Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 stycznia 2022
w Esensji w Esensjopedii

George R.R. Martin
‹Rycerz Siedmiu Królestw›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
70,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułRycerz Siedmiu Królestw
Tytuł oryginalnyA Knight of the Seven Kingdoms
Data wydania30 stycznia 2014
Autor
PrzekładMichał Jakuszewski
Wydawca Zysk i S-ka
CyklPieśń Lodu i Ognia
ISBN978-83-7785-323-8
Format300s. 140×205mm
Cena34,90
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Na ubitej ziemi
[George R.R. Martin „Rycerz Siedmiu Królestw” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Opowiadania o Dunku i Jaju George R.R. Martin pisze jeszcze wolniej niż swoją sagę – pierwsze z nich ukazało się w 1998 roku, a trzecie dopiero dwanaście lat później. W tym roku natomiast wszystkie po raz pierwszy pojawiły się zbiorczo w polskim tłumaczeniu.

Kamil Armacki

Na ubitej ziemi
[George R.R. Martin „Rycerz Siedmiu Królestw” - recenzja]

Opowiadania o Dunku i Jaju George R.R. Martin pisze jeszcze wolniej niż swoją sagę – pierwsze z nich ukazało się w 1998 roku, a trzecie dopiero dwanaście lat później. W tym roku natomiast wszystkie po raz pierwszy pojawiły się zbiorczo w polskim tłumaczeniu.

George R.R. Martin
‹Rycerz Siedmiu Królestw›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
70,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułRycerz Siedmiu Królestw
Tytuł oryginalnyA Knight of the Seven Kingdoms
Data wydania30 stycznia 2014
Autor
PrzekładMichał Jakuszewski
Wydawca Zysk i S-ka
CyklPieśń Lodu i Ognia
ISBN978-83-7785-323-8
Format300s. 140×205mm
Cena34,90
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
„Rycerz Siedmiu Królestw” to zbiór trzech opowieści ze świata Westeros, wcześniej publikowanych oddzielnie w różnych antologiach. Wszystkie rozgrywają się dziewięćdziesiąt lat przed rozpoczęciem akcji sagi; w czasach, gdy w Siedmiu Królestwach panuje pokój, a na Żelaznym Tronie zasiada srebrnowłosa dynastia Targaryenów. Tym razem nie śledzimy jednak losów możnych i kandydatów do tronu, lecz dwóch dość niepozornych bohaterów: pragnącego zostać rycerzem młodego Dunka oraz spotkanego przez niego na trakcie dziwnego bezwłosego chłopca zwanego Jajem.
Główną atrakcją tego dość krótkiego zbioru są dwie historie „turniejowe” – „Wędrowny rycerz” i „Tajemniczy rycerz”. W pierwszym osamotniony po śmierci pana Dunk próbuje szukać szczęścia na wielkim turnieju w Ashford, na który zjeżdża cała śmietanka rycerstwa. Zamiast dokonać heroicznych czynów, naraża się jednemu z członków panującej dynastii, co kończy się efektownym, zbiorowym mordobiciem z dość zaskakującym zakończeniem. Natomiast w drugim opowiadaniu Dunk, już ze swoim osobliwym giermkiem u boku, wybiera się na znacznie bardziej kameralny turniej z okazji ślubu byłego królewskiego namiestnika. Okazuje się jednak, że nie wszyscy goście są tymi za kogo się podają, więc wydarzenia szybko nabierają niezdrowego dla początkujących rycerzy rozmachu.
Obydwie historie pozwalają poczuć klimat ubitej ziemi i toczącego się wokół rycerskiego życia. Na turnieje przybywają różni rycerze, jedni bogaci, drudzy ubodzy, niektórzy szlachetni i honorowi, inni niespecjalnie. Poza toczeniem pojedynków na broń białą snują też różne intrygi i podstępy, które niechybnie muszą zakończyć się czyjąś śmiercią. Martin opisuje ich poczynania w sposób może niezbyt wyrafinowany, ale na tyle sprawny i obleczony w nieschematyczną fabułę, że czyta się je jednym tchem, o ile lubimy opowieści o facetach nadziewających się nawzajem na kopie.
Nieco słabiej wypada rozdzielający powyższe opowiadania „Zaprzysiężony miecz”, w którym Dunk i Jajo pełnią służbę u ubogiego lorda, który wdaje się w konflikt graniczny z bogatszymi sąsiadami. Opowieść byłaby pewnie lepsza, gdyby nie wkradało się do niej trochę zbyt wiele banałów, w rodzaju tego że historię zawsze piszą zwycięzcy, albo że skłóceni możni zawsze się jakoś dogadają, a na miejsce zabitych poddanych znajdą sobie nowych. Poza tym trudno oprzeć się wrażeniu, że dla Martina główną motywacją do napisania tego opowiadania była chęć opowiedzenia o jeszcze odleglejszych wydarzeniach z historii Westeros – w tym przypadku o rebelii Blackfyre’ów (bękarciej gałęzi Targaryenów, która w pewnym momencie wystąpiła przeciwko prawowitym krewnym).
Niemniej ze względu na dwie pozostałe znacznie lepsze opowieści po „Rycerza…” warto sięgnąć. Nie jest to wybitna proza, ale w kategorii „męska literatura” plasuje się wysoko i pobudza ośrodki w mózgu odpowiedzialne za samczyzm. Aż chce się przyłożyć komuś mieczem.
koniec
10 czerwca 2014

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Perły ze skazą: „Najpiękniejsza historia miłosna świata”
Sebastian Chosiński

20 I 2022

Jak po latach patrzymy na literaturę powstającą w Związku Radzieckim, która zalewała księgarnie w czasach Polski Ludowej? Jak na coś, co przeminęło i nie powinno już wrócić. Niesłusznie! Wśród wielu propagandowych, mało wartościowych dzieł publikowano bowiem również prawdziwe perły – nowele, opowiadania i powieści, które do dzisiaj lśnią nadzwyczajnym blaskiem. Jak „Dżamila”, wczesne dzieło Czingiza Ajtmatowa, klasyka prozy kirgiskiej.

więcej »

Mała Esensja: Puste postumenty
Marcin Mroziuk

18 I 2022

W Warszawie jest wprawdzie mnóstwo okazałych monumentów i skromniejszych rzeźb, ale na co dzień mieszkańcy mijają je obojętnie, a co gorsza niewiele wiedzą nawet o tych będących turystycznymi atrakcjami. W „Śledztwie inspektora Mątwy” Małgorzata Strękowska-Zaremba przedstawia zupełnie zwariowaną historię, która uświadamia młodym czytelnikom, ile stolica straciłaby bez pomników Syreny czy Szczęśliwego Psa.

więcej »

Łowcy, zbieracze, wędrowcy
Joanna Kapica-Curzytek

16 I 2022

Koczownicy? W Stanach Zjednoczonych? W dzisiejszych czasach? Jest ich więcej niż sądzimy. I wędrują po kraju z powodów zupełnie innych, niż byśmy sobie wyobrażali. Reportaż „Nomadland” opisuje ich losy, przynosząc także gorzką refleksję o tym, że przewidywalny, bezpieczny świat to miraż.

więcej »

Polecamy

Pijane ślimaki prowadzą śledztwo

Stulecie Stanisława Lema:

Pijane ślimaki prowadzą śledztwo
— Mieszko B. Wandowicz

Pogrzeb pośród mgławic
— Mieszko B. Wandowicz

O korzyściach z bycia ślimakiem (śluzem na marginesie „Głosu Pana”)
— Mieszko B. Wandowicz

List znad Oceanu
— Beatrycze Nowicka

Lem w komiksie
— Marcin Knyszyński

Przeciętniak w swym zawodzie
— Agnieszka Hałas, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

O rycerzu twardogłowym
— Miłosz Cybowski

Tegoż twórcy

Po Westeros i okolicach
— Dawid Kantor

Przed lodem i ogniem
— Dawid Kantor

Pieśń nad pieśniami
— Kamil Armacki

Na skrzydłach innego wiatru
— Beatrycze Nowicka

Nim zawieją wichry zimy
— Kamil Armacki

Smoki tańczą dość niemrawo
— Miłosz Cybowski

Mniej intryg, więcej nudy
— Miłosz Cybowski

Przeczytaj to jeszcze raz: W sieci intryg, spisków i nudy
— Miłosz Cybowski

Zdrady, zabójstwa i inne przyjemności
— Miłosz Cybowski

Południowa gorączka
— Anna Kańtoch

Tegoż autora

Zapomniany wędrowiec
— Kamil Armacki

Barok w pigułce
— Kamil Armacki

Duże ilości fantasy naraz
— Kamil Armacki

Pieśń nad pieśniami
— Kamil Armacki

Życie intymne Myrmidonów
— Kamil Armacki

Kill ’Em All
— Kamil Armacki

Tragedia maltańska
— Kamil Armacki

Trzeci Dumas
— Kamil Armacki

Drugie życie kota
— Kamil Armacki

Fantazja w elaboracie zamknięta
— Kamil Armacki

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.