Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 6 grudnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Anthony Ryan
‹Lord Wieży›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułLord Wieży
Tytuł oryginalnyTower Lord
Data wydania23 listopada 2016
Autor
Wydawca Papierowy Księżyc
CyklKruczy Cień
ISBN978-83-65568-27-4
Format904s. 145×205mm
Cena54,90
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Jeśli już pisać epicką fantasy, to właśnie tak
[Anthony Ryan „Lord Wieży” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Anthony Ryan stanął na wysokości zadania i „Lord wieży” stanowi bardzo udaną kontynuację „Pieśni krwi”.

Beatrycze Nowicka

Jeśli już pisać epicką fantasy, to właśnie tak
[Anthony Ryan „Lord Wieży” - recenzja]

Anthony Ryan stanął na wysokości zadania i „Lord wieży” stanowi bardzo udaną kontynuację „Pieśni krwi”.

Anthony Ryan
‹Lord Wieży›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułLord Wieży
Tytuł oryginalnyTower Lord
Data wydania23 listopada 2016
Autor
Wydawca Papierowy Księżyc
CyklKruczy Cień
ISBN978-83-65568-27-4
Format904s. 145×205mm
Cena54,90
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Lektura „Pieśni krwi” okazała się na tyle wciągająca, bym od razu sięgnęła po tom kolejny. Ku mojej radości, „Lord wieży” nie zawiódł oczekiwań – część drugą uważam nawet za lepszą od otwarcia trylogii.
Autor nadal trzyma się obranej podkonwencji i raczej trudno oczekiwać, że cykl nie zakończy się pokrzyżowaniem wrogich zamiarów mrocznych sił. Jednakże drogi, którymi bohaterowie zmierzają ku temu celowi są przyjemnie kręte. Obawiałam się, iż niemal dziewięćset stron tekstu będzie oznaczało dłużyzny, lecz Ryanowi udało się tak poprowadzić akcję, by lektura nie nudziła.
Od dobrej kontynuacji oczekuje się, że autorska wizja zostanie rozbudowana i „Lord wieży” pod tym względem nie zawodzi. O ile „Pieśń krwi” była opowieścią o losach Vaelina al Sorny, tak konstrukcję tomu drugiego oparto o prowadzone równolegle, czasem splatające się wątki czterech bohaterów: Vaelina, jego współbrata Frentisa, księżniczki Lyrny oraz zupełnie nowej postaci – wychowywanej przez religijnych fanatyków zabójczyni Revy. Ta decyzja uczyniła książkę bardziej różnorodną i zarazem mniej przewidywalną. Co więcej, Ryan ma w zwyczaju kończyć rozdziały poświęcone poszczególnym bohaterom w emocjonujących momentach, każąc czytelnikowi z niecierpliwością oczekiwać kolejnych fragmentów historii danej postaci. Podobnie jak w „Pieśni krwi”, w narrację wplecione zostały rozdziały poświęcone cesarskiemu historykowi Verniersowi.
Wyżej wspomniane rozwiązanie pozwoliło na poszerzenie obrazu świata, który wreszcie nabrał kolorów. W „Lordzie wieży” znalazło się miejsce na to, co niejeden fan fantasy bardzo ceni – opisy różnorodnych krain od tropikalnej dżungli po daleką północ, a także zamieszkujących ich ludów. Anthony Ryan jest historykiem z wykształcenia; sądzę że pomogło mu to w przekonującym nakreśleniu swojego świata. Szczęśliwie pisarz ustrzegł się przed błędem, jaki nierzadko robią autorzy dysponujący szerszą wiedzą o minionych wiekach i odmiennych kulturach – nie zarzucił czytelnika nadmiarem informacji oraz szczegółów.
Oparcie fabuły na większej liczbie postaci nie sprawdziłoby się, gdyby Ryan nie miał ręki do bohaterów. Na szczęście ten aspekt autorskiej kreacji udał się bardzo dobrze. Protagoniści są interesujący, przekonują i budzą sympatię czytelnika Większość z nich zmienia się też pod wpływem życiowych doświadczeń. Na kartach „Lorda wieży” znalazło się też trochę ciekawych postaci drugoplanowych. Zdecydowanie należy pochwalić autora za portrety kobiet. Bardzo spodobał mi się tutejszy odpowiednik Lanfear z „Koła czasu”. Szczerze życzę tej postaci ciekawszego zakończenia, niż to, które spotkało najważniejszą z Przeklętych u Roberta Jordana – jak będzie, czas pokaże.
Ci, którzy sięgając po „Lorda wieży” mieli nadzieję na wielkie bitwy, nie powinni się zawieść. Sama odniosłam wrażenie, że pod koniec książki batalistyki jest wręcz nieco za dużo. Nie warto tu szukać realizmu – przedstawieni na kartach powieści bohaterowie niestrudzenie sieką całe tabuny wrogów. Na początku tomu pierwszego Anthony Ryan nie szczędził słów uznania Davidowi Gemmellowi. Istotnie, widać pewne pokrewieństwo – nie w formie (autor Sagi Drenajów pisał bardzo lakonicznie), ale w samym duchu tych opowieści, postawach i wyborach bohaterów. Bardzo lubiłam u Gemmella przedstawiony tam wzorzec męskości i Vaelin al Sorna się w niego wpisuje. To człowiek silny, lecz zarazem mądry – choć jest niezrównanym wojownikiem i cenionym przywódcą, walczy tylko wtedy, gdy nie ma innego wyjścia.
Tłumaczenie „Lorda wieży” powierzono innej osobie, co okazało się korzystną zmianą – nie wypatrzyłam aż tak rażących przykładów błędów i niefortunnych wyrażeń, jak poprzednio. Odniosłam też wrażenie, że całość czyta się płynniej. Niestety, redakcja i korekta wciąż pozostawiają tyle samo do życzenia. Tym razem moją uwagę zwracały brakujące słowa lub nadmiarowe wyrazy, będące pozostałością wcześniejszych wersji danego zdania. Znowu można znaleźć bardzo dużo literówek, najczęściej brakuje końcówek rodzaju żeńskiego dla form czasowników w czasie przeszłym. Jeśli jednak chodzi o kwestie wydawnicze, w tej chwili najbardziej chciałabym, by na tom ostatni nie trzeba było czekać nazbyt długo („Pieśń…” ukazała się w 2014, „Lord…” w 2016, więc zdecydowanie nadszedł już czas na „Królową ognia”).
koniec
13 września 2018

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Każdy ma swoje demony
Marcin Mroziuk

5 XII 2021

Dla młodych czytelników lektura „Chuligani” jest okazją do poznania problemów rówieśników, którym życie nie rozpieszcza. Katarzyna Ryrych kreśli tutaj z dużą empatią intrygujący portret nastolatki muszącej stawić czoło światu po śmierci rodziców.

więcej »

Krótko o książkach: Wzloty i (głównie) upadki
Miłosz Cybowski

4 XII 2021

Pomysł na „Miasto Archipelag” Filip Springer miał całkiem niezły – wyruszyć w Polskę i odwiedzić niegdysiejsze miasta wojewódzkie, które straciły swoją pozycję w wyniku reformy administracyjnej z 1999 roku. Gorzej z wykonaniem.

więcej »

Jesteśmy tylko nośnikami
Miłosz Cybowski

2 XII 2021

Zarówno pozbawiony emocji styl, jak i niektóre tezy stawiane przez Richarda Dawkinsa mogą budzić instynktowny sprzeciw. „Samolubny gen” nie na darmo uchodzi za książkę kontrowersyjną, choć może wraz z rozpowszechnieniem nauki o genetyce to wrażenie nieco przygasło.

więcej »

Polecamy

Pogrzeb pośród mgławic

Stulecie Stanisława Lema:

Pogrzeb pośród mgławic
— Mieszko B. Wandowicz

O korzyściach z bycia ślimakiem (śluzem na marginesie „Głosu Pana”)
— Mieszko B. Wandowicz

List znad Oceanu
— Beatrycze Nowicka

Lem w komiksie
— Marcin Knyszyński

Przeciętniak w swym zawodzie
— Agnieszka Hałas, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Nie wszystko i nie wszędzie jest dla nas
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Pieśń ucichła
— Beatrycze Nowicka

Dźwięczne nuty
— Beatrycze Nowicka

Schematycznie i przyjemnie
— Katarzyna Piekarz

Tegoż autora

Spektaklu akt drugi
— Beatrycze Nowicka

Jawnobójstwo deklinacji
— Beatrycze Nowicka

Górska kraina deszczu, niepowodzeń, sępów i złych kobiet
— Beatrycze Nowicka

Jest piękny i ma wspaniałe mięśnie
— Beatrycze Nowicka

Gdzie uczciwość to grzech śmiertelny
— Beatrycze Nowicka

Jak to u nas w wiosce było…
— Beatrycze Nowicka

Razem na złe i na jeszcze gorsze
— Beatrycze Nowicka

Sentymenty
— Beatrycze Nowicka

Bajka o księżniczce i łotrzyku
— Beatrycze Nowicka

Z wizytą w mieście dżinnów
— Beatrycze Nowicka

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.