Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 26 stycznia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Lee Child
‹61 godzin›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Tytuł61 godzin
Tytuł oryginalny61 Hours
Data wydania14 października 2011
Autor
PrzekładAndrzej Szulc
Wydawca Albatros
CyklJack Reacher
ISBN978-83-7659-507-8
Format432s.
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Wewnętrzny smutek Reachera
[Lee Child „61 godzin” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Przyznam się, że moje pierwsze spotkanie z Jackiem Reacherem nie należało do udanych. Przeczytane kilka lat temu „Bez pudła” jawiło mi się jako rzecz monotonna, ponura, bez dobrego pomysłu. Trzeba było lat, bym sięgnął po kolejny tom przygód mężczyzny bez adresu i bagażu – i „61 godzin” okazało się jedną z najlepszych powieści sensacyjnych, jakie czytałem w ostatnich latach.

Konrad Wągrowski

Wewnętrzny smutek Reachera
[Lee Child „61 godzin” - recenzja]

Przyznam się, że moje pierwsze spotkanie z Jackiem Reacherem nie należało do udanych. Przeczytane kilka lat temu „Bez pudła” jawiło mi się jako rzecz monotonna, ponura, bez dobrego pomysłu. Trzeba było lat, bym sięgnął po kolejny tom przygód mężczyzny bez adresu i bagażu – i „61 godzin” okazało się jedną z najlepszych powieści sensacyjnych, jakie czytałem w ostatnich latach.

Lee Child
‹61 godzin›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Tytuł61 godzin
Tytuł oryginalny61 Hours
Data wydania14 października 2011
Autor
PrzekładAndrzej Szulc
Wydawca Albatros
CyklJack Reacher
ISBN978-83-7659-507-8
Format432s.
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
„61 godzin” to czternasta powieść Lee Childa z jego najsłynniejszym bohaterem. Tym razem Jack Reacher, podróżujący autostopem przez Amerykę (jak wiadomo, nie posiada on żadnego stałego miejsca zamieszkania), wpakuje się w tarapaty niejako przy okazji. Autokar z wycieczką emerytów, którego kierowca był na tyle miły, że zdecydował się podrzucić Jacka, wpada w poślizg w pobliżu małego miasteczka Bolton pośrodku Stanów. Traf chce, że w owym, odciętym od świata przez śnieżycę miasteczku narasta kryzys – w więzieniu siedzi przestępca oskarżony o handel narkotykami, policja pilnuje świadka koronnego – starszej pani, której zeznania mogą obciążyć osadzonego. Sytuacja jest bardziej skomplikowana – zgodnie z umową z władzami centralnymi, priorytetem dla całej policji Bolton jest nowo wybudowane więzienie – gdy zaczną się tam zamieszki, lub zdarzy się ucieczka, wszyscy stróże prawa – również ci, pilnujący świadka – mają rzucić wszystko i gnać do zakładu karnego i na miejsca blokady. Czy więc wywołanie rozruchów, by świadek pozostał bezbronny, jest trudne?
„61 godzin” to powieść prawie wzorcowa pod względem konstrukcji literackiej sensacji. Przyjrzyjmy się elementom, które o tym decydują.
Po pierwsze – temat. Lee Child nie bawi się w jakieś analizy społeczne, jego książka to czysta akcja, kryminalna zagadka, zwroty akcji i dramatyczny finał. Choć mowa o amfetaminie, choć pojawia się barwna postać meksykańskiego narkotykowego barona, to nie ma tu jakiejś głębszej analizy w stylu Forsytha. Biznes narkotykowy jest tłem, nie tematem, choć tłem dobrze zarysowanym. Ciekawie natomiast wypada wizerunek małego miasteczka, w którym więzienie jest zbawienną inwestycją dla mieszkańców (i władze o to więzienie się biły, podpisując nawet tak absurdalne z punktu widzenia obywatela zobowiązania, że działalność całej policji jest całkowicie podporządkowana sytuacji w zakładzie karnym). Więzienie to nie tylko niemało miejsc pracy dla mieszkańców, to także szansa na rozwój hotelarstwa, gastronomii i innych usług skierowanych do licznie przybywających co tydzień do miasta odwiedzających. Mieszkańcy zrobią wszystko, by więzienia im nie zabierać – dziwne, ale wiarygodne.
Po drugie – czas i miejsce akcji. Już sam tytuł świadczy o tym, że będziemy mieli do czynienia z odliczaniem czasu – efekt znakomicie budujący napięcie (zwłaszcza, gdy na koniec każdego rozdziału wymieniane jest ile jeszcze godzin pozostało). Do tego dochodzi kolejny element – odcięcie od świata. Mamy środek zimy, wielkie zamiecie śnieżne, niewielka ekipa policyjna zdana jest tylko na siebie – oraz, oczywiście, na Reachera. Nastrój osaczenia narasta, każdy wydaje się być podejrzanym, czas ucieka, słowem – mistrzowskie budowanie klimatu opowieści kryminalno-sensacyjnej.
Po trzecie wreszcie – bohaterowie. Jack Reacher to arcyciekawa postać, bo – choć mało prawdopodobna (eks-żołnierz, niebywale inteligentny i sprawny nadczłowiek, bez domu, bagażu, przyjaciół, przenoszący się z miejsca na miejsce niczym duch), to na tyle barwna i wyrazista, że można w nią uwierzyć. Reacher ma rozterki, ale kluczowy jest chyba pewien wewnętrzny smutek, ładnie oddany w rozmowach z dowódcą jego byłej jednostki, nadający postaci nie tylko realizmu, ale także pewnego egzystencjalnego niepokoju. Bohaterowie drugoplanowi dostają wystarczająco dużo czasu, by przejąć się ich losami, a jednocześnie – zważywszy na fakt, że Child zbytnio się do nich nie przywiązuje – dodatkowo nadają wiarygodności postaci Reachera. Bowiem, gdy tylko zaczynamy wierzyć, że główny bohater jest Supermanem, który na wszystko wpadnie w mig, pokona każdego przeciwnika i rozwiąże każdą zagadkę, zaczynają się porażki. Bolesne porażki.
I tu dochodzimy do punktu ostatniego – Lee Child wie, że błahy happy end osłabia wymowę działa, nawet sensacyjnego. Zakończenie „61 godzin” jest więc dużo bardziej niejednoznaczne, niż moglibyśmy się spodziewać. I oczywiście nie tylko dlatego warto je poznać.
koniec
10 listopada 2011

Komentarze

12 XI 2011   20:42:21

Ja czytam ponownie wszystkie książki Childa, aktualnie zacząłem "One shot", a skończę pewnie na "Worth Dying For" i będę ściągał najnowszy "The Affair", jak już się paperback ukaże. Jednak te książki to jest naprawdę kawał świetnej literackiej roboty w tym gatunku. Strasznie mnie ciekawi, co wyjdzie z tej ekranizacji z Tomem Cruisem.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Perły ze skazą: Sąd – sądem, ale sprawiedliwość…
Sebastian Chosiński

25 I 2022

Gdy odchodzi stary świat i rodzi się nowy, zawsze dochodzi do konfliktów – niekiedy politycznych, niekiedy etycznych. W „Sądzie” Władimira Tiendriakowa – niewielkiej powieści, którą można uznać za majstersztyk prozy psychologicznej – oba te aspekty wzajemnie się przenikają. I z tego powodu ze zdwojoną siłą uderzają w kręgosłup moralny starego myśliwego Siemiona Tietierina.

więcej »

Mała Esensja: Wszystkie bziki Julka
Marcin Mroziuk

24 I 2022

W „Moim bracie czarodzieju” młodzi czytelnicy mogą poznać Juliana Tuwima od dość nietypowej strony. Nie dość bowiem, że Anna Czerwińska-Rydel skupiła się tutaj na przedstawieniu dzieciństwa przyszłego poety, to na dodatek narratorką uczyniła jego młodszą siostrę Irenę.

więcej »

Coś się dzieje
Joanna Kapica-Curzytek

23 I 2022

„Zostaw świat za sobą” amerykańskiego pisarza to kameralna proza psychologiczna z motywami postapo. Co się wydarzy, gdy konieczność zaufania obcym ludziom to ostatnia rzecz, która pozostała?

więcej »

Polecamy

Pijane ślimaki prowadzą śledztwo

Stulecie Stanisława Lema:

Pijane ślimaki prowadzą śledztwo
— Mieszko B. Wandowicz

Pogrzeb pośród mgławic
— Mieszko B. Wandowicz

O korzyściach z bycia ślimakiem (śluzem na marginesie „Głosu Pana”)
— Mieszko B. Wandowicz

List znad Oceanu
— Beatrycze Nowicka

Lem w komiksie
— Marcin Knyszyński

Przeciętniak w swym zawodzie
— Agnieszka Hałas, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Reacher Yojimbo
— Konrad Wągrowski

Motel na uboczu
— Konrad Wągrowski

Jack Reacher wysiada z autobusu
— Konrad Wągrowski

W duchu Alistaira Macleana
— Konrad Wągrowski

Pogodne wyłamywanie palców
— Konrad Wągrowski

Esensja czyta: Marzec 2013
— Kamil Armacki, Miłosz Cybowski, Jacek Jaciubek, Joanna Kapica-Curzytek, Alicja Kuciel, Jarosław Loretz, Paweł Micnas, Marcin Mroziuk, Konrad Wągrowski

Gdzie kucharek sześć…
— Anna Kańtoch

Sekcja specjalna zawsze lojalna
— Marcin Łuczyński

Krótko o książkach: Grudzień 2004
— Artur Długosz

Śmiertelne skutki uczynności
— Artur Długosz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.