Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 4 lipca 2022
w Esensji w Esensjopedii

Yann Martel
‹Życie Pi›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułŻycie Pi
Tytuł oryginalnyLife of Pi
Data wydania9 stycznia 2013
Autor
PrzekładMagdalena Słysz
Wydawca Albatros
ISBN978-83-7659-928-1
Format400s.
Cena34,20
Gatunekobyczajowa
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Cztery zwierzęta w łódce, nie licząc chłopca
[Yann Martel „Życie Pi” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Miliony sprzedanych egzemplarzy, kilka prestiżowych nagród i jedno poważne oskarżenie o plagiat. Filmowa adaptacja na afiszach polskich kin to dobra okazja, aby przypomnieć głośną powieść Yanna Martela. I ostrzec przed błędem, jakim jest obejrzenie filmu przed lekturą książki.

Kamil Armacki

Cztery zwierzęta w łódce, nie licząc chłopca
[Yann Martel „Życie Pi” - recenzja]

Miliony sprzedanych egzemplarzy, kilka prestiżowych nagród i jedno poważne oskarżenie o plagiat. Filmowa adaptacja na afiszach polskich kin to dobra okazja, aby przypomnieć głośną powieść Yanna Martela. I ostrzec przed błędem, jakim jest obejrzenie filmu przed lekturą książki.

Yann Martel
‹Życie Pi›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułŻycie Pi
Tytuł oryginalnyLife of Pi
Data wydania9 stycznia 2013
Autor
PrzekładMagdalena Słysz
Wydawca Albatros
ISBN978-83-7659-928-1
Format400s.
Cena34,20
Gatunekobyczajowa
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Po likwidacji indyjskiego ogrodu zoologicznego byli gospodarze postanawiają sprzedać zwierzęta w Kanadzie. Statek, którym podróżują z synami i inwentarzem, ulega jednak katastrofie. Szesnastoletni Pi, być może jedyny ocalały, zmuszony jest dryfować po Pacyfiku w towarzystwie zebry, orangutana, hieny i Richarda Parkera – czterystofuntowego tygrysa bengalskiego. Po krótkim okresie względnego spokoju do głosu dochodzi łańcuch pokarmowy i dla trzech pierwszych zwierząt żegluga się kończy. Odtąd chłopak i tygrys muszą twardo walczyć o przetrwanie. A wszystko to i tak pretekst do snucia rozważań o większych i mniejszych tajemnicach życia.
Pomysł Martela chciałoby się nazwać oryginalnym, ale istnieją wątpliwości. Już po zdobyciu sławy i uhonorowaniu Nagrodą Bookera wytknięto autorowi, że „pożyczył” sobie fragment z książki „Max and the Cats” Moacyra Scliara, gdzie również mamy pływające zoo, tonący statek i rejs łódką chłopca z drapieżnikiem. Choć wymowa obydwu powieści jest inna, a u Scliara kotowate reprezentuje jaguar, podobieństwo i tak wydaje się przekraczać granice inspiracji. Groźbę pozwu sądowego zażegnało spotkanie dwóch autorów. Nie wiadomo, jakich argumentów użył Martel, ale jeśli był równie przekonywający jak w powieści, to nic dziwnego, że Scliar przyznał mu rację.
Powiastka filozoficzna z domieszką egzotycznej przygody nieczęsto zostaje bestsellerem. Kanadyjskiemu pisarzowi udało się połączyć dwa wyjątkowe talenty. Pierwszy to umiejętność opowiedzenia w prosty sposób nietuzinkowej historii – odwrotnie niż u wielu współczesnych autorów, choćby u popularnego ostatnio Davida Mitchella. W „Życiu Pi” trudno dopatrzeć się walorów czysto językowych. Styl jest oszczędny, często bardziej reporterski niż literacki, a mimo to treść krąży w rejonach literatury pięknej. Dzięki temu powieść, choć nie lekka tematycznie, jest łatwa do przyswojenia dla każdego odbiorcy, od profesora po gimnazjalistkę. Można ją też czytać na plaży i w zatłoczonym autobusie. Stąd popularność i ogromne nakłady.
Druga zdolność Martela tkwi w sposobie formułowania poglądów. Z ust narratora padają rozmaite spostrzeżenia na temat miejsca człowieka w królestwie zwierząt, miejsca zwierząt w królestwie ludzi oraz miejsca człowieka w społeczeństwie i we własnym kosmosie. Można się z nimi zgadzać lub nie, ale uwagę zwraca ich artykulacja – zawsze w lekko dowcipnym tonie, bez ideologizowania i toczenia piany, za to z przemawiającymi do wyobraźni argumentami. Obojętnie, czy mowa o humanitarnej wyższości ogrodowego wybiegu nad sawanną, czy przewagą synkretyzmu religijnego nad doktrynalnym zamykaniem horyzontów, wszystko bardziej przypomina dobrotliwą gawędę niż przemowę z trybuny lub ambony, co delikatnie skłania do refleksji „może faktycznie coś w tym jest?”. I to już jest istotny powód, aby książkę przeczytać, choć nie jedyny.
Koniecznie zabierzcie ze sobą „Życie Pi”, jeśli będziecie wypływać w rejs statkiem. Autor tak szczegółowo przedstawił zasady morskiego survivalu (połowu ryb, konstrukcji destylatora wody, efektywnego pełnienia wachty, itd.), że trudno uwierzyć, aby mogły nie zadziałać w praktyce. Taka dokładność ma też drugą stronę. W przeciwieństwie do delikatnego w wymowie filmu, w książce nie brak scen nieapetycznych i okrutnych. Tam, gdzie adaptacja Anga Lee czaruje obrazami morskiego dna i odbijającego się w oceanie nieba, nastrój powieści bywa daleki od bajki – mamy tu opisane podstawy szlachtowania żółwia, konsekwencje zjedzenia tygrysich odchodów czy szczegóły odparzeń, jakim podlega ludzka skóra przy długim kontakcie z solą morską.
Naturalizm dodaje jednak wiarygodności warstwie przygodowej. Opowieść o zmaganiu z przyrodą i własnymi słabościami, nawet po odjęciu filozoficzno-symbolicznej otoczki, sama w sobie pozostałaby przekonywująca. Martwimy się losem tratwy w czasie sztormu (przecież tyle wysiłku bohater włożył w jej urządzenie), trzymamy kciuki za Pi, gdy próbuje tresować Richarda Parkera, korzystając z trapiącej kota choroby morskiej, wreszcie nawet za samego tygrysa, kiedy wydaje się już niezdolny do znoszenia trudów podróży. Choć z czasem na cały rejs pada inne światło, nie przekreśla to przygodowych walorów opowieści.
A o czym, tak naprawdę, jest tak historia? Wielu twierdzi, że o religii. Głównym powodem, dla którego dorosły już Pi opowiada Martelowi o dawnej podróży, jest przecież obietnica, że można dzięki niej uwierzyć w Boga. Z powieści wyłania się wyraźnie utylitarna koncepcja religii (która raczej nie spodoba się dogmatycznym wyznawcom, zdobyłaby za to uznanie Pascala), ale wydaje się tylko częścią większej całości. Chodzi raczej o pewne podejście do życia, tutaj przedstawione w okolicznościach sprowadzonych do ekstremum, ale możliwe do zastosowania także w mniej dramatycznych sytuacjach. Jak mówi Pi, „wybrać zwątpienie jako filozofię życia to tak, jakby wybierać bezruch jako sposób przemieszczania się w przestrzeni”. Rzecz w tym, aby zawsze coś trzymało nas przy życiu, a repertuar możliwych idei jest na tyle szeroki, aby każdy mógł zdecydować się na coś dla siebie.
W filmie przesłanie pozostaje takie samo, choć wszystko uproszczono, włącznie z kreacją głównego bohatera, szczegółami podróży i przede wszystkim kwestiami filozoficznymi, wyglądającymi, jakby doklejono je do efektownego obrazu nieco na siłę. Poznajemy jednak główny motyw i zakończenie opowieści, dlatego po seansie lektura książki wiele traci na atrakcyjności i nie ma już większego sensu. Za to w odwrotnej kolejności – jak najbardziej.
koniec
21 stycznia 2013

Komentarze

21 I 2013   21:12:48

90%? Pan żartować, ładny film i... tyle.

21 I 2013   22:10:23

Ale to zdaje się recenzja książki.

22 I 2013   13:30:11

racja ;]

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Krótko o książkach: Antologia transhumanizmu
Miłosz Cybowski

4 VII 2022

„After the Fall” to zbiór kilkunastu krótkich opowiadań rozgrywających się w uniwersum gry fabularnej „Eclipse Phase”. Jak na okołoerpegową antologię prezentuje się ona całkiem nieźle – choć siłą rzeczy przypadnie do gustu raczej czytelnikom, którzy z tym systemem mieli już do czynienia.

więcej »

Zbrodnie w stylu retro: Zbrodnia bez trupa
Sebastian Chosiński

3 VII 2022

„Drugie wydanie powieści”, czyli środkowa część kryminalnej trylogii Romana Orwid-Bulicza o sprawach prowadzonych przez komisarza Śliwińskiego, jest lepsza od swojej poprzedniczki, ale słabsza od kończącej cały cykl. I to chyba najlepsze rozwiązanie dla czytelnika, który dotarłszy do finału całej historii, nie będzie czuł rozczarowania.

więcej »

PRL w kryminale: Skazany na śmierć
Sebastian Chosiński

1 VII 2022

Dzisiaj takie zjawisko już nie istnieje. Prasa codzienna nie drukuje powieści w odcinkach. Ale jeszcze w latach 80. ubiegłego wieku były one czymś najzupełniej naturalnym. Dla wielu gazet stawały się niemalże gwarancją sukcesu. Czasami nawet na łamy regionalnych tytułów trafiały interesujące teksty. Przykładem tego „Nie chcę umierać!” Krzysztofa T. Rosy z 1959 roku.

więcej »

Polecamy

Seksapokalipsa

W podziemnym kręgu:

Seksapokalipsa
— Marcin Knyszyński

Odwieczna dialektyka
— Marcin Knyszyński

Rzeczy, które robisz w piekle, będąc martwym
— Marcin Knyszyński

Bulwar Zachodzącego Słońca 2
— Marcin Knyszyński

Borat Dzong-Un z pasem szahida
— Marcin Knyszyński

Rozkład i rozkładówka
— Marcin Knyszyński

Nowoczesny mit
— Marcin Knyszyński

Horror rzeczywistości
— Marcin Knyszyński

Osaczona
— Marcin Knyszyński

Pan życia i śmierci
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Dwa życia
— Eryk Remiezowicz

Tegoż twórcy

Człowiek jest tylko szympansem na tym świecie
— Joanna Kapica-Curzytek

Esensja czyta: Lipiec 2012
— Miłosz Cybowski, Jacek Jaciubek, Joanna Kapica-Curzytek, Magdalena Kubasiewicz, Daniel Markiewicz, Beatrycze Nowicka, Konrad Wągrowski

Dwa życia
— Eryk Remiezowicz

Tegoż autora

Zapomniany wędrowiec
— Kamil Armacki

Barok w pigułce
— Kamil Armacki

Duże ilości fantasy naraz
— Kamil Armacki

Na ubitej ziemi
— Kamil Armacki

Pieśń nad pieśniami
— Kamil Armacki

Życie intymne Myrmidonów
— Kamil Armacki

Kill ’Em All
— Kamil Armacki

Tragedia maltańska
— Kamil Armacki

Trzeci Dumas
— Kamil Armacki

Drugie życie kota
— Kamil Armacki

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.