Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 4 grudnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Peter A. Flannery
‹Mag bitewny. Księga I›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMag bitewny. Księga I
Tytuł oryginalnyBattle Mage
Data wydania4 marca 2020
Autor
PrzekładMaciej Pawlak
Wydawca Fabryka Słów
CyklMag bitewny
ISBN978-83-7964-465-0
Format630s. 125×205mm
Cena47,90
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Demony i magowie albo jeźdźcy smoków z Furii
[Peter A. Flannery „Mag bitewny. Księga I”, Peter A. Flannery „Mag bitewny. Księga II” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Podzielony na dwie części z powodu znacznej objętości „Mag bitewny” Petera A. Flannery’ego powinien przypaść do gustu czytelnikom stęsknionym za klasycznym heroic fantasy.

Beatrycze Nowicka

Demony i magowie albo jeźdźcy smoków z Furii
[Peter A. Flannery „Mag bitewny. Księga I”, Peter A. Flannery „Mag bitewny. Księga II” - recenzja]

Podzielony na dwie części z powodu znacznej objętości „Mag bitewny” Petera A. Flannery’ego powinien przypaść do gustu czytelnikom stęsknionym za klasycznym heroic fantasy.

Peter A. Flannery
‹Mag bitewny. Księga I›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMag bitewny. Księga I
Tytuł oryginalnyBattle Mage
Data wydania4 marca 2020
Autor
PrzekładMaciej Pawlak
Wydawca Fabryka Słów
CyklMag bitewny
ISBN978-83-7964-465-0
Format630s. 125×205mm
Cena47,90
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Opis „Maga bitewnego” początkowo zniechęcał mnie do lektury, sugerował bowiem historię do bólu wtórną. W końcu jednak ciekawość zwyciężyła i zdecydowałam się zapoznać z losami tytułowego bohatera oraz jego przyjaciół.
Na początku trzeba zaznaczyć, że faktycznie powieść Flannery’ego stanowi powtórkę z rozrywki – świat to typowe quasi-średniowieczne fantasy z nacjami wzorowanymi na wybranych narodach Europejskich. W czasie, w którym rozgrywa się akcja „Maga bitewnego”, ludzkie królestwa uginają się pod naporem demonów i wiedzionych przez nie hord ożywieńców. Tymczasem, w pewnym małym miasteczku mieszkają sobie: chorowity sierota obdarzony magicznym talentem, jego przyjaciel – syn kowala – świetnie radzący sobie w walce bronią białą oraz młoda szlachcianka. a zarazem świetna łuczniczka, obiekt westchnień tego drugiego. Do miejscowości przybywają przedstawiciele królowej aby wybrać spośród lokalnej młodzieży tych, którzy będą kształcić się w stołecznej akademii wojskowej. Równocześnie w to miejsce zdąża jedna z demonicznych armii. Sądzę, że każdy czytelnik fantasy bez trudu dopowie sobie ciąg dalszy.
Historia znana, jednak Flannery ma tę iskrę talentu, która sprawia, że zamiast pomstować na wtórność, całość czyta się z poczuciem nostalgii. Brytyjski autor pisze całkiem zgrabnie – jako że lubię opisy, głównie takie fragmenty wybrałam do zacytowania: „blask zakreślił na pomarańczowo skalisty kontur góry i skłębioną fakturę wiszącego brzuszyska chmur”, „góry północnej Valencji (…) rysowały się na (…) tle [nieba] wyrazistym światłocieniem”, „stanął wyprostowany u wlotu jaskini, patrząc na ciemniejący ospale krajobraz”, „żyj długo i prawdziwie”. Flannery posiadł też kluczową dla pisarza fantasy (zwłaszcza w jej odmianie rozrywkowej) umiejętność kreowania postaci wzbudzających sympatię czytelnika. Dzięki temu losy Falka, Malakiego, Bryny i ich towarzyszy śledzi się z zaangażowaniem mimo przewidywalności fabuły. Dobrze wychodzi także autorowi wplatanie w narrację informacji dotyczących świata i magii.
Jeżeli chodzi o uniwersum, nie jest ono oryginalne, ale przynajmniej zostało dosyć spójnie nakreślone. System magiczny jest prosty – na kartach powieści pojawiają się dwa rodzaje magów, odpowiadający mniej więcej RPG-owym typom „wizard” i „sorcerer”. Ci pierwsi, określani po prostu jako magowie, to uczeni, ślęczący nad księgami i przygotowujący swoje zaklęcia z wyprzedzeniem. Drudzy, o wiele rzadsi, to magowie bitewni, których moc jest instynktowna, a czary szybkie, niewymagające medytacji i studiów. Na polu walki z demonami są oni absolutnie niezbędni, ponieważ potrafią zneutralizować roztaczaną przez piekielne istoty aurę przerażenia. Ponadto, pomyślne zakończenie szkolenia oznacza, że świeżo upieczony mag bitewny może spróbować przyzwać sobie smoka. Jeśli przywołanie zakończy się sukcesem, magiczna istota będzie odtąd wiernym kompanem czarodzieja. Tym, czego zabrakło mi w obrazie świata była religia – skoro jego mieszkańcy wiedzą na pewno, że mają dusze (demony właśnie na nie polują), tym bardziej powinni mieć jakieś koncepcje na to, co dzieje się z nimi po śmierci (tylko raz zostało wspomniane, iż mieszkańcy jednego z królestw wierzą w tutejszy odpowiednik Valhalli). Tymczasem główni bohaterowie nie modlą się do żadnych bóstw, ani nie zastanawiają, gdzie trafią dusze poległych, nie ma żadnych kapłanów i świątyń, a ceremonie w rodzaju ślubów i pogrzebów są świeckie.

Peter A. Flannery
‹Mag bitewny. Księga II›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMag bitewny. Księga II
Tytuł oryginalnyBattle Mage
Data wydania22 maja 2020
Autor
PrzekładMaciej Pawlak
Wydawca Fabryka Słów
CyklMag bitewny
ISBN978-83-7964-572-5
Format662s. 125×205mm
Cena49,90
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Akcja „Maga bitewnego” toczy się wartko, dzięki czemu lektura wciąga (pochwalę się, że pobiłam swój rekord czytelniczy, jednego dnia czytając 500 stron części pierwszej, a następnego całą, liczącą sobie około 650 stron część drugą). Flannery’emu udało się także całkiem sporo scen heroicznych. Potrafią one odpowiednio wzruszyć, dzięki czemu książka dostarcza wrażeń, jakich od heroic fantasy się oczekuje. Zagadka związana z historią ojca Falka i czarnymi smokami dodatkowo pobudza zainteresowanie czytelnika.
Odnoszę jednak wrażenie, że Flannery zanadto uprościł świat i bohaterów. Demony oczywiście są do szczętu złe, więc trudno mówić tutaj o interesujących antagonistach. Niemal wszyscy ludzie są niezłomni i szlachetni. Poza kilkoma wyjątkami jak jeden mąż z dumą i odwagą stają przeciwko najeźdźcy. Opiekują się słabszymi, są bezwarunkowo lojalni wobec przyjaciół, walczą do ostatniej kropli krwi. Królowa jest szlachetna, piękna, dzielna i kocha swój lud nade wszystko (nie wyłączając władzy). Wspomniane wyżej heroiczne sceny miejscami pojawiają się zbyt często, co osłabia ich oddziaływanie – czytanie o kolejnym bohaterskim poświęceniu albo odsieczy w ostatniej chwili od pewnego momentu już nie wzrusza tak, jak powinno. Młodzi bohaterowie błyskawicznie czynią imponujące postępy w swoich dziedzinach, przewyższając umiejętnościami i walecznością doświadczonych wojowników i magów. O jednym z nich wspomniane zostaje „ten człowiek zrodził się z nieszczęścia i wiódł życie wypełnione wstydem, hańbą i cierpieniem. Był słabeuszem w świecie wojowników, ale pokonał (…) przeciwności.” Tyle że zamiast pokazać owo życie w cierpieniu, autor przedstawia tego bohatera w momencie, gdy jego los się odmienia, by potem relacjonować jego drogę ku mocy i chwale. Owszem, pojawia się kilka niezbędnych zawirowań i przeszkód, jednakże postać ta szybko zdrowieje, ujawnia nadzwyczajne talenty, a jakby tego było mało, w parę miesięcy przedzierzga się z kaszlącego chudzielca w umięśnionego wojownika. Do tego Flannery tylekroć raczy odbiorcę opisami niezłomnej woli swojego bohatera (jest to rzecz absolutnie niezbędna dla czarowania i opierania się demonicznym mocom), że stawianie przeciwko niemu coraz to potężniejszych wrogów nijak nie pomaga w budowaniu napięcia.
Skoro antagoniści są tu jedynie figurami do bicia, więcej emocji budzi obserwowanie, jak bohaterowie radzą sobie ze szkoleniem oraz śledzenie prób rozwikłania wspomnianej przeze mnie zagadki. Gdy mniej więcej w trzech czwartych powieści te wątki zostają rozwiązane, napięcie spada i finalna kampania przeciwko demonom nie niesie tylu wrażeń, ile powinna. Zwłaszcza, że stosowane strategie i opisy walki powtarzają się względem bitew i potyczek przedstawianych wcześniej, tyle że tym razem wrogów jest więcej, a ich demoniczni dowódcy są silniejsi.
Przy okazji warto nadmienić, że wydanie jest nader przyzwoite jeśli chodzi o tłumaczenie i korektę (znalazłam parę potknięć, ale raczej drobnych). Obie części ozdabiają także przyjemnie się prezentujące czarno białe ilustracje.
Zaletą, zwłaszcza w dobie wielotomowych, rozwleczonych cykli jest to, że „Mag bitewny” zawiera kompletną, samodzielną historię (choć nie można całkowicie wykluczyć, że autor powróci do tego świata). Jeżeli ktoś miałby ochotę przeczytać klasyczną w duchu opowieść o szlachetnych wojownikach stających przeciwko demonicznej inwazji, obsadzoną sympatycznymi bohaterami, może sobie ocenę podnieść i, jak sądzę, śmiało po „Maga bitewnego” sięgnąć. Jeśli jednak ktoś oczekuje od fantastyki powiewu świeżości, raczej nie znajdzie tu wiele dla siebie.
koniec
30 września 2020

Komentarze

01 X 2020   18:08:06

Szybki przegląd i:
a)- to jest jedna książka, tylko, tradycyjnie u nas, podzielona przez wydawcę
b)- autor nie zapowiada kontynuacji, wydał w międzyczasie coś krótszego i prawdopodobnie tamto będzie rozwijał
PS- od siebie polecam Felicity Savage "Pokora Garden".

02 X 2020   15:48:42

Tak właściwie to o a) napisałam w leadzie ;P
Z tego, co widziałam inne wydania - np. niemieckie i bodaj francuskie też były dzielone.

Dlatego napisałam jedynie że "nie można całkowicie wykluczyć", mimo, że na razie się na to nie zanosi.

03 X 2020   15:59:53

Lead? Oj tam, oj tam, myślałem że to jakiś bohomaz, takie duże te literki. A informacje o braku kontynuacji na tą chwilę znalazłem na stronie autora (nie mylić z tym bardziej sławnym Flannerym ;-)

05 X 2020   08:10:44

Opis tego brzmi mi jak: >Rozdęta kupa, nie ruszać

05 X 2020   15:51:11

Mnie się czytało nawet przyjemnie, ale jeśli ktoś ma alergię na wtórność tudzież na super-heroiczne podejście, gdzie niemal wszyscy są dzielni, szlachetni i prawi, to nie polecam.

Kolejna historia o super magicznie uzdolnionym młodzieńcu i jego towarzyszach, którzy gromią siły zła, niemniej czyta się to płynnie, a nad sensownością rozmaitych rozwiązań zaczyna dumać dopiero pod koniec książki(a przynajmniej ja tak miałam).

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Krótko o książkach: Wzloty i (głównie) upadki
Miłosz Cybowski

4 XII 2021

Pomysł na „Miasto Archipelag” Filip Springer miał całkiem niezły – wyruszyć w Polskę i odwiedzić niegdysiejsze miasta wojewódzkie, które straciły swoją pozycję w wyniku reformy administracyjnej z 1999 roku. Gorzej z wykonaniem.

więcej »

Jesteśmy tylko nośnikami
Miłosz Cybowski

2 XII 2021

Zarówno pozbawiony emocji styl, jak i niektóre tezy stawiane przez Richarda Dawkinsa mogą budzić instynktowny sprzeciw. „Samolubny gen” nie na darmo uchodzi za książkę kontrowersyjną, choć może wraz z rozpowszechnieniem nauki o genetyce to wrażenie nieco przygasło.

więcej »

Mała Esensja: W oczekiwaniu na Boże Narodzenie
Joanna Kapica-Curzytek

1 XII 2021

Ponownie spotykamy się z sympatycznym myszkiem wykreowanym przez autora i ilustratora Alexa T. Smitha. „Winston wraca na święta” pozwoli młodszym (i starszym czytelnikom) odliczać dni do Gwiazdki!

więcej »

Polecamy

Pogrzeb pośród mgławic

Stulecie Stanisława Lema:

Pogrzeb pośród mgławic
— Mieszko B. Wandowicz

O korzyściach z bycia ślimakiem (śluzem na marginesie „Głosu Pana”)
— Mieszko B. Wandowicz

List znad Oceanu
— Beatrycze Nowicka

Lem w komiksie
— Marcin Knyszyński

Przeciętniak w swym zawodzie
— Agnieszka Hałas, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Nie wszystko i nie wszędzie jest dla nas
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż autora

Spektaklu akt drugi
— Beatrycze Nowicka

Jawnobójstwo deklinacji
— Beatrycze Nowicka

Górska kraina deszczu, niepowodzeń, sępów i złych kobiet
— Beatrycze Nowicka

Jest piękny i ma wspaniałe mięśnie
— Beatrycze Nowicka

Gdzie uczciwość to grzech śmiertelny
— Beatrycze Nowicka

Jak to u nas w wiosce było…
— Beatrycze Nowicka

Razem na złe i na jeszcze gorsze
— Beatrycze Nowicka

Sentymenty
— Beatrycze Nowicka

Bajka o księżniczce i łotrzyku
— Beatrycze Nowicka

Z wizytą w mieście dżinnów
— Beatrycze Nowicka

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.