Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 27 stycznia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Joanna Marat
‹Grzechy Joanny›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułGrzechy Joanny
Data wydania21 listopada 2011
Autor
Wydawca Replika
ISBN978-83-7674-154-3
Format240s. 130×200mm
Cena25,90
Gatunekobyczajowa
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Mediewistka z błędną etykietką
[Joanna Marat „Grzechy Joanny” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Okładka, tytuł i blurb sugerują, że mamy do czynienia z niegrzecznym romansem. Tymczasem za czerwoną szminką i czarnymi koronkami wcale nie kryją się pikantne świństwa, tylko połączenie dramatu psychologicznego i gorzkiej satyry. Lekturę tej książki najlepiej zacząć od wyobrażenia sobie, że na okładce zamiast ponętnej damy widnieje zakurzona komoda, kilka różowych tabletek i karaluch.

Agnieszka Hałas

Mediewistka z błędną etykietką
[Joanna Marat „Grzechy Joanny” - recenzja]

Okładka, tytuł i blurb sugerują, że mamy do czynienia z niegrzecznym romansem. Tymczasem za czerwoną szminką i czarnymi koronkami wcale nie kryją się pikantne świństwa, tylko połączenie dramatu psychologicznego i gorzkiej satyry. Lekturę tej książki najlepiej zacząć od wyobrażenia sobie, że na okładce zamiast ponętnej damy widnieje zakurzona komoda, kilka różowych tabletek i karaluch.

Joanna Marat
‹Grzechy Joanny›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułGrzechy Joanny
Data wydania21 listopada 2011
Autor
Wydawca Replika
ISBN978-83-7674-154-3
Format240s. 130×200mm
Cena25,90
Gatunekobyczajowa
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Tytułowa Joanna mieszka w kawalerce na ponurym warszawskim blokowisku Za Żelazną Bramą. Ma robactwo w łazience, pustki na koncie, a w szufladzie rozgrzebany doktorat z mediewistyki, którego nie skończyła, więc zwolniono ją z uczelni. Cudem znalazła źle płatną pracę w archiwum. Nawiązuje internetową znajomość z niejakim Xawerym Stadnickim, alias Njujorker. Ich romans, najpierw wirtualny, a później w realu, jest motorem fabuły powieści, lecz równie ważne, jeśli nie ważniejsze okazują się rozbudowane retrospekcje. „Grzechy Joanny” to historia rodziny, gdzie wojenna trauma trwa przez kilka pokoleń, kładzie się cieniem na losy ludzi urodzonych nawet na początku lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Szkoda, że nie zdecydowano się na zamieszczenie w książce drzewa genealogicznego, które ułatwiłoby ogarnięcie jednym rzutem oka powiązań między postaciami.
Ktoś, kto sięgnie po tę powieść, spodziewając się ognistego harlequina, srodze się zawiedzie. Główni bohaterowie są związkofobiczni, neurotyczni, pokręceni. Opis ich relacji to wiwisekcja wewnętrznej szarpaniny dwójki ludzi, których nawet własna fizjologia męczy, peszy, stanowi problem. Njujorker boi się starości i niesprawności. Joanna, wychowana przez chorą psychicznie matkę, od lat cierpi na depresję – stąd jej irytująca chwilami dla czytelnika bierność i skrzywione widzenie świata. Postać podstarzałego, bezczelnego sieciowego uwodziciela zwraca uwagę o tyle, że to jedyny w całej książce człowiek, który jest choć trochę życzliwy wobec głównej bohaterki. Satyryczne wstawki obyczajowe umiejętnie podkreślają i to, jak nieciekawi ludzie otaczają Joannę, i to, jak skrajnie negatywnie postrzega ona rzeczywistość. Portrety mieszkańców blokowiska, koleżanek z archiwum, maminsynka Tunia oraz szwagierki Moniki – dewotki spod znaku moherowego beretu – są jadowicie kreślone grubą kreską, śmieszno-ponure i boleśnie celne.
Sama Joanna – inteligentna, lecz roztargniona, pesymistyczna, mająca kłopoty z prozaiczną codziennością, umiejąca bystro oceniać ludzi, lecz często bezradna w relacjach z nimi – szybko skojarzyła mi się z Bronką Mossakowską, bohaterką książek Poli Gojawiczyńskiej. Chwilę później przeczytałam o sklepie „Kwiryna” oraz o Bronce, której ojciec miał warsztat stolarski na Nowolipiu, i uśmiechnęłam się szeroko – Joanna Marat jawnie składa ukłon w stronę autorki książek „Dziewczęta z Nowolipek” i „Rajska jabłoń”.
Jak u Gojawiczyńskiej, tak i w „Grzechach Joanny” ważną „bohaterką” książki jest sama Warszawa – sypiące się kamienice, podwórka, brzydkie mieszkania. Duża część akcji dzieje się na osiedlu Za Żelazną Bramą, które powstało na ruinach getta. Z Holokaustem powiązany jest przejmujący wątek przeszłości matki Joanny. Żydowskie dziecko przeżyło wojnę dzięki temu, że wraz z matką pozostawało w ukryciu; jedzenie dostarczała im sąsiadka, Marysia Wichura. Później matkę zastrzelono podczas Powstania Warszawskiego. Adoptowana po wojnie przez Marysię dziewczynka nigdy nie zdołała otrząsnąć się z tamtych przeżyć i z czasem osunęła się w psychozę. Na myśl przychodzi Edmund Monsiel, schizofrenik i artysta-samouk, który spędził wojnę ukrywając się na nieopalanym strychu; trauma wojenna wyzwoliła w nim zarówno chorobę, jak i talent plastyczny. Trudno oprzeć się skojarzeniu, że twarze z rysunków Monsiela są tymi samymi twarzami, które ukazują się w lustrze odziedziczonym po Marysi Wichurze, gdy spogląda w nie matka Joanny.
Język powieści, choć łatwy w czytaniu, jest specyficzny: patrzymy na świat oczami bohaterów, a narracja meandruje tropem ich myśli. Warstwa psychologiczna tchnie autentyzmem aż po najmniejsze szczegóły, takie jak różowe tabletki, które Joanna przechowuje jako „pakiet ratunkowy na czarną godzinę”. Autorka ma świetne ucho do dialogów, inteligentnie przeskakuje od skojarzenia do skojarzenia. Miejscami nagromadzenie krótkich, urywanych zdań może jednak nieco przeszkadzać. Drobnym minusem jest też, w moim odczuciu, otwarte zakończenie, choć z drugiej strony, w prawdziwym życiu wiele historii też nie kończy się żadnym mocnym akordem.
Smutne to i dość kuriozalne, kiedy wydawca uznaje, że gorzką powieść obyczajową, poruszającą trudne tematy wspomnień wojennych i zaburzeń psychicznych, trzeba w imię marketingu zareklamować czytelnikom jako soft porno.
koniec
12 lutego 2012

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Dwadzieścia jeden ról
Joanna Kapica-Curzytek

26 I 2022

Czy „Rewolucja niebieska. Powieść o Mikołaju Koperniku” jest rzeczywiście powieścią? Ten bez wątpienia pięknie napisany utwór sprawdziłby się o wiele lepiej jako esej biograficzny lub historyczny.

więcej »

Perły ze skazą: Sąd – sądem, ale sprawiedliwość…
Sebastian Chosiński

25 I 2022

Gdy odchodzi stary świat i rodzi się nowy, zawsze dochodzi do konfliktów – niekiedy politycznych, niekiedy etycznych. W „Sądzie” Władimira Tiendriakowa – niewielkiej powieści, którą można uznać za majstersztyk prozy psychologicznej – oba te aspekty wzajemnie się przenikają. I z tego powodu ze zdwojoną siłą uderzają w kręgosłup moralny starego myśliwego Siemiona Tietierina.

więcej »

Mała Esensja: Wszystkie bziki Julka
Marcin Mroziuk

24 I 2022

W „Moim bracie czarodzieju” młodzi czytelnicy mogą poznać Juliana Tuwima od dość nietypowej strony. Nie dość bowiem, że Anna Czerwińska-Rydel skupiła się tutaj na przedstawieniu dzieciństwa przyszłego poety, to na dodatek narratorką uczyniła jego młodszą siostrę Irenę.

więcej »

Polecamy

Pijane ślimaki prowadzą śledztwo

Stulecie Stanisława Lema:

Pijane ślimaki prowadzą śledztwo
— Mieszko B. Wandowicz

Pogrzeb pośród mgławic
— Mieszko B. Wandowicz

O korzyściach z bycia ślimakiem (śluzem na marginesie „Głosu Pana”)
— Mieszko B. Wandowicz

List znad Oceanu
— Beatrycze Nowicka

Lem w komiksie
— Marcin Knyszyński

Przeciętniak w swym zawodzie
— Agnieszka Hałas, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż autora

Czy książki czytają ludzi? Autorzy kontra czytelnicy
— Agnieszka Hałas, Anna Nieznaj, Beatrycze Nowicka, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Człowiek, pies i śmierć
— Agnieszka Hałas

Życie seksualne profesorów
— Agnieszka Hałas

W toksycznej matni
— Agnieszka Hałas

Milczenie ryb
— Agnieszka Hałas

W oparach chloru
— Agnieszka Hałas

Martwy człowiek wygląda jak krewetka
— Agnieszka Hałas

Babcia w kuchni lata nago, Józek goni ją z szufladą: o pisaniu scen miłosnych
— Agnieszka Hałas

9 sposobów na opowiadanie
— Agnieszka Hałas

Raz, dwa, Edward już cię ma! – redaktorki Esensji omawiają „Zmierzch”
— Agnieszka Hałas, Anna Kańtoch, Magdalena Kubasiewicz, Anna Nieznaj

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.