Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 29 czerwca 2022
w Esensji w Esensjopedii

Bengt Jangfeldt
‹Majakowski. Stawką było życie›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMajakowski. Stawką było życie
Tytuł oryginalnyMed livet som insats. Berättelsen om Vladimir Majakovskij och hans krets
Data wydania18 sierpnia 2010
Autor
PrzekładWojciech Wygaś
Wydawca W.A.B.
ISBN978-83-7414-769-9
Format568s. 160×240mm; oprawa twarda, obwoluta
Cena59,—
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Ten okrutny XX wiek: Poeta zmarnowanego pokolenia
[Bengt Jangfeldt „Majakowski. Stawką było życie” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
1 2 »
Był bogiem na literackim Parnasie jeszcze za życia. Po samobójczej śmierci oficjalnie go kanonizowano, czyniąc w epoce stalinowskiej wzorcem poety proletariackiego, sławiącego Wielką Rewolucję Październikową. To przyczyniło się do jego drugiej śmierci. Narzucony odgórnie kult spotkał się bowiem z ostrą reakcją społeczeństwa radzieckiego. „Majakowski. Stawką było życie” szwedzkiego badacza literatury rosyjskiej Bengta Jangfeldta to znakomita biografia niezwykłego artysty. I wybitnego poety.

Sebastian Chosiński

Ten okrutny XX wiek: Poeta zmarnowanego pokolenia
[Bengt Jangfeldt „Majakowski. Stawką było życie” - recenzja]

Był bogiem na literackim Parnasie jeszcze za życia. Po samobójczej śmierci oficjalnie go kanonizowano, czyniąc w epoce stalinowskiej wzorcem poety proletariackiego, sławiącego Wielką Rewolucję Październikową. To przyczyniło się do jego drugiej śmierci. Narzucony odgórnie kult spotkał się bowiem z ostrą reakcją społeczeństwa radzieckiego. „Majakowski. Stawką było życie” szwedzkiego badacza literatury rosyjskiej Bengta Jangfeldta to znakomita biografia niezwykłego artysty. I wybitnego poety.

Bengt Jangfeldt
‹Majakowski. Stawką było życie›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMajakowski. Stawką było życie
Tytuł oryginalnyMed livet som insats. Berättelsen om Vladimir Majakovskij och hans krets
Data wydania18 sierpnia 2010
Autor
PrzekładWojciech Wygaś
Wydawca W.A.B.
ISBN978-83-7414-769-9
Format568s. 160×240mm; oprawa twarda, obwoluta
Cena59,—
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Wybitni artyści muszą wyrastać ponad swoją epokę. Muszą być niezrozumiani przez otoczenie, często z nim skłóceni. Odwróceni plecami do rzeczywistości, która ściąga ich talent z niebotycznych wyżyn na niziny dostępne dla wszystkich. Muszą budzić kontrowersje i rodzić nienawiść maluczkich. Nierzadko muszą też odejść w młodym wieku, nie znalazłszy w sobie więcej sił do dalszej walki o prawo do bycia osobnym. Takim człowiekiem był Władimir Władimirowicz Majakowski, jeden z najwybitniejszych rosyjskich – choć zapewne wielu krytyków miałoby ochotę zaprotestować w tej chwili, krzycząc: „radzieckich!” – poetów XX wieku. Pisarz, który wkraczał w dorosłość w niezwykle burzliwych czasach. Który najpierw dał się ponieść rewolucyjnej fali, nadając jej literacki kształt, a później przepadł w jej straszliwych odmętach.
Popularność Majakowskiego w Polsce datuje się już na okres międzywojenny, o czym można przekonać się dobitnie, czytając chociażby znakomitą książkę Amerykanki Marci Shore „Popiół i kawior. Życie i śmierć pokolenia oczarowanych i rozczarowanych marksizmem” (2006), poświęconą polskim literatom zauroczonym ideologią komunistyczną. Dla nich króciutka wizyta Władimira Władimirowicza w Warszawie, do której doszło w 1927 roku, była jak spotkanie z bogiem, którego uwielbiali i któremu oddawali cześć. Przed i po drugiej wojnie światowej jego wiersze przekładali na polski Bruno Jasieński, Artur Sandauer, Anatol Stern, Seweryn Pollak, Władysław Broniewski, Adam Ważyk, Jan Kott, Jan Brzechwa, Jerzy Putrament, Stanisław Ryszard Stande, Lucjan Szenwald i wielu innych. Nie zabrakło też opracowań krytycznoliterackich, o które pokusili się między innymi Aleksander Junosza-Szaniawski („Włodzimierz Majakowski”, 1964), Witold Parniewski („Majakowski – fascynacja i opór”, 1981) oraz Edward Balcerzan („Włodzimierz Majakowski”, 1984). Za najlepsze uznać jednak należy „Życie Majakowskiego” Wiktora Woroszylskiego, jedyne z polskich omówień znane Bengtowi Jangfeldtowi, szwedzkiemu badaczowi twórczości Władimira Władimirowicza (zapewne z tego powodu, że na początku lat 70. ubiegłego wieku przetłumaczone zostało na język angielski). Woroszylski pisał swoją biografię w czasach gomułkowskich, a te zdecydowanie nie sprzyjały w pełni obiektywnym studiom; w porównaniu z dziełem autora ze Skandynawii wypada więc ona dzisiaj już dość blado. Ale należy też uczciwie przyznać, że chcąc dorównać Jangfeldtowi – nawet w czasach, kiedy w Polsce nie obowiązują już żadne ograniczenia cenzuralne – trzeba by wspiąć się na niedostępne dla większości wyżyny.
Źródło: http://v-mayakovsky.com
Źródło: http://v-mayakovsky.com
Bengt Jangfeldt, dzisiaj już sześćdziesięciodwulatek, z wykształcenia slawista, literaturą rosyjską zawodowo – jako badacz i tłumacz – zajmuje się od ponad czterech dekad. Przekładał na szwedzki dzieła Lwa Tołstoja, Josifa Brodskiego, Osipa Mandelsztama i Litwina Tomasa Venclovy. Na koncie ma również, inaczej być nie mogło, kilka prac poświęconych Władimirowi Władimirowiczowi i osobom z jego najbliższego kręgu – między innymi Lili Brik, Elsie Triolet, Romanowi Jakobsonowi i futurystom radzieckim. Wydana właśnie w Polsce przez W.A.B. biografia „Majakowski. Stawką było życie” (2007) jest owocem kilkudziesięciu lat pracy. I chociażby z tego powodu powinna budzić ogromny szacunek. Ale nie tylko. To wszechstronne, świetne napisane i udokumentowane studium na temat życia i twórczości jednej z najbardziej niezwykłych postaci literatury epoki Związku Radzieckiego. Majakowski urodził się w 1893 roku w gruzińskiej wiosce Bagdadi, gdzie jego ojciec – mający wśród przodków Kozaków zaporoskich – był leśnikiem. Edukację podstawową rozpoczął w szkole w Kutaisi, dokończył w Moskwie, dokąd rodzina przeniosła się po śmierci ojca w 1906 roku. Tam też zetknął się z socjaldemokratami i bolszewikami – kolportował nielegalne ulotki, kilka razy trafił nawet do aresztu. Kilkumiesięczna odsiadka dała mu sporo do myślenia, a jednym z jej skutków było solenne postanowienie rezygnacji z działań politycznych na rzecz sztuki. Studiów w moskiewskiej Szkole Malarstwa, Rzeźby i Architektury nie było mu jednak dane ukończyć; relegowano go po trzech latach z powodu „krytyki klasyków”. Nie przejął się tym zbytnio, był już wtedy bowiem, jeśli nie uznanym, to na pewno znanym w carskiej Rosji poetą.
Źródło: http://v-mayakovsky.com
Źródło: http://v-mayakovsky.com
Literacki talent Władimira Władimirowicza odkrył starszy o jedenaście lat kolega po piórze i jednocześnie malarz (kubista) Dawid Burluk. To on, poznawszy zaledwie kilka młodzieńczych wierszy Majakowskiego, ogłosił wszem i wobec, że jest on „poetą genialnym”. Kilka miesięcy później natomiast, w grudniu 1912 roku, obaj panowie – do spółki jeszcze z Wielimirem Chlebnikowem i, będącym w połowie Polakiem, Aleksiejem Kruczonym – opublikowali almanach „Policzek gustom publiczności”, który zapoczątkował rozwój rosyjskiego futuryzmu. Momentem przełomowym w życiu artysty był jednak lipiec 1915 roku, kiedy to w piotrogrodzkim mieszkaniu Lili i Osipa Brików Władimir Władimirowicz po raz pierwszy przedstawił ostateczną wersję poematu „Obłok w spodniach”. To wtedy Osip, zafascynowany młodym i niepokornym twórcą, zdecydował się zainwestować w wydanie jego wierszy. Dzięki temu światło dzienne ujrzał najpierw „Obłok…” (wrzesień 1915), a następnie „Flet kręgosłupa” (luty 1916). Zauroczenia poetą – dodajmy: odwzajemnionego – nie uniknęła również Lili Brik (z domu Kagan), kobieta wyzwolona, która z podziwu godnym uporem zrywała wiele narzucanych przez konwenanse więzów. Jej burzliwy związek z Majakowskim, aprobowany zresztą przez męża, przetrwał aż do śmierci pisarza w kwietniu 1930 roku. Pełniła ona u boku autora „Pluskwy” i „Łaźni” wiele ról – nie tylko kochanki i muzy, ale także pierwszej recenzentki i nierzadko opiekunki, zwłaszcza w pierwszych latach znajomości, kiedy to podjęła się trudnego zadania ucywilizowania krzykliwego i porywczego prowincjusza. W następnych latach była też adresatką większości jego dzieł; jej dedykował swoje kolejne poematy: między innymi „Wojnę i świat” (1917), „Człowieka” (1917), „150.000.000” (1921), „O tym” (1923).
Źródło: http://v-mayakovsky.com
Źródło: http://v-mayakovsky.com
Zwycięstwo rewolucji lutowej 1917 roku Majakowski powitał z wielkimi nadziejami, październikowej – z obawami. Były to jeszcze czasy, kiedy chciał być wierny zasadzie nieangażowania się w działalność polityczną. W chwili eskalacji wojny domowej okazało się to jednak niemożliwe; polaryzacja poglądów społeczeństwa rosyjskiego wymuszała bowiem opowiedzenie się po jednej ze stron konfliktu – „białych” (a więc zwolenników caratu) bądź „czerwonych” (komunistów i socjalistów). Dla Władimira Władimirowicza było oczywiste, kogo poprzeć. Tym bardziej że niebawem swoisty parasol ochronny roztoczył nad nim ówczesny ludowy komisarz oświaty, jeden z najbardziej oświeconych bolszewików, Anatolij Łunaczarski. Ostatnie wątpliwości Majakowskiego rozwiał jednak kto inny – wierny przyjaciel Osip Brik, który w czerwcu 1920 roku został funkcjonariuszem Wydziału Tajno-Politycznego osławionej Czeka, czyli policji politycznej. Mając takich protektorów, poeta mógł czuć się w miarę bezpieczny w państwie bezprawia, jakim stopniowo, ale nieodwracalnie, stawała się Rosja Radziecka, a następnie – od grudnia 1922 – ZSRR. Marząc o sławie i poszukując możliwości realizacji własnych planów artystycznych (promocja futuryzmu, wydawanie czasopism literackich itp.), Władimir Władimirowicz oddał swój talent w służbie ideologii komunistycznej i bolszewizmu; podjął tym samym grę, z której niebezpieczeństw prawdopodobnie nie zdawał sobie nawet, przynajmniej w pierwszych latach, sprawy. Po publikacji poematów „Włodzimierz Iljicz Lenin” (luty 1925), który posłużył władzom sowieckim do beatyfikacji Uljanowa, oraz napisanego z okazji 10. rocznicy rewolucji październikowej „Dobrze” (1927) Majakowski został okrzyknięty „bardem rewolucji”. Nie dostrzegł, a może nie chciał dostrzec, że znalazł się tym samym w ślepej uliczce – dostał się bowiem w tryby machiny, którą napędzał dążący do jedynowładztwa Stalin. Coraz więcej czasu autor „Lewą marsz!” poświęcał teraz pisaniu na zamówienie, poetyckiemu komentowaniu bieżących wydarzeń politycznych; z poety stał się tubą propagandową władzy. Co najgorsze jednak – władzy, która była mu coraz mniej przychylna.
1 2 »

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Z twarzą zwróconą na wschód…
Sebastian Chosiński

28 VI 2022

Nie licząc licznych opowiadań drukowanych w prasie, a potem zbieranych w książkach, w ciągu swego krótkiego, pięćdziesięcioletniego życia Izrael Joszua Singer opublikował zaledwie cztery powieści. Ale każda z nich okazała się WIELKA! Ostatnią, jaka trafiła do rąk polskiego czytelnika, jest „Towarzysz Nachman” – pełna dramatycznych zwrotów akcji opowieść o zauroczeniu żydowskiego robotnika sowieckim komunizmem.

więcej »

Krótko o książkach: Zmagania z „tamtym światem”
Joanna Kapica-Curzytek

27 VI 2022

„Dom stu szeptów” to horror z elementami paranormalnymi. Autor postawił na walkę dobra ze złem, także w zaświatach. Ze średnim efektem, choć prozie nie brakuje walorów rozrywkowych.

więcej »

Dybuki krążą wokół nas
Sebastian Chosiński

26 VI 2022

Kto wie, być może czytając „Demonomachię” Marka Krajewskiego, jesteśmy świadkami narodzin kolejnego ważnego dla pisarza z Wrocławia bohatera literackiego. Obok Eberharda Mocka i Edwarda Popielskiego może stać się nim Stefan Zborski – niedoszły ksiądz katolicki, który za swoje najważniejsze powołanie uważa walkę z demonami.

więcej »

Polecamy

Seksapokalipsa

W podziemnym kręgu:

Seksapokalipsa
— Marcin Knyszyński

Odwieczna dialektyka
— Marcin Knyszyński

Rzeczy, które robisz w piekle, będąc martwym
— Marcin Knyszyński

Bulwar Zachodzącego Słońca 2
— Marcin Knyszyński

Borat Dzong-Un z pasem szahida
— Marcin Knyszyński

Rozkład i rozkładówka
— Marcin Knyszyński

Nowoczesny mit
— Marcin Knyszyński

Horror rzeczywistości
— Marcin Knyszyński

Osaczona
— Marcin Knyszyński

Pan życia i śmierci
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Zdrajcy i bohaterowie
— Sebastian Chosiński

Broniąc honoru Austro-Węgier
— Miłosz Cybowski

Kiedy Hess grzmi, Hitler ciska piorunami
— Miłosz Cybowski

Surowi ojcowie narodów
— Miłosz Cybowski

Wygrane i przegrane bitwy
— Miłosz Cybowski

Zbrodnia bez kary
— Miłosz Cybowski

Marsz ku szarej nicości
— Sebastian Chosiński

Pokonani, ale nie zwyciężeni
— Sebastian Chosiński

Cena pokoju
— Miłosz Cybowski

Pięścią w Armię Czerwoną!
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.