Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 8 grudnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Zygmunt Zeydler-Zborowski
‹Testament›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTestament
Data wydania2011
Autor
Wydawca Wielki Sen
CyklStefan Downar
SeriaSeria z Warszawą
ISBN978-83-623915-6-1
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

PRL w kryminale: „Towar” za dolary bądź marki
[Zygmunt Zeydler-Zborowski „Testament”, Zygmunt Zeydler-Zborowski „Eliza nie zgadza się na rozwód / Testament” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Na początku lat 70. w kolejnych „powieściach milicyjnych” Zygmunta Zeydlera-Zborowskiego jego dotychczas sztandarowy bohater, czyli major Stefan Downar, jeśli w ogóle się pojawiał, to zazwyczaj na drugim planie (ustępując miejsca porucznikowi Franciszkowi Kociubie). W „Testamencie” jest jednak jak za starych dobrych czasów. To Downar pociąga za wszystkie nitki śledztwa i to on doprowadza do aresztowania podstępnego zabójcy.

Sebastian Chosiński

PRL w kryminale: „Towar” za dolary bądź marki
[Zygmunt Zeydler-Zborowski „Testament”, Zygmunt Zeydler-Zborowski „Eliza nie zgadza się na rozwód / Testament” - recenzja]

Na początku lat 70. w kolejnych „powieściach milicyjnych” Zygmunta Zeydlera-Zborowskiego jego dotychczas sztandarowy bohater, czyli major Stefan Downar, jeśli w ogóle się pojawiał, to zazwyczaj na drugim planie (ustępując miejsca porucznikowi Franciszkowi Kociubie). W „Testamencie” jest jednak jak za starych dobrych czasów. To Downar pociąga za wszystkie nitki śledztwa i to on doprowadza do aresztowania podstępnego zabójcy.

Zygmunt Zeydler-Zborowski
‹Testament›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTestament
Data wydania2011
Autor
Wydawca Wielki Sen
CyklStefan Downar
SeriaSeria z Warszawą
ISBN978-83-623915-6-1
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Od początku lat 70. ubiegłego wieku można w twórczości Zygmunta Zeydlera-Zborowskiego dostrzec pewną prawidłowość – im więcej jego powieści ukazywało się w formie książkowej, tym, co oczywiste, rzadziej gościł jako autor na łamach czasopism. Ale od czasu do czasu zdarzało mu się jeszcze, choć coraz rzadziej, publikować tak zwane „gazetowce”. Jednym z nich był „Testament”, który swój pierwodruk miał w drugiej połowie 1974 roku na łamach poczytnego, wydawanego w latach 1951-1981 przez Centralną Radę Związków Zawodowych w Warszawie, dziennika „Głos Pracy” (w numerach 223-264). Parę miesięcy później, na początku 1975 roku, przedrukowała go jeszcze ukazująca się w stolicy Dolnego Śląska popołudniówka „Wieczór Wrocławia”, po czym na trzydzieści sześć lat kryminał ten popadł w niemal całkowite zapomnienie. Odkurzony został dopiero dekadę temu dzięki specjalizującemu się w peerelowskich „powieściach milicyjnych” klubowemu wydawnictwu Wielki Sen. A z faktu tego zadowoleni mogli być przede wszystkim wielbiciele postaci majora Stefana Downara, który pojawia się tutaj w głównej roli (nie zaś drugoplanowej, jak w książkach o Franciszku Kociubie: „Nawet umarli kłamią”, „Czerwona nitka”, „Pieczeń sarnia”).
Pojawienie się na kartach „Testamentu” Downara ma też, niestety, ujemne strony. Przywołując swego najbardziej znanego bohatera, Zeydler-Zborowski wykorzystuje jednocześnie niemal te same patenty, jakie pojawiały się już w kilkunastu wcześniejszych opowieściach z sympatycznym oficerem Milicji Obywatelskiej. Na szczęście wciąż jednak potrafi wymyślić w miarę zajmującą i zaskakującą fabułę, co z kolei sprawia, że denerwujące mankamenty tracą na znaczeniu. Początek powieści przywodzi na myśl historię opisaną czternaście lat wcześniej w „Zaczęło się w sobotę”. Warszawskiego mecenasa Eustachego Natorskiego, swoją drogą dobrego znajomego Downara, pod koniec długiego dnia pracy odwiedza w kancelarii niejaki Edward Bonder. Natorski wprawdzie powoli zbiera się już do domu, ale nieznajomy mężczyzna jest tak zdeterminowany i tak usilnie prosi go o pomoc, że prawnik nie ma sumienia odmówić. A chodzi o spisanie… testamentu. Co tak nagle przypiliło Bondera, że nie może z tym faktem poczekać do następnego dnia?
Niespodziewany gość mecenasa Natorskiego pochodzi z Sosnowca, ale już dawno temu opuścił rodzinne strony, ojczyznę, a nawet Europę – i wyemigrował do Stanów Zjednoczonych, gdzie dzięki smykałce do interesów dorobił się olbrzymiego majątku (liczonego w milionach dolarów). Teraz, u kresu życia, postanowił wrócić do Polski, ba! przelał już nawet pieniądze na nowo założone konto w – jak można się domyślać – PKO. Chcąc poznać swą najbliższą przyszłość, Bonder, człowiek przesądny i metafizycznie nastawiony do świata, wybiera się w Warszawie do wróżki, która po zajrzeniu w głąb szklanej kuli oznajmia mu, że śmierć jest przy nim i ma niewiele czasu. Usłyszawszy taką „diagnozę”, decyduje się nie zwlekać i natychmiast rozporządzić swoim majątkiem na wypadek tragedii. Okazuje się przy tym człowiekiem niezwykle wspaniałomyślnym, wszystko przepisując jednej osobie – swojej pierwszej, jeszcze z czasów polskich, małżonce, aby w ten sposób zrekompensować wyrządzone jej niegdyś przykrości. Za Oceanem Bonder żenił się jeszcze wprawdzie dwukrotnie, ale też dwukrotnie zostawał wdowcem; jego decyzja wydaje się więc na pierwszy rzut oka bardzo racjonalna.

Zygmunt Zeydler-Zborowski
‹Eliza nie zgadza się na rozwód / Testament›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułEliza nie zgadza się na rozwód / Testament
Data wydania22 czerwca 2017
Autor
Wydawca LTW
SeriaZ pistoletem
ISBN978-83-7565-522-3
Format210s. 130×195mm
Cena22,—
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
I zapewne nie wzbudziłaby żadnych podejrzeń, gdyby nie fakt, że dwa dni później odkryto ciało Bondera. Znalazł je listonosz w kawalerce, jaką użyczył przybyszowi ze Stanów Zjednoczonych jego znajomy, Kazimierz Falczewski, który wybrał się właśnie z wizytą do mieszkającej w Szwajcarii córki. Bonder siedział na tapczanie, prawdopodobnie spał (po zażyciu środków nasennych), kiedy ktoś strzelił do niego dwukrotnie. Miał przy sobie wizytówkę mecenasa Natorskiego – tą więc drogą Downar trafia do swego przyjaciela i dowiaduje się od niego o niecodziennej prośbie zamordowanego mężczyzny dotyczącej nagłego spisania testamentu. To z miejsca wzbudza w majorze wątpliwości; zastanawia się on, skąd taka koincydencja faktów? I komu mogło zależeć na śmierci bogatego przedsiębiorcy? Pierwszą podejrzaną jest oczywiście obdarowana milionami dolarów eksmałżonka. Drugim przybyły w trybie pilnym z Ameryki Północnej do Polski na wieść o śmierci Bondera nieślubny syn bogacza, Konrad Mazurek. Z czasem objawiają się jeszcze kolejni. Trzeba przyznać, że w pewnym momencie major Downar ma spory ból głowy – kandydatów do posadzenia na długie lata za kratki jest bowiem zdecydowanie zbyt wielu.
W „Testamencie” daje znać o sobie po raz kolejny pewna specyficzna cecha pisarza, która każe zastanowić się, czy przypadkiem nie był on mizoginem. Od końca lat 60. coraz więcej pojawiało się w jego powieściach postaci młodych (i obowiązkowo pięknych) kobiet, które nie zasługiwały jednak na to, aby do nich romantycznie wzdychać i pisać miłosne wiersze, lecz potępiane były w czambuł. Okazywały się bowiem najczęściej wyjątkowo wyrachowanymi, perfidnymi i zimnokrwistymi przestępczyniami; tak było chociażby, by nie sięgać zbyt głęboko w przeszłość, w „Czwartku, godzinie 22” (1972) oraz „Czerwonej nitce” (1972). W „Testamencie” również znajduje się miejsce dla takiej persony. Downar toczy zresztą nawet na jej temat „intrygującą” dyskusję z porucznikiem Stanisławem Olszewskim. W pewnym momencie, po bliższym przyjrzeniu się wzmiankowanej bohaterce, stwierdza autorytatywnie: „Czyli kurwa” (choć zazwyczaj stronił od wulgaryzmów), na co Olszewski odpowiada: „Coś w tym rodzaju. Tylko że ze znakiem «A». Najlepszy towar, za dolary, ewentualnie za zachodnioniemieckie marki”.
Generalnie chyba Zeydler-Zborowski, mający już wtedy na karku sześćdziesiąt trzy lata, nie rozumiał i nie przepadał za młodzieżą (z wyjątkiem ludycznego bohatera Franka Kociuby), dostrzegając w niej same najgorsze cechy. Jednego z, jak można się domyślać, długowłosych hipisów, opisał tak: „Twarz groźna, ponura, bez cienia uśmiechu. Od dawna niestrzyżona gęsta czupryna upodabniała go do Papuasa lub też do człowieka z dawno minionej epoki jaskiniowej. Wąsy oraz długie baki uzupełniały to niezwykle bujne owłosienie”. Warszawski pisarz był, bez wątpienia, człowiekiem „starej daty”, ale tak ostro nie traktował nawet bikiniarzy dwie dekady wcześniej. „Bananowa młodzież” epoki Gierkowskiej musiała go więc drażnić w sposób szczególny – czy to sposobem bycia, czy też skutecznym wykorzystywaniem możliwości, jakie wytworzyły się, kiedy na początku lat 70. ubiegłego wieku Polska Ludowa otworzyła się na świat i zaczęła pełnymi garściami (na tyle oczywiście, na ile pozwalała władza) korzystać z dobrodziejstw „zgniłego Zachodu”. Co trochę dziwi, bo przecież Zeydler-Zborowski nie był zaściankowym pisarzem, który nie wyściubił nosa poza Warszawę – wszak pracował we Włoszech, podróżował po Ameryce Południowej…
koniec
8 października 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Świat nie jest wolny od zagrożeń
Joanna Kapica-Curzytek

8 XII 2021

Choć thriller „Pielgrzym” oparty jest na sprawdzonych schematach, nie sposób się od niego oderwać. Powieść przynosi także refleksję o losach współczesnego świata w obliczu globalnego zagrożenia.

więcej »

Sen o słodkiej Francji
Beatrycze Nowicka

7 XII 2021

Tym razem nietypowo – słów kilka o powieści obyczajowej czyli „Madame” Antoniego Libery.

więcej »

Pada śnieg, pachną świąteczne wypieki…
Joanna Kapica-Curzytek

6 XII 2021

W powieści „Kochany Święty Mikołaju” odnajdziemy wszystkie tradycyjne bożonarodzeniowe motywy. I nawet jeśli dobrze wiemy, co w niej znajdziemy, nic nie szkodzi; bo przecież w święta szczególnie chętnie wracamy do tego, co dobrze znamy.

więcej »

Polecamy

Pogrzeb pośród mgławic

Stulecie Stanisława Lema:

Pogrzeb pośród mgławic
— Mieszko B. Wandowicz

O korzyściach z bycia ślimakiem (śluzem na marginesie „Głosu Pana”)
— Mieszko B. Wandowicz

List znad Oceanu
— Beatrycze Nowicka

Lem w komiksie
— Marcin Knyszyński

Przeciętniak w swym zawodzie
— Agnieszka Hałas, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Nie wszystko i nie wszędzie jest dla nas
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Tak hartowała się stal!
— Sebastian Chosiński

Żołnierowicz w MON-ie
— Sebastian Chosiński

Kierownikom wiejskich sklepów źle się nie żyło
— Sebastian Chosiński

Zbrodnia na „gruzach” III Rzeszy
— Sebastian Chosiński

Striptizerka Mariola bez strusiego pióra
— Sebastian Chosiński

Skradziony samochód z niespodziewanym bagażem
— Sebastian Chosiński

Skoczkiem do lasu i nad jezioro
— Sebastian Chosiński

Skórzana ośmiornica
— Sebastian Chosiński

Konflikt robotniczo-chłopski
— Sebastian Chosiński

A gdyby Witkacy lub Mrożek napisali kryminał?
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.