Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 5 grudnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

M. John Harrison
‹Światło›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułŚwiatło
Tytuł oryginalnyLight
Data wydania5 lutego 2010
Autor
PrzekładWojciech M. Próchniewicz
Wydawca MAG
CyklŚwiatło
SeriaUczta Wyobraźni
ISBN978-83-7480-157-7
Format304s. 135x202mm; oprawa twarda
Cena35,—
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Świetlista uczta
[M. John Harrison „Światło” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Istnieje więcej niż jedna fizyka. Istnieją nawet takie, które wzajemnie się wykluczają. Jak w takiej rzeczywistości tłumaczyć zasady rządzące Wszechświatem? Co więcej, jak żyć w takiej rzeczywistości? Odpowiedzi na te pytania podsuwa nam M. John Harrison w „Świetle” - kolejnej po „Viriconium” powieści wydanej przez MAG w ramach „Uczty Wyobraźni”.

Marcin Bukalski

Świetlista uczta
[M. John Harrison „Światło” - recenzja]

Istnieje więcej niż jedna fizyka. Istnieją nawet takie, które wzajemnie się wykluczają. Jak w takiej rzeczywistości tłumaczyć zasady rządzące Wszechświatem? Co więcej, jak żyć w takiej rzeczywistości? Odpowiedzi na te pytania podsuwa nam M. John Harrison w „Świetle” - kolejnej po „Viriconium” powieści wydanej przez MAG w ramach „Uczty Wyobraźni”.

M. John Harrison
‹Światło›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułŚwiatło
Tytuł oryginalnyLight
Data wydania5 lutego 2010
Autor
PrzekładWojciech M. Próchniewicz
Wydawca MAG
CyklŚwiatło
SeriaUczta Wyobraźni
ISBN978-83-7480-157-7
Format304s. 135x202mm; oprawa twarda
Cena35,—
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Powieść została podzielona na trzy pozornie niezależne wątki. Chronologicznie najstarszy z nich osadzony jest u schyłku ubiegłego millenium – w 1999 roku. Michael Kearney to fizyk kwantowy prześladowany przez tajemniczą istotę – Shrandera. To właśnie ta potrafiąca przybrać wiele form postać popycha naukowca do kolejnych mordów na kobietach, co sukcesywnie oddala cień prześladowcy na jakiś czas. Dwa kolejne wątki rozgrywają się w 2400 roku. Seria Mau jest kosmiczną piratką zintegrowaną z K-statkiem – pojazdem będącym reliktem z czasów panowania dużo starszej, tajemniczej rasy. Rozerwana między sennymi wspomnieniami z dzieciństwa a wielowymiarową matematyczną egzystencją na statku, toczy nieustanne boje między pociągiem do cielesności a wzgardą dla niej. Ostatni z wątków, równoległy do poczynań Serii Mau, koncentruje się na losach Eda Chianese. Ed to „twink”, wirtualny ćpun uzależniony od sztucznie wykreowanych rzeczywistości. Właśnie ta używka wpędza go w długi, a co za tym idzie także w spore kłopoty…
Harrison w „Świetle” miksuje twarde science fiction z metafizyką przesyconą symbolizmem. Jakkolwiek dziwnie to brzmi, w powieści sprawdza się znakomicie. Międzygwiezdne wojaże, kosmiczne bitwy mierzone w nanosekundach czy wirtualne rzeczywistości przeplatają się gęsto z oniryczno-surrealistycznymi, retrospekcyjnymi wizjami wprost z psychiki bohaterów. Mroczne strony człowieczeństwa wypływają na wierzch, by za chwilę tonąć w prozie codzienności i wyborów, w których nie ma „dobrego” wyjścia. Pragnienia, fobie i obawy ludzi, których dzieli przeszło 400 lat są zaskakująco podobne. Harrison płynnie przechodzi od fizyczności do duchowości, przeplata zwyczajność z nadzwyczajnym, by ostatecznie pogodzić ze sobą fizykę i metafizykę. Wszystko to zaś przybiera formę ekscytującej opowieści. Po co to wszystko? Wydaje się, że „Światło” jest swoistą drogą do poszukiwania nowego człowieczeństwa. Próbą jego przedefiniowania, ale także przesuwania go do ekstremum, nie tylko stawianiem o nie pytań, ale także jego granice. A te nie są wcale takie oczywiste.
Postacie, które przewijają się przez karty powieści to galeria indywidualności. To jednostki będące na skraju szaleństwa, doświadczone przez los. Decydujące się na autodestrukcję, nie widząc już innego wyjścia po tym, gdy widziało się już wszystko. Z jednej strony mogą wydawać się odczłowieczone, jak pilotka K-statku, która praktycznie rzecz biorąc jest człowiekiem tylko z nazwy. Każdy z nich wędruje własną ścieżką przez życie, będące w znacznej mierze pasmem cierpienia mającego różne źródła. Jak sobie z tym poradzą, to już inna kwestia. Jedno jest jednak pewne. Nie pozostanie to bez znaczenia.
Styl Harrisona zasługuje na największe z możliwych pochwały. Rozbudowana narracja, operująca zakresem od wulgaryzmów po niemal poetyckie fragmenty, tworzy niesamowitą, plastyczną wizję. Opisy kosmicznych bitew, które w znacznej części tego typu prozy stanowią zlepki grafomańskiego bajdurzenia z potokiem pseudotechnicznych pojęć, tutaj naprawdę porywają, tym bardziej że większość z nich trwa zaledwie nanosekundy. Harrison świetnie oddaje to narracyjnym, przejrzystym zalewem zdarzeń, które często dzieją się w kilku wymiarach jednocześnie. A może nawet i między nimi. Jest też w „Świetle” sporo smaczków i odniesień: do klasyków fantastyki (ale także literatury w ogóle), muzyki rockowej czy telewizji. Uważny czytelnik może śmiało bawić się w ich wychwytywanie, co daje dużą frajdę i satysfakcję.
„Światło” nie jest powieścią dla wszystkich, chociaż niewątpliwie każdy miłośnik fantastyki powinien po nią sięgnąć. Harrison tworzy nową jakość na utartym gruncie literatury wyobraźni. Wynosi ją ponad sztampowe ramy, poniekąd nadal się w nich obracając. I tu tkwi właśnie prawdziwy geniusz Harrisona – pozostając fantastą, przestał być tylko nim. To samo twierdzenie można odnieść też do jego prozy. „Światło” to powieść-łamigłówka: odpowiedź jest w niej zawarta w postaci poszczególnych wątków, czasami pojedynczych zdań. Pobudza umysł czytelnika stawianymi przez siebie pytaniami. Pytaniami, które, mimo że nie są stawiane wprost, trafiają w samo sedno.
koniec
5 grudnia 2012

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Krótko o książkach: Wzloty i (głównie) upadki
Miłosz Cybowski

4 XII 2021

Pomysł na „Miasto Archipelag” Filip Springer miał całkiem niezły – wyruszyć w Polskę i odwiedzić niegdysiejsze miasta wojewódzkie, które straciły swoją pozycję w wyniku reformy administracyjnej z 1999 roku. Gorzej z wykonaniem.

więcej »

Jesteśmy tylko nośnikami
Miłosz Cybowski

2 XII 2021

Zarówno pozbawiony emocji styl, jak i niektóre tezy stawiane przez Richarda Dawkinsa mogą budzić instynktowny sprzeciw. „Samolubny gen” nie na darmo uchodzi za książkę kontrowersyjną, choć może wraz z rozpowszechnieniem nauki o genetyce to wrażenie nieco przygasło.

więcej »

Mała Esensja: W oczekiwaniu na Boże Narodzenie
Joanna Kapica-Curzytek

1 XII 2021

Ponownie spotykamy się z sympatycznym myszkiem wykreowanym przez autora i ilustratora Alexa T. Smitha. „Winston wraca na święta” pozwoli młodszym (i starszym czytelnikom) odliczać dni do Gwiazdki!

więcej »

Polecamy

Pogrzeb pośród mgławic

Stulecie Stanisława Lema:

Pogrzeb pośród mgławic
— Mieszko B. Wandowicz

O korzyściach z bycia ślimakiem (śluzem na marginesie „Głosu Pana”)
— Mieszko B. Wandowicz

List znad Oceanu
— Beatrycze Nowicka

Lem w komiksie
— Marcin Knyszyński

Przeciętniak w swym zawodzie
— Agnieszka Hałas, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Nie wszystko i nie wszędzie jest dla nas
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Esensja czyta: Listopad 2010
— Jędrzej Burszta, Miłosz Cybowski, Joanna Kapica-Curzytek , Marcin Mroziuk, Konrad Wągrowski

Chaos to porządek, którego nie rozumiemy
— Michał Foerster

Esensja czyta: Luty-marzec 2010
— Jędrzej Burszta, Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Daniel Markiewicz, Marcin Mroziuk

Tegoż twórcy

Esensja czyta: Listopad 2016
— Miłosz Cybowski, Joanna Kapica-Curzytek, Beatrycze Nowicka, Konrad Wągrowski

Tłumaczenie niepojętego
— Anna Kańtoch

Esensja czyta: Styczeń 2014
— Joanna Kapica-Curzytek, Daniel Markiewicz, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka

I gdzie ten swing?
— Miłosz Cybowski

Piknik na skraju Traktu Kefahuchiego
— Michał Kubalski

Esensja czyta: Czerwiec 2011
— Miłosz Cybowski, Anna Kańtoch, Joanna Kapica-Curzytek, Konrad Wągrowski

Kronika końca czasu
— Anna Kańtoch

Cudzego nie znacie: Rycerze Pastelowego Stołu
— Michał Kubalski

Tegoż autora

Koszmary przeszłości
— Marcin Bukalski

Kręte ścieżki
— Marcin Bukalski

Brakuje środka
— Marcin Bukalski

Zbrodnia na wrzosowisku
— Marcin Bukalski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.