Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 października 2021
w Esensji w Esensjopedii

Haruki Murakami
‹O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułO czym mówię, kiedy mówię o bieganiu
Tytuł oryginalny走ることについて語るときに僕の語ること
Data wydania14 kwietnia 2010
Autor
PrzekładJędrzej Polak
Wydawca Muza
ISBN978-83-7495-806-6
Format192s. 145×205mm
Cena24,—
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Człowiek biegnący
[Haruki Murakami „O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Nowa książka Harukiego Murakamiego nie jest poradnikiem dla sportowców ani osób chcących schudnąć. To jednak żadne zaskoczenie. Ciekawszym wydaje się fakt, że „O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu” nie jest też klasyczną powieścią popularnego u nas japońskiego twórcy.

Daniel Markiewicz

Człowiek biegnący
[Haruki Murakami „O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu” - recenzja]

Nowa książka Harukiego Murakamiego nie jest poradnikiem dla sportowców ani osób chcących schudnąć. To jednak żadne zaskoczenie. Ciekawszym wydaje się fakt, że „O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu” nie jest też klasyczną powieścią popularnego u nas japońskiego twórcy.

Haruki Murakami
‹O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułO czym mówię, kiedy mówię o bieganiu
Tytuł oryginalny走ることについて語るときに僕の語ること
Data wydania14 kwietnia 2010
Autor
PrzekładJędrzej Polak
Wydawca Muza
ISBN978-83-7495-806-6
Format192s. 145×205mm
Cena24,—
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Tym razem Murakami nie zaprasza czytelnika do jednego ze swoich fantastycznych światów, nie każe mu też śledzić historii nieszczęśliwych miłości bohaterów. Zamiast tego otrzymujemy coś na kształt pamiętnika spisanego na przestrzeni kilkunastu miesięcy. Dla fanów pisarza będzie to niewątpliwie łakomy kąsek – autor „Norwegian Wood” prezentuje się tutaj „od kuchni”, zdradza fragmenty własnej biografii (szczególnie te dotyczące początków pracy twórczej), wchodząc z czytelnikiem w niespotykaną dotąd, naprawdę bliską relację. Bliską dlatego, że nie przemawia już głosem stworzonych przez siebie postaci, ale swoim – w dodatku brzmiącym tu niezwykle mocno. I tak oto dochodzimy do momentu, w którym książka może spodobać się nie tylko już rozmiłowanym w prozie Japończyka.
„O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu” opowiada również o pewnej filozofii życiowej – filozofii nie zakładającej rywalizacji, prób prześcigania innych, ale wyznaczania sobie kolejnych i kolejnych celów, następnie osiągania ich bądź godzenia się z porażką, nie oznaczającą jednak kresu dążeń. Murakami buduje tu piękne metafory biegania, pisania, wreszcie życia. Pokazuje własną drogę – dokładnie taką, jaką musiał przemierzyć, by stać się tym, kim jest. Nie odbiera przy tym nikomu prawa do wyboru innej ścieżki, z humorem i dystansem mówi o własnych przyzwyczajeniach czy niedostatkach.
Mimo wszystko jednak wspomnianego wyżej humoru nie ma tutaj zbyt wiele. Przyzwyczajeni do zabawnych dialogów i surrealistycznych zdarzeń czytelnicy będą musieli właściwie na nowo przyzwyczaić się do prozy laureata World Fantasy Award. „Wspominkowa” konwencja wymusiła na Murakamim pewne zmiany, w większości oczywiste (skoro piszemy pamiętnik, to nie możemy mówić ludziom, że podczas joggingu spotkaliśmy gadającą owcę). Na szczęście pozostał styl – o co można się było obawiać z dwóch powodów: po pierwsze, wydawnictwo zdecydowało się na przekład z angielskiego, co samo w sobie jest zbrodnią przeciwko czytającej części ludzkości, po drugie, powierzyło go nowemu tłumaczowi (a Japończyka przekładano już w Polsce z angielskiego). Na szczęście Jędrzej Polak wykazał się dużą starannością i wyczuciem, dzięki czemu w nowej książce pojawiają się charakterystyczne dla Murakamiego zwroty.
Niewątpliwie mamy do czynienia z książką bardzo dla pisarza ważną – niezwykle osobistą, odkrywającą jego pogląd na codzienne życie, własną pracę, na siebie samego. W pewnym momencie pisze on „biegnę, więc jestem”. Czytelnik jeszcze przynajmniej przez chwilę pobiec nie może. Musi się najpierw zastanowić, co w jego własnym życiu jest odpowiednikiem biegania. Czy ma w ogóle coś takiego? Murakami sprawia, że zaczynamy myśleć o pasji na nowo. A przecież nie ma nic lepszego niż jak najczęstsze odkrywanie w sobie pokładów energii do przekraczania kolejnych barier. Z prozą japońskiego autora jest to nieco łatwiejsze.
koniec
7 lipca 2010

Komentarze

08 VII 2010   12:02:02

Mi książka się bardzo podobała, chociaż nie czytałem wcześniej nic tego autora - książkę polecił mi znajomy. Polecał też Norwegian Wood, ale wybrałem tą, bo akurat sam zacząłem biegać i biegam do dzisiaj, ale to inna historia :) Bardzo inspirująca i ciekawa, szczególnie dla biegaczy, chociaż na pewno nie tylko, bo tak jak w recenzji jest napisane, bieganie tutaj jawi się też jako metafora życia, pracy.

12 VII 2010   10:06:25

Ja na początek przygody z beletrystyczną twórczością autora poleciłbym "Koniec Świata i Hard-Boiled Wonderland" - jedną z jego wczesnych powieści. Niby prostsza konstrukcyjnie i bardziej przystępna niż, dajmy na to, "Kroniki ptaka-nakręcacza" - ale jest w niej wszystko, co u Murakamiego najlepsze.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Wszyscy jesteśmy neandertalczykami (w jakichś dwóch procentach)
Miłosz Cybowski

18 X 2021

Do popularyzacji nauki niezbędne są dwie rzeczy: dogłębna znajomość tematu oraz umiejętność przystępnego pisania o nim. O ile tego pierwszego Rebecce Wragg Sykes nie sposób odmówić, to już w drugiej kwestii „Krewniacy” pozostawiają nieco do życzenia.

więcej »

Człowiek
Joanna Kapica-Curzytek

17 X 2021

Czy wydarzenia rozgrywające się w XII wieku mogą obudzić zainteresowanie nas, współczesnych czytelników? Po lekturze „Czerwonych tarcz” nie brakuje refleksji dotyczących naszych czasów, a także mechanizmów władzy i politycznych układów.

więcej »

Mała Esensja: Gwiazdy i piwo
Marcin Mroziuk

16 X 2021

W „Wędrując po niebie z Janem Heweliuszem” Anna Czerwińska-Rydel nie tylko w przystępny sposób przybliża młodym czytelnikom postać gdańskiego uczonego, ale również pozwala im poznać podstawowe informacje z zakresu astronomii. Lekturę dzieciom uprzyjemniają też znakomite ilustracje Asi Gwis.

więcej »

Polecamy

Zawsze szach, nigdy mat

Stulecie Stanisława Lema:

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Nie wszystko i nie wszędzie jest dla nas
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Co pisarzowi w duszy gra
— Marcin Mroziuk

Portrety i metafory
— Marcin Mroziuk

Melodia smętnego popu
— Daniel Markiewicz

Barwny Murakami
— Daniel Markiewicz

Znika coś więcej niż słoń
— Daniel Markiewicz

Kronika pisarza przynudzacza (czasami)
— Daniel Markiewicz

Definicja przegadania
— Daniel Markiewicz

Dwa światy
— Daniel Markiewicz

Esensja czyta: IV kwartał 2008
— Artur Chruściel, Ewa Drab, Jakub Gałka, Daniel Gizicki, Anna Kańtoch, Paweł Sasko, Agnieszka Szady, Konrad Wągrowski

Ludzie i małpy
— Daniel Markiewicz

Tegoż autora

Zapomną o nas
— Daniel Markiewicz

Mistrzostwo formy
— Daniel Markiewicz

Walc nasz (zbyt) powszedni
— Daniel Markiewicz

Odmienne stany moralności
— Daniel Markiewicz

Czytając (dobre) science fiction
— Daniel Markiewicz

Całodobowe szczęście
— Daniel Markiewicz

Nieustające wakacje
— Daniel Markiewicz

Trudna miłość
— Daniel Markiewicz

Szeptanie traumy
— Daniel Markiewicz

Magiczna apokalipsa
— Daniel Markiewicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.