Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 sierpnia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXVIII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Vincenzo Cucca, Denis-Pierre Filippi
‹Kolonizacja #3: Drzewo macierzy›

EKSTRAKT:40%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKolonizacja #3: Drzewo macierzy
Tytuł oryginalnyColonisation #3: L’arbre matrice
Scenariusz
Data wydania24 marca 2022
RysunkiVincenzo Cucca
PrzekładWojciech Birek
Wydawca Amber
CyklKolonizacja
ISBN9788324177066
Format48s. 206×287mm; oprawa twarda
Cena54,90
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Powielanie grzechów przeszłości
[Vincenzo Cucca, Denis-Pierre Filippi „Kolonizacja #3: Drzewo macierzy” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Drzewo macierzy”, czyli trzeci tom serii science fiction „Kolonizacja”, wyczerpał do niej cały mój kredyt zaufania. Nie będzie więc miło.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Powielanie grzechów przeszłości
[Vincenzo Cucca, Denis-Pierre Filippi „Kolonizacja #3: Drzewo macierzy” - recenzja]

„Drzewo macierzy”, czyli trzeci tom serii science fiction „Kolonizacja”, wyczerpał do niej cały mój kredyt zaufania. Nie będzie więc miło.

Vincenzo Cucca, Denis-Pierre Filippi
‹Kolonizacja #3: Drzewo macierzy›

EKSTRAKT:40%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKolonizacja #3: Drzewo macierzy
Tytuł oryginalnyColonisation #3: L’arbre matrice
Scenariusz
Data wydania24 marca 2022
RysunkiVincenzo Cucca
PrzekładWojciech Birek
Wydawca Amber
CyklKolonizacja
ISBN9788324177066
Format48s. 206×287mm; oprawa twarda
Cena54,90
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Do tej pory miałem nadzieję, że „Kolonizacja” rozwinie się w jakiś interesujący sposób. W końcu sam pomysł wyjściowy daje sporo możliwości: w przyszłości ludzkość tak wyeksploatuje Ziemię, że będzie zmuszona poszukiwać nowych miejsc do osiedlenia. W tym celu w kosmos wyruszyły liczne statki kosmiczne – arki z zahibernowanymi kolonistami. Wysłano je w różnych kierunkach, by miały większą szansę na znalezienie planety zdatnej do życia. Chwilę po tym, kiedy urwała się z nimi łączność, na naszym rodzimym globie pojawili się kosmici – Atilowie – którzy podzielili się z nami swoją rozwiniętą technologią. Ponieważ zagrożenie zagładą minęło, postanowiono odnaleźć kolonistów. W tym celu utworzono specjalną jednostkę, zwaną Agencją. Komiks opowiada o losach jednej z jej jednostek.
Choć zespół pod dowództwem Milli Aygon jest dopiero początkujący, już może pochwalić się małymi sukcesami. Z albumu na album idzie mu coraz lepiej. Tym razem bada sygnał, który dociera z planety niemal w całości pokrytej oceanem. Szybko okazuje się jednak, że to zmyłka szabrowników, którzy także polują na kolonistów. Mają sprzedawać kapsuły hibernacyjne na czarnym rynku. Tyle tylko, że to jedynie część prawdy, którą nasi bohaterowie będą mieli okazję poznać.
Dobrze wiedzieć, że twórcy serii postanowili połączyć ją dodatkowym wspólnym wątkiem, który będziemy odkrywać wraz z oddziałem Agencji. To sprawia, że dany tytuł zyskuje na indywidualności. Okazuje się bowiem, że pojawienie się Atilów nie było przypadkowe i nie mają wcale tak pokojowych zamiarów, jak to przedstawiają. A w każdym razie nie wszyscy. Przypomnijmy bowiem, że w oddziale Milli Aygon znajduje się jeden przedstawiciel tej rasy i nie można powiedzieć, by był negatywną postacią. Chyba, że tak dobrze się maskuje. Nasuwa to przypuszczenia, że nowy motyw przewodni wykluł się w międzyczasie, a nie był planowany od początku.
Oceniając resztę, można powtórzyć wszystkie zarzuty, jakie od początku stawiałem „Kolonizacji”. Przede wszystkim wciąż mamy za dużo bohaterów, przez co ciężko się z nimi identyfikować – zwłaszcza, że przedstawieni zostali jako jedna masa i w zasadzie, poza wyglądem, niewiele się różnią. Dlatego w momencie, kiedy jesteśmy świadkami zgonu jednego z nich, nie robi to żadnego wrażenia. Tymczasem to już trzeci tom i powinniśmy nie tylko ich kojarzyć, ale także dopingować z wypiekami na twarzy. Jest to o tyle niezrozumiała sytuacja, że postacie cały czas ze sobą rozmawiają. Jest zatem okazja, by przedstawić ich indywidualny sposób myślenia, który determinowałby dalsze czynności. Tymczasem z tego natłoku dymków niewiele wynika. Nawet, jeśli dotyczą spraw prywatnych.
Do tej pory przynajmniej nie można było przyczepić się do pomysłowości i samej fabuły, ale tym razem także na tym polu coś nie wyszło. Choć wszystko ma nas doprowadzić do tajemnicy szabrowników, pierwsza połowa komiksu wydaje się opowiadać o czymś zupełnie innym, mnożąc wątki, które gdzieś po drodze się gubią.
Odpowiedzialny za stronę graficzną Vincenzo Cucca wciąż czaruje pięknymi, szczegółowymi plenerami, bez względu na to, czy akcja rozgrywa się w kosmosie, w futurystycznym mieście, czy u stóp tytułowego Drzewa Macierzy. Gorzej wypadają postacie. I chyba wreszcie wiem, co od samego początku mi przeszkadzało. Artysta chce po prostu za dużo zmieścić na jednej stronie. Ponieważ mamy dużo bohaterów, stara się ich pokazać w kupie, co w połączeniu z niedużymi kadrami i gęstymi dialogami utrudnia identyfikację postaci.
Przyznam, że o ile do tej pory wciąż miałem nadzieję, że „Kolonizacja” się rozkręci, to tym razem zwątpiłem. Poprawie nie ulegają rzeczy, które stanowią najsłabsze ogniwo serii, a na domiar złego zaczyna kuleć rozwój pomysłu głównego. Dobrze, że chociaż okładka pozwala nacieszyć wzrok.
koniec
14 maja 2022

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Zgniłe bagno
Andrzej Goryl

18 VIII 2022

„Potwór z Bagien” po raz pierwszy pojawił się w 92. numerze „House of Mystery” (1971 rok). Jego twórcami byli Len Wein i Bernie Wrightson. Przez prawie pięćdziesiąt lat historii tej postaci jej przygody pisało wielu zdolnych twórców. Najważniejszym z nich był oczywiście Alan Moore (cały cykl przez niego pisany wydano w Polsce w trzech grubych tomach), ale warto też wymienić takich scenarzystów jak Grant Morrison, Rick Veitch, Nancy A. Collins czy Brian K. Vaughan.

więcej »

Wieczna wojna
Marcin Knyszyński

17 VIII 2022

Przed nami trzeci punkt zwrotny w historii mutantów Marvela. Zdecydowanie najbardziej istotny, choć nie wyróżniający się fabularnie. Potężny Cable i jego podopieczna imieniem Hope, w której wielu widzi zbawiciela mutanciej społeczności, wracają do czasów teraźniejszych – nikt tu jednak nie czeka na nich z kwiatami.

więcej »

Hołd niemalże wzorcowy
Maciej Jasiński

16 VIII 2022

15 listopada 2008 roku zmarł Janusz Christa. Redakcja „Zeszytów Komiksowych” zrobiła wówczas najlepsze, co mogli – przygotowała numer poświęcony twórcy Kajka i Kokosza, który ukazał się pół roku później. I jest to do dziś jedyna tak obszerna publikacja poświęcona osobie i twórczości tego wybitnego polskiego komiksiarza.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż twórcy

Zgubieni bohaterowie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

W poszukiwaniu kolonistów
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Dziecko, które pamiętało gwiazdy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Świat Ultimate jest już zmęczony
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Drobna usterka w maszynce
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tygielek, nie tygiel
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gdzie są „Yansy” z tamtych lat?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Znajomość serialu nie jest niezbędna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Szefowa z piekła rodem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zrodzony z wątpliwości
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Komiks na przeczekanie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Za Midgard!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.