Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 stycznia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Michael Cunningham
‹Nim zapadnie noc›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułNim zapadnie noc
Tytuł oryginalnyBy Nightfall
Data wydania27 września 2011
Autor
PrzekładJerzy Kozłowski
Wydawca Rebis
ISBN978-83-7510-660-2
Format272s. 128×197mm; oprawa twarda
Cena37,90
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Zawsze można spróbować od nowa
[Michael Cunningham „Nim zapadnie noc” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
W swojej piątej powieści Michael Cunningham nie zaskakuje niczym nowym. Autor z sukcesem podąża szlakiem, gdzie skromna fabuła to jedynie tło dla przedstawienia świata uczuć i emocji postaci oraz tych ulotnych chwil, w których ich życie wyrywane jest z wytartych kolein i kierowane na nowe tory.

Tomasz Kujawski

Zawsze można spróbować od nowa
[Michael Cunningham „Nim zapadnie noc” - recenzja]

W swojej piątej powieści Michael Cunningham nie zaskakuje niczym nowym. Autor z sukcesem podąża szlakiem, gdzie skromna fabuła to jedynie tło dla przedstawienia świata uczuć i emocji postaci oraz tych ulotnych chwil, w których ich życie wyrywane jest z wytartych kolein i kierowane na nowe tory.

Michael Cunningham
‹Nim zapadnie noc›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułNim zapadnie noc
Tytuł oryginalnyBy Nightfall
Data wydania27 września 2011
Autor
PrzekładJerzy Kozłowski
Wydawca Rebis
ISBN978-83-7510-660-2
Format272s. 128×197mm; oprawa twarda
Cena37,90
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
„Nim zapadnie noc” opisuje kilka dni z życia Petera Harrisa, czterdziestokilkuletniego właściciela nowojorskiej galerii, który grzęźnie w szarej codzienności. Ma dochodowe zajęcie, które jest jednocześnie jego pasją, kochającą żonę Rebeccę, spore grono przyjaciół i znajomych. Skrępowany codziennymi rytuałami, otoczony współczesną sztuką, która z definicji powinna zaspokajać jego potrzebę obcowania z czymś niezwykłym, a w rzeczywistości jedynie nuży i często irytuje, wiedzie życie z poczuciem niespełnionego oczekiwania nowych doświadczeń. Rodzące frustrację, tłumione potrzeby zostają przypadkowo uwolnione dopiero, gdy do mieszkania Harrisów tymczasowo wprowadza się brat Rebecci, młody narkoman, którego ekscesami zmęczona jest już cała rodzina. To on wywoła bieg niepozornych zdarzeń, które siłą wyrwą Petera z marazmu.
„Nim zapadanie noc” to właściwie tylko kilkanaście scenek, retrospekcji, dialogów. To także historia tylko jednej postaci. Fabularnie to mniej i skromniej nawet w porównaniu z poprzednimi książkami autora i choć pozostawia z lekkim uczuciem czytelniczego niedosytu, to jednocześnie jest dzięki temu powieścią świetnie skomponowaną. O ile w „Domu na krańcu świata” czy „Z ciała i duszy” autor dawał się niekiedy ponieść literackiej materii, tutaj każda z przedstawionych scenek, rozmów, obrazów ma swój sens i znaczenie. Narracja w czasie teraźniejszym, szybki język dialogów czy długie zdania w malarskich wręcz opisach myśli i emocji płynnie w siebie przechodzą i tworzą całość. Literacko Cunningham jest coraz lepszy.
Nie uległo zmianie to, w czym autor jest najlepszy. Obrazowanie wnętrza postaci. Prawdziwi ludzie z naszego świata, obdarzeni niespokojnymi duszami, kreśleni są tak umiejętnie, że nie mogą pozostawiać obojętnymi. Można ich lubić lub nie, identyfikować się lub nie rozumieć, ale zawsze ich losy budzą dziwny niepokój. Jak trzy bohaterki „Godzin” czy Bobby z „Domu…”, tak i Peter nie potrafi zestroić własnego wnętrza i „bycia” z otaczającym go światem. Zatraca się w rzeczywistości, pchany niemożliwym do spełnienia pragnieniem wolności od jakichkolwiek trosk i przeżywania piękna.
Jak przybycie gościa do domu Petera, tak i książka Cunninghama dla czytelnika, nie jest doświadczeniem optymistycznym. Próbuje konfrontować z mało przyjemnymi uczuciami, które są naszą częścią. Jednak ostateczny wydźwięk jego powieści zawsze pozostawia nadzieje. Tak też jest i tym razem. Przygoda Petera kończy się zdarciem zasłon okrywających jego życie, ale i prostym stwierdzeniem, że w ostatecznym rozrachunku zawsze można spróbować od nowa.
koniec
27 września 2011

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Mała Esensja: Puste postumenty
Marcin Mroziuk

18 I 2022

W Warszawie jest wprawdzie mnóstwo okazałych monumentów i skromniejszych rzeźb, ale na co dzień mieszkańcy mijają je obojętnie, a co gorsza niewiele wiedzą nawet o tych będących turystycznymi atrakcjami. W „Śledztwie inspektora Mątwy” Małgorzata Strękowska-Zaremba przedstawia zupełnie zwariowaną historię, która uświadamia młodym czytelnikom, ile stolica straciłaby bez pomników Syreny czy Szczęśliwego Psa.

więcej »

Łowcy, zbieracze, wędrowcy
Joanna Kapica-Curzytek

16 I 2022

Koczownicy? W Stanach Zjednoczonych? W dzisiejszych czasach? Jest ich więcej niż sądzimy. I wędrują po kraju z powodów zupełnie innych, niż byśmy sobie wyobrażali. Reportaż „Nomadland” opisuje ich losy, przynosząc także gorzką refleksję o tym, że przewidywalny, bezpieczny świat to miraż.

więcej »

Ten okrutny XX wiek: Wygrane i przegrane bitwy
Miłosz Cybowski

15 I 2022

W drugiej części „Czasu Hitlera” Frank McDonough bierze się za obfitujący w wydarzenia okres, jakim były lata 1940-45. Choć na temat II wojny światowej napisano już wiele, autor prezentuje nieco świeżego spojrzenia na to burzliwe pięciolecie. Książkę czyta się dobrze, ale niekiedy można odnieść wrażenie, że całość stanowi zwykły zapis historii tego konfliktu.

więcej »

Polecamy

Pijane ślimaki prowadzą śledztwo

Stulecie Stanisława Lema:

Pijane ślimaki prowadzą śledztwo
— Mieszko B. Wandowicz

Pogrzeb pośród mgławic
— Mieszko B. Wandowicz

O korzyściach z bycia ślimakiem (śluzem na marginesie „Głosu Pana”)
— Mieszko B. Wandowicz

List znad Oceanu
— Beatrycze Nowicka

Lem w komiksie
— Marcin Knyszyński

Przeciętniak w swym zawodzie
— Agnieszka Hałas, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Baśnie dla dorosłych
— Beatrycze Nowicka

Czasem coś załka
— Joanna Kapica-Curzytek

Jak pogodzić się z życiem
— Tomasz Kujawski

Powieść prawdziwa
— Tomasz Kujawski

Tegoż autora

Inwazja głupot
— Tomasz Kujawski

Gdzie jest pomysł?
— Tomasz Kujawski

Śmierć na lodach Arktyki
— Tomasz Kujawski

Michael Nyman o wojnie w strugach deszczu
— Tomasz Kujawski

Historia niesie pisarza
— Tomasz Kujawski

O Kingu nijako i biograficznie
— Tomasz Kujawski

Co by było, gdyby…
— Tomasz Kujawski

Byliśmy wieczni
— Tomasz Kujawski

Miasto zbrodni
— Tomasz Kujawski

Opowiadanko
— Tomasz Kujawski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.