Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 26 stycznia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Marcin Wolski
‹Mocarstwo›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMocarstwo
Data wydania15 października 2012
Autor
Wydawca Zysk i S-ka
CyklWallenrod
ISBN978-83-7785-117-3
Format304s. 145×205mm
Cena32,90
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Smoleńsk alternatywny
[Marcin Wolski „Mocarstwo” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Odnoszę wrażenie, że ostatnio każdą recenzję książki Marcina Wolskiego zaczynam od stwierdzenia, że autor ten produkuje nowe powieści z prędkością karabinu maszynowego. Od roku 2010 wydał ich… aż dziesięć! Trudno w takiej sytuacji trzymać poziom i „Mocarstwo” najlepszym tego przykładem.

Konrad Wągrowski

Smoleńsk alternatywny
[Marcin Wolski „Mocarstwo” - recenzja]

Odnoszę wrażenie, że ostatnio każdą recenzję książki Marcina Wolskiego zaczynam od stwierdzenia, że autor ten produkuje nowe powieści z prędkością karabinu maszynowego. Od roku 2010 wydał ich… aż dziesięć! Trudno w takiej sytuacji trzymać poziom i „Mocarstwo” najlepszym tego przykładem.

Marcin Wolski
‹Mocarstwo›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMocarstwo
Data wydania15 października 2012
Autor
Wydawca Zysk i S-ka
CyklWallenrod
ISBN978-83-7785-117-3
Format304s. 145×205mm
Cena32,90
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Po niedawnym „Doktorze Styksie”, który, mimo nieudanej końcówki, był dość sympatycznym zwrotem w kierunku starych, świetnych słuchowisk radiowych Marcina Wolskiego (z których większość doczekała się też wydań książkowych), autor powraca do jednego ze swoich ulubionych tematów – historii alternatywnych z politycznym manifestem w tle. Zawiązanie akcji jest nieskomplikowane – trwa stan wojenny, Marek Kopiński młody technik radiowy i raczej życiowy nieudacznik po nieudanym małżeństwie romansuje sobie z atrakcyjną znajomą, ale w trakcie zabawy okazuje się, że jest ona dziewczyną potężnego zomowca. Zazdrosny chłopak wpada do mieszkania, Marek ucieka, a w trakcie rejterady wpada w dziwny, galaretowaty mur. Przedostaje się na drugą i stronę i... natychmiast wpada pod samochód. W szpitalu czeka go zaskoczenie – dawna teściowa, która właśnie go potrąciła, nie ma pojęcia z kim ma do czynienia. Potem jest coraz dziwaczniej. Marek niby nadal jest w Polsce, ale nie tylko nie ma w niej Stanu Wojennego, a właściwie wszystko jest inne, począwszy od architektury, skończywszy na… historii. Marek, otoczony opieką sprawczyni swego wypadku, uczy się dziejów świata, do którego trafił. Jest to Polska, która w 1939 poszła na wojnę razem z Niemcami, potem mądrze zmieniała sojusze, by wyjść z wojennej zawieruchy jako niekwestionowane mocarstwo.
Brzmi znajomo? Dla osób, które czytały wcześniejszego „Wallenroda” nawet bardzo. „Mocarstwo” jest bowiem osadzone w tym samym uniwersum, w którym toczyła się akcja tamtej opowieści alternatywnej – choć 35 lat później. Wolski jednak nie zakłada, że czytelnik zna „Wallenroda” i dosyć szczegółowo omawia dzieje, które doprowadziły do obecnej sytuacji. Zmianą decydującą jest pewna kuracja zdrowotna Józefa Piłsudskiego, dzięki której marszałek nie umiera w 1935, ale w następnych latach dalej kieruje polityką państwa. Dzięki niemy Polska nie wpada w rosyjsko-niemieckie kleszcze, a zmienne koleje losów potrafi dobrze wykorzystać. Tak dobrze, że w drugiej połowie XX wieku osiąga status jednej z największych światowych potęg.
Nie da się ukryć, że owa historia alternatywna to najciekawsza część powieści Wolskiego, szkoda więc, że dla znających „Wallenroda” będzie to niewielka atrakcja, choć oczywiście książka dopowiada to, co działo się na świecie przez kolejne trzy i pół dekady. Wolski oczywiście stara się nadać swej wizji pozory wiarygodności – analizuje dzieje, podaje uzasadnienia takich a nie innych zwrotów historii, próbuje określić wpływ losów świata na współczesność (na przykład, skoro nie było Holokaustu, to w Polsce pojawia się wciąż antysemityzm w przedwojennym wydaniu), choć nie unika efekciarstwa, jak w historii zniszczenia władz III Rzeszy bombą atomową… Wygląda, że największą frajdę autorowi sprawia nadawanie nowych ról znanym bohaterom (np. Zośka i Rudy nie zginęli w czasie wojny i teraz pierwszy z nich jest prezydentem RP, a drugi szefem bezpieczeństwa). Wszystko jednak opiera się na decyzjach jednostek (np. właśnie Piłsudskiego), nie uwzględniając bardziej złożonych mechanizmów historii (społecznych, ekonomicznych) i raczej jawi się bajką, marzeniem, niż rzeczywistą alternatywą.
Gorzej niestety z samą fabułą książki, która nie jest specjalnie dopracowana, wyraźnie jest tylko tłem dla miłej autorowi wizji historii. Główny bohater, Marek Kopiński, nie jest specjalnie ciekawą postacią, jego przygody też toczą się raczej w tle ważniejszych wydarzeń. Owe przygody tyczą zresztą bardziej kwestii erotyki, bo – to jedna z irytujących cech twórczości Marcina Wolskiego – wszystkie postacie kobiece aż podskakują, by się wpakować bohaterowi do łóżka…
Największy problem mam jednak z główną intrygą, która przenosi powieść w zupełnie inne obszary. Otóż, ni mniej, ni więcej, Wolski wprowadza w drugiej części powieści wątek katastrofy samolotu prezydenckiego, niedwuznacznie nawiązując do Smoleńska. Jego wizja jest próbą przekazania swych poglądów na całą sprawę (z dokładnością do oczekiwanych przez autora zachowań różnych postaci), ale w warstwie fabularnej wygląda na dość groteskową, słabo umotywowaną (poza celami publicystycznymi) wariację na temat znanych teorii spiskowych, od „dwóch wybuchów”, aż po „maskirowkę”. Być może to jakaś wprawka autora przed pisanym scenariuszem do filmu Antoniego Krauzego, ale powieści to nie służy.
„Mocarstwo” kończy się w sposób niedwuznacznie sugerujący kontynuację, znów w naszym wszechświecie. Obawiam się, że może być to dzieło jeszcze bardziej publicystyczne.
koniec
29 kwietnia 2013

Komentarze

29 IV 2013   14:48:47

Tak jak uwielbiam słuchowiska Marcina Wolskiego z lat 70-tych tak jego książki są dla mnie nie strawne. Pomijając kwestie polityczne, bo tu podzielam opinie recenzenta, że są ona w gruncie rzeczy projekcjami poglądów autora to co w tych ksiażka jest nei tak. Wolski chyba "za bardzo" się stara aby te lektury były takie "fajne".

29 IV 2013   15:15:46

Właśnie chyba nie bardzo się już stara. Wolski ma naturalnie lekkie pióro, ale pewne schematy są nużące (seksowne lolitki wciąż wskakujące bohaterom do łóżka, próby łączenia frywolności z pompatycznymi deklaracjami patriotycznymi), a publicystyka polityczna irytująca. Też byłem wielbicielem starych słuchowisk i czytam z dawnego sentymentu, ale przy takiej produkcji to nawet się nie da trzymać jakiegokolwiek poziomu.

08 XI 2013   01:34:32

Właśnie przeczytałem. Mam wielką sympatię dla Autora i uznanie dla wielu jego utworów, ale ta książka jest oczywiście słaba. Chociaż wzruszyłem się kilka razy, bo widzieć żywych Zośkę i Rudego, którzy swój patriotyzm udowodnili tysiąckrotnie, widzieć ich w roli przywódców, funkcjonariuszy Rzeczpospolitej, to piękna i smutna mara. Wolski miał swoje wielkie chwile, nawet całkiem długie, ale za dużo pisze, przez co prowadzi gospodarkę rabunkową, swojego talentu. Żeby nie chłostać książki i Autora, który także światopoglądowo, jest mi bliski, powiem, że książka "taka sobie".

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Perły ze skazą: Sąd – sądem, ale sprawiedliwość…
Sebastian Chosiński

25 I 2022

Gdy odchodzi stary świat i rodzi się nowy, zawsze dochodzi do konfliktów – niekiedy politycznych, niekiedy etycznych. W „Sądzie” Władimira Tiendriakowa – niewielkiej powieści, którą można uznać za majstersztyk prozy psychologicznej – oba te aspekty wzajemnie się przenikają. I z tego powodu ze zdwojoną siłą uderzają w kręgosłup moralny starego myśliwego Siemiona Tietierina.

więcej »

Mała Esensja: Wszystkie bziki Julka
Marcin Mroziuk

24 I 2022

W „Moim bracie czarodzieju” młodzi czytelnicy mogą poznać Juliana Tuwima od dość nietypowej strony. Nie dość bowiem, że Anna Czerwińska-Rydel skupiła się tutaj na przedstawieniu dzieciństwa przyszłego poety, to na dodatek narratorką uczyniła jego młodszą siostrę Irenę.

więcej »

Coś się dzieje
Joanna Kapica-Curzytek

23 I 2022

„Zostaw świat za sobą” amerykańskiego pisarza to kameralna proza psychologiczna z motywami postapo. Co się wydarzy, gdy konieczność zaufania obcym ludziom to ostatnia rzecz, która pozostała?

więcej »

Polecamy

Pijane ślimaki prowadzą śledztwo

Stulecie Stanisława Lema:

Pijane ślimaki prowadzą śledztwo
— Mieszko B. Wandowicz

Pogrzeb pośród mgławic
— Mieszko B. Wandowicz

O korzyściach z bycia ślimakiem (śluzem na marginesie „Głosu Pana”)
— Mieszko B. Wandowicz

List znad Oceanu
— Beatrycze Nowicka

Lem w komiksie
— Marcin Knyszyński

Przeciętniak w swym zawodzie
— Agnieszka Hałas, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Esensja czyta: Czerwiec 2017
— Miłosz Cybowski, Dawid Kantor, Anna Kańtoch, Joanna Kapica-Curzytek, Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk

Esensja czyta: Listopad 2016
— Miłosz Cybowski, Joanna Kapica-Curzytek, Beatrycze Nowicka, Konrad Wągrowski

Smoleńsk Fiction, czyli jestem w kropce
— Konrad Wągrowski

Dyzma i postępujący regres
— Konrad Wągrowski

Wielka Druga Rzeczpospolita
— Miłosz Cybowski

Proszę już bez nimfetek
— Konrad Wągrowski

Powiedzmy diabłu dobranoc
— Konrad Wągrowski

Agentów ci u nas dostatek
— Sebastian Chosiński

Na początku była zdrada
— Sebastian Chosiński

Miejsce w kącie
— Wojciech Gołąbowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.