Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 29 czerwca 2022
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXVII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Paul Pope
‹Heavy Liquid›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułHeavy Liquid
Scenariusz
Data wydania13 kwietnia 2022
RysunkiPaul Pope
PrzekładMarceli Szpak
Wydawca Non Stop Comics
ISBN9788382302691
Format266s. 170 × 260 mm
Cena89,90
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Gęsta zupa
[Paul Pope „Heavy Liquid” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
W kwietniu pojawił się na naszym rynku jeden z najbardziej specyficznych komiksów roku 2022. Non Stop Comics wydało „Heavy Liquid”, napisany i narysowany przez Paula Pope’a, komiks-psychodelik nie dbający o komfort czytelnika. Znaczy – fajna rzecz.

Marcin Knyszyński

Gęsta zupa
[Paul Pope „Heavy Liquid” - recenzja]

W kwietniu pojawił się na naszym rynku jeden z najbardziej specyficznych komiksów roku 2022. Non Stop Comics wydało „Heavy Liquid”, napisany i narysowany przez Paula Pope’a, komiks-psychodelik nie dbający o komfort czytelnika. Znaczy – fajna rzecz.

Paul Pope
‹Heavy Liquid›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułHeavy Liquid
Scenariusz
Data wydania13 kwietnia 2022
RysunkiPaul Pope
PrzekładMarceli Szpak
Wydawca Non Stop Comics
ISBN9788382302691
Format266s. 170 × 260 mm
Cena89,90
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Pisałem niedawno o „Batmanie. Roku setnym” – futurystycznej wersji człowieka-nietoperza autorstwa Pope’a. Amerykański rysownik ma charakterystyczną, momentami odpychającą a czasami przyciągającą kreskę, która nijak nie wpasowuje się w mainstreamowe schematy. Jego „Batman” był komiksem brzydkim i w tej „brzydocie” wręcz pięknym – podobnie rzecz się ma w przypadku opowieści o „ciężkiej cieczy”. Co to jest „heavy liquid”? „Dziwna metaliczna substancja, w temperaturze pokojowej przypominająca lawę. Ciężka jak ołów, niezwykle żrąca – czym jest naprawdę? Skąd się wzięła? I do czego służy?”. Nikt tego raczej nie wie, a już na pewno nie Stooge, główny bohater komiksu – ulicznik, kombinator, prywatny detektyw, drobny złodziejaszek i cwaniak.
Stooge podprowadził tajemniczy specyfik pewnemu nowojorskiemu gangowi, który ściga go teraz po całym mieście. Nasz bohater ma kupca na „ciężką ciecz” – jego znajomi z Chinatown mają kontakt do pewnego ekscentrycznego kolekcjonera dzieł sztuki, mającego własne plany co do nieznanej substancji. Stooge uszczknął oczywiście trochę czarnej mazi dla siebie – umie ją podgrzewać w odpowiedni sposób, aby potem, po zaaplikowaniu jej bezpośrednio na skórę, zaliczyć takie poszerzenie świadomości, przy którym wrażenia po LSD wydają się zupełnie normalne. Bohater wplątuje się tym samym w międzynarodową aferę, zaczyna uciekać nie tylko przed gangiem, ale i rządowymi agentami, a także rozlicza własną przeszłość. No i aplikuje sobie „ciężką ciecz” prosto do ucha.
„Heavy Liquid” to komiksowa alternatywa. Tytuł przywodzi na myśl słynny amerykański magazyn „Heavy Metal”, w którym można było znaleźć komiksy wszelkiej maści, ale raczej dalekie od mainstreamowej „normalności”. Komiks Pope’a nie jest łatwą lekturą i od samego początku wystawia czytelnika na poważną próbę. Narratorem jest oczywiście Stooge, koleś, któremu nie jesteśmy w stanie zaufać a i on sam ma z tym problemy. Sposób w jaki mówi do czytelnika i jakim relacjonuje wydarzenia jest niejasny, urywany, pozostawiający sporo w niedopowiedzeniu i najzwyczajniej – niewiarygodny. Jest też jednocześnie nacechowany noirowym, tak bardzo znanym i lubianym brzmieniem – Stooge to straceniec, detektyw „hard boiled”, sam przeciw wszystkim.
Paul Pope znakomicie połączył cechy czarnego kryminału i science fiction. Tak, to trzeba wyraźnie zaznaczyć. „Heavy Liquid” to fantastyka wysokiej próby, futurystyczna wizja nie tak odległej już przyszłości przedstawiona w sposób bardzo „retro” – tak jakby twórcy filmu animowanego „Heavy Metal” zapragnęli przedstawić mieszankę „Harry’ego Angela” Hjortsberga i „Neuromancera” Gibsona na swój sposób. Ostateczny efekt jest piorunujący, ale nie byłby taki, gdyby nie ilustrująca wszystko szata graficzna. Paul Pope jest jednym z największych oryginałów w świecie komiksu – jego sztuki nie da się pomylić z żadnymi innymi.
Kadry „Heavy Liquid” przepełnione są chaosem, panuje na nich nieustanny bałagan i wyglądają wszystkie jak niedokończone szkice. U Pope’a nie istnieją linie proste, wszystko jest tu zdeformowane, wykrzywione, rozciągnięte albo skurczone, a zażycie „ciężkiej cieczy” tylko pogłębia ten efekt. Znów najłatwiej użyć określenia „brzydki rysunek”, ale to właśnie jest jego największą siłą i zaletą. Końcowy efekt dopełniają kolory ograniczone do bladych odcieni czerwieni i błękitu. Przechodzenie przez kolejne strony komiksu przypomina pływanie w gęstej, ciepłej zupie, z której chcemy się wydostać i zanurzyć głębiej jednocześnie.
Komiks Paula Pope’a wymaga od czytelnika trochę więcej niż inne. Bardzo dobrze, wszak wbrew pozorom, tego rodzaju komiksów nie jest jednak zbyt wiele. Zażyłem „ciężką ciecz” i jeszcze mnie trzyma – kwestią czasu jest kolejna dawka.
koniec
23 maja 2022

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Stary, dobry (?) „Storm”
Michał Misztal

28 VI 2022

Ze „Stormem” przez cały czas wygląda to tak, że czytam kolejne tomy i mam po lekturze jakieś przemyślenia, po czym sprawdzam swoje recenzje wcześniejszych albumów tego cyklu i widzę, że owe przemyślenia właściwie nie ulegają zmianie. Czyli co, historie „Żyjąca planeta” i „Vandaal Niszczyciel” to wciąż stary, dobry „Storm"? Tak – ale czy to dobrze?

więcej »

Krótko i porządnie
Dagmara Trembicka-Brzozowska

27 VI 2022

Komiksowe zbiory krótkich historii, zwłaszcza jednego autora, nie pojawiają się u nas za często – dlatego „Girlsy, gorzała i giwery” to album, który cieszy.

więcej »

Tyrada antyludzka
Marcin Knyszyński

26 VI 2022

„Wody Morteluny” to rzecz, która musiała kiedyś wrócić na nasz rynek. Mamy komiksowe Eldorado, mamy klęskę urodzaju – ale ten album, pięknie wydany przez Wydawnictwo Kurc, poradzi sobie z konkurencją. Musi, wszak to murowany kandydat do komiksu roku.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż twórcy

Mit ucieleśniony
— Marcin Knyszyński

Gotham anno Domini 2039
— Sebastian Chosiński

Miłość, śmierć i pułapki
— Paweł Ciołkiewicz

Miłość, sztuka i rozrywka
— Daniel Gizicki

Krótko o komiksach: Grudzień 2003
— Sebastian Chosiński, Daniel Gizicki, Piotr Niemkiewicz

Kolorowe, choć czarno-białe
— Piotr Niemkiewicz

Bohater w czerni i bieli
— Marcin Lorek

Tegoż autora

Tyrada antyludzka
— Marcin Knyszyński

Syndrom gotującej się żaby
— Marcin Knyszyński

Z literatury do komiksu
— Marcin Knyszyński

Skoki w bok
— Marcin Knyszyński

Odliczanie do końca epoki
— Marcin Knyszyński

Inna Harley, inny Joker
— Marcin Knyszyński

Kluczowe momenty
— Marcin Knyszyński

Tutaj nie słyszę ich krzyków
— Marcin Knyszyński

Trzeba zajrzeć tu i tam i dowalić tym i tamtym
— Marcin Knyszyński

Bat-Man nie Batman
— Marcin Knyszyński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.