Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 6 grudnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Krzysztof Piskorski
‹Zadra, tom I›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułZadra, tom I
Data wydania3 października 2008
Autor
Wydawca RUNA
CyklZadra
ISBN978-83-89595-46-1
Format384s. 125×195mm
Cena29,50
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Wojny napoleońskie w oparach etheru
[Krzysztof Piskorski „Zadra, tom I” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Zmienianie biegu historii nie jest sztuką łatwą. Trzeba umieć zachować umiar, znaleźć złoty środek między tym, co znane z akademickich podręczników, a tym, co podpowiada fantazja. Wyzwaniem jest także opisywanie czasów minionych w najdrobniejszych szczegółach, modyfikując przy tym jeden czy dwa detale, tkając misterną iluzję przed oczami czytelnika, który przestaje zwracać uwagę na różnicę między prawdą a fikcją. Czy udało się to Krzysztofowi Piskorskiemu w pierwszym tomie powieści „Zadra”?

Marta Najman

Wojny napoleońskie w oparach etheru
[Krzysztof Piskorski „Zadra, tom I” - recenzja]

Zmienianie biegu historii nie jest sztuką łatwą. Trzeba umieć zachować umiar, znaleźć złoty środek między tym, co znane z akademickich podręczników, a tym, co podpowiada fantazja. Wyzwaniem jest także opisywanie czasów minionych w najdrobniejszych szczegółach, modyfikując przy tym jeden czy dwa detale, tkając misterną iluzję przed oczami czytelnika, który przestaje zwracać uwagę na różnicę między prawdą a fikcją. Czy udało się to Krzysztofowi Piskorskiemu w pierwszym tomie powieści „Zadra”?

Krzysztof Piskorski
‹Zadra, tom I›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułZadra, tom I
Data wydania3 października 2008
Autor
Wydawca RUNA
CyklZadra
ISBN978-83-89595-46-1
Format384s. 125×195mm
Cena29,50
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Recenzja nadesłana na konkurs Runy i Esensji na recenzję książki Krzysztofa Piskorskiego.
Październik, rok 1813. Podczas słynnej bitwy pod Lipskiem, ochrzczonej przez potomnych Bitwą Narodów, cesarz Napoleon I ponosi sromotną klęskę w starciu z armiami koalicji antyfrancuskiej. Ginie książę Józef Poniatowski, zaś sam Bonaparte kilka miesięcy później zostaje zmuszony do abdykacji. Podporządkowane Francji Księstwo Warszawskie przestaje istnieć, a w nowo powstałym Królestwie Polskim władzę sprawuje car Aleksander I. Wyobraźmy sobie jednak, że decydująca batalia przebiega inaczej – dzięki etherowym kulomiotom szala zwycięstwa przechyla się na stronę Napoleona. Cesarz nie abdykuje, a książę Poniatowski nie ginie – miast tego zostaje władcą w powstałej pod francuskim protektoratem Koronie. Przeciwnicy Bonapartego zawiązują kolejną koalicję, ale jej działania wojenne toczyć się będą w świecie nam nieznanym – niedawno odkrytej Nowej Europie. Brzmi intrygująco? Mam taką nadzieję, jest to bowiem dopiero początek historii, którą na kartach „Zadry” pisze na nowo Krzysztof Piskorski.
Gdy rozpoczyna się akcja powieści, od Bitwy Narodów minęło kilka lat. Dziewiętnastowieczne społeczeństwo zachłysnęło się najbardziej przełomowym odkryciem epoki, etherem, którego natura pozostaje niejasna nawet dla najtęższych umysłów. Na potęgę powstają kolejne wynalazki wykorzystujące ten niezwykły materiał – kolejki, latarnie, broń palna, a wreszcie bramy prowadzące do świata równoległego, wspomnianej Nowej Europy. Niezbadane ziemie stanowią pokusę dla największych mocarstw, rozpoczyna się więc wyścig bardziej zacięty niż ten toczony niegdyś o kolonie w obu Amerykach czy Afryce. Decydujący wpływ na bieg wydarzeń wywrą zarówno naukowcy, jak i żołnierze czy szpiedzy, których nie brakuje w żadnym z antagonistycznych państw. Nowa Europa skrywa jednakże wiele tajemnic, a kampania prowadzona w innym świecie może okazać się trudniejsza od wcześniejszej wyprawy wojsk napoleońskich w głąb Rosji. Jeśli zaś dodamy do tego próbę okiełznania etheru i zrozumienia jego nieprzeniknionej natury, otrzymamy mieszankę prawdziwie interesującą i nowatorską.
Sposób funkcjonowania świata przedstawionego tłumaczony jest czytelnikowi stopniowo, by nie utonął on w nadmiarze nowych faktów. Dawkowanie informacji rozbudza ciekawość odbiorcy, a wiele pytań pozostaje bez odpowiedzi także po zakończeniu lektury pierwszego tomu. Na znużenie narzekać nie sposób; wśród zasiedlającego świat grona barwnych postaci wyróżnić możemy dwóch głównych bohaterów – przedstawiciela środowiska naukowego oraz reprezentanta napoleońskiej armii. Ten pierwszy to Francuz Maurice Dalmont, umysł niedoceniany, acz błyskotliwy. Ten drugi to Polak Stanisław Tyc, podpułkownik ze zmobilizowanej przez cesarza Legii Nadwiślańskiej, weteran wojenny. Ich losy, niepozbawione nagłych wzlotów i upadków, śledzić będziemy naprzemiennie z poczynaniami postaci mniej znaczących, ale jakże wzbogacających lekturę – poznamy szpiegów, skorumpowanych żołnierzy, cwanych rzezimieszków, przedstawicieli arystokracji, szalonego wynalazcę, a nawet rdzennego mieszkańca Nowej Europy. Trudno orzec, na ile wprowadzenie niektórych z nich było zabiegiem uzasadnionym, jeśli bierze się pod uwagę jedynie pierwszy tom „Zadry”, w którym nie odegrali znaczącej roli. Mam jednak nadzieję, iż autor wiedział, co robi, a druga część powieści zgrabnie splecie wszystkie rozpoczęte wątki.
Postaci bohaterów wydają się w większości prawdopodobne i pełnokrwiste – jedynie Natalie Dalmont, siostra Maurice’a, a zarazem ukochana Tyca, wybitnie się Piskorskiemu nie udała. Wątek, który jej dotyczy, wydaje się wciśnięty na siłę, a co gorsza prezentuje poziom godny telenoweli południowoamerykańskiej, a nie książki pokroju „Zadry”. Na dodatek motywacja i myśli tej postaci zostały przedstawione w sposób zbyt lakoniczny, by zrozumieć, co kieruje jej postępowaniem. Pozostaje niewiarygodna i znacząco odstaje od innych bohaterów.
Styl Piskorskiego jest potoczysty, strumień słów rwący i wartki, a powieść pochłania się w mgnieniu oka. Pochwalić należy żywe dialogi, stylizowane na czasy dawniejsze, a przy tym w sposób logiczny odpowiadające postaciom – innym językiem mówi uliczny żebrak, innym arystokrata; innym Rosjanin, Polak czy Kozak. Na największe brawa zasługuje jednakże znajomość epoki. Narracja pełna jest fachowych określeń, zwłaszcza gdy mowa o działaniach zbrojnych. Pozostałe dziedziny również nie zostały potraktowane po macoszemu – autor z jednakową atencją opisuje naukowe eksperymenty, bogate wnętrza pałaców, jak i zdobienia na sukniach dziewiętnastowiecznych elegantek. Dodatkowym smaczkiem jest zręczne mieszanie rzeczywistości i fikcji. Przykładowo, wśród spisu naukowców badających ether natkniemy się na znajomo brzmiące nazwiska, jak Volta, Laplace czy Berthollet.
Przy tak wysoko ustawionej poprzeczce nie sposób nie wspomnieć drobnych niedoskonałości kłujących w oczy podczas lektury. Mowa o powtórzeniach, od których rzecz jasna w „Zadrze” się nie roi, ale ich obecność w kilkunastu zdaniach wystarczyła, bym nie uznała powieści za dopracowaną w każdym calu. Boli też kilka źle umiejscowionych przecinków, które potrafią pojawić się w miejscach wyjątkowo nietypowych. Są to jednak drobne szczegóły, niedostrzegalne, kiedy wartka akcja i zmieniająca się sceneria porwą czytelnika.
Mimo tak wielu zachwytów wciąż mam ochotę wstrzymać się z ostateczną oceną powieści do czasu poznania jej zakończenia. Rozdzielnie „Zadry” na dwa tomy utrudnia ocenienie pod względem fabularnym jedynie pierwszego z nich. Niewiele w nim wyjaśnień, zdecydowanie więcej niedomówień. Książka pozbawiona jest właściwego zakończenia i można odnieść wrażenie, iż akcja została przerwana w losowym momencie. Wątki mnożą się i nie sposób ocenić, czy sam autor wie, dokąd zmierzają. Mimo to Krzysztof Piskorski zasłużył na kredyt zaufania z mojej strony. Dawno nie zachwyciło mnie równie mocno pióro współczesnego polskiego autora, a zabawa z historią w połączeniu z doskonałą znajomością realiów sprawia, że wnika się w świat przedstawiony z ogromną łatwością. Nie pozostaje mi nic innego, jak natychmiast sięgnąć po drugi tom „Zadry”, licząc na to, iż autor nie zawiedzie pokładanych w nim nadziei.
koniec
23 czerwca 2011

Komentarze

23 VI 2011   21:09:37

Warto przeczytać. Niesamowity klimat i tempo.Warto sięgnąć także po 2 tom.

23 VI 2011   21:56:31

Drugi tom właśnie skończyłam. Gdyby nie zakończenie, które przez swoją skrótowość nie przypadło mi do gustu, byłby równie dobry. Ale ogólnie świetna seria, polecam wszystkim.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Pada śnieg, pachną świąteczne wypieki…
Joanna Kapica-Curzytek

6 XII 2021

W powieści „Kochany Święty Mikołaju” odnajdziemy wszystkie tradycyjne bożonarodzeniowe motywy. I nawet jeśli dobrze wiemy, co w niej znajdziemy, nic nie szkodzi; bo przecież w święta szczególnie chętnie wracamy do tego, co dobrze znamy.

więcej »

Każdy ma swoje demony
Marcin Mroziuk

5 XII 2021

Dla młodych czytelników lektura „Chuligani” jest okazją do poznania problemów rówieśników, którym życie nie rozpieszcza. Katarzyna Ryrych kreśli tutaj z dużą empatią intrygujący portret nastolatki muszącej stawić czoło światu po śmierci rodziców.

więcej »

Krótko o książkach: Wzloty i (głównie) upadki
Miłosz Cybowski

4 XII 2021

Pomysł na „Miasto Archipelag” Filip Springer miał całkiem niezły – wyruszyć w Polskę i odwiedzić niegdysiejsze miasta wojewódzkie, które straciły swoją pozycję w wyniku reformy administracyjnej z 1999 roku. Gorzej z wykonaniem.

więcej »

Polecamy

Pogrzeb pośród mgławic

Stulecie Stanisława Lema:

Pogrzeb pośród mgławic
— Mieszko B. Wandowicz

O korzyściach z bycia ślimakiem (śluzem na marginesie „Głosu Pana”)
— Mieszko B. Wandowicz

List znad Oceanu
— Beatrycze Nowicka

Lem w komiksie
— Marcin Knyszyński

Przeciętniak w swym zawodzie
— Agnieszka Hałas, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Nie wszystko i nie wszędzie jest dla nas
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Esensja czyta: IV kwartał 2008
— Artur Chruściel, Ewa Drab, Jakub Gałka, Daniel Gizicki, Anna Kańtoch, Paweł Sasko, Agnieszka Szady, Konrad Wągrowski

Nie zadzieraj z Polakami!
— Jakub Gałka

Tegoż twórcy

Krew jego dawne bohatery
— Anna Nieznaj

Widziałem jasny cień króla
— Beatrycze Nowicka

Steam-science-fiction
— Miłosz Cybowski

Cień twój wróg!
— Jacek Jaciubek

Zgubione momenty
— Jędrzej Burszta

Wielbłąd trójgarbny
— Jakub Gałka

Esensja czyta: Marzec-kwiecień 2009
— Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Michał Kubalski, Joanna Słupek, Konrad Wągrowski

Czytelniku, nie zadraśnij się!
— Jakub Gałka

Bajki z miejskiej dżungli
— Radosław Scheller

I po co ten pośpiech?
— Eryk Remiezowicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.