Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 26 października 2021
w Esensji w Esensjopedii

Janusz A. Zajdel
‹Lalande 21185›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułLalande 21185
Data wydania15 sierpnia 2013
Autor
Wydawca Solaris
SeriaArchiwum polskiej fantastyki
ISBN978-83-7590-157-3
Format260s.
Cena29,99
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Planety czerwonego karła
[Janusz A. Zajdel „Lalande 21185”, Janusz A. Zajdel „Lalande 21185” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Czy „Lalande 21185”, debiutancka powieść Janusza A. Zajdla się zestarzała? Oczywiście. Czy mimo tego zasługuje na uwagę? Jak najbardziej tak.

Konrad Wągrowski

Planety czerwonego karła
[Janusz A. Zajdel „Lalande 21185”, Janusz A. Zajdel „Lalande 21185” - recenzja]

Czy „Lalande 21185”, debiutancka powieść Janusza A. Zajdla się zestarzała? Oczywiście. Czy mimo tego zasługuje na uwagę? Jak najbardziej tak.

Janusz A. Zajdel
‹Lalande 21185›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułLalande 21185
Data wydania15 sierpnia 2013
Autor
Wydawca Solaris
SeriaArchiwum polskiej fantastyki
ISBN978-83-7590-157-3
Format260s.
Cena29,99
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
„Lalande 21185” to powieściowy debiut Janusza A. Zajdla, dzieło opublikowane jeszcze w 1966 roku przez wydawnictwo Nasza Księgarnia. Debiut nieco już zapomniany, przysłonięty – zresztą całkiem słusznie – przez późniejsze dzieła twórcy „Limes inferior”. W 2013 roku powieść wznowiło jednakże wydawnictwo Solaris, a w tym roku w wersji elektronicznej przypomniało w swym „Zajdlowskim” pakiecie Bookrage. Starsi mogli przypomnieć sobie dzieciństwo, młodsi zobaczyć od czego zaczynał mistrz polskiej SF.
„Lalande…” to powieść skierowana do młodego odbiorcy i jest wyraźnym dzieckiem swoich czasów – fantastyczną opowieścią o wyprawie do innych układów planetarnych, z rozbudowaną warstwą popularnonaukową, postaciami o nieskomplikowanej psychologii i licznymi wywodami prezentującymi wyjaśnienia naukowe i dywagacje bohaterów (czy też autora) o kwestiach podboju kosmosu. Podboju, który wówczas – pięć zaledwie lat po pierwszym locie orbitalnym – wydawał się nie tyle możliwy, co właściwie oczywisty.
Tytułowa Lalande 21185 to jedna z najbliższych ziemi gwiazd – odległa zaledwie o nieco powyżej 8 lat świetlnych (czyli tylko dwa razy dalej niż Proxima Centauri, do której lecieli bohaterowie „Obłoku Magellana” Stanisława Lema). Jest to jednak gwiazda stosunkowo mało znana, bo po prostu z ziemi niewidoczna – Lalande jest słabo świecącym czerwonym karłem. Dziś już wiadomo, że posiada własny układ planetarny, składający się przynajmniej z dwóch gazowych olbrzymów. Zajdel gwieździe dorzuca jeszcze dwie ziemiopodobne planety – Florę i Orfę. Wydaje się, że przy tak zimniej gwieździe pojawianie się jakichkolwiek zdatnych do zamieszkania globów w wąskiej ekosferze jest bardzo mało prawdopodobne, ale pozwólmy autorowi na odrobinę fantazji…
Do owych planet leci ziemska ekspedycja złożona – jak to zwykle bywało w tamtych czasach – z ludzi o kryształowych charakterach i wielkiej wiedzy, poświęconych swej pracy naukowcach, którzy mają sprawdzić, czy globy nadają się do ewentualnego zasiedlenia przez ludzi, ale też sprawdzić, czy nie są zamieszkiwane przez cywilizowane istoty. W skład ekspedycji wchodzi dwoje nastolatków – Ted i Ewa – urodzonych już podczas lotu i nie znających rodzimej planety swych rodziców.
Eksploracja przebiega planowo, z drobnymi, łatwo jednak przezwyciężanymi problemami. Oczywiście młodzież trafia do centrum ważnych wydarzeń, pomaga w odnalezieniu kompleksu zbudowanego niewątpliwie przez inną cywilizację, w którym odkryte zostaje zahibernowane ciało… człowieka. Skąd się tu wziął? Kim jest? Czy planety są zamieszkane przez inne inteligentne rasy? Jak może przebiegać kontakt? Przed takimi pytaniami stają uczestnicy wyprawy.

Janusz A. Zajdel
‹Lalande 21185›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułLalande 21185
Data wydania25 sierpnia 2014
Autor
Wydawca BookRage
ISBN978-83-64416-31-6
FormatePub, Mobipocket, PDF
Gatunekfantastyka
Zobacz czytniki w
Skąpiec.pl
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Widać tu wyraźnie inspiracje wczesnymi powieściami Stanisława Lema – wyprawa do innego systemu czerpie wyraźnie z „Obłoku Magellana”, badanie kompleksu przypomina nieco eksplorację Wenus w „Astronautach”, ale też można powiedzieć, że są to elementy całkiem powszechne w ówczesnej, optymistycznej science fiction. Technologia jest sojusznikiem bohaterów, ich cele są szlachetne, a podejmowane decyzje roztropne i przemyślane. Widać, że kwestie psychologii w zamkniętej grupie, zachowania w przypadku zagrożenia, czy dojrzewanie w oderwaniu od ziemskiej kultury niezbyt Zajdla obchodziły. Interesowały go pytania dotyczące technicznych i etycznych aspektów podboju kosmosu i temu tematowi podporządkowuje większość rozważań swych bohaterów.
A jest tych bohaterów legion, ale niespecjalnie zróżnicowanych i niespecjalnie zarysowanych. Wyróżnia się obecny na statku historyk, który będzie pomostem między bohaterami, a czytelnikiem (znów jawne nawiązanie do Lemowskiego Ter Haara z „Obłoku Magellana”) no i młodzież. Niestety, Zajdel wyraźnie nie potrafi budować wiarygodnych nastoletnich bohaterów – Ted i Ewa w niektórych aspektach są zbyt dorośli, w innych zbyt dziecinni, kwestie np. budzącego się zainteresowania płcią przeciwną są tu ledwie zarysowane i wstydliwie odsunięte przez autora, który najwyraźniej bał się rozwijać ten temat. A szkoda, bo spojrzenie na to w kontekście bohaterów, którzy od dziecka funkcjonują w rzeczywistości statku kosmicznego mogłyby być całkiem interesujące.
Zajdel przywiązuje oczywiście dużą wagę do technicznych aspektów wyprawy – zarówno w kwestiach astronautycznych, jak i astronomicznych. Widać, że jest to solidnie przepracowane, nie tak bardzo naiwne, jak by mogło się wydawać po blisko półwieczu, choć oczywiście bawiące współczesnego czytelnika niektórymi sytuacjami, jak np. w momencie, gdy jeden z bohaterów przekonuje Teda, że na każdą z wypraw musi brać ze sobą… suwak logarytmiczny, no przecież nie zawsze kalkulator będzie pod ręką. Czy dziś ktoś jeszcze pamięta, jak wygląda suwak logarytmiczny i jak się go wykorzystuje?
Najciekawsze w „Lalande 21185” będą oczywiście kwestie kontaktu z obcym intelektem – Zajdel tu trochę unika ewentualnych konsekwencji, narzucając bohaterom nieprzekraczalny termin 3 tygodni na eksploracje dwóch planet (lecieć przez kosmos kilkanaście lat, by badać globy przez 3 tygodnie? – lekko to absurdalne), ale rozwija dość ciekawą teorię przygotowywania cywilizacji do późniejszego ich ze sobą zetknięcia i każe swym bohaterom rozmawiać na te tematy, rozważając różne za i przeciw form kontaktu i kolonizacji.
„Lalande 21185” jest dziś w dużej mierze pewnego rodzaju podróżą w czasie do starej, optymistycznej fantastyki, przypomnieniem, jakie tematy interesowały twórców w tamtych czasach, i nawet przy wszystkich swych ułomnościach literackich, może być dziś interesującym – i całkiem sympatycznym – spojrzeniem na czasy, gdy gwiazdy były gwiazdami, kosmonauci byli kosmonautami, a małe futrzaste istoty z Sagittariusa IX były małymi futrzastymi istotami z Sagittariusa IX.
koniec
9 października 2014
PS. Ocena – ze względu na sentyment do takiej fantastyki – nieco zawyżona. Pewnie uczciwiej by było przyznać 50%.

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Krótko o książkach: Kolejna hagiografia
Miłosz Cybowski

26 X 2021

Abraham Lincoln jest jedną z tych postaci historycznych, o których pisze się na dwa sposoby: albo w sposób bardzo krytyczny, albo przesadnie pozytywny. „Lincoln”, powieść Emila Ludwiga, zalicza się do tej drugiej kategorii.

więcej »

Mała Esensja: Z kociej perspektywy
Marcin Mroziuk

25 X 2021

W „Mruczandzie na trzy rodziny i jedną kamienicę” Grzegorz Kasdepke z poczuciem humoru sportretował mieszkańców pewnego dwupiętrowego budynku na warszawskiej Saskiej Kępie, których zachowania niejednokrotnie wprawiają w zdumienie pewnego szarego dachowca. Obserwując ich perypetie, młodzi czytelnicy będą z pewnością doskonale się bawić.

więcej »

Chopin – globalny fenomen
Joanna Kapica-Curzytek

24 X 2021

Osiemnasty Konkurs Chopinowski właśnie przechodzi do historii, liczącej sobie już prawie sto lat. W „Wielkiej grze” przeżyjemy jeszcze raz wszystkie poprzednie edycje tej wielkiej imprezy. Ciekawostek, anegdot, emocji nie zabraknie!

więcej »

Polecamy

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!

Stulecie Stanisława Lema:

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Nie wszystko i nie wszędzie jest dla nas
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Esensja czyta: Grudzień 2014
— Miłosz Cybowski, Daniel Markiewicz, Marcin Mroziuk, Joanna Słupek, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Tegoż twórcy

Śledztwo w astrolocie
— Marcin Mroziuk

Czy przyszłość będzie należeć do debili, kosmonauto?
— Sebastian Chosiński

Cień już daleko…
— Sebastian Chosiński

Rewolucja w przestworzach
— Sebastian Chosiński

Nie ma jak w raju…
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.