Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 27 listopada 2021
w Esensji w Esensjopedii

Leopold Tyrmand
‹Zły›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułZły
Data wydania21 października 2015
Autor
Wydawca Wydawnictwo MG
ISBN978-83-7779-336-7
Format776s. 145×205mm; oprawa twarda
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Warszawski desperado
[Leopold Tyrmand „Zły” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Z pewnością można stwierdzić, że „Zły” po upływie sześciu dekad od swego pierwszego wydania nadal nie utracił nic ze swej atrakcyjności. Ta wielowątkowa powieść Leopolda Tyrmanda z jednej strony potrafi zauroczyć czytelników za sprawą wciągającej, sensacyjnej fabuły z licznymi barwnie nakreślonymi postaciami, z drugiej zaś na dłużej zapadają w pamięć niezwykle plastyczne opisy podnoszącej się z gruzów Warszawy.

Marcin Mroziuk

Warszawski desperado
[Leopold Tyrmand „Zły” - recenzja]

Z pewnością można stwierdzić, że „Zły” po upływie sześciu dekad od swego pierwszego wydania nadal nie utracił nic ze swej atrakcyjności. Ta wielowątkowa powieść Leopolda Tyrmanda z jednej strony potrafi zauroczyć czytelników za sprawą wciągającej, sensacyjnej fabuły z licznymi barwnie nakreślonymi postaciami, z drugiej zaś na dłużej zapadają w pamięć niezwykle plastyczne opisy podnoszącej się z gruzów Warszawy.

Leopold Tyrmand
‹Zły›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułZły
Data wydania21 października 2015
Autor
Wydawca Wydawnictwo MG
ISBN978-83-7779-336-7
Format776s. 145×205mm; oprawa twarda
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
W przypadku „Złego” niewątpliwie interesujące są już okoliczności jego powstania. Po zamknięciu w 1953 roku „Tygodnika Powszechnego” Leopold Tyrmand znalazł się na przymusowym bezrobociu z nieoficjalnym zakazem publikacji, więc zlecenie z wydawnictwa Czytelnik na napisanie tej powieści potraktował jako idealny sposób rozwiązania swych problemów materialnych. Nie dziwi też entuzjastyczne przyjęcie „Złego” – tak różnego od wszechobecnej wtedy socrealistycznej produkcji – przez czytelników, a także kłopot, jaki sprawił on krytykom. Z jednej strony w powieści ukazany został bowiem ważny problem społeczny – chuligaństwo, którego piętnowanie było jak najbardziej zgodne z wzorcami płynącymi ze Związku Radzieckiego, z drugiej jednak to nie milicja, lecz zwykli obywatele odgrywali kluczową rolę w wykryciu sprawców. Nie da się też ukryć, że między wierszami dawało się odczytać, że autorowi nie we wszystkim było po drodze z władzą ludową. Jednak nawet deprecjonowanie wartości „Złego” przez określanie go mianem czytadła nie mogło już zmienić tego, że Leopold Tyrmand stał się rozpoznawalną postacią ówczesnego życia kulturalnego.
Trzeba przyznać, że mimo sporej objętości powieść tę rzeczywiście pochłania się błyskawicznie i znajdziemy tutaj zarówno wyrazistą sensacyjną fabułę, jak i elementy kojarzące się z westernem czy romansem. Tytułowy przydomek otrzymał bowiem tajemniczy osobnik, który na własną rękę wymierzał sprawiedliwość rozmaitym warszawskim chuliganom. Niczym grom z jasnego nieba niespodziewanie spadał na wywołujących awantury młodzieńców, a zaraz po ich unieszkodliwieniu znikał jak kamfora, nierozpoznany przez nikogo. Z zainteresowaniem możemy obserwować, jak wieści o tych zdarzeniach rychło zaczęły krążyć po stolicy, wywołując u przedstawicieli półświatka strach mieszający się z żądzą odwetu, a u zwykłych obywateli podziw i dreszczyk emocji. Sprawą zainteresowały się również prasa oraz milicja, ale o ile rasowy reporter miejski Edwin Kolanko sprzyjał samozwańczemu szeryfowi, o tyle porucznik Michał Dziarski nie miał zamiaru tolerować takiej konkurencji dla swojej formacji, nawet w słusznej walce z chuligaństwem. Śledząc rozwój wypadków możemy się zaś przekonać, że działania Złego nie tylko wywołały zróżnicowany oddźwięk w wielu warszawskich środowiskach, ale przede wszystkim naruszyły interesy potężnej organizacji przestępczej działającej w stolicy. Czytelnicy mogą się więc spodziewać, że kiedy dojdzie do ostatecznego starcia, to nie będzie litości dla pokonanych. I rzeczywiście momentami atmosfera powieści staje się bardziej mroczna, nie obędzie się bez ofiar, ale jednocześnie przebieg wydarzeń wcale nie jest relacjonowany ze śmiertelną powagą. Leopold Tyrmand zadbał o to, żeby fabuła naprawdę trzymała w napięciu, a zwroty akcji były zaskakujące, ale równie istotna jest cała galeria barwnie nakreślonych postaci. W szczególności uwagę czytelników oraz wzrok męskich bohaterów przyciągają: piękna Marta Majewska, będąca jedną z obronionych przed chuliganami przez Złego oraz przedsiębiorcza Olimpia Szuwar, będąca wybranką wpływowego prezesa Spółdzielni Pracy „Woreczek” – Filipa Merynosa, a sama nieszczęśliwie zakochana w lekarzu pogotowia Witoldzie Halskim (wzdychającym z kolei do uroczej Marty). Jak widać z powyższego, komplikacji uczuciowych w powieści również nie brakuje, więc na brak rozmaitych atrakcji czytelnicy naprawdę nie mogą narzekać.
Po „Złego” warto sięgnąć jednak nie tylko ze względu na świetnie skonstruowaną intrygę kryminalną czy ciekawe wątki romansowe. Leopold Tyrmand nie tylko bowiem zadedykował tę powieść Warszawie, ale stworzył tutaj naprawdę fascynujący portret zmieniającej się stolicy, jakiego próżno byłoby szukać w jakimkolwiek ówczesnym przewodniku turystycznym. Wraz z bohaterami możemy przemierzać znikające stopniowo ruiny w Śródmieściu oraz obserwować zaczynający dominować nad „największym placem w Europie” Pałac Kultury i Nauki, poznać rozmaite warszawskie lokale gastronomiczne (od tych luksusowych po takie „na każdą kieszeń”), udać się na Bazar Różyckiego, do hali na Koszykach, poznać sztuczki koników czy zachowania pasażerów komunikacji miejskiej. Charakterystyczny, gawędziarski styl autora w połączeniu z jego reporterskim spojrzeniem na miasto oraz z wprowadzonymi do dialogów zwrotami zaczerpniętymi z gwary warszawskiej sprawiają, że podczas lektury naprawdę można poczuć klimat ówczesnej Warszawy. Wszystko to zaś sprawia, że wprawdzie „Złego” pochłania się błyskawicznie i z wypiekami na twarzy, ale z pewnością nie jest to jedynie czytadło, po które sięga się dla zabicia czasu.
koniec
16 marca 2016

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Krótko o książkach: Obyś cudze dzieci uczył….
Agnieszka ‘Achika’ Szady

26 XI 2021

…to starożytna klątwa, której ofiarą padła autorka książki „Pani Kebab”. Możemy poznać zapiski pracującej w Leeds asystentki nauczyciela, czyli osoby pomagającej uczniom nieznającym języka angielskiego lub po prostu obarczonym różnymi deficytami.

więcej »

Dwóch panów w drodze (nie licząc lokaja)
Miłosz Cybowski

24 XI 2021

Trzy historie i trzech bohaterów… wróć! Trzy historie i trójka postaci (bo „bohaterami” nie można ich nazwać) zaprezentowane w tomie pierwszym „Opowieści o Bauchelainie i Korbalu Broachu” to zebrane w jedną całość opowiadania, przed laty wydane w osobnych tomach. Dobrze się stało, że Wydawnictwo Mag zdecydowało się na ich wznowienie, choć książka pozostaje dziełem, które trafi wyłącznie do fanów prozy Stevena Eriksona.

więcej »

Krótko o książkach: Głównie dla specjalistów
Miłosz Cybowski

23 XI 2021

„Istota teorii względności” nie zalicza się do łatwych lektur. Pisząc na temat swoich odkryć, Albert Einstein zaledwie w niewielkim stopniu stara się je przedstawić w sposób przystępny dla nieobeznanego z fizyką i matematyką czytelnika.

więcej »

Polecamy

O korzyściach z bycia ślimakiem (śluzem na marginesie „Głosu Pana”)

Stulecie Stanisława Lema:

O korzyściach z bycia ślimakiem (śluzem na marginesie „Głosu Pana”)
— Mieszko B. Wandowicz

List znad Oceanu
— Beatrycze Nowicka

Lem w komiksie
— Marcin Knyszyński

Przeciętniak w swym zawodzie
— Agnieszka Hałas, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Nie wszystko i nie wszędzie jest dla nas
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Zapiski wybrane
— Marcin Mroziuk

Podpatrzone w Ameryce
— Marcin Mroziuk

Kiedy miłość była zbrodnią
— Marcin Mroziuk

Poza sezonem
— Marcin Mroziuk

Jak hartowały się elity
— Marcin Mroziuk

Zapiski bezrobotnego
— Marcin Mroziuk

Warszawa, moja miłość
— Marcin Mroziuk

Patriota niedzisiejszy
— Jacek Jaciubek

Gomułkowskie kariery – wersja na gorzko
— Witold Werner

Tegoż autora

Przekraczanie granic
— Marcin Mroziuk

Średniowieczna propaganda
— Marcin Mroziuk

Niezrealizowane marzenia cesarza i księcia
— Marcin Mroziuk

Coś więcej niż dźwięki
— Marcin Mroziuk

Trudne początki niezwykłej przyjaźni
— Marcin Mroziuk

Brune, gdzie jesteś?
— Marcin Mroziuk

Cisza przed burzą
— Marcin Mroziuk

Gdy tropikalny raj staje się piekłem na ziemi
— Marcin Mroziuk

Sojusz państwa i kościoła
— Marcin Mroziuk

Rodzinne tragedie
— Marcin Mroziuk

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.