Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 2 sierpnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Paweł Borawski
‹Wojna rosyjsko-perska 1826-1828›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWojna rosyjsko-perska 1826-1828
Data wydania2011
Autor
Wydawca InfortEditions
ISBN9788389943743
Format232s., oprawa miękka
Gatunekhistoryczna
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Krótko o książkach: Na kresach imperium
[Paweł Borawski „Wojna rosyjsko-perska 1826-1828” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Wydaje się, że główną z zalet monografii „Wojna rosyjsko-perska 1826-1828” Pawła Borawskiego miała być niszowość poruszanego tematu, który nie doczekał się zbyt wiele uwagi ze strony polskich historyków. To jednak zbyt mało, by uczynić z książki interesującą lekturę.

Miłosz Cybowski

Krótko o książkach: Na kresach imperium
[Paweł Borawski „Wojna rosyjsko-perska 1826-1828” - recenzja]

Wydaje się, że główną z zalet monografii „Wojna rosyjsko-perska 1826-1828” Pawła Borawskiego miała być niszowość poruszanego tematu, który nie doczekał się zbyt wiele uwagi ze strony polskich historyków. To jednak zbyt mało, by uczynić z książki interesującą lekturę.

Paweł Borawski
‹Wojna rosyjsko-perska 1826-1828›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWojna rosyjsko-perska 1826-1828
Data wydania2011
Autor
Wydawca InfortEditions
ISBN9788389943743
Format232s., oprawa miękka
Gatunekhistoryczna
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Jak przyznaje we wstępie sam autor, książka została oparta na jego pracy magisterskiej. I to, nie da się ukryć, bardzo wyraźnie widać: zarówno w wykorzystaniu źródeł, jak i miejscami albo bardzo ogólnikowym, albo zdecydowanie zbyt szczegółowym stylu. Nie najlepiej prezentuje się też rozkład treści: początkowe zmagania opisane zostały z ogromnym przywiązaniem do detali, podczas gdy późniejsze wydarzenia doczekały się jedynie kilku stron pobieżnego podsumowania.
Opisywana w książce wojna rosyjsko-perska rozegrała się w latach 1826-1828 na południowych krańcach Imperium Rosyjskiego, w sąsiadującej z Persją południowej części Kaukazu. Zwracając baczną uwagę na stosunki dyplomatyczne między oboma państwami, Borawski podkreśla, że w Rosji nikt nie spodziewał się kolejnego konfliktu na tym froncie, szczególnie że ostatnia wojna z Persami (mająca miejsce na początku XIX wieku) doprowadziła do zadowalającego obie strony podziału stref wpływów w tym rejonie. Jednak wpływ szyickiego duchowieństwa na perskiego następcę tronu, Abbas-mirzę, oraz nawoływania do świętej wojny przeciw Rosjanom i wyzwolenia wyznawców islamu spod rosyjskiego panowania zrobiły swoje. Mimo przygotowań oraz zaskoczenia, siły perskie nie były w stanie odnieść znaczących sukcesów. Perskie zwycięstwo w kilku pomniejszych potyczkach i brak zdecydowania w marszu na północ pozwoliło Rosjanom dokonać reorganizacji sił i przystąpić do kontrataku.
Mimo swoich starań, by przedstawić punkt widzenia obu stron konfliktu, Borawski bardzo szybko przechodzi do prezentacji głównie rosyjskiej perspektywy na wojnę. To oczywiście efekt uboczny dostępnych źródeł, bo nawet perskie materiały źródłowe są mu znane w rosyjskich przekładach. W efekcie po całkiem interesującym wstępie, w którym nakreślone zostały wojskowe doświadczenia i organizacja Persów, „Wojna rosyjsko-perska” przechodzi w zapis reakcji Rosjan na niespodziewane wtargnięcie wroga na tereny Imperium.
koniec
11 kwietnia 2021

Komentarze

02 VII 2021   10:40:09

Szanowni Państwo, w związku pojawiającymi się niemerytorycznymi pseudorecenzjami mojej książki pozwolę sobie na kilka zdań sprostowania. Książka moja nie jest pracą magisterską, lecz powstała w wyniku trwających dwa lata badań prowadzonych w bibliotekach i archiwach między innymi Gruzji, Rosji i Mołdawii oraz w terenie - przez około cztery lata mieszkałem w Tbilisi. To prawda, że pisałem pracę magisterską na podobny temat, lecz została ona rozszerzona o nowy materiał i źródła. Monografię wojny rosyjsko-perskiej z lat 1826-1828 oparłem o źródła perskie, rosyjskie i angielskie. Na uwagę zasługuje fakt, iż praca powstała również w oparciu o unikatowe źródła pochodzące z Wydziału Wywiadowczego Kaukaskiego Okręgu Wojskowego źródła te miały klauzulę tajności i mało kto posiada do nich dostęp. Monografia posiada solidny aparat naukowy oraz przypisy. Z wyrazami szacunku dla czytelników Paweł Borawski autor. P.S. Niestety znakiem dzisiejszych czasów jest smutny fakt, iż każdy - nawet nie posiadając ku temu najmniejszych kwalifikacji - może pozować na wytrawnego recenzenta i krytyka. W związku z powyższym zachęcam Państwa abyście Państwo nigdy nie sugerowali się opinią internetowych ekspertów. Należy dokonywać samodzielnej oceny każdej pozycji książkowej. Pozdrawiam raz jeszcze.

04 VII 2021   16:44:30

"Niestety znakiem dzisiejszych czasów jest smutny fakt, iż każdy - nawet nie posiadając ku temu najmniejszych kwalifikacji - może pozować na wytrawnego recenzenta i krytyka."

Zabawnie to zabrzmiało o tyle, że akurat redakcyjny kolega ma doktorat z historii.

15 VII 2021   15:31:17

Szanowna Pani,

oczywiście każdy ma prawo do swojego zdania oraz własnej opinii. Każdy z nas posiada też indywidualny gust. Natomiast uważam, że recenzja powinna dotyczyć spraw merytorycznych lub/i ewentualnie stylu. W mojej ocenie szkoda czasu na pisanie recenzji wyłącznie po to aby ocenić rozkład treści itd. Pani redakcyjny kolega jako historyk pewnie doskonale wie, że rekonstrukcja minionych wydarzeń uzależniona jest od dostępności źródeł. Nie posiadam co prawda doktoratu z historii - służba w Straży Granicznej oraz służba konsularna okazały się zbyt czasochłonne na taki luksus- lecz zapewniam, iż strałałem się przedstawić przebieg opisywanych w książce wydarzeń z największą dokładnością. Nie bez znaczenia pozostaje tu fakt, iż w dzieciństwo spedziłem na Zakaukaziu, gdzie miałem możliwość poznania mentalności wszystkich opisywanych w książce grup etnicznych. Cóż każdy ma prawo do swojego zdania. Pozdrawiam Paweł Borawski

15 VII 2021   16:33:08

Droga Redakcjo "Esenscji"

uważm, iż profesjonalnym recenzentem książek może być wyłącznie inny autor, co więcej tylko taki, który specjalizuje się w określonym temacie lub przynajmniej w pokrewnym (w tym wypadku Iranistyka, Kaukazologia lub Historia Rosji). W przeciwnym razie recenzja posiada wyłącznie wartość, podyktowanej emocjami, subiektywnej opinii. Jak zwykli mawiać anglosasi "Yeah, well, that's just, like, your opinion, man." Pozdrawiam jeszcze raz. Paweł Borawski

16 VII 2021   12:07:34

Szanowny Panie Pawle,

Po pierwsze – jesteśmy Esensją, nie „Esenscją”.

Pozwoli Pan, że odniosę się do zarzutu „niemerytorycznych pseudorecenzji”, jak Pan to ujmuje. Recenzje publikowane w Esensji nigdy nie były i nie są szczegółowymi, naukowymi, krytycznymi i hermetycznymi tekstami, które głęboko i wnikliwie analizują walory i niedociągnięcia dzieł naukowych pod kątem metodologicznych i merytorycznych kryteriów właściwych dla poszczególnych dziedzin. Tak jak nie interpretujemy utworów literackich, drobiazgowo analizując różne podejścia w teorii literatury. Nie taki jest profil naszego magazynu. Jest u nas natomiast miejsce na przybliżenie, popularyzację pewnych tematów, wzbudzenie nimi zainteresowania wśród tych, którzy nie zajmują się naukowo daną dziedziną, albo nawet nic o niej nie wiedzą. Tak od lat piszemy – i tak właśnie uczynił nasz redakcyjny kolega, publikując krótki, zwięzły tekst dotyczący książki o toczącej się w XIX wieku wojnie rosyjsko-perskiej.

Gdy opisujemy publikacje naukowe (choć – częściej - popularnonaukowe), staramy się odpowiedzieć na pytanie, czy książka będzie wartościowa dla przeciętnych czytelników, dla jakiego kręgu odbiorców może być ciekawa, co wniesie nowego do ich wiedzy i świata, jak się ją czyta – czy jest przystępna, czy wymaga wcześniejszego oczytania w poruszanych zagadnieniach, itp. Może to z powodzeniem uczynić również ktoś, kto nie specjalizuje się ściśle w danym temacie. Ma więc prawo o tym w formie popularnej napisać i ocenić, na ile lektura danej książki jest atrakcyjna lub nie, jakie są jej mocne i słabe strony. Czasami zdarzy się wątek polemiki z autorem/autorką, ale nie ma to absolutnie nic wspólnego z „pozowaniem na wytrawnego recenzenta i krytyka”. Do czego byłoby to nam, piszącym, potrzebne, co i komu miałoby udowodnić? Jeśli już – to kierujemy się myślą, że nauka rozwija się najlepiej właśnie wtedy, gdy pojawiają się różnice zdań.

Kimże więc jest, jak Pan to ujmuje, „profesjonalny recenzent książek”? Tego do dzisiaj nie wiem. Wiem natomiast, kim jest kompetentny recenzent – i trzeba po prostu rozróżnić dwa różne podejścia do recenzowania, które okazują się równie kompetentne. Ma Pan zupełną rację, że gdy piszemy recenzję stricte naukową – jej autorem/autorką powinna być rzeczywiście osoba zajmująca się w swojej pracy daną dziedziną. Ale recenzja, której celem jest popularyzacja - to zupełnie inny rodzaj tekstu, inni też są jego odbiorcy, dlatego może więc ją z powodzeniem napisać również osoba, która akurat nie specjalizuje się ściśle w danym temacie. A czy wadą jest to, że taki tekst jest „podyktowany emocjami”? Absolutnie nie! Uważam, że wręcz przeciwnie. Przecież w popularyzacji nauki w dużej mierze chodzi o wywołanie emocji, aby skłonić do poszukiwań, wzbudzić u odbiorców zainteresowanie i dać początek niejednej pasji (trwającej nieraz całe życie). Jakże więc się nie kierować emocjami, gdy pisze się recenzje popularyzujące naukowe tematy?

PS. Doktorat – to nie luksus, jak Pan pisze, ale ważna część pracy, naturalny i konieczny etap rozwoju naukowego, gdy pracuje się na uczelni. Droga do stopnia doktora jest jakże daleka od luksusu, także dlatego, że wiąże się z wyrzeczeniami i wieloma niedogodnościami (różnej natury). Ubolewam, że powiela Pan tutaj krzywdzący stereotyp postrzegania ludzi nauki jako zajmujących się nią dla kaprysu, w domyśle: bo nie mają innych ciekawszych lub bardziej wartościowych zajęć.

16 VII 2021   19:07:42

Szanowni Państwo,

"Przecież w popularyzacji nauki w dużej mierze chodzi o wywołanie emocji, aby skłonić do poszukiwań, wzbudzić u odbiorców zainteresowanie i dać początek niejednej pasji (trwającej nieraz całe życie). Jakże więc się nie kierować emocjami, gdy pisze się recenzje popularyzujące naukowe tematy?"

Muszę przyznać, iż "wywoływanie emocji" wychodzi wam całkiem dobrze. :)

Z poważaniem
Paweł Borawski

22 VII 2021   08:38:13

Beatrycze
>Zabawnie to zabrzmiało o tyle, że akurat redakcyjny kolega ma doktorat z historii

22 VII 2021   08:39:11

Beatrycze
"Zabawnie to zabrzmiało o tyle, że akurat redakcyjny kolega ma doktorat z historii".

Co nie znaczy, że zna się na wszystkim. Cytat z pradawnej pracy - a od tamtej pory problem tylko narasta i to lawinowo:

"Badania historyczne rozrosły się tak dalece, że żaden historyk o największej nawet erudycji nie może bez specjalnych studiów zdać sobie sprawy z bieżących osiągnięć we wszystkich wyspecjalizowanych działach swojej dyscypliny". (W. Moszczeńska, Metodologii historii zarys krytyczny, Warszawa 1968, s. 116).

PS
Oczywiście znowu wypieprzyło się kodowanie.

22 VII 2021   15:27:32

To prawda, ale też artykuł powyższy to jedynie krótka notka, a nie szczegółowa recenzja merytoryczna (w mojej branży takie pisze się raczej przed publikacją i uzyskanie pozytywnej jest warunkiem dopuszczenia) i jak rozumiem główny zarzut był taki, że niektóre kwestie zostały rozbudowane a inne bardziej pobieżnie potraktowane - to już jak sądzę można stwierdzić bez dokładnej znajomości tematu.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Karmienie bestii
Sebastian Chosiński

2 VIII 2021

Chciałoby się powiedzieć: umarł Amos Oz, niech żyje Yishai Sarid. To – oczywiście – pewna przesada, ale nie zmienia ona faktu, że autor wydanego kilka lat temu w Polsce „Limassol” i opublikowanego w tym roku „Potwora pamięci” wypełnia choć trochę lukę po zmarłym przed niespełna trzema laty wybitnym izraelskim pisarzu. Zwłaszcza że w swojej twórczości podejmuje tematy fundamentalne dla swojej ojczyzny.

więcej »

Krótko o książkach: Znakomita zabawa
Joanna Kapica-Curzytek

1 VIII 2021

Znane baśnie, opowiedziane w nowych wersjach, zwracają uwagę na szereg społecznych problemów związanych z nierównościami, szczególnie z dyskryminacją kobiet. „Kopciuszek i szklany sufit” to spora dawka humoru, ale i ostre spojrzenie na otaczającą nas rzeczywistość.

więcej »

Rodzinne tragedie
Marcin Mroziuk

31 VII 2021

Drugie spotkanie z Krystyną Lesińską okazuje się zaskakujące pod wieloma względami. Nie dość bowiem, że akcja „Lata utraconych” toczy się prawie dwie dekady wcześniej niż zasadniczy wątek „Wiosny zaginionych”, to jeszcze główna bohaterka powieści Anny Kańtoch musi zmierzyć się z wyjątkowo skomplikowaną zagadką kryminalną, w której fałszywych tropów zdecydowanie nie brakuje.

więcej »

Polecamy

Imitacje

W podziemnym kręgu:

Imitacje
— Marcin Knyszyński

„Wolność”
— Marcin Knyszyński

Niektórzy po prostu chcą patrzeć, jak świat płonie
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Znakomita zabawa
— Joanna Kapica-Curzytek

Musimy przestać pytać
— Joanna Kapica-Curzytek

Miłość i strata
— Joanna Kapica-Curzytek

Białe hrabstwo
— Miłosz Cybowski

Ucieczka przed zagładą
— Miłosz Cybowski

Wierzenia przodków i coca-cola
— Miłosz Cybowski

Miłość nie zawsze zwycięża
— Joanna Kapica-Curzytek

Co do joty
— Joanna Kapica-Curzytek

Realizm przede wszystkim
— Miłosz Cybowski

Interpretacja interpretacji
— Miłosz Cybowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.