Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 24 lipca 2021
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCVII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Stephen Bissette, Alan Moore, John Totleben, Rick Veitch
‹Saga o potworze z bagien #1›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSaga o potworze z bagien #1
Scenariusz
Data wydania18 kwietnia 2018
RysunkiStephen Bissette, John Totleben, Rick Veitch
PrzekładJacek Drewnowski
Wydawca Egmont
CyklSaga o potworze z bagien
ISBN9788328134164
Format432s. 170x260 mm
Cena99,99
Gatunekgroza / horror
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Groza wychodzi z bagna
[Stephen Bissette, Alan Moore, John Totleben, Rick Veitch „Saga o potworze z bagien #1” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Niektórzy utożsamiają pojęcie „brytyjskiej inwazji” z muzyką i ekspansją na rynek amerykański takich zespołów jak m.in. The Beatles, The Rolling Stones czy The Who. Dla fanów komiksu jednak wiąże się to raczej ze wzmożonym zainteresowaniem pracami twórców z wysp w latach ‘80 i ‘90 – to właśnie wtedy na amerykańskiej scenie zadebiutowali tacy scenarzyści jak Neil Gaiman, Grant Morrison, Peter Milligan czy Alan Moore. Część z nich dostała zadanie odświeżenia mniej popularnych bohaterów DC. I tak Milligan pisał cykl „Shade, the changing man”, Morrison zajął się „Animal-Manem” i „Doom Patrolem”, a Moore przejął „Sagę o Potworze z Bagien”.

Andrzej Goryl

Groza wychodzi z bagna
[Stephen Bissette, Alan Moore, John Totleben, Rick Veitch „Saga o potworze z bagien #1” - recenzja]

Niektórzy utożsamiają pojęcie „brytyjskiej inwazji” z muzyką i ekspansją na rynek amerykański takich zespołów jak m.in. The Beatles, The Rolling Stones czy The Who. Dla fanów komiksu jednak wiąże się to raczej ze wzmożonym zainteresowaniem pracami twórców z wysp w latach ‘80 i ‘90 – to właśnie wtedy na amerykańskiej scenie zadebiutowali tacy scenarzyści jak Neil Gaiman, Grant Morrison, Peter Milligan czy Alan Moore. Część z nich dostała zadanie odświeżenia mniej popularnych bohaterów DC. I tak Milligan pisał cykl „Shade, the changing man”, Morrison zajął się „Animal-Manem” i „Doom Patrolem”, a Moore przejął „Sagę o Potworze z Bagien”.

Stephen Bissette, Alan Moore, John Totleben, Rick Veitch
‹Saga o potworze z bagien #1›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSaga o potworze z bagien #1
Scenariusz
Data wydania18 kwietnia 2018
RysunkiStephen Bissette, John Totleben, Rick Veitch
PrzekładJacek Drewnowski
Wydawca Egmont
CyklSaga o potworze z bagien
ISBN9788328134164
Format432s. 170x260 mm
Cena99,99
Gatunekgroza / horror
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Potwór z Bagien został stworzony przez Lena Weina i Berniego Wrightsona („Frankenstein żyje, żyje!”) i po raz pierwszy pojawił się w 92. numerze „House of Secrets”. Później bohater dostał własną serię, pisaną kolejno przez Weina, Davida Michelinie, Gerry’ego Conwaya i Martina Pasko – Moore przejął cykl od 20. numeru, w 1983 roku. Angielski scenarzysta dostał dużą swobodę przy tworzeniu tego komiksu i w pełni ją wykorzystał. Zaczął od rewolucji – wywrócił na drugą stronę samą istotę tego bohatera. Pierwotnie „Potwór z Bagien” był naukowcem, Alekiem Hollandem, który w wyniku nieszczęśliwego wypadku z udziałem bagna i chemikaliów zmienił się w monstrum, zdolne kontrolować roślinność. W wersji Moore’a… nie będę wam tego zdradzał, by nie zepsuć niespodzianki – dość powiedzieć, że twist jest dużego kalibru. Moore rozbudowuje także mitologię tytułowego Potwora, dopowiada, skąd wzięły się jego moce i do czego tak naprawdę bohater jest zdolny. To oczywiście nie wszystko co Anglik ma do zaoferowania. Autor dostarcza konkretne fabuły, oscylujące głównie wokół horroru, przeważnie zawierającego jakąś formę komentarza społecznego oraz ekologicznego. Nie boi się trudniejszych tematów i wplata je w taki sposób, by seria nie straciła swojego rozrywkowego charakteru. Mimo przystępnej formy, jest to komiks dla dojrzalszego czytelnika. Potwór z Bagien jest częścią uniwersum DC, więc bardziej popularne postacie też muszą się tu pojawić (gościnne występy zaliczają m.in. Etrigan, Deadman, a nawet członkowie JLA), jednak Moore implementuje je tak zręcznie, że komiks nie traci nastroju grozy. Nie brakuje też wątków romantycznych ani psychodelicznych – które świetnie ze sobą współgrają w „Święcie wiosny”, zeszycie wieńczącym ten album.
Za warstwę wizualną odpowiadają głównie Stephen Bissette (szkic) i John Totleben (tusz). Ich plansze są umiejętnie zakomponowane, a same rysunki solidne, choć wyraźnie są produktem swoich czasów. Biorąc się za „Sagę…” trzeba mieć świadomość, że to komiks sprzed prawie 40 lat i nie wszystkie jego elementy dobrze się zestarzały. Ilustracje trącą nieco myszką, szczególnie gdy popatrzy się na przesadzone emocje malujące się na twarzach bohaterów. A takich ujęć nie brakuje. Również kolory, którymi pokryte są plansze mogą odstręczać: jaskrawe, silnie kontrastujące – niezbyt dobrze współgrają z atmosferą grozy, którą starają się wytworzyć scenarzysta i rysownik. Zbyt często też tekst dominuje nad obrazem, plansze są przegadane – w większości wypadków zupełnie niepotrzebnie.
Pierwszy tom „Sagi o Potworze z Bagien” nie jest pozbawiony wad, jednak jak najbardziej warto go przeczytać. Moore napisał znakomity komiks, pełen grozy i nieoczywistych rozwiązań, który z pewnością zadowoli wszystkich szukających ambitniejszej rozrywki.
Plusy:
  • Świetny scenariusz
  • Doskonale napisane postacie
  • Umiejętne wymieszanie grozy i wątków obyczajowych
Minusy:
  • Nie wszystkie elementy dobrze się zestarzały
koniec
26 maja 2021

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Mogę dla ciebie pracować za pięćdziesiąt ryo
Marcin Osuch

23 VII 2021

Wydawanie przygód długouchego samuraja w formie wydań zbiorczych to ze strony Egmontu strzał w dziesiątkę. Za rozsądną cenę czytelnicy mają możliwość przypomnienia sobie jednych z najlepszych historii komiksowych wydanych w naszym kraju w tym wieku.

więcej »

Kres bogów
Maciej Jasiński

22 VII 2021

Pierwszy tom serii „Vei” prezentował się jako tytuł skierowany do nastoletnich czytelników. Było w nim sporo akcji, trochę golizny i do tego niezbyt skomplikowana fabuła – dobre proporcje aby przykuć uwagę młodego odbiorcy, choć już niekoniecznie tego dorosłego. Czy tak samo jest w przypadku kontynuacji?

więcej »

Książki i pamięć
Dagmara Trembicka-Brzozowska

21 VII 2021

W kolejnej odsłonie przygód rezolutnej Wisienki bohaterki uczą się dwóch rzeczy: jak oprawiać książki i jak przywołać zagubione wspomnienia.

więcej »

Polecamy

Smętny finał

Tajemnica złotej maczety:

Smętny finał
— Konrad Wągrowski

Stukasy, Wellingtony, Halifaksy!
— Konrad Wągrowski

O wolność waszą i naszą
— Konrad Wągrowski

Na wielbłądzie boli tyłek
— Konrad Wągrowski

Z Łosiem na łowy
— Konrad Wągrowski

Przybywając do PRL-owskiego raju
— Konrad Wągrowski

Zobacz też

Inne recenzje

W bagnie
— Paweł Ciołkiewicz

Tegoż twórcy

Niemiłe złego początki
— Marcin Knyszyński

Pięć minut
— Marcin Knyszyński

Ja cię kocham, a ty… nie żyjesz
— Paweł Ciołkiewicz

W sercu ciemności kwitnie kwiat…, a w polach blasku wije się żmija
— Paweł Ciołkiewicz

Nieco przymulone to bagienko
— Jakub Gałka

Tegoż autora

En Sabah Nur po raz kolejny…
— Andrzej Goryl

Świat bez informacji
— Andrzej Goryl

Koniec maszyny
— Andrzej Goryl

Bebechy metropolii
— Andrzej Goryl

Czarodziej zawsze sobie poradzi
— Andrzej Goryl

W połowie drogi
— Andrzej Goryl

Jest nadzieja dla Ligi
— Andrzej Goryl

Dziwni kontra dziwniejsi
— Andrzej Goryl

Walka trwa
— Andrzej Goryl

W mieście źle się dzieje
— Andrzej Goryl

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.