Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 30 stycznia 2023
w Esensji w Esensjopedii

Marta Magaczewska
‹Bahama yellow›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBahama yellow
Data wydania12 października 2011
Autor
Wydawca JanKa
ISBN978-83-62247-12-7
Format224s. 120×195mm
Cena27,30
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Martwy człowiek wygląda jak krewetka
[Marta Magaczewska „Bahama yellow” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Przedstawione z reporterskim chłodem tragiczne, a zarazem absurdalne perypetie mieszkańców Zakładu tworzą swoiste, gorzkie studium ludzkiej egzystencji. Pokazują, że nie ma na Ziemi okrutniejszego zwierzęcia niż my.

Agnieszka Hałas

Martwy człowiek wygląda jak krewetka
[Marta Magaczewska „Bahama yellow” - recenzja]

Przedstawione z reporterskim chłodem tragiczne, a zarazem absurdalne perypetie mieszkańców Zakładu tworzą swoiste, gorzkie studium ludzkiej egzystencji. Pokazują, że nie ma na Ziemi okrutniejszego zwierzęcia niż my.

Marta Magaczewska
‹Bahama yellow›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBahama yellow
Data wydania12 października 2011
Autor
Wydawca JanKa
ISBN978-83-62247-12-7
Format224s. 120×195mm
Cena27,30
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
W notce na okładce czytamy, że bohaterowie „Bahama yellow” noszą oryginalne imiona, niekojarzące się z żadnym miejscem na Ziemi. Czy naprawdę? Otóż według „Encyklopedii demonów” Barbary i Adama Podgórskich (Wydawnictwo Astrum, Wrocław 2000) Koffel, Zajc, Lelech (Lelek) i Skomroch (Skamżoch) są w tradycji słowiańskiej imionami… diabłów. Co więcej, nasi przodkowie wierzyli, że diabły o konkretnych imionach uosabiają konkretne grzechy czy przywary – i tak na przykład Koffel był kaszubskim diabłem pijaństwa. Czy Zakład, kojarzący się z powieściami Kafki ośrodek zamieszkany przez nieprzystosowane jednostki, w którym toczy się akcja drugiej powieści Marty Magaczewskiej, jest zatem metaforą piekła? A może piekłem jest świat, który „Bahama yellow” przedstawia jak w krzywym zwierciadle? Świat, w którym toczą się wojny, dochodzi do gwałtów i morderstw, do małych i wielkich dramatów jednostek i zbiorowości?
Akcja toczy się w niesprecyzowanym, szkicowo przedstawionym Mieście, w Zakładzie, „ośrodku badawczo-wdrożeniowym”, gdzie tak naprawdę żadnych badań się nie prowadzi – ośrodek funkcjonuje niczym absurdalna machina mieląca powietrze, a jego kierowniczka zajmuje się głównie sypianiem z podwładnymi. Kto mieszka w Zakładzie? Pijaczyna Koffel. Kauk, sędziwy zbrodniarz wojenny, który z nudów urządza walki pająków. Lelech, najbardziej na świecie uwielbiający przeprowadzać sekcje martwych ciał. Zajc, były ksiądz wyznający zarazem wszystkie religie i żadnej. Młodziutka Lala, archetypiczny Kopciuszek tyranizowany przez macochę, Tabiołkę, szefową Zakładu – nimfomankę i intrygantkę, która widzi w dziewczynie rywalkę. Wreszcie – zakompleksiony niemowa Skomroch, niegdyś treser zwierząt, któremu lwy odgryzły na arenie rękę. Prawda, że ciekawa gromadka? A z ponurego Zakładu uciec można tylko do Miasta, gdzie wcale nie jest lepiej, gdzie pojedynczy człowiek staje się anonimowy w groźnej masie obcych.
Jest lato. Upał i duchota odbierają oddech. Każdy z pensjonariuszy Zakładu żyje tak naprawdę we własnym mikroświecie, osamotniony i wyobcowany. Zagadkowa śmierć Koffla, któremu nieznany sprawca poderżnął gardło, jest niczym kopniak, który rozwala gniazdo os. Winnym może być każdy, żaden z pensjonariuszy nie ufa pozostałym. Wiedzą jednak, że muszą jak najszybciej wskazać mordercę, bo inaczej Zakład zostanie zamknięty, a oni sami przewiezieni w inne miejsca. Uruchomiony łańcuch wydarzeń nieuchronnie musi doprowadzić do kolejnych tragedii.
Podobnie jak „Heroina” Tomasza Piątka czy „Szczur” Andrzeja Zaniewskiego, „Bahama yellow” to proza, która ukazuje rzeczywistość od najgorszej możliwej strony. Chłodnym, dziennikarsko rzeczowym stylem przekazane zostają proste prawdy. Człowiek zredukowany do instynktów staje się zwierzęciem. Nic nie odziera z godności tak, jak cierpienie. Delikatni i wrażliwi giną zadeptani przez silniejszych.
Ironiczny i przewrotny jest tytuł tej powieści. Tytułowa bahama yellow to optymistyczna, słoneczna żółta barwa. Ale żółć, jak wiadomo, jest gorzka.
Metafora współczesnego społeczeństwa, czy tylko ponury kafkowski teatrzyk kukiełek, w którym na koniec przedstawienia płoną dekoracje?
Jedno jest pewne. Ta książka nie poprawi wam humoru.
koniec
4 kwietnia 2013

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Inne twarze
Joanna Kapica-Curzytek

30 I 2023

„Ucieczka niedźwiedzicy” zachwyca pięknem języka i wnikliwością, z jaką autorka przemierza labirynty ludzkich losów i uczuć.

więcej »

PRL w kryminale: „Przepraszam wszystkie kobiety” – podpisano: Autor
Sebastian Chosiński

27 I 2023

Jeżeli w dotychczas bardzo spokojnym prowincjonalnym miasteczku w krótkim czasie zostają popełnione cztery morderstwa, musi to wywołać szok zarówno wśród jego mieszkańców, jak i służących w nim milicjantów. Takie założenie przyjął Jerzy Edigey, siadając do pracy nad „Alfabetycznym mordercą” – jedną ze swoich najlepszych „powieści milicyjnych”, która trafiła do księgarń w wyjątkowo niesprzyjającym momencie, na kilka miesięcy przed wprowadzeniem stanu wojennego.

więcej »

Krótko o książkach: Próba lojalności
Joanna Kapica-Curzytek

26 I 2023

Powieść fantasy dla młodzieży „Wojna cukierkowa. Awantura w salonie gier” to ponowne spotkanie z czwórką przyjaciół z miasteczka Colson. Tym razem ich zadaniem jest wyjaśnienie zagadki podejrzanego salonu gier.

więcej »

Polecamy

Cyborg, czyli mózg w maszynie

Stare wspaniałe światy:

Cyborg, czyli mózg w maszynie
— Andreas „Zoltar” Boegner

Narodziny superbohatera
— Andreas „Zoltar” Boegner

Pierwsza historia przyszłości
— Andreas „Zoltar” Boegner

Zobacz też

Tegoż twórcy

Zimny oddech Ankou
— Agnieszka Hałas

Tegoż autora

Czy książki czytają ludzi? Autorzy kontra czytelnicy
— Agnieszka Hałas, Anna Nieznaj, Beatrycze Nowicka, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Człowiek, pies i śmierć
— Agnieszka Hałas

Życie seksualne profesorów
— Agnieszka Hałas

W toksycznej matni
— Agnieszka Hałas

Milczenie ryb
— Agnieszka Hałas

W oparach chloru
— Agnieszka Hałas

Babcia w kuchni lata nago, Józek goni ją z szufladą: o pisaniu scen miłosnych
— Agnieszka Hałas

9 sposobów na opowiadanie
— Agnieszka Hałas

Raz, dwa, Edward już cię ma! – redaktorki Esensji omawiają „Zmierzch”
— Agnieszka Hałas, Anna Kańtoch, Magdalena Kubasiewicz, Anna Nieznaj

Mediewistka z błędną etykietką
— Agnieszka Hałas

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.