Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 4 lutego 2023
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn BRE #2

Konkursy

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Joao Paulo Cotrim, Miguel Rocha
‹Salazar. Teraz, i w godzinie jego śmierci›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSalazar. Teraz, i w godzinie jego śmierci
Scenariusz
Data wydania22 października 2020
RysunkiMiguel Rocha
PrzekładTamara Sobolska, Jakub Jankowski
Wydawca Timof i cisi wspólnicy
ISBN9788366347311
Format216s. 165x240 mm
Cena69,00
Gatunekhistoryczny
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Wszystko dla narodu
[Joao Paulo Cotrim, Miguel Rocha „Salazar. Teraz, i w godzinie jego śmierci” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Salazar. Teraz i w godzinie śmierci jego” to komiks ukazujący kilka momentów z życia człowieka, który próbuje jakoś odnaleźć się w świecie władzy. Musi radzić sobie z presją wywieraną przez innych polityków, kluczyć w negocjacjach z przedstawicielami wojska, a jednocześnie nie chce zatracić swoich ideałów. Chwilami można nawet mu współczuć. Dlatego warto cały czas pamiętać, że tym człowiekiem jest Antonio Oliveira de Salazar, dyktator, którego sumienie obciążają tysiące ofiar.

Paweł Ciołkiewicz

Wszystko dla narodu
[Joao Paulo Cotrim, Miguel Rocha „Salazar. Teraz, i w godzinie jego śmierci” - recenzja]

„Salazar. Teraz i w godzinie śmierci jego” to komiks ukazujący kilka momentów z życia człowieka, który próbuje jakoś odnaleźć się w świecie władzy. Musi radzić sobie z presją wywieraną przez innych polityków, kluczyć w negocjacjach z przedstawicielami wojska, a jednocześnie nie chce zatracić swoich ideałów. Chwilami można nawet mu współczuć. Dlatego warto cały czas pamiętać, że tym człowiekiem jest Antonio Oliveira de Salazar, dyktator, którego sumienie obciążają tysiące ofiar.

Joao Paulo Cotrim, Miguel Rocha
‹Salazar. Teraz, i w godzinie jego śmierci›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSalazar. Teraz, i w godzinie jego śmierci
Scenariusz
Data wydania22 października 2020
RysunkiMiguel Rocha
PrzekładTamara Sobolska, Jakub Jankowski
Wydawca Timof i cisi wspólnicy
ISBN9788366347311
Format216s. 165x240 mm
Cena69,00
Gatunekhistoryczny
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
W komiksie Joao Paulo Cotrima oraz Miguela Rocha nie znajdziemy ani opisów atmosfery terroru i represji jakie niszczyły portugalskie społeczeństwo w czasie jego rządów, ani też relacji z krwawych wojen prowadzonych w imię zachowania kolonialnych wpływów. Dlatego lekturę warto uzupełnić na przykład dziełami „Twierdzi Pereira”, „Szczurwysyny” czy „Wampiry”. W pierwszym znajdziemy atmosferę terroru panującego w Portugalii w przeddzień wybuchu drugiej wojny światowej i jego wpływ na życie społeczne oraz wybory podejmowane przez obywateli. W dwóch kolejnych natomiast zawarte zostały relacje z brutalnych i krwawych wojen kolonialnych oraz ich konsekwencji. W porównani z tymi komiksami „Salazarze” panuje nastrój sielankowy. Śledzimy mianowicie losy młodego, wrażliwego człowieka, który próbuje jakoś odnaleźć się w trudnej dla siebie sytuacji.
Najpierw nostalgicznie sportretowane dzieciństwo toczące się gdzieś na wsi w cieniu nadopiekuńczej matki zapatrzonej w jedynego syna i dość szorstkiej dla swoich czterech córek. Później studia w seminarium duchownym pełne wzniosłych refleksji i medytacji. Nie mniej intensywne były jego studia ekonomiczne zwieńczone doktoratem. Nieszczęśliwa miłość natomiast okazała się jednym z wielu czynników, które sprawiły, że młody ambitny naukowiec rzucił się w wir polityki. Początkowo nie odnajdywał w niej nic atrakcyjnego, ale z czasem całkiem się zatracił. Jego polityczna kariera nabrała rozpędu a jej kluczowym momentem było uzyskanie funkcji premiera w 1932 roku. Od tego momentu Portugalia zaczęła nosić na sobie coraz wyraźniejsze z każdym dniem piętno jego wizji i zamierzeń. Przyjęcie nowej konstytucji, delegalizacja wszystkich partii politycznych, brutalne działania policji politycznej, prowadzenie bezwzględnej polityki kulturalnej podporządkowanej celom ideologicznym, oportunistyczna postawa podczas drugiej wojny światowej, krwawe wojny o utrzymanie kolonii to najważniejsze jej elementy. Owszem, w komiksie jest o tym mowa, ale są to zdarzenia w pewnym sensie odległe. Śledzimy to wszystko z eleganckich salonów władzy. Taka perspektywa sprawia, że podczas lektury koncentrujemy się na innych, mniej brutalnych aspektach zdarzeń historycznych.
Oczywiste jest, że mówiąc o historii, zawsze musimy zdecydować się na określoną narrację. Nie da się przecież w obiektywny sposób ująć wszystkiego. Dlatego głównym atutem komiksu Cotrima i Rochy jest właśnie możliwość wejrzenia w duszę dyktatora. W dzisiejszych czasach nikogo zapewne nie zdziwi, że zamiast potwora widzimy eleganckiego, wrażliwego wykształconego naukowca, który… chce dobrze. W realizację swoich idei wkłada całe serce. Przeżywa trudne momenty, ma dylematy, musi podejmować trudne decyzje. Z salonów, w których urzęduje po prostu nie widać dramatów, jakie w tym czasie stawały się udziałem obywateli. Może nawet on sam nie miał świadomości, co dzieje się na ulicach jego ojczyzny. Może nie chciał tego wiedzieć. Tak, jak przeciętny Portugalczyk, który coraz dotkliwiej odczuwał codzienny terror będący konsekwencją jego decyzji, nie wiedział z jakimi problemami borykał się dyktator. I właśnie na tę fundamentalną nieprzekładalność perspektyw zwracają uwagę autorzy komiksu. Ta refleksyjna, niemal poetycka narracja o człowieku wzmacniana jest dodatkowo warstwą wizualną. Utrzymane w czerniach i odcieniach szarości, przełamywane wpadającymi w zieleń żółciami kadry mają bardzo surrealistyczny charakter. Jeśli z tego komiksu chwilami przebija groza, to właśnie dzięki tym mrocznym rysunkom. Szczególne wrażenie robią materiały z prasy wkomponowane w poszczególne plansze. Te kolaże chwilami prezentują się naprawdę upiornie.
Komiks „Salazar” to utwór, który w bardzo poruszający sposób ukazuje – mimo wszystko – tragiczne losy człowieka. Dyktator zyskuje tu ludzkie oblicze, ale nie oznacza to, że autorzy chcą zakłamywać historię, czy też usprawiedliwiać jego poczynania. Nic z tych rzeczy. Mamy tu po prostu do czynienia z konsekwentną realizacją określonej wizji narracyjnej. Chodzi o ukazanie pewnego aspektu zdarzeń historycznych, a nie całościowego obrazu. To że Salazar był człowiekiem i miał swoje problemy, nie zmienia przecież w niczym faktu, że jego poczynania miały tragiczne konsekwencje dla wielu ludzi. Warto o tym podczas lektury pamiętać, bo żyjemy w czasach, kiedy wielu polityków w różnych miejscach na świecie chce wcielać w życie swoje wzniosłe idee…
koniec
5 września 2022

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Krótko o komiksach: Komiksowa zawiść
Marcin Osuch

3 II 2023

Jedną z komiksowych tendencji zeszłego roku były publikacje klasycznych polskich pozycji w powiększonym formacie. Otrzymaliśmy „Funky′ego Kovala”, „Hernana Corteza” i aż trzy komiksy autorstwa Tadeusza Baranowskiego. Jednym z nich jest „Na co dybie w wielorybie czubek nosa Eskimosa”.

więcej »

Szybko! Przygotujcie miss Szwecji!
Marcin Knyszyński

2 II 2023

Alejandro Jodorowsky uwielbia metafizykę (taką bardzo „swoją”, mało zrozumiałą, bo wyłożoną niezwykle subiektywnie) okraszoną nieprzystającymi często dodatkami – seks, golizna, skrajna przemoc, pompatyczne hasła i oderwane od rzeczywistości, urągające zdrowemu rozsądkowi postacie. „Jodo” czuć na kilometr. Czuć go też w „Anibalu 5”, ale…

więcej »

„Jeśli jesteś inny, czeka cię samotność”
Paweł Ciołkiewicz

1 II 2023

Fred Fordham idzie za ciosem i dokonuje kolejnych komiksowych adaptacji arcydzieł światowej literatury. Po „Zabić drozda” Harper Lee dostajemy kolejną klasykę – „Nowy wspaniały świat” Aldousa Huxleya.

więcej »

Polecamy

Suprawielki pantechnobarok

Niekoniecznie jasno pisane:

Suprawielki pantechnobarok
— Marcin Knyszyński

Teraz (naprawdę) mamy kryzys
— Marcin Knyszyński

Zielone koszmary
— Marcin Knyszyński

To jest Sparta!!!
— Marcin Knyszyński

Między złotem a srebrem
— Marcin Knyszyński

Ten, którego nadejście zauważasz
— Marcin Knyszyński

Samotni wśród bliskich
— Marcin Knyszyński

Gdy zło zwycięża…
— Marcin Knyszyński

Więksi niż życie
— Marcin Knyszyński

Na pradawne zastępy Hoggotha!
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż autora

„Jeśli jesteś inny, czeka cię samotność”
— Paweł Ciołkiewicz

Kiedy przypłynie perłowa łódź…
— Paweł Ciołkiewicz

Najlepszy tata, na świecie
— Paweł Ciołkiewicz

Kryminalny rollercoaster
— Paweł Ciołkiewicz

„Bo istnieje prawdziwy świat…”
— Paweł Ciołkiewicz

Włoch, Niemiec i Rosjanin uciekają z niewoli…
— Paweł Ciołkiewicz

Proces
— Paweł Ciołkiewicz

Niezwykle piękna podróż
— Paweł Ciołkiewicz

Koniec jest bliski
— Paweł Ciołkiewicz

W chwili cierpienia każdy jest sam
— Paweł Ciołkiewicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.