Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 6 grudnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Tomasz Marchewka
‹Wszyscy patrzyli, nikt nie widział›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWszyscy patrzyli, nikt nie widział
Data wydania24 maja 2017
Autor
Wydawca Sine Qua Non
CyklMiasto szulerów
SeriaSQN Imaginatio
ISBN978-83-7924-818-6
Format336s. 135×210mm
Cena36,90
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

W świecie hazardu
[Tomasz Marchewka „Wszyscy patrzyli, nikt nie widział” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Tomasza Marchewkę znamy z pracy nad scenariuszem gry „Wiedźmin 3”. „Wszyscy patrzyli, nikt nie widział” jest debiutancką powieścią autora i pierwszym tomem cyklu „Miasto Szulerów”.

Katarzyna Piekarz

W świecie hazardu
[Tomasz Marchewka „Wszyscy patrzyli, nikt nie widział” - recenzja]

Tomasza Marchewkę znamy z pracy nad scenariuszem gry „Wiedźmin 3”. „Wszyscy patrzyli, nikt nie widział” jest debiutancką powieścią autora i pierwszym tomem cyklu „Miasto Szulerów”.

Tomasz Marchewka
‹Wszyscy patrzyli, nikt nie widział›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWszyscy patrzyli, nikt nie widział
Data wydania24 maja 2017
Autor
Wydawca Sine Qua Non
CyklMiasto szulerów
SeriaSQN Imaginatio
ISBN978-83-7924-818-6
Format336s. 135×210mm
Cena36,90
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Hausenberg to miejsce, w którym kwitnie hazard, nierząd oraz szeroko pojęte działanie na pograniczu lub poza granicami prawa. Gra się tu w karty na wysokie stawki, piękne kobiety otaczają mężczyzn posiadających władzę i pieniądze, a na ulicach często dochodzi do napaści oraz zabójstw. Slava, będący uczniem legendarnego szulera nazywanego Profesorem, pragnie pokazać wszystkim, że jest numerem jeden w mieście i w związku z tym planuje przekręty, które na długo zapadną w pamięć mieszkańców Hausenbergu. Problem w tym, iż nie on jeden postanawia podjąć ryzykowne działania. Tajemniczy projekt niebezpiecznej broni, gra tocząca się nie tylko o pieniądze oraz liczne walki uliczne, to właśnie Tomasz Marchewka zaprezentował nam w swojej debiutanckiej powieści.
„Wszyscy patrzyli, nikt nie widział” to książka, którą należy czytać z przymrużeniem oka. Powieść typowo łotrzykowska zawiera w sobie znane nam schematy: chłopak, który chce zostać legendą, piękna kochanka oraz sytuacje bez wyjścia, które okazują się tak naprawdę tylko chwilową niedogodnością dla bohatera. Liczne walki, walące się budynki i pożary to wielkie zagrożenia, jednak postaciom zwykle udaje się ujść z życiem bez większego uszczerbku na zdrowiu. Niewątpliwie mamy do czynienia z bardzo wartką akcją, jednak wszystko to odbywa się kosztem realizmu oraz brakiem zbudowania atmosfery miasta, na którego ulice naprawdę balibyśmy się wychodzić po zmroku.
Czytając powieść Tomasza Marchewki można dojść do wniosku, że społeczeństwo Hausenbergu składa się z dwóch typów ludzi: bandytów i robotników fabryk. Większość opisów skupia się na szulerach, zabójcach lub złodziejach, co jest normalne w powieści łotrzykowskiej, jednak pomijanie uczciwie zarabiających ludzi powoduje, iż mamy wrażenie sporego braku w kreowaniu tła powieści. Nawet krawiec jest zamieszany w grę toczoną w półświatku. Straż wydaje się pełnić wyłącznie funkcję zbieraczy zwłok, które pozostają po porachunkach band. Natomiast robotnicy po utracie pracy w większości nie mają szczególnych oporów by zajmować się brudną robotą. Na szczęście brak lepszego nakreślenia różnic pomiędzy poszczególnymi grupami społecznymi miasta nie przeszkadza w odbiorze książki. Akcja jest na tyle szybka i tak wiele dzieje się w życiu bohaterów, że nieopisanie pewnych elementów świata nie rzutuje na przyjemność z czytania. Problemem są za to dosyć chaotycznie umieszczane retrospekcje, które nie następują w określonej kolejności, lecz przenoszą nas do losowych scen z przeszłości.
Zagłębiając się we „Wszyscy patrzyli, nikt nie widział”, dochodzimy do wniosku, że mamy do czynienia z dosyć ogólnym nakreśleniem postaci. Niewiele wiemy na temat historii poszczególnych osób, jeszcze mniej dowiadujemy się na temat ich powiązań lub cech charakteru. Poza głównymi bohaterami, wszyscy wspominani w tle stanowią w znacznej mierze jednolitą masę, ewentualnie posiadają tylko kilka cech, które odróżniają je od bliżej nieokreślonych „silnorękich” lub szulerów. Biorąc pod uwagę, że powieść jest typowo rozrywkowa i opiera się głównie na bardzo szybkim rozwoju wydarzeń, brak głębi w kreacji postaci również można wybaczyć.
Podsumowując, debiut Tomasza Marchewki jest całkiem udany, acz jest kilka rzeczy, które mogłyby zostać lepiej opisane. „Wszyscy patrzyli, nikt nie widział” jest dobrą książką do jednokrotnego przeczytania w deszczowy wieczór, jednak nie zapada na dłużej w pamięć.
koniec
13 października 2017

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Pada śnieg, pachną świąteczne wypieki…
Joanna Kapica-Curzytek

6 XII 2021

W powieści „Kochany Święty Mikołaju” odnajdziemy wszystkie tradycyjne bożonarodzeniowe motywy. I nawet jeśli dobrze wiemy, co w niej znajdziemy, nic nie szkodzi; bo przecież w święta szczególnie chętnie wracamy do tego, co dobrze znamy.

więcej »

Każdy ma swoje demony
Marcin Mroziuk

5 XII 2021

Dla młodych czytelników lektura „Chuligani” jest okazją do poznania problemów rówieśników, którym życie nie rozpieszcza. Katarzyna Ryrych kreśli tutaj z dużą empatią intrygujący portret nastolatki muszącej stawić czoło światu po śmierci rodziców.

więcej »

Krótko o książkach: Wzloty i (głównie) upadki
Miłosz Cybowski

4 XII 2021

Pomysł na „Miasto Archipelag” Filip Springer miał całkiem niezły – wyruszyć w Polskę i odwiedzić niegdysiejsze miasta wojewódzkie, które straciły swoją pozycję w wyniku reformy administracyjnej z 1999 roku. Gorzej z wykonaniem.

więcej »

Polecamy

Pogrzeb pośród mgławic

Stulecie Stanisława Lema:

Pogrzeb pośród mgławic
— Mieszko B. Wandowicz

O korzyściach z bycia ślimakiem (śluzem na marginesie „Głosu Pana”)
— Mieszko B. Wandowicz

List znad Oceanu
— Beatrycze Nowicka

Lem w komiksie
— Marcin Knyszyński

Przeciętniak w swym zawodzie
— Agnieszka Hałas, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Nie wszystko i nie wszędzie jest dla nas
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Szybka partyjka
— Beatrycze Nowicka

Tegoż autora

W świecie gangreny i ropy
— Katarzyna Piekarz

Niespełnione marzenia
— Katarzyna Piekarz

Siedem dekad poszukiwań
— Katarzyna Piekarz

Cel uświęca środki
— Katarzyna Piekarz

Królestwo zjednoczone
— Katarzyna Piekarz

Wszystko się kiedyś kończy
— Katarzyna Piekarz

Wasale i robale
— Katarzyna Piekarz

Sir Roland pod Mroczną Wieżą stanął
— Katarzyna Piekarz

Światy zmyślone
— Katarzyna Piekarz

Podróż do świata grozy
— Katarzyna Piekarz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.