Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 maja 2022
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXVI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Władysław Krupka, T. Ronisz, Jerzy Wróblewski
‹Dziesięciu z wielkiej ziemi #4: Ostatni raport›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDziesięciu z wielkiej ziemi #4: Ostatni raport
Scenariusz
Data wydania24 maja 1987
RysunkiJerzy Wróblewski
Wydawca Sport i Turystyka
CyklDziesięciu z wielkiej ziemi
Format32s.
Gatunekhistoryczny, sensacja
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

Dziesięciu z Wielkiej Ziemi: Koniec wojny, koniec serii
[Władysław Krupka, T. Ronisz, Jerzy Wróblewski „Dziesięciu z wielkiej ziemi #4: Ostatni raport” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Druga wojna światowa nieuchronnie zbliża się do finału i tak też dzieje się z wojenną opowieścią pana Jana, kustosza z muzeum w Czarkowie. Bardzo nie będziemy tęsknić.

Konrad Wągrowski

Dziesięciu z Wielkiej Ziemi: Koniec wojny, koniec serii
[Władysław Krupka, T. Ronisz, Jerzy Wróblewski „Dziesięciu z wielkiej ziemi #4: Ostatni raport” - recenzja]

Druga wojna światowa nieuchronnie zbliża się do finału i tak też dzieje się z wojenną opowieścią pana Jana, kustosza z muzeum w Czarkowie. Bardzo nie będziemy tęsknić.

Władysław Krupka, T. Ronisz, Jerzy Wróblewski
‹Dziesięciu z wielkiej ziemi #4: Ostatni raport›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDziesięciu z wielkiej ziemi #4: Ostatni raport
Scenariusz
Data wydania24 maja 1987
RysunkiJerzy Wróblewski
Wydawca Sport i Turystyka
CyklDziesięciu z wielkiej ziemi
Format32s.
Gatunekhistoryczny, sensacja
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Nadchodzi styczeń 1945 roku, wojna powoli dobiega końca. Grupa dywersantów, którą dowodzi pan Jan, oczekuje niecierpliwie na ofensywę zimową. Jest ich już tylko ośmiu – jak pamiętamy, jeden z żołnierzy zginął podczas ataku na radiostację, a drugi w czasie bombardowania miasta przez alianckie samoloty. Armia Czerwona zaraz ruszy, trzeba więc zintensyfikować akcje sabotażowe. Brakuje jednak funduszy (serio, pieniądze są ważne także w działalności dywersyjnej). Ekipa musi więc zacząć swą działalność od akcji rekwizycyjnej. A po ludzku mówiąc – od napadu rabunkowego na pocztę. Takie akcje były w konspiracji na porządku dziennym, o czym pisze w swych wspomnieniach generał Tadeusz Pietrzak (w książce będącej pierwowzorem komiksu „Podziemny front”), choć trochę kłóci się to z romantycznym wizerunkiem walki podziemnej. Zaskakujące więc, że scenarzyści „Dziesięciu z Wielkiej Ziemi” sięgnęli po taki temat, choć próbują go ukazać w pozytywnym świetle – choćby dzięki komentarzowi słuchających pana Jana chłopców: „Fajnie. Zupełnie jak w westernach!”. Tak czy inaczej pieniądze udaje się zdobyć i można działać dalej.
Kolejnym celem będzie konwój samochodowy, ale tej akcji scenarzyści i rysownik poświęcają zaledwie cztery obrazki. Ekipa po udanym zamachu ukrywa się w leśniczówce. Niestety, o kryjówce dowiadują się Niemcy i rozpoczynają obławę. Grupa ucieka, zabierając ze sobą mieszkającą w leśniczówce Hankę. Dwóch żołnierzy, Artur i Józek, natyka się na niemiecki oddział, i, tocząc z nimi desperacką walkę, ginie na posterunku. W tym momencie czytelnik musi się zastanowić, skąd pan Jan tak dobrze wie i w takich szczegółach umie opowiadać o ostatnich chwilach swych kolegów, skoro polegli oni w samotności, w ciemnym lesie, zabici przez anonimowych niemieckich żołnierzy. Cóż, możemy założyć, że naszego narratora poniosła wyobraźnia. Tak czy inaczej z dziesiątki z Wielkiej Ziemi zostaje już tylko szóstka.
I ta właśnie szóstka przeprowadza swą ostatnią wojenną akcję, tym razem skutecznie i bez strat atakując niemiecki węzeł kolejowy. Ekipa po tym ukrywa się w opuszczonej wsi, gdzie kilkanaście dni później docierają rosyjscy żołnierze. Pan Jan mówi, że broni nie złożyli, lecz wstąpili do 1 Warszawskiej Dywizji Piechoty im. Tadeusza Kościuszki i ruszyli na Berlin, ale tego w komiksie już nie zobaczymy. Nadchodzi czas pożegnań. Pan Jan zapomina chyba, że cały czas przedstawiał wojnę jako pasjonującą przygodę i na koniec nadmienia, że była ona straszna i zginęło w niej 55 milionów ludzi (w tym 6 milionów Polaków), a chłopcom życzy, by zostali historykami. Na szczęście zostają nam oszczędzone kolejne kroniki spędzania wolnego czasu przez młodzież w Czarkowie, czy też promocja skuteczności małomiasteczkowej milicji, jak to miało miejsce w finale „Tajemnicy złotej maczety”. Uff.
„Ostatni raport” to chyba najlepszy (przynajmniej fabularnie) komiks z cyklu „Dziesięciu z Wielkiej Ziemi”. Dużo się w nim dzieje, zredukowane (choć niestety nie do zera) zostają drewniane dialogi pana Jana z chłopcami, historia zostaje domknięta. Szkoda, że ponownie nie zachwyca pod względem graficznym. Z pewnością nie jest to Jerzy Wróblewski w najwyższej formie, dużo tu szkicowań, pomijania szczegółów, na dodatek zła jakość wydruku i nie najlepiej położone kolory dodatkowo pogarszają czytelniczy odbiór. Komiks ma też zdecydowanie najgorzej wykonaną okładkę – szaroburą i niewyraźną. Widać, że druga połowa lat osiemdziesiątych nie była najlepszym czasem dla komiksu.
„Dziesięciu z Wielkiej Ziemi” nie przeszło do historii polskiego komiksu, nie zyskało statusu kultowości. Mimo tego, że cykl wydrukowany był w schyłkowym już PRL-u, a więc w czasach jeszcze dość dobrze pamiętanych przez miłośników opowieści z dymkami (w tym autora tego tekstu), wiele osób niespecjalnie go sobie w ogóle przypomina. Zdecydowało chyba o tym kilka czynników. Po pierwsze – tematyka. W tych czasach młodzież szukająca opowieści wojennych chciała czytać o zmaganiach na Zachodzie, na Pacyfiku, na Morzu Śródziemnym; opowieści o bohaterskich żołnierzach Ludowego Wojska Polskiego i Armii Czerwonej wszyscy mieli już raczej dosyć. Po drugie – sposób opowiadania. Niby ta historia miała potencjał, działania dywersantów za linią wroga można przecież pokazać ciekawie. Tu wszystko jednak raczej rozmyło się na oderwane, mało zajmujące epizody, a w pierwszych dwóch zeszytach naprawdę niewiele się działo (chyba, że kogoś interesowała rozpisana na kilkanaście stron historia zdawania egzaminu szybowniczego). Trzecim problemem komiksu byli bohaterowie. Pan Jan, narrator, nie był specjalnie interesującą postacią, a jego dziewięciu towarzyszy to już w ogóle figury anonimowe, praktycznie bez właściwości, nie budzące żadnych emocji. Czwartym – fatalne dialogi, w szczególności w rozmowach z pana Jana ze słuchającymi go chłopcami. Największym problemem była chyba jednak jakość wydania i poligrafia. Nie pomagał mniejszy format komiksu, nie pomagała niska jakość druku, złe nakładanie kolorów. Cała ta seria była dosyć szara, ponura, niewyraźna i graficznie monotonna. Nie było szans by zrobiła furorę, nawet na tradycyjnie wygłodniałym komiksowym rynku Polski Ludowej. I choć „opowieści z Czarkowa” zapowiadały się wieloletni cykl, na tej serii konwencja się wyczerpała.
koniec
8 sierpnia 2021

Komentarze

11 VIII 2021   21:54:35

Pani Dagmara Trembicka-Brzozowska polecałaby.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Bagno wciąga
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

21 V 2022

Aż rok musieliśmy czekać na drugi i zarazem ostatni tom „Posiadłości”. Czas ten dodatkowo się dłużył, ponieważ akcję przerwano w kulminacyjnym momencie.

więcej »

Zbrodnia, miłość i bolszewicy
Agata Włodarczyk

20 V 2022

Wystarczy jedna przypadkowa rozmowa, aby zmienić życia wielu osób i prawie doprowadzić wielkie imperium do upadku. Na szczęście tyle samo trzeba, aby tragedii zapobiec. No, jak pokazuje Agatha Christie, tyle – oraz trochę przebiegłości i logicznego myślenia.

więcej »

Na wakacje zabierz… diagram?
Agata Włodarczyk

19 V 2022

Niektóre opowieści niezwykle łatwo poddają się adaptacjom i różnego rodzaju transformacjom, a inne – nie bardzo. Jedna z najsłynniejszych powieści królowej kryminału, „Śmierć na Nilu” wydana w 1937 roku, należy do tej drugiej kategorii, przynajmniej w przypadku tak krótkiego komiksu, jakim jest ten napisany przez Isabelle Bottier i narysowany przez Callixte.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Z tego cyklu

Ciotka chce czerwony haczyk
— Konrad Wągrowski

Centrala każe uczyć się karate
— Konrad Wągrowski

Pan Jan wędruje na wschód
— Konrad Wągrowski

Tegoż autora

Do księgarni marsz: Maj 2022
— Miłosz Cybowski, Joanna Kapica-Curzytek, Marcin Mroziuk, Joanna Słupek, Konrad Wągrowski

Wiekopomne dzieło króla Długouchych
— Konrad Wągrowski

Rzadka koniunkcja planet
— Konrad Wągrowski

Stulecie Stanisława Lema: Przeciętniak w swym zawodzie
— Agnieszka Hałas, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Santorini, wyspa ognia
— Konrad Wągrowski

Stulecie Stanisława Lema: Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Podwodne wykopywanie przybysza z kosmosu
— Konrad Wągrowski

Rozbitkowie ze strumienia nadprzestrzeni
— Konrad Wągrowski

Tajemnica złotej maczety: Smętny finał
— Konrad Wągrowski

Tajemnica złotej maczety: Stukasy, Wellingtony, Halifaksy!
— Konrad Wągrowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.