów nazwisk bądź określanie postaci jedynie poprzez pełnione funkcje jest typowe dla tego autora). Zaniepokojeni rodzice dzwonią na pogotowie, aby dowiedzieć się, czy nie doszło do jakiegoś wypadku. Wiadomość, iż nie, tylko na chwilę przynosi im ulgę, albowiem tuż po tej rozmowie dzwoni do nich nieznajomy mężczyzna, który oznajmia, że…
…córka inżyniera została porwana. Cała i zdrowa wróci do domu jedynie pod warunkiem, że K. zapłaci okup w wysokości 60 tysięcy złotych. W przeciwnym wypadku dziewczynka zostanie zamordowana. Porywacz przestrzega jednocześnie, aby nie informować milicji, dając do zrozumienia, że ma w niej „wtyki” i dowie się, jeżeli rodzice oddadzą sprawę w ręce funkcjonariuszy. Inżynier nie wyobraża sobie jednak, by nie wtajemniczać służb porządkowych, więc jeszcze tej samej nocy wykręca numer Pogotowia Milicyjnego. W efekcie wcześnie rano w jego mieszkaniu pojawia się incognito porucznik Łojek z Wydziału Kryminalnego Komendy Miasta. Od tego momentu rozpoczyna się dochodzenie, którego głównym celem jest dopadnięcie kidnaperów i uwolnienie Irenki, zanim spadnie jej choćby włos z głowy.
Wołowski bardzo dokładnie przedstawia procedury milicyjne obowiązujące w podobnych sytuacjach. Krok po kroku opisuje, co robią funkcjonariusze, w jaki sposób starają się dotrzeć do sprawców i jakie techniki kryminalistyczne są im w tym nadzwyczaj pomocne. Całkiem prawdopodobne, że opisana w „Porwano dziecko” sytuacja naprawdę miała miejsce, a pisarz tworząc fabułę, korzystał z udostępnionych mu akt sprawy. Jako dziennikarski specjalista od spraw kryminalnych na pewno miał świetne kontakty nie tylko w Komendzie Miasta, ale też Dzielnicowych bądź Głównej MO. Co było opłacalne dla obu stron, ponieważ dzięki reportażom i powieściom Wołowskiego milicja zyskiwała bezpłatną, a co najważniejsze pozytywną, reklamę. Autor unikał bowiem propagandy, tym samym jego książki wypadały szczególnie wiarygodnie. W efekcie czytelników nikt nie musiał zmuszać do sięgania po nie.
Jak na varsavianistę przystało, z „Porwano dziecko” Wołowski uczynił również swoisty przewodnik po stolicy. Dzisiaj o tyle cenny, że pokazujący miasto z drugiej połowy lat 50. ubiegłego wieku, kiedy Warszawa wciąż jeszcze odbudowywała się ze zniszczeń wojennych (podobną wartość z tego samego powodu ma wydany rok wcześniej „Czarny mercedes”, czyli debiutancka „powieść milicyjna” Zygmunta Zeydlera-Zborowskiego). Jedyne, co może razić, to portret kochanki głównego porywacza, skrojony według schematu arcygłupiej blondynki (pytanie tylko czy takowy już wtedy funkcjonował, czy też pojawił się dopiero później?). Ale za to scenki przedstawiające stołeczny półświatek są wyjątkowo intrygujące. Nie da się ukryć, że Wołowski miał nadzwyczajny dar obserwacji i talent do przelewania ich na papier. Co udowodnił przynajmniej w kilku kolejnych powieściach, jak na przykład „Oset pleni się w mroku” (1961/1963), „Kariera porucznika Chudego” (1961), „Zwierzę” (1963) oraz „Akcja Jaśmin” (1966).
koniec
30 lipca 2021

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Brune, gdzie jesteś?
Marcin Mroziuk

16 IX 2021

W „Czerń nie zapomina” Agnieszka Hałas zdecydowała się na ciekawy, choć zarazem trochę ryzykowny zabieg, gdyż przez ponad połowę piątego tomu „Teatru węży” Krzyczący w Ciemności jest w ogóle nieobecny. Nie oznacza to jednak, że postać ta straciła na znaczeniu – jest wręcz przeciwnie, bo prawie wszyscy próbują właśnie ustalić miejsce pobytu tego wyjątkowego żmija.

więcej »

Krótko o książkach: Od ABBY do U2
Joanna Kapica-Curzytek

15 IX 2021

„Wielcy muzycy” to czwarta z cyklu publikacji poświęconych wybitnym postaciom ważnym w historii świata. Dostajemy tu zachwycająco opisaną historię muzyki rozrywkowej – i to nie tylko dla dzieci!

więcej »

Cisza przed burzą
Marcin Mroziuk

14 IX 2021

W „Królu Myszy” Zuzanna Orlińska zabiera młodych czytelników do Warszawy z początków XIX wieku, by mogli z wypiekami na twarzy obserwować niezwykłe przygody ich rówieśnika. Co istotne, dwunastoletni Marcin Zięba ma też okazję spotkać tam różne znane postacie historyczne, w tym również takie, o których pobycie w stolicy Polski obecnie mało kto pamięta.

więcej »

Polecamy

Jezus na miarę naszych czasów

W podziemnym kręgu:

Jezus na miarę naszych czasów
— Marcin Knyszyński

Imitacje
— Marcin Knyszyński

„Wolność”
— Marcin Knyszyński

Niektórzy po prostu chcą patrzeć, jak świat płonie
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Wkrótce

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.