Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 27 listopada 2021
w Esensji w Esensjopedii

‹Inkszy Welt›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułInkszy Welt
Data wydania13 listopada 2020
Wydawca ŚKF
SeriaŚcieżki wyobraźni
FormatePub, Mobipocket, PDF
Cena
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz czytniki w
Skąpiec.pl
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

Śląskie śledztwa i nie tylko
[„Inkszy Welt” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Po lekturze antologii „Inkszy welt” mogę stwierdzić, że jak dotąd kolejne zbiory spod egidy Śląskiego Klubu Fantastyki trzymają przyzwoity poziom.

Beatrycze Nowicka

Śląskie śledztwa i nie tylko
[„Inkszy Welt” - recenzja]

Po lekturze antologii „Inkszy welt” mogę stwierdzić, że jak dotąd kolejne zbiory spod egidy Śląskiego Klubu Fantastyki trzymają przyzwoity poziom.

‹Inkszy Welt›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułInkszy Welt
Data wydania13 listopada 2020
Wydawca ŚKF
SeriaŚcieżki wyobraźni
FormatePub, Mobipocket, PDF
Cena
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz czytniki w
Skąpiec.pl
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Przyznam, że początkowo temat przewodni nie zachęcał do lektury – w czasie pandemii raczej wolę, by literatura zabrała mnie gdzieś dalej niż na Śląsk, nawet w jego wersji ufantastycznionej. Choć oczywiście, jeśli tylko nie zawiedzie realizacja, tego rodzaju inicjatywy zwykle są ciekawe i to nie tylko ze względu na możliwość zapoznania się z folklorem. To, co rzeczywiste, znane, realistyczne może nadać prozie wyrazistości, swego rodzaju namacalności, podczas gdy wszelkie wątki nadnaturalne ubarwiają, zaskakują, a czasem uwypuklają pewne zjawiska, albo stanowią symbole. Jak się ta sztuka udała autorom opowiadań zebranych w „Inkszym welcie”? Rzekłabym, że całkiem przyzwoicie. Poniżej pewnego poziomu te teksty nie schodzą, choć zabrakło takich, co do których byłabym pewna, że będę je pamiętać po dłuższym czasie. W porównaniu z poprzednimi antologiami, w tej znalazło się mniej (bo tylko sześć) utworów, za to kilka z nich zawiera dość rozbudowaną fabułę.
Można by sądzić, że zbiór zdominuje urban fantasy – i rzeczywiście, trzy opowiadania napisano w tej podkonwencji. Poza nimi znalazło się miejsce na historię alternatywną oraz SF bliskiego zasięgu. Górny Śląsk najbardziej stereotypowo kojarzy się z kopalniami i tym, co pod ziemią – wątki z nimi związane pojawiły się w połowie utworów. Nieraz przewinął się także motyw odrębności kulturowej Śląska czy separatystycznych dążeń części jego mieszkańców. Mniej spodziewanie, również w połowie opowiadań bardziej lub mniej istotną rolę odegrała woda. Ciekawe, czy to czysty przypadek, czy też lęk przed utonięciem jest istotnym motywem śląskiego folkloru (może ktoś z czytelników tej recenzji wyjaśni).
Antologię otwierają „Zajścia w kopalni «Wyzwolenie»” Michała Niedźwiedzkiego. Początek był nieco rozczarowujący, ale zakończenie okazało się udane. Ucieszyłam się też, że wątek związku głównego bohatera nie stanowił tylko rodzaju „ozdobnika” a odegrał rolę w fabule. Lektura opowiadania pozwoliła mi też choć trochę zrozumieć motywy osób dążących do autonomii regionu.
Nietrudno zgadnąć, jakiego rodzaju istoty pojawiają się w „Córce utopca” Katarzyny Rupiewicz, choć stosunkowo mało tu magii, a dominują wątki obyczajowe. Autorka kreśli losy swoich postaci na tle historycznych przemian. Narracja jest stonowana. Jak dla mnie – zbyt stonowana, gdyż nie pozwoliła mi zrozumieć bohaterów, jednak sądzę, że niejednemu czytelnikowi może przypaść do gustu zręcznie wykreowany, nostalgiczny nastrój.
W „Przechyle” Agnieszki Żak spodobał mi się pomysł, bohaterka, wpleciona w tekst legenda o pogrążonym pod ziemią mieście i obraz dzieciaków bawiących się głównie na zewnątrz. Z drugiej strony odniosłam wrażenie, jakby opis złego traktowania dziewczynki przez rodzinę i rówieśników był przerysowany. Nie chodzi mi o to, że tego rodzaju rzeczy się w domach nie dzieją, jednak przez taki a nie inny dobór scen opowiadanie stało się mocno baśniowe (choć może o taki właśnie efekt chodziło).
Za najlepiej napisany tekst zbiorku uważam „Pamięć wody” Anny Askaldowicz, w którym pewna młoda kobieta próbuje wyjaśnić zagadkę utonięcia małego chłopca. Spodobał mi się styl, stopniowanie napięcia, dbałość o odpowiednio wyraziste nakreślenie miejsca akcji oraz wplatane w narrację ciekawostki na temat Gliwic. Pomysł, by wiszące nad miastem niebezpieczeństwo podkreślić burzową aurą, choć prosty – okazał się udany. Atmosfera tekstu jest duszna dosłownie i w przenośni. I tylko niefrasobliwe zachowanie pewnej matki wydało mi się wyjątkowo mało prawdopodobne.
Kopalnie i górnicy pojawiają się ponownie w „Casus belli” Michała Cholewy. Trochę to dla mnie było za proste – carnit, jako nowo odkryty surowiec, wydobywany w kopalniach Śląska, cetan w zastępstwie metanu. Nie zmienia to faktu, że Cholewa pisze sprawnie, kreśli ciekawy obraz świata przedstawionego i umiejętnie buduje nastrój, każąc czytelnikowi wraz z głównym bohaterem-policjantem snuć domysły na temat prowadzonego przezeń śledztwa w sprawie zaginięcia młodego górnika. Finał mnie zaskoczył, ale też nieco rozczarował, mniej fantastyczne z ducha zakończenie uznałabym za ciekawsze.
Zamykający zbiorek „Głos” Marty Magdaleny Lasik spodobał mi się najmniej, głównie dlatego, że więcej obiecywał, niż ostatecznie dał. Czasem „wrzucenie” czytelnika prosto w świat uznałabym za zaletę, jednak w przypadku wizji przyszłości przedstawionej w „Głosie” nieco więcej wyjaśnień byłoby nie od rzeczy. Rozwiązanie zagadki, którą próbowała zgłębić główna bohaterka, mnie nie usatysfakcjonowało, nie przekonały mnie też opisy wręcz obsesji, jaką w niej wywoływały tajemnicze sygnały. Czytając, miałam też uporczywe wrażenie deja vu – gdzieś już pojawiła się społeczność, której szaleni przedstawiciele kontaktowali się z jakimś bliżej nieokreślonym bytem, wydało mi się wręcz, że i w tamtym tekście jedną z takich osób był ktoś, kto wcześniej zajmował się lingwistyką.
Trochę szkoda, że w „Inkszym welcie” nie znalazło się więcej opowiadań, albo przynajmniej szerszy wachlarz nastrojów, tym niemniej zbiorek jest dosyć ciekawy, a fakt, że można go ściągnąć za darmo z sieci stanowi dodatkową zaletę.
koniec
31 maja 2021

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Urok małych książek: Sęp też człowiek
Wojciech Gołąbowski

27 XI 2021

Badacze uważają, że butlonosy nadają sobie imiona – określone dźwięki – i pamiętają o nich nawet po 20 latach rozłąki. Słonie urządzają pogrzeby zmarłym członkom stada, mają także swoje cmentarzyska, na które się udają, czując zbliżający się koniec. Czy tylko ludzie są obdarzeni inteligencją?

więcej »

Krótko o książkach: Obyś cudze dzieci uczył….
Agnieszka ‘Achika’ Szady

26 XI 2021

…to starożytna klątwa, której ofiarą padła autorka książki „Pani Kebab”. Możemy poznać zapiski pracującej w Leeds asystentki nauczyciela, czyli osoby pomagającej uczniom nieznającym języka angielskiego lub po prostu obarczonym różnymi deficytami.

więcej »

Dwóch panów w drodze (nie licząc lokaja)
Miłosz Cybowski

24 XI 2021

Trzy historie i trzech bohaterów… wróć! Trzy historie i trójka postaci (bo „bohaterami” nie można ich nazwać) zaprezentowane w tomie pierwszym „Opowieści o Bauchelainie i Korbalu Broachu” to zebrane w jedną całość opowiadania, przed laty wydane w osobnych tomach. Dobrze się stało, że Wydawnictwo Mag zdecydowało się na ich wznowienie, choć książka pozostaje dziełem, które trafi wyłącznie do fanów prozy Stevena Eriksona.

więcej »

Polecamy

O korzyściach z bycia ślimakiem (śluzem na marginesie „Głosu Pana”)

Stulecie Stanisława Lema:

O korzyściach z bycia ślimakiem (śluzem na marginesie „Głosu Pana”)
— Mieszko B. Wandowicz

List znad Oceanu
— Beatrycze Nowicka

Lem w komiksie
— Marcin Knyszyński

Przeciętniak w swym zawodzie
— Agnieszka Hałas, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Nie wszystko i nie wszędzie jest dla nas
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Co w śląskiej duszy gra
— Marcin Mroziuk

Tegoż autora

Jawnobójstwo deklinacji
— Beatrycze Nowicka

Górska kraina deszczu, niepowodzeń, sępów i złych kobiet
— Beatrycze Nowicka

Jest piękny i ma wspaniałe mięśnie
— Beatrycze Nowicka

Gdzie uczciwość to grzech śmiertelny
— Beatrycze Nowicka

Jak to u nas w wiosce było…
— Beatrycze Nowicka

Razem na złe i na jeszcze gorsze
— Beatrycze Nowicka

Sentymenty
— Beatrycze Nowicka

Bajka o księżniczce i łotrzyku
— Beatrycze Nowicka

Z wizytą w mieście dżinnów
— Beatrycze Nowicka

Przekraczając granice lecz nie limit znaków
— Beatrycze Nowicka

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.