Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 października 2021
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCX

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Paul Pope
‹100%›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Tytuł100%
Scenariusz
Data wydania2002
RysunkiPaul Pope
Wydawca Vertigo
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

Miłość, sztuka i rozrywka
[Paul Pope „100%” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Oprócz komiksów beznadziejnych, bardzo kiepskich, kiepskich, średnich, dobrych, bardzo dobrych i wybitnych wyróżniam sobie jeszcze jedną, bardzo wąską kategorię, którą nazywam „przeklętą”. Należą do niej takie komiksy, które wywołują u mnie mimowolne przeklinanie pod nosem. Bardzo rzadko zdarza się coś, co wywiera na mnie takie wrażenie, że nie panuję nad sobą i klnę jak szewc. Z zachwytu. Bo nie mogę uwierzyć, że są tak dobre rzeczy. Jednym z „przeklętych” komiksów jest „100%” Paula Pope’a. Kur… mać!

Daniel Gizicki

Miłość, sztuka i rozrywka
[Paul Pope „100%” - recenzja]

Oprócz komiksów beznadziejnych, bardzo kiepskich, kiepskich, średnich, dobrych, bardzo dobrych i wybitnych wyróżniam sobie jeszcze jedną, bardzo wąską kategorię, którą nazywam „przeklętą”. Należą do niej takie komiksy, które wywołują u mnie mimowolne przeklinanie pod nosem. Bardzo rzadko zdarza się coś, co wywiera na mnie takie wrażenie, że nie panuję nad sobą i klnę jak szewc. Z zachwytu. Bo nie mogę uwierzyć, że są tak dobre rzeczy. Jednym z „przeklętych” komiksów jest „100%” Paula Pope’a. Kur… mać!

Paul Pope
‹100%›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Tytuł100%
Scenariusz
Data wydania2002
RysunkiPaul Pope
Wydawca Vertigo
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
"100%” nabyłem już dość dawno, podczas jednej z megapromocji w sklepie „Multiversum”. Jak to z większością amerykańskich komiksów u mnie bywa, album ten powędrował tam, gdzie trzymam inne trade’y – czyli do jednego z pudełek po butach – i czekał na lepsze czasy. Trochę się naczekał (ale i tak są tam rzeczy, które czekają znacznie dłużej), ale kiedy go w końcu przeczytałem… No cóż, nie jestem w stanie uwolnić się od tego dzieła. Cały czas rozgrywam sobie w głowie poszczególne sceny, obmyślam różne warianty kontynuacji wątków oraz wcześniejszych losów bohaterów. Przywołuję przepięknie niepokojące rysunki. Dałbym sobie odciąć trzy palce lewej ręki (dwa trzeba zostawić, by móc operować skrótami klawiszowymi: ctrl-v; -c; -z; -a;) żeby móc zrobić choćby pasek z Paulem Pope’em. To prawdziwy mistrz komiksowej materii.
Pope stworzył obyczajową historię z elementami SF. Nie ma tu jednak statków kosmicznych, złych robotów czy krwiożerczych kosmitów. Jest pokazane normalne życie normalnych ludzi, obracających się w nieco nowocześniejszym świecie, który jest dla nich właśnie całkowicie normalny. Po prostu technika, moda i sposoby spędzania czasu poszły do przodu. Pope wymyślił trochę nowych gadżetów i technologii, które mogą wydawać się abstrakcyjne, ale to jest trochę tak, jakby człowiekowi z początku XX wieku pokazać współczesne komputery lub grafikę 3D. Wydaje się to nierealne, ale puf! Minie 50 lat i kto wie, czy pomysły Pope’a nie będą w powszechnym użyciu?
Osią fabularną komiksu są wątki 3 par, które w jakiś sposób łączy ze sobą modny klub Cat Shack na Manhattanie. Tam pokazywane są gastro-show, czyli wizualizacje ruchu wnętrza ludzkiego ciała podpiętego kablami do komputerów. Gastro to najnowsza rozrywka, która przykuwa znudzonych i rozpaskudzonych widzów na całym świecie. Niesamowity pomysł. W klubie poznajemy dwie pracujące tam koleżanki Kim i Strel, pomywacza-znawcę średniowiecznej literatury Johna oraz gastro-tancerkę Daisy. Galerię głównych postaci dramatu uzupełniają artysta Eloy (kuzyn Strel) i gastro-zapaśnik Haitous. Pełne emocji perypetie miłosne pomiędzy tą szóstką właśnie są głównym tematem komiksu. Komiksu, który obfituje w sceny piękne i liryczne, erotycznie drapieżne, smutne i wzruszające oraz takie po prostu pełne ciepła, w których czuć wyładowania elektryczne pomiędzy dwójką mających się ku sobie ludzi.
Ten komiks to przede wszystkim fenomenalne sceny dialogów. Pope z niebywałą maestrią pokazuje rozmowy, bawi się słowami i ich znaczeniem, genialnie rozpracowuje tło i kadruje, dzięki czemu pozornie statyczne sekwencje nabierają dynamiki i życia. Moje ulubione sceny rozmów to ta, w której poznajemy dwie wersje opowieści o Tristanie i Izoldzie, oraz dialog przez szybę w Cat Shack. Jak się to czyta to nie sposób nie przeklinać…
Ale nie tylko zaserwowane obrazy miłości wprawiają w osłupienie. Sztuka, moi mili. A właściwie niesamowita wyobraźnia Pope’a, którą utożsamia projekt „instalacji” Eloya. Tego się nie da opisać. To trzeba obejrzeć, przeczytać i poczuć.
Warstwa graficzna to majstersztyk. Pope rysuje, kadruje i komponuje plansze w taki sposób, że czytelnik zostaje „wchłonięty” w przedstawiony świat, zaczyna „odczuwać” temperaturę, zapachy i dźwięk tak, jakby sam przebywał w miejscu akcji. To jest coś niezwykłego. Siła oddziaływania tej dopracowanej w 100% opowieści jest przeogromna.
„100%” to komiks, od którego nie można się oderwać. Jest fenomenalnie poprowadzony narracyjnie, genialnie narysowany (nie ma ani jednego słabego graficznie momentu) i opowiada bardzo prawdziwe, wiarygodne historie o zwykłych ludziach. Absolutne „musiszmieć” dla wszystkich miłośników komiksu, w moim prywatnym zaś komiksowym TOP 5 – tytuł okupujący pozycję numer 1.
koniec
27 czerwca 2008

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

W służbie jej kosmicznej mości
Marcin Knyszyński

19 X 2021

Pierwszy zbiorczy tom „Armady”, wydany właśnie przez Egmont, zbiera cztery początkowe odcinki serii, które już dwadzieścia lat temu pojawiły się na polskim rynku. Młodzieżowa, typowo rozrywkowa space opera z dziesiątkami cudacznych miejsc i bohaterów – przed nami gargantuiczny konwój, złożony z tysięcy olbrzymich statków kosmicznych, od milleniów przemierzający galaktykę.

więcej »

Dobry diabeł w krainie potępionych
Andrzej Goryl

18 X 2021

Hellboy zginął i trafił do Piekła. Dokładnie tak jak głosi tytuł niniejszego albumu. Teraz błąka się po zaświatach, jednak przeznaczenie wciąż nie daje mu spokoju. Bohater spotyka swoją rodzinę, bierze udział w piekielnej rewolucji, ściera się z demonami i duszami potępionymi.

więcej »

Podwodne wykopywanie przybysza z kosmosu
Konrad Wągrowski

17 X 2021

Jeśli narzekałem nieco na jakość scenariusza „Bogów z gwiazdozbioru Aquariusa”, to muszę przyznać, że w porównaniu do kolejnego dwuodcinkowca fantastycznonaukowego z rysunkami Zbigniewa Kasprzaka z lat 80., tamten scenariusz to majstersztyk. Seria złożona z zeszytów „Gość z kosmosu” i „Zbuntowana”, choć ładnie narysowana, pod względem skryptu razi banałem i naiwnością.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż twórcy

Gotham anno Domini 2039
— Sebastian Chosiński

Miłość, śmierć i pułapki
— Paweł Ciołkiewicz

Krótko o komiksach: Grudzień 2003
— Sebastian Chosiński, Daniel Gizicki, Piotr Niemkiewicz

Kolorowe, choć czarno-białe
— Piotr Niemkiewicz

Bohater w czerni i bieli
— Marcin Lorek

Tegoż autora

Na marginesie scenariusza #1
— Daniel Gizicki

Na północy krew z rozbitych czaszek bucha
— Daniel Gizicki

Letnie dni
— Daniel Gizicki

Narkotyki i poszukiwania
— Daniel Gizicki

Wspaniały komiks!
— Daniel Gizicki

Młodociani turpiści?
— Daniel Gizicki

Czy na sali jest korekta?
— Daniel Gizicki

Wojny robotów
— Daniel Gizicki

Dla fanów Naruto
— Daniel Gizicki

Uwaga, kiepścizna!
— Daniel Gizicki

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.