Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 stycznia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Chuck Palahniuk
‹Dziennik›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDziennik
Tytuł oryginalnyDiary
Data wydania21 marca 2008
Autor
PrzekładLech Jęczmyk
Wydawca Niebieska Studnia
ISBN978-83-60979-05-1
Format288s.
Gatunekgroza / horror
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

W podziemnym kręgu: Osaczona

Esensja.pl
Esensja.pl
Już po kilku pierwszych stronach „Dziennika” czytelnik dowiaduje się, że jest mężczyzną, Peterem Wilmotem, czyli „jednym żałosnym workiem gówna”. W jego życiu istnieją trzy kobiety – dwunastoletnia córka, żona i matka, a on sam (czyli Ty, czytelniku) leży w śpiączce po nieudanej próbie samobójczej. Palahniuk wkłada nam w ręce dziennik pisany przez żonę Petera (Twoją żonę), z którego dowie się on kiedyś o wszystkim, co działo się podczas jego nieobecności. Autor przyzwyczaił już nas do oryginalnego prowadzenia fabuły, zaskoczeni więc nie jesteśmy. To, co zaczęło się w „Kołysance”, tutaj idzie dalej.

Marcin Knyszyński

W podziemnym kręgu: Osaczona

Już po kilku pierwszych stronach „Dziennika” czytelnik dowiaduje się, że jest mężczyzną, Peterem Wilmotem, czyli „jednym żałosnym workiem gówna”. W jego życiu istnieją trzy kobiety – dwunastoletnia córka, żona i matka, a on sam (czyli Ty, czytelniku) leży w śpiączce po nieudanej próbie samobójczej. Palahniuk wkłada nam w ręce dziennik pisany przez żonę Petera (Twoją żonę), z którego dowie się on kiedyś o wszystkim, co działo się podczas jego nieobecności. Autor przyzwyczaił już nas do oryginalnego prowadzenia fabuły, zaskoczeni więc nie jesteśmy. To, co zaczęło się w „Kołysance”, tutaj idzie dalej.

Chuck Palahniuk
‹Dziennik›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDziennik
Tytuł oryginalnyDiary
Data wydania21 marca 2008
Autor
PrzekładLech Jęczmyk
Wydawca Niebieska Studnia
ISBN978-83-60979-05-1
Format288s.
Gatunekgroza / horror
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Kim jest autorka dziennika i zarazem główna bohaterka powieści? Misty Marie Kleinman, pochodząca z osiedla „białych śmieci”, trafia do szkoły plastycznej, gdzie może rozwijać swój nadzwyczajny malarski talent. Poznaje tam Petera Wilmota (czyli Ciebie) – bogatego, próżnego chłopca z rodziny mieszkającej na wyspie Waytansea. Zakochana w nim po uszy, rezygnuje ze szkoły i porzuca marzenia o byciu sławną malarką na rzecz tego, czego nigdy w życiu nie miała – domu, pieniędzy i stabilności. Wyspa Waytansea to z początku obietnica raju, która jednak szybko okazuje się zupełnie czymś innym. Wszystko okazuje się czymś innym.
Mija dwanaście lat. Wyspa, po decyzji jej władz odnośnie uruchomienia starego, zapomnianego hotelu, przeradza się w rozwrzeszczaną przystań letników i turystów. Wszędzie bilboardy, śmieci z logami firm, korki na ulicach, wszechobecny dźwięk klaksonów. Na domiar złego Peter próbuje (Ty próbujesz) się zabić i zamienia się w warzywo. Misty, która z dnia na dzień musi sama utrzymać rodzinę i opłacać horrendalne rachunki za leczenie męża (Twoje leczenie), staje u wrót alkoholizmu i moralnego upadku. I wtedy zaczynają się dziać dziwne rzeczy.
W domach, które remontował Peter (Ty remontowałeś), znikają pomieszczenia, zamurowane płytami z regipsu. Gdy rozwalić płyty, za każdą z nich widać jakieś straszne, wulgarne teksty wypisane na ścianach. A teściowa i córka wydają się knuć jakiś tajemny plan przeciwko Misty, namawiając ją uporczywie do ponownego malowania obrazów. Mało tego, Misty zaczyna nagle odczuwać, że spiskują wszyscy stali mieszkańcy wyspy, a ona sama jest czymś w rodzaju narzędzia w ich rękach. Atmosfera się zagęszcza, kobieta nie wie już, komu wierzyć i w co wierzyć. I nienawidzi Petera (Ciebie nienawidzi), że doprowadził do tej sytuacji.
„Dziennik” to najprostsza jak do tej pory powieść Palahniuka. Fabuła prowadzona jest bardzo linearnie – wątek na wyspie przeplata się z historią z czasów studenckich, która cały czas dokłada nowe puzzle do układanki rozsypanej przed czytelnikiem. Jest to znowu charakterystyczny styl pisania, gdzie dominują krótkie akapity, kompulsywne Palahniukowe refreny, dosadne i bijące po twarzy zdania. Po raz kolejny autor atakuje pusty, skomercjalizowany świat nieustannej konsumpcji, ale tym razem robi to przy okazji, gdzieś na drugim planie.
Chuck Palahniuk nabrał dystansu do tego, co pisze. Było to już widać w poprzedniej „Kołysance”, gdzie zamiast nerwowego, literackiego krzyku dostaliśmy bardziej stonowaną, samoświadomą, wyrachowaną, groteskową opowieść grozy. I tu jest podobnie. „Dziennik” to przede wszystkim historia z dreszczykiem. Misty z dnia na dzień odkrywa, że nic w miasteczku, w którym żyje od dwunastu lat, nie jest tym, czym się jej zawsze wydawało. Otaczający ją świat powoli się wypacza, przekształcając w jakąś niesamowitą tragifarsę. Napięcie rośnie aż do piorunującego finału, który, jak to zwykle u Palahniuka bywa, eksploduje nam prosto w twarz.
Ale autor porusza jeszcze kilka innych, ważnych tematów, które wcześniej nie dałyby się wyraźnie zaznaczyć, przytłoczone antykonsumpcyjnym i antykomercyjnym kazaniem. Palahniuk pisze również o sztuce. Czym jest prawdziwa i płynąca z głębi duszy chęć pozostawienia czegoś dla potomności? Jak powstaje natchnienie i motywacja artysty? Czy prawdą jest, że prawdziwa sztuka rodzi się w cierpieniu? Że prawdziwy artysta musi być poważnie skonfliktowany nie tylko z resztą świata, ale i z własnym ciałem? Czy jeśli nie czujesz bólu, to tak naprawdę nie żyjesz? Czy sztuka to sposób na jakieś życie pozagrobowe? Życie we wspomnieniach nie tyle pojedynczych ludzi, ile całego świata?
Pisze, dlaczego świat taki jak ten na wyspie Waytansea, już niedługo będzie tylko wspomnieniem. Czym jest nasza ludzka, wiecznie żywa potrzeba oznaczania swego terytorium? Ptaki śpiewają, psy sikają na drzewa. A ludzie? Ludzie żyjący w wielkich aglomeracjach, w ogromnej wspólnocie powietrza, chorób, komercji, narkotyków i hałasów? Nie mają szans na wykrojenie sobie jakiejś własnej, osobistej enklawy. Dlatego szukają takich miejsc jak wyspa z powieści. Zapominają jednak o tym, że wszyscy ich szukają i w końcu na nich też pojawią się telebimy z reklamami i smog w powietrzu.
W „Dzienniku” czytamy też o naszym przeznaczeniu i śmierci. Czytamy o teoriach Carla Gustava Junga, o syndromie Stendhala, o metodzie Stanisławskiego, o antropocentrycznym sposobie interpretacji wszystkiego, co nas otacza. O tym, że wielkie fortuny powstają na czyimś nieszczęściu. Że każdy z nas pisze swój własny dziennik, maluje swój własny autoportret. I ostatecznie czytamy po prostu całkiem niezły thriller z elementami grozy.
Następna w kolejce jest jedna z najbardziej znanych, kontrowersyjnych i szaleńczych powieści Chucka Palahniuka, „Opętani”. Podobno podczas publicznych odczytów niektórzy słuchacze tracili przytomność – musimy chyba mieć się na baczności.
koniec
31 października 2021

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Nie przegap: Grudzień 2021
Esensja

31 XII 2021

To już ostatnie tegoroczne zestawienie recenzji, i jednocześnie ostatni tegoroczny tekst w Esensji. Zapraszamy do lektury!

więcej »

Prezentownik książkowy 2021
Esensja

31 XII 2021

Nie zdążyliśmy co prawda z prezentami książkowymi na święta, ale w ramach podsumowania minionego roku, rzutem na taśmę, przedstawiamy nasz prezentownik książkowy 2021. Dwadzieścia dwie pozycje. Kolejność zupełnie przypadkowa. Miłej lektury i Szczęśliwego Nowego Roku!

więcej »

Stulecie Stanisława Lema: Pijane ślimaki prowadzą śledztwo
Mieszko B. Wandowicz

30 XII 2021

„Śledztwo” Stanisława Lema, podobnie jak „Głos Pana”, tak naprawdę opowiada o byciu ślimakiem. W tej powieści widać jednak mniej korzyści z takiego stanu rzeczy.

więcej »

Polecamy

Pijane ślimaki prowadzą śledztwo

Stulecie Stanisława Lema:

Pijane ślimaki prowadzą śledztwo
— Mieszko B. Wandowicz

Pogrzeb pośród mgławic
— Mieszko B. Wandowicz

O korzyściach z bycia ślimakiem (śluzem na marginesie „Głosu Pana”)
— Mieszko B. Wandowicz

List znad Oceanu
— Beatrycze Nowicka

Lem w komiksie
— Marcin Knyszyński

Przeciętniak w swym zawodzie
— Agnieszka Hałas, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Nowoczesny mit
— Marcin Knyszyński

Horror rzeczywistości
— Marcin Knyszyński

Pan życia i śmierci
— Marcin Knyszyński

Jezus na miarę naszych czasów
— Marcin Knyszyński

Imitacje
— Marcin Knyszyński

„Wolność”
— Marcin Knyszyński

Niektórzy po prostu chcą patrzeć, jak świat płonie
— Marcin Knyszyński

Tegoż twórcy

Jeśli pójdziecie do nieba, trudno
— Anna Ciarkowska

Palahniuk w kiepskim opakowaniu
— Artur Chruściel

Tegoż autora

Po komiks marsz: Styczeń 2022
— Paweł Ciołkiewicz, Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Marcin Knyszyński

Każdy nosi maskę
— Marcin Knyszyński

Na szczycie
— Marcin Knyszyński

Kroniki udręki
— Marcin Knyszyński

Druga (trzecia?) szansa
— Marcin Knyszyński

Co tak poważnie?
— Marcin Knyszyński

So 90’s…
— Marcin Knyszyński

Tom i Jerry dla dorosłych
— Marcin Knyszyński

Sztuka cierpienia
— Marcin Knyszyński

Niekoniecznie jasno pisane: Doskonały świat nie potrzebuje Supermana
— Marcin Knyszyński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.