Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 27 stycznia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Janusz A. Zajdel
‹Cała prawda o planecie Ksi. Drugie spojrzenie na planetę Ksi›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCała prawda o planecie Ksi. Drugie spojrzenie na planetę Ksi
Data wydania29 sierpnia 2005
Autor
Wydawca superNOWA
ISBN83-7054-175-5
Format287s.
Cena24,—
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Rewolucja w przestworzach
[Janusz A. Zajdel „Cała prawda o planecie Ksi. Drugie spojrzenie na planetę Ksi” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
O wznowionej właśnie przez superNOWĄ powieści „Cała prawda o planecie Ksi” klasyka polskiej literatury science fiction, Janusza A. Zajdla, nie da się – z perspektywy ponad dwudziestu lat, które minęły od czasu jej powstania – napisać pochwalnego hymnu. Taki już jest los książek, których treść jest ściśle podporządkowana aktualnej sytuacji społeczno-politycznej – po latach niebezpiecznie się starzeją i tracą na świeżości.

Sebastian Chosiński

Rewolucja w przestworzach
[Janusz A. Zajdel „Cała prawda o planecie Ksi. Drugie spojrzenie na planetę Ksi” - recenzja]

O wznowionej właśnie przez superNOWĄ powieści „Cała prawda o planecie Ksi” klasyka polskiej literatury science fiction, Janusza A. Zajdla, nie da się – z perspektywy ponad dwudziestu lat, które minęły od czasu jej powstania – napisać pochwalnego hymnu. Taki już jest los książek, których treść jest ściśle podporządkowana aktualnej sytuacji społeczno-politycznej – po latach niebezpiecznie się starzeją i tracą na świeżości.

Janusz A. Zajdel
‹Cała prawda o planecie Ksi. Drugie spojrzenie na planetę Ksi›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCała prawda o planecie Ksi. Drugie spojrzenie na planetę Ksi
Data wydania29 sierpnia 2005
Autor
Wydawca superNOWA
ISBN83-7054-175-5
Format287s.
Cena24,—
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Przed rokiem superNOWA wznowiła „Paradyzję” Janusza Zajdla. Powieść tę specjaliści od polskiej fantastyki zgodnie uznają za jedną z najważniejszych nie tylko w dorobku pisarza, ale i w całym gatunku. Po dwudziestu latach straciła ona jednak zdecydowanie na ostrości – czytana w kompletnie odmiennej sytuacji politycznej, nie robi już takiego wrażenia jak w 1 połowie lat 80.. Przede wszystkim rozpłynął się gdzieś jej demaskatorski charakter. Praktycznie te same uwagi można by powtórzyć pod adresem wcześniejszej o dwa lata „Całej prawdy o planecie Ksi”. I jednocześnie zadać sobie pytanie: po co wznawiać dzieło, któremu daleko jest do doskonałości? Wydawca znalazł sobie jednak zgrabne alibi – do właściwego tekstu dorzucił jeszcze autorski konspekt i trzy rozdziały nigdy nie dokończonej powieści Zajdla pt. „Drugie spojrzenie na planetę Ksi”. Na dodatek opatrzył to wszystko posłowiem eksnaczelnego „Nowej Fantasyki”, Macieja Parowskiego, też zresztą już wiekowym. To jednak zdecydowanie zbyt mało, by rzecz całą uznać za atrakcyjną.
„Cała prawda o planecie Ksi” to polska fantastyka socjologiczna – taki literacki odpowiednik „kina moralnego niepokoju” w sztafażu science fiction – w swoim najklasyczniejszym wydaniu. Ze wszystkimi zaletami i wadami gatunku jednocześnie (choć po latach odnosi się wrażenie, że tych drugich jest nieco więcej). Historia przedstawiona przez Zajdla nie jest zbytnio odkrywcza, przypomina przeniesioną w kosmos czysto akademicką wersję przebiegu rewolucji październikowej. Oczywiście z niezbędnymi zmianami. Czytając „Całą prawdę…” nie można pozbyć się denerwującego wrażenia, że mamy do czynienia z modelem teoretycznym, nie zaś powieścią pisaną z głębi serca. Zajdel najprawdopodobniej założył sobie, że przedstawi – a może raczej: wiernie odmaluje – schemat przejęcia władzy przez grupę rewolucjonistów, co w konsekwencji powinno doprowadzić do stworzenia nowego społeczeństwa. By uśpić czujność cenzorów, akcję przeniósł w przestrzeń kosmiczną, na planetę oznaczoną kryptonimem Ksi. Choć bardziej skłonny byłbym stwierdzić, że autorowi zależało na tym, aby tę przeznaczoną im do przełknięcia pigułkę uczynić w ten sposób nieco mniej gorzką…
Na planetę tę zostali wysłani z Ziemi osadnicy. Po dotarciu na miejsce przesłali dwa sprzeczne ze sobą komunikaty, po czym zamilkli na dobre. Zaniepokojeni tym Ziemianie postanowili sprawdzić, co się stało, wysyłając nową ekspedycję. Na jej czele staje zaprawiony w kosmicznych lotach komandor Sloth. Po drodze, niedaleko od miejsca przeznaczenia, załoga Slotha trafia na lecącą w przeciwnym kierunku „Alfę” – flagowy statek konwoju z osadnikami. Na pokładzie „Alfy” znajduje się tylko jeden człowiek. To z prowadzonego przezeń dziennika pokładowego, zamienionego w osobisty pamiętnik, Ziemianie dowiadują się, co wydarzyło się w drodze na planetę Ksi i czego mogą się spodziewać po dotarciu do celu… Początek, choć schematyczny, robi jeszcze całkiem przyzwoite wrażenie. Pierwsze dwa rozdziały sugerują bowiem, że będziemy mieć do czynienia z klasyczną space operą z elementami literatury sensacyjnej. Niestety, dalej jest jeszcze bardziej schematycznie, ponieważ wszystko podporządkowane zostaje z góry założonej tezie. I nie byłoby w tym może nic złego, gdyby nie fakt, że inni pisarze – na długo przed Zajdlem – potrafili pułapki tej uniknąć.
„Cała prawda o planecie Ksi” w sferze fabularnej jest wtórna. Zajdel wykorzystał w niej patenty znane już z „Folwarku zwierzęcego” George’a Orwella (w większym) oraz powieści Eugeniusza Zamiatina „My” (w nieco mniejszym stopniu). Od siebie dorzucił wątek o wszechświatowym spisku rewolucjonistów, który w perspektywie kilkudziesięciu lat ma doprowadzić do przejęcia władzy na otaczających Ziemię planetach, co tym samym ściągnie na planetę-matkę śmiertelne zagrożenie. Wątek to niezwykle interesujący, przez autora jednak zmarginalizowany. A szkoda, bo właśnie ten temat – odpowiednio rozbudowany – pomógłby „Całej prawdzie…” wyjść poza opłotki „powieści z tezą”. Ironicznie może też zabrzmieć stwierdzenie, że to, co decydowało o sile książki Zajdla dwadzieścia lat temu, dzisiaj jest jej słabością. Na początku lat 80. można ją było odebrać jako powieść demaskującą komunistyczny system rządów, a takich powieści na księgarskich ladach wówczas nie było. Teraz, gdy książki o leninowskim i stalinowskim modelu państwa totalitarnego można ważyć na dziesiątki, jeśli nie na setki kilogramów, wizja Zajdla urzec już nie potrafi. Więcej nawet – razi uproszczeniami. Szkoda, że autor nie zdecydował się na podążenie śladem swoich amerykańskich kolegów – chociażby Roberta Heinleina, który w powieści „Luna to surowa pani” podjął podobny temat, tyle że w oderwaniu od konkretnego politycznego kontekstu stworzył dzieło ponadczasowe. Zajdel „Całą prawdę o planecie Ksi” osadził na pokładzie okrętu MS „Komunizm” i wraz z nim poszedł na dno.
O planowanym przez pisarza „Drugim spojrzeniu na planetę Ksi” trudno cokolwiek powiedzieć. Chociaż, kto wie, może opowieść o tym, jak grupka zapaleńców próbuje odwrócić losy świata i doprowadzić do zmiany systemu politycznego poprzez zmianę mentalności obywateli totalitarnego państwa, okazałaby się w efekcie znacznie ciekawsza od historii opisującej budowę tegoż? Co ważniejsze, nie straciłaby nic na aktualności, bo przecież ten socjologiczny eksperyment wciąż dokonuje się na naszych oczach.
koniec
21 listopada 2005

Komentarze

06 I 2012   10:55:28

Kompletnie się z Autorem recenzji nie zgadzam. Odnoszę wręcz wrażenie, że czytaliśmy dwie różne wersje tej samej książki, przy czym moja nie jest może doskonała, ale na pewno świetna. Pan Autor odnosi recenzowaną książkę do książek autrów, którzy mogli pisać co chcieli i nie musieli się przed nikim tłumaczyć. Niestety Pan Zajdel nie miał takiej możliwości, a fakt, że stworzył powieść, która - wbrew opinii Autora recenzji - ma właśnie dużo ogólniejsze przesłanie, niż demaskowanie zła systemu komunistycznego. Ten ostatni się sam zdemaskował, choć i Pan Zajdel dołożył do tego parę kamyczków. Co do ogólniejszego przesłania, moim zdaniem, Pan Zajdel zwrócił uwagę na to, co jest chyba najbardziej smutne, że niezależnie ile Ziem odkryjemy i zasiedlimy, zawsze będzie za nami ciągnąć się dziedzictwo Matki Ziemi. Tak w zakresie poglądów, jak i postaw wobec siebie, innych i świata. Panu Autorowi recenzji radziłbym, aby czytać również to, co jest między słowami i oceniać przeczytane książki w szerszym kontekście. Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Zbrodnie w stylu retro: Wejść, ukraść, wyjść i… przeżyć
Sebastian Chosiński

27 I 2022

To nie jest najbardziej udana powieść Adama Nasielskiego, który w połowie lat 30. XX wieku stał się pisarzem rozchwytywanym do tego stopnia, że stać go było na to, aby zamieszkać w naddniestrzańskim kurorcie Zaleszczyki. Chcąc jednak osiągnąć mistrzostwo, trzeba najpierw być zdolnym czeladnikiem. „Fort grozy” – druga powieść przyszłego twórcy postaci Bernarda Żbika – jest właśnie dziełem prozaika, który dopiero poznaje arkana zawodu.

więcej »

Dwadzieścia jeden ról
Joanna Kapica-Curzytek

26 I 2022

Czy „Rewolucja niebieska. Powieść o Mikołaju Koperniku” jest rzeczywiście powieścią? Ten bez wątpienia pięknie napisany utwór sprawdziłby się o wiele lepiej jako esej biograficzny lub historyczny.

więcej »

Perły ze skazą: Sąd – sądem, ale sprawiedliwość…
Sebastian Chosiński

25 I 2022

Gdy odchodzi stary świat i rodzi się nowy, zawsze dochodzi do konfliktów – niekiedy politycznych, niekiedy etycznych. W „Sądzie” Władimira Tiendriakowa – niewielkiej powieści, którą można uznać za majstersztyk prozy psychologicznej – oba te aspekty wzajemnie się przenikają. I z tego powodu ze zdwojoną siłą uderzają w kręgosłup moralny starego myśliwego Siemiona Tietierina.

więcej »

Polecamy

Pijane ślimaki prowadzą śledztwo

Stulecie Stanisława Lema:

Pijane ślimaki prowadzą śledztwo
— Mieszko B. Wandowicz

Pogrzeb pośród mgławic
— Mieszko B. Wandowicz

O korzyściach z bycia ślimakiem (śluzem na marginesie „Głosu Pana”)
— Mieszko B. Wandowicz

List znad Oceanu
— Beatrycze Nowicka

Lem w komiksie
— Marcin Knyszyński

Przeciętniak w swym zawodzie
— Agnieszka Hałas, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Śledztwo w astrolocie
— Marcin Mroziuk

Esensja czyta: Grudzień 2014
— Miłosz Cybowski, Daniel Markiewicz, Marcin Mroziuk, Joanna Słupek, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Planety czerwonego karła
— Konrad Wągrowski

Czy przyszłość będzie należeć do debili, kosmonauto?
— Sebastian Chosiński

Cień już daleko…
— Sebastian Chosiński

Nie ma jak w raju…
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Jesienny spacer po parku
— Sebastian Chosiński

Odwaga i poświęcenie
— Sebastian Chosiński

Miłość i zbrodnia w jednym żyły domu
— Sebastian Chosiński

Nie lekceważ kulawego detektywa!
— Sebastian Chosiński

Piękna i niebezpieczna
— Sebastian Chosiński

Trup w Wigilię, trup w Sylwestra
— Sebastian Chosiński

Trudne życie wiejskiego nauczyciela
— Sebastian Chosiński

Puszek okruszek
— Sebastian Chosiński

Jaśniejsza strona mrocznej mocy
— Sebastian Chosiński

„Wilk” w owczej skórze
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.