Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 22 maja 2022
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXVI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Grant Morrison, Frank Quietly
‹WE3›

WE3
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWE3
Tytuł oryginalnyWE3
Scenariusz
Data wydanialuty 2006
RysunkiFrank Quietly
Wydawca Taurus Media
Format104s. 170×260mm; oprawa miękka
Cena33,00:
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Przykładowa plansza

Czy elektryczne owce marzą o domu?
[Grant Morrison, Frank Quietly „WE3” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Wy czytać recenzja. Dobra recenzja.

Tomasz Kontny

Czy elektryczne owce marzą o domu?
[Grant Morrison, Frank Quietly „WE3” - recenzja]

Wy czytać recenzja. Dobra recenzja.

Grant Morrison, Frank Quietly
‹WE3›

WE3
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWE3
Tytuł oryginalnyWE3
Scenariusz
Data wydanialuty 2006
RysunkiFrank Quietly
Wydawca Taurus Media
Format104s. 170×260mm; oprawa miękka
Cena33,00:
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Przykładowa plansza
Mamy powody sądzić, że powstała moda na oryginalne interpretacje WE3, najnowszego wydanego w Polsce komiksu Granta Morrisona. Poddając się jej, zaproponujemy kilka kontrowersyjnych hipotez na temat wzmiankowanego dziełka, tudzież napomkniemy o fabule i twórcach. Do dzieła!
Grant Morrison jest autorem kojarzonym z komiksem ambitniejszym, próbującym przekraczać granice gatunku, rozszerzać jego możliwości poprzez wplatanie nowych, niezwykłych pomysłów rodem z poważnego sci-fi czy literatury psychologicznej. Stąd ochy i achy nad znanymi nam „New X-men”, którym Morrison miał nadać swój charakterystyczny szlif. Stąd kult, jakim otacza się serię „Invisibles” łączącą w mniej lub bardziej zrozumiałą całość m.in. branie ciężkich narkotyków, walkę z systemem, voo doo i bycie trendy. Stąd stareńki „Animal Man”, w którym główny bohater – trzecioligowy heros – spotyka się na kartach komiksu z jego scenarzystą – Grantem, swoim nemesis i dręczycielem. Jeśli z powyższej wyliczanki wyłania się obraz Morrisona jako osobnika obdarzonego niestandardowo funkcjonującą wyobraźnią, to doskonale.
Konkrety! „WE3” to trzyczęściowa miniseria, której głównymi bohaterami są zakute w metalowe zbroje i wyposażone w garnitur śmiercionośnych narzędzi: pies, kot i królik (przy czym pancerz królika jest oczywiście różowy). Pies to najlepszy przyjaciel człowieka, przejawiający instynkt przywódcy i gołębia pocztowego, który zawsze dom odnajdzie. Kot to cichy zabójca i outsider, który dba wyłącznie o własne interesy. Królik, jako zwierzę najmniej skomplikowane, pełni rolę Cheecha Marina z „Nasha Bridgesa” lub, jak kto woli, Osła ze „Shreka”, towarzysząc pozostałej dwójce i rzucając zabawne komentarze (ze względu na poziom intelektualnego rozwoju królika jest to zawsze jeden i ten sam komentarz, w dodatku słabo przetłumaczony). Niezwykłe trio to efekt wojskowych eksperymentów nad zwierzęcymi żołnierzami przyszłości, które w związku z rozwojem technologii mają zostać wycofane ze służby. Szkoda wielka, bo nie dość, że zwierzaki są skuteczne, to w dodatku mówią, są dyspozycyjne i posiadają rzadką zdolność pracowania w dynamicznym zespole złożonym z samych indywidualności. Punktem wyjścia fabuły jest właśnie likwidacja trójki sierściuchów, która nie dochodzi do skutku z powodu ucieczki ofiar. Pies, kot i królik wraz z paroma tonami laserów, działek i bomb wydostają się na wolność, aby a) odnaleźć nowy dom i zasłużyć na pochwałę (pies), b) ukryć się i poczekać aż sprawa przyschnie (kot), c) najeść się (królik). Za zbiegami podąża wojsko i kilka gatunków innych cyber-zwierzątek zdeterminowanych, aby powstrzymać trio… Tyle.
Komiks zaczyna się z wykopem, a więc od akcji milusińskich cyborgów, które roznoszą w strzępy bananowego dyktatora wraz z obstawą. Ten wykop to jeden z kluczy „WE3”, którego akcja jest pełna przesadnie realistycznej przemocy i niezwykłej dynamiki. Drugi klucz to słówko „cool”, którym można podsumować uzbrojone po zęby zwierzaki (element szalony) siejące zniszczenie (element sensacyjny) w drodze do wymarzonego a nieistniejącego domu (element chwytający za gardło i wyciskający łzy z oczu). Podobny efekt powstałby z połączenia „Thelmy i Louise” z „Terminatorem” i „Lassie, wróć”, bo Morrison nie tworzy tutaj żadnej nowej jakości, a łączy standardowe motywy w nową całość z cyber-zacięciem. Pulpa, postmodernizm i takie tam. Dla mnie bomba.
Frank Qutiely, który odpowiada za stronę graficzną komiksu, dokonuje cudów, aby sprostać wizji Morrisona i jest w tym nadspodziewanie skuteczny. Kiedy trzeba, kadry są obrzydliwie realistyczne z bryzgającą na boki juchą albo spokojne, z szerokimi, filmowymi ujęciami. Jedyne w swoim rodzaju są ataki przeprowadzane przez cyber-zwierzaki, kiedy duże kadry wypełnione zostają seriami malutkich ujęć, których akcja dzieje się równocześnie. A więc obok kadru psa rozwalającego wojskową ciężarówkę dostajemy również obrazki z pękającymi szybami, urwanym kołem, rozbryzgującą się głową kierowcy, nabojami przebijającymi pancerz wozu, opadającymi łuskami itd. Pyszności. Pomijając charakterystyczną cechę rysunków Quitely’ego – brzydkie kobiety – to przykład doskonałej współpracy na linii rysownik – scenarzysta.
Aspekt rozrywkowy „WE3” mamy w tym momencie nakreślony, a więc pora na kilka możliwych tropów interpretacyjnych dla spragnionych intelektualnej pożywki. Czy Morrison nawiązuje do „Czterech muzykantów z Bremy” braci Grimm, a jeśli tak, to dlaczego królik zastąpił koguta i gdzie jest osioł? Czy dzięki prostemu zabiegowi, jakim jest obdarzenie zwierzęcych bohaterów namiastką ludzkiej mowy (mniej więcej na poziomie tekstu, którym rozpocząłem recenzję), Morrison tworzy nić porozumienia między bohaterami i czytelnikiem? Czy Morrison czytał „Obserwatorów” Deana Koontza? Jak daleko może posunąć się technologia, która zasłaniając się dobrem ludzi, uderza w zwierzęta? Dlaczego królik mówi w polskiej wersji bezpłciowe „ooo” zamiast pełnego konsternacji „uh-oh” z wersji angielskiej?
Wy czytać „WE3”. Wy może odpowiedzieć.
koniec
11 kwietnia 2006

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Nowa perspektywa
Paweł Ciołkiewicz

22 V 2022

Trzeci tom „Odysei Hakima” czytany w czasie wojny za wschodnią granicą zyskuje nowe znaczenia. Losy człowieka uciekającego ze swojej rodzinnej Syrii, jakkolwiek nie utożsamialibyśmy się z jego cierpieniem, były zapewne czymś dość odległym. Dziś, gdy obserwujemy wokół nas setki uchodźców z Ukrainy, nasza perspektywa siłą rzeczy musi ulec zmianie.

więcej »

Bagno wciąga
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

21 V 2022

Aż rok musieliśmy czekać na drugi i zarazem ostatni tom „Posiadłości”. Czas ten dodatkowo się dłużył, ponieważ akcję przerwano w kulminacyjnym momencie.

więcej »

Zbrodnia, miłość i bolszewicy
Agata Włodarczyk

20 V 2022

Wystarczy jedna przypadkowa rozmowa, aby zmienić życia wielu osób i prawie doprowadzić wielkie imperium do upadku. Na szczęście tyle samo trzeba, aby tragedii zapobiec. No, jak pokazuje Agatha Christie, tyle – oraz trochę przebiegłości i logicznego myślenia.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.